Wszystkie wpisy, których autorem jest Radek

19.Pomoc dla parafii w Tartakowie [lwowskie] – zbiórka zakończona

 ks. MichułkaZ ks. Andrzejem Mihułką znamy się od wielu lat. Współpracowaliśmy, gdy był proboszczem w Nadwórnej na Pokuciu i podtrzymujemy kontakt teraz, gdy ks. Andrzej posługuje w Tartakowie – 80 km. od Lwowa. Początki parafii w Tartakowie sięgają XV wieku. Z czasem, kościół był rozbudowywany.
Od drugiej polowy XVIII wieku aż do końca XIX wieku opisano w księdze „Liber memorabilium kościoła tartakowskiego” 407 cudownych wydarzeń i łask nadprzyrodzonych, które otrzymali wierni w tym SANKTUARIUM za pośrednictwem Matki Bożej Tartakowskiej UZDROWICIELKI CHORYCH.
Od 1944 roku, władze komunistyczne zamieniły świątynię na kołchozowy magazyn zboża, a Cudowny Obraz siostry Służebniczki zabrały do Dębicy; od 1961 r. obraz znajdował się w Krakowie, a od 1965 roku do dnia dzisiejszego znajduje się w parafii Łukawiec koło Lubaczowa.
Z 1991 roku, kiedy to została na nowo zarejestrowana parafia rzymsko – katolicka w Tartakowie, wspólnota zaczęła starania o zwrot kościoła i dopiero w 2003 roku przekazano bardzo zniszczoną świątynię naszej parafii.

8 stycznia 2004 w prywatnej kaplicy w Watykanie Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił i ukoronował kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Tartakowskiej.
Obecnie trwają prace związane z wymianą awaryjnego dachu i inne prace remontowe, konieczne w odbudowie zniszczonego kościoła. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć to dzieło, prosimy kierować wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – Tartaków”

18.Pomoc dla pani Ani i jej wnuka; Lwów – pomoc stała – marzec 2017 – zbiórka zakończona

Pani Ania Denisiuk z 15-letnim wnukiem Romkiem (Gęsiorskim) mieszka na Łyczakowie. Wychowuje i opiekuje się chłopcem sama. Mama dawno temu, wyjechała do Włoch i tam została, a ojciec synem nie interesuje się. Babcia z wnukiem żyją w bardzo trudnych i skromnych warunkach – jedno pomieszczenie – a w nim kuchnia i pokój. Romek w tym roku skończył 9-tą klasę w szkole nr 10, w zeszłym – zaczęły się u niego problemy ze zdrowiem. Wielokrotne konsultacje medyczne nie przyniosły konkretnej diagnozy – a ból nie pozwalał na normalne funkcjonowanie. W ostatnim czasie Romek trafił do kompetentnego lekarza, który po dokładnych konsultacjach, stwierdził ostrą skoliozę i schorzenie reumatyczne. Zalecenie – najbliższe lata w gorsecie ortopedycznym. Gorset taki, jest robiony na zamówienie, a jego cena to 2500 – 3000 UAH – czyli ok.1300zł. Babcia Romka nie jest w stanie samodzielnie pokryć takich kosztów, na pomoc rodziców chłopiec liczyć nie może. Rodzina ta, wymaga poza tym kompleksowej pomocy w rodzaju żywności, środków chemicznych i odzieży. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakom z Łyczakowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji – z dopiskiem – ,,Ania i Romek,,

W 2014 roku, dzięki pomocy Ofiarodawców, udało się zrobić gorset dla Romka. Każdorazowo, kiedy odwiedzamy panią Anię i jej wnuka, widzimy, że jest im coraz trudniej, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Wciąż staramy się pomagać tej rodzinie.

22 marzec 2018 – pani Ania z Romkiem wyjechali do Włoch, do mamy Romka

 

 

 

 

17. Pomoc dla parafii w Strzałkowicach [lwowskie]

Nadal pragniemy wspierać księdza Michała Bajcara, który z parafii gródeckiej, przeniósł się do Strzałkowic – 4 km od Sambora. Strzałkowice to wioska, która liczy sobie ponad 600lat. Do II wojny mieszkali tu sami Polacy. Obecnie parafia liczy 35 rodzin, posiadających polskie korzenie, rozmawiających po polsku. Strzałkowica parafia powstała w roku 1494 i była czynna do 1958 roku. Później w kościele Sowieci utworzyli magazyn kołchozowy. Ponownie Polacy odzyskali kościół w 1990 roku, sami odremontowali; jest to jedyne miejsce, gdzie nasi rodacy czują się gospodarzami. Ponieważ ilość parafian jest bardzo mała i są to przeważnie ludzie biedni, każda pomoc jest bezcenna… Jeśli ktoś chciałby wesprzeć parafię, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Strzałkowice,,

25 kwiecień – na subkoncie jest 250zł – środki przekazujemy do Strzałkowic

16.Pomoc dla podopiecznych z Domu Starców we Lwowie-pomoc stała

Lipiec 2018 rok – nasz kontakt z lwowskim domem starców sięga roku 2007. Na początku był on sporadyczny, a od 2011 roku jest bardziej systematyczny. W 2011 na Majorówce / dzielnica, gdzie znajduje się ds / zamieszkała jedna z naszych pierwszych lwowskich podopiecznych – Emilia Gorodecka  / rocznik 1928 /. Polka po obojgu rodzicach, pochodząca z Pnikuta, całe życie przepracowała jako dozorczyni. Dorobek jej życia to ciasna, wilgotna suterena w centrum Lwowa. Dwa ciemne pomieszczenia bez żadnych wygód. Pani Mila nie miała swoich dzieci. W suterenie zamieszkała siostrzenica Mili, razem z psychicznie chorym synem. Coraz trudniejsza sytuacja w domu / agresywny, silny młody mężczyzna / zmusiły panią Milę do opuszczenia sutereny i zamieszkania w ds. Tam poznaliśmy innych Polaków – m.in. Bartka Rudkiewicza, Piotra Pasternaka oraz Walę Panczenko. Bartek Rudkiewicz /rocznik 1933 / – wszechstronnie wykształcony, erudyta, doskonale znający i kochający / literaturę polską, w minimalnym tylko stopniu posługujący się j.ukraińskim. W ds czuł się bardzo samotny i wyobcowany, ale zawsze kiedy odwiedzaliśmy Bartka – jego radość była bezgraniczna. Uwielbiał żartować i wspominać dawny / polski / Lwów. Piotr Pasternak  / rocznik 1966 / – Polak pochodzący z Bóbrki, od urodzenia widzi tylko w 3%, cierpi na epilepsję. Uczył się w szkole dla niewidomych, po jej ukończeniu kilkanaście lat pracował.Gdy zmarła mama Piotra, nie mając innej rodziny musiał zamieszkać w ds. Wala Panczenko – Polka, która w wieku trzech lat straciła wzrok. W wyniku rodzinnej awantury, dziecko zotało wyrzucone z balkonu. Wielokrotnie operowana głowa i całkowita utrata wzroku. Wala skończyła szkołę dla niewidomych, wyszła za mąż. Córka Wali dziś mieszka w Rosji i nie utrzymuje kontaktu z matką. Dom starców to ogromny kompleks, składający się z kilku korpusów. Długie, ciemne korytarze, zapach lizolu i pensjonariusze od najmłodszych – dwudziestoletnich po osoby blisko stuletnie. Mieszkańcy to m.in. osoby niewidome, niepełnosprawne / amputowane nogi, porażenie mózgowe, heine medina, itp /, poruszające się samodzielnie, na wózkach, z chodzikami, o kulach. W większości zostawieni sami sobie. Trudna codzienność, skromne (wręcz głodowe) posiłki, samotność, wydzielone 200 hrywni – ok.70 zł z renty na zakup leków, środków chemicznych czy lepszej żywności. W paczkach naszym podopiecznym staramy się przekazywać najpotrzebniejsze rzeczy – głównie żywność, leki, środki czystości, odzież i inne. Jeśli ktoś chciałby pomóc podopiecznym z Majorówki, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Dom Starców”

Subkonto 14 październik 2013 – 60zł  17 grudzień – 140zł 12 styczeń 2014 – 170zł 19 luty – niewidomej Wali przekazaliśmy kuchenkę 2-palnikową – koszt 79zł oraz leki – zastrzyki i maści, także żywność; żywność przekazaliśmy również Bartkowi Rutkiewiczowi; na subkoncie jest 70zł 8 październik 220 zł 14 listopad 290 zł 23 listopad 315 zł 30 listopad 340 zł 3 grudzień w transporcie świątecznym wysłaliśmy paczkę – żywność, leki /p-bólowe, osłonowe, witaminy, maści/ ciepła odzież, środki czystości, kosmetyki dla Wali Panczenko; koszt – 153 zł; na subkoncie zostaje 187 zł 5 styczeń 2018 612 zł 9 styczeń 2018 do Lwowa przekazujemy 30 zł – na tabliczkę z polskim napisem na grobie śp Bartka Rutkiewicza / wykonaniem tabliczki zajęła się Stasia Nowosad/ oraz 120 zł na szafkę – komodę z szufladami dla Vali Panczenko; Vala rzeczy przechowuje w workach pod łóżkiem; stan subkonta – 462 zł 31 styczeń 100 zł przekazane na codzienne potrzeby dla Vali Panczenko; na subkoncie jest 362 zł 7 marzec 487 zł 12 marzec transport – środki wykorzystane 113 zł – żywność, chemia – mydła, szampon, krem oraz leki / maści, p/bólowe, pantoprazol, wapno / – 77 zł – paczki dla Wali Panczenko; stan subkonta – 297 zł 15 maj stan subkonta 233,75 zł – 63,25 zł – koszt leków osłonowych i p/bólowych czerwiec 258,75 zł 10 lipiec 110 zł poduszka elektryczna dla Wali, żywność dla niej – 72 zł  oraz leki p/bólowe i maści – 43,5 zł/ transport czerwcowy /; stan subkonta 33,25  zł / 27 lipiec stan subkonta – 60 zł / 28 sierpień – 85 zł / 26 październik 110 zł

Luty 2017 -Ze środków przekazanych na rzecz podopiecznych ds, kupiliśmy mikfofalówkę dla Wali / cena ok. 190zł / Było to jej wielkie marzenie… Serdeczne podziękowanie od Wali za kuchenkę, za przekazywaną żywność, leki, itp…

duchowka

 

 

 

 

 

31 styczeń 2018- niżej nowa szafka w pokoju Vali, za którą nasza podopieczna bardzo serdecznie dziękuje ! także poduszka – przekazana w transporcie czerwcowym

 

 

Informacje – 29-go lipca 2014 roku, zmarła Emilia Gorodecka. 7go lipca 2017 roku zmarł Bartłomiej Rudkiewicz

Pan Bartek Rutkiewicz 7 lipca 2017 roku w domu starców zmarł Bartek Rutkiewicz.  Naszych podopiecznych  przyszliśmy odwiedzić 6go, pan Bartek był już w agonii. Samotny w pięciopiętrowym budynku. Dzień niezwykle upalny i duszny, pan Bartek rozpalony bez odbrobiny wody, bez zainteresowania ze strony personelu, nie mówiąc o pielęgniarce czy lekarzu. Poza potrzebami cielesnymi – w takim momencie – udało nam się /wakacje/ znaleźć księdza, który przyjechał z ostatnim namaszczeniem. Była również obecna Stasia Nowosad, opiekująca się od kilku lat Bartkiem. Potem próby odnalezienia grobu ojca pana Bartka na Janowskim – wspominał, że chciałby być pochowany z rodziną, co bez żadnych dokumentów okazało się niemożliwe.  Pogrzeb więc na Zbierance. Wcześniej kaplica na terenie ds, niczym kaplicy nieprzypominająca, najprostsza trumna ze sklejki, pod głową trociny. Pożeganie z księdzem z parafii św.Antoniego i grupą przyjaciół. Pogrzeb na cmentarzu w Brzuchowicach – słynnej Zbierance – miejscu zaniedbanym i zarośniętym chaszczami, ale tam miejsca są bezpłatne … Pan Bartek był wielkim patriotą, znającym doskonale literaturę i historię polską, posługiwał się piękną polszczyzną i w niewielkim tylko zakresie znał j.ukraińki. W domu starców spędził ponad 10 lat – trudnych niezwykle, ale wszystko przyjmował z pokorą i pogodą ducha…

 

15.Pomóżmy Jarkowi -onkologia – operacja; Ciurupińsk [chersońskie] – zbiórka zakończona

Jarek Jonik ma 23 lata, pochodzi z Ciurupińska. Niedawno skończył studia polonistyczne i niedawno też wykryto u niego guz na wątrobie o średnicy 5cm. Operacja jest zaplanowana na wrzesień, a będzie wykonana na Ukrainie. Jej koszt, to ok. 40 000 00 zł. Rodzice Jarka wystawili już na sprzedaż mieszkanie; rodzina nie ma innych możliwości, by zdobyć potrzebne środki na leczenie syna. Jeśli ktoś chciałby pomóc Jarkowi w dalszym leczeniu, wpłaty prosimy kierować na konto fundacji  z dopiskiem – ,,Jarek Jonik”

Operacja odbyła się 2 września. Była bardzo ciężka i długa, ponieważ guz okazał się złośliwy, urósł do 8 cm. Jarka czeka długa rehabilitacja, być może chemioterapia, na pewno potrzebne będą specjalistyczne leki. Na Ukrainie pacjent za wszystko płaci sam. Fundacja przekazała na operację 28 tys zł.

14.Potrzebna pomoc dla Sergiusza- stwardnienie rozsiane; Szepetówka [chmielnickie]

 

 

 

Sergiusz Makaruk ma 43 lata, pochodzi z Szepetówki i od kilkunastu lat choruje na stwardnienie rozsiane. Sergiusz wielokrotnie przyjeżdżał na obozy rehabilitacyjne do Radzynia k.Sławy, które były dla niego sporą pomocą. Dziś  Sergiusz jest osobą leżącą, zależną od innych, choć jak mówią lekarze – jego silny organizm jest w stanie wciąż walczyć z chorobą. Obecnie Sergiuszem opiekuje się mama, która robi wszystko, by utrzymać syna w jak najlepszym stanie. Sergiuszowi potrzebne są witaminy, a także leki w zastrzykach, pomagające w sm, również cewniki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Sergiuszowi, wpłaty prosimy kierować na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Sergiusz”

Lipiec 2018 bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim Ofiarodawcom, którzy od 2006 roku wspierali Sergiusza przekazując środki na turnusy rehabilitacyjne w Radzyniu, na leki, witaminy, cewniki, maści, itp. Dziś Sergiusz nie wstaje, nie porusza się samodzielnie, niewiele mówi, ale doskonale pamięta ogromną życzliwość, jakiej doświadczył, dzięki której została mu darowana nadzieja…

13.Potrzebna pomoc dla Ludmiły – rozrusznik serca; Lwów – zbiórka zakończona

Ludmiła Kowal ze Lwowa od kilku lat zbiera pieniądze na operację serca – rozrusznik. W międzyczasie onkologicznie zachorował jej brat i wszystkie środki zostały przeznaczone na jego operację [stomia]. Dziś pani Luda może liczyć tylko na ludzi dobrej woli; ze swej skromnej renty nie jest w stanie opłacić zabiegu wstawienia rozrusznika, który we Lwowie kosztuje ok.5 tys uah – ok. 830 zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce ze Lwowa – prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiek – ,,Ludmiła Kowal”

12.Potrzebna pomoc dla Marty – poliartryt, Lwów – pomoc stała/bardzo trudna sytuacja

Marta Chacko – Lwów; jedna z naszych pierwszych podopiecznych. Marta urodziła się zdrowa, jako 3-letnie dziecko zachorowała na szkarlatynę; w wyniku powikłań – zachorowała na poliartryt – ma zablokowane stawy, tym samym niesprawne ręce i nogi. Na lwowskim Uniwersytecie skończyła germanistykę – tato codziennie nosił Martę na rękach na uczelnię.  Porusza się na stołeczku – tylko po domu. W 2012 roku zmarła mama Marty – jedyna opiekunka. Marta ma najniższą rentę na Ukrainie – okolice 00 tys hrywni, pracować nie może, zresztą dla takich ludzi jak Marta na Ukrainie pracy nie ma, nie ma też żadnego zainteresowania z zewnątrz. Marta – dobra, mądra, wrażliwa, uczynna, spragniona wszystkiego, co polskie. Wdzięczna, za wszystko co otrzyma, a przekazujemy jej środki chemiczne, kosmetyczne, żywność, również naturalną, odzież, suplementy diety wspomagające odporność. Wysyłamy polskie książki, czasopisma, itp…. Przekazujemy również środki materialne na opłaty czynszowe i inne…

Jeśli ktoś chciałby pomóc Marcie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Marta Chacko”

luty 2017Marta, oszczędzając gaz nie włączała ogrzewania, co spowodowało awarię rur w mieszkaniu /pęknięcie/. Koszt usunięcia awarii to ponad 3 tys UAH – zależnie od kursu ok. 440zl; Marta nie ma żadnych możliwości, by samodzielnie pokryć koszty remontu

27 luty – na subkoncie jest 350zł 9 marzec – na subkoncie jest 400zł – do Lwowa przekazujemy 250zł 4 czerwiec – na subkoncie jest 200zł, środki przekazujemy do Lwowa 28 sierpień – na subkoncie jest 75 zł 30 listopad na subkoncie jest 275 zł 9 grudzień na subkoncie jest 325zł 12 grudzień na subkoncie jest 175 zł – 150 zł przekazane do Lwowa 15 styczeń 2018 na subkoncie jest 175 zł 1 luty środki w całości przekazane podopiecznej 9 marzec na subkoncie jest 150 zł 22 marzec na subkoncie jest 250 zł 2 czerwiec 100 zł przekazane do Lwowa, na subkoncie jest 150 zł 11 czerwiec na subkoncie jest 250 zł/ 8 sierpień 150 zł przekazane do Lwowa, na subkoncie jest 100 zł / 30 październik środki przekazane do Lwowa

11.Uratujmy życie Romkowi – moyamoya, Czyszki [rejon mościski], lwowskie

Romek Kaławaj ma 2,6 roku; pochodzi z Czyszek k.Mościsk. U chłopca – po wielu badaniach i konsultacjach wykryto rzadką chorobę moyamoya, powodującą niedrożność dużych tętnic wewnątrzczaszkowych, co prowadzi do niedokrwienia ośrodkowego układu nerwowego. Choroba, spowodowała u dziecka dwukrotnie udar mózgu i krwotok. W ostatnich dniach, chłopiec stracił wzrok. Jedyna szansa dla Romka, to operacja w Bostonie. Jej koszt – 100 tys. dolarów. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Romek Kaławaj,,

kwiecień 2013 Romek razem z rodzicami jest już w klinice w Zurichu [zamiana Bostonu]. Suma, potrzebna na zabieg – ok.120 tysięcy euro nie została zebrana. Rodzice pojechali z nadzieją, że klinika zgodzi się brakującą kwotę wpłacić za jakiś czas.
W przypadku Romka liczy się każdy dzień. Środki zbieramy dalej 26 26 kwiecień dziś Romek ma drugą operację w Zurichu – tył główki.
Lekarze dają duże szanse na powrót dziecka do zdrowia.
Brakująca kwota to – jeszcze – 15 tysięcy euro/ 16 maj Romek wraz z rodzicami wrócił już ze Szwajcarii; obecnie przebywa w szpitalu we Lwowie – kroplówki i inne procedury. Obie operacje w Zurichu – udane! Kolejna wizyta została wyznaczona na wrzesień.
Obecnie – brakująca kwota na całkowite pokrycie kosztów zabiegu, to 9 tysięcy euro  17 czerwiec Podczas ostatniego pobytu na Ukrainie, nie udało nam się spotkać z Romkiem i jego rodzicami, ale wiemy, że chłopiec już chodzi, zaczyna odróżniać kształty, kolory i postaci i czuje się z dnia na dzień coraz lepiej.
Rodzice dziecka dziękują wszystkim ofiarodawcom za przekazaną pomoc, szczególnie Parafii Św.Remigiusza w Colleverde di Guidonia, a także wszystkim indywidualnym darczyńcom. Pieniążki zbieramy dalej – na rehabilitację w Zurichu i na uzupełnienie brakującej kwoty / 5 sierpień Dziękujemy serdecznie za wciąż przychodzące środki na leczenie Romka. Chłopiec jest pod stałą kontrolą lekarzy we Lwowie, tam korzysta z potrzebnej hospitalizacji, a jesienią czeka go rehabilitacja w Zurichu. Ze środków przeznaczonych dla Romka, kupiliśmy Depakinę, która jest niezbędna dla dziecka.
Budująca jest postawa rodziców Romka, którzy  sami starają się dozbierać brakującą sumę. Pomimo, że w rodzinie jest troje dzieci, mama pojechała w okolice Sandomierza na zbiór owoców / 20 sierpień Dziękujemy Wszystkim, którzy przekazują środki na leczenie Romka. Informacja, którą podaliśmy o pobycie Kaławajów w Zurichu – badania kontrolne – wrzesień 2013, jest błędna. Rodzice są w stałym kontakcie z lekarzem z kliniki w Szwajcarii. Ponieważ chłopiec robi duże postępy w powrocie do zdrowia, lekarz zalecił wizytę w Zurichu na przełomie grudnia i stycznia. Rodzice już zbierają środki na ten wyjazd.

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy okazali swą życzliwość, zrozumienie oraz zainteresowanie i przekazali pomoc materialną na leczenie Romka. Dzięki temu, nasza fundacja mogła przekazać rodzicom dziecka 3500 zł

9.Pomoc dla pani Zofii i jej syna Jerzego, Lwów – pomoc stała

Panią Zofię i Jurka- syna pani Zofii, poznaliśmy w lutym 2013 roku. Pani Zofia ma 87 lat; sama opiekuje się bardzo chorym synem (wylewy, wymienione żyły, sparaliżowana lewa strona). Jerzy porusza się z wielką trudnością i tylko po domu. Chorego czeka kolejna, kosztowna operacja naczyniowa – sztuczne żyły skróciły się. Pani Zofia również potrzebuje leki – jest po operacji onkologicznej, ma wiele innych schorzeń. Przed chorobą Jurek był przewodnikiem wycieczek po Lwowie i okolicach. Doskonale zna historię Kresów – tę prawdziwą. Rdzenni Polacy, patrioci, doskonale mówiący po polsku.

Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Zofii i jej synowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Pani Zofia”

14 listopad 2013 na subkoncie jest 400zł / 26 listopad  – środki w całości przekazane do Lwowa / 12 styczeń na subkoncie jest 1000zł/  20 styczeńśrodki w całości przekazane do Lwowa / Jurkowi potrzebna jest codzienna rehabilitacja, także leki oraz pampersy…  19 lutyna subkoncie jest 500zł/ 29 kwiecieńna subkoncie jest 510zł; środki w całości przekazujemy do Lwowa 30 maj 2018 na subkoncie jest 100 zł 13 czerwiec środki przekazane do Lwowa