123. Potrzebna pomoc dla Iwanny – lek – onkologia, Lwów – zbiórka zakończona

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 36-letniej Iwanny Bilas-Sosulskiej ze Lwowa, która od pięciu lat choruje onkologicznie – nowotwór mózgu. Po wykorzystaniu wszystkich metod leczenia, dziś jedyną szansą jest kuracja lekiem Avastin – konieczne są cztery dawki – ich koszt ok. 30 tys zł. Iwanna jest wnuczką Polaków zesłanych na Sybir, mamą dwóch córeczek – Weroniki i Renatki. Z prośbą o pomoc zwrócił się do nas proboszcz parafii św.Antoniego, którego list zamieszczamy niżej, niżej również dokumenty medyczne chorej. Napisał do nas również mąż Iwanki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Sosulskim, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Iwanna,,

List o.Pawła Odoja –  ,,Jako proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie ośmielam się zwrócić do wszystkich ludzi dobrej woli, wrażliwych na cierpienie i bezradność drugiego człowieka wobec niezawinionej przez niego tragedii, do tych wszystkich, którzy w doczesności szukają wypełnienia swojego powołania do miłości bliźniego z apelem o pomoc finansową dla naszej drogiej parafianki Iwanny Bilas-Sosulskiej. Tam młoda 36-letnia matka dwójki małych dzieci, od 5 lat walczy z bardzo ciężką chorobą raka mózgu – oligoastrocytoma anaplasticum III stopnia. Dotychczas wykorzystano już wszystkie dostępne metody leczenia, w tym chemioterapię i leczenie operacyjne i kiedy wydawało się, że Iwanna ma szansę na powrót do zdrowia, choroba znów zaatakowała. Pozostała już tylko jedna możliwość – nowatorska terapia lekiem o nazwie AVASTIN, który nie jest na Ukrainie refundowany. Jednakże dotąd poniesione koszty leczenia Iwanny kilkukrotnie przekroczyły wszelkie możliwości jej rodziny i w tej chwili najbliżsi nie są już w stanie z własnych funduszy zakupić tego leku. Lek ten jest ostatnią szansą na zahamowanie szybko postępującej choroby i powrót Iwanny do zdrowia, do dzieci i rodziny, do codziennych obowiązków, do pracy zawodowej i do radości z dnia codziennego i dlatego też z całego serca w imieniu swoim, Iwanny i jej rodziny oraz wszystkich parafian Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie proszę Was – ludzi dobrego serca i wielkiej woli o pomoc w zgromadzaniu środków finansowych lub pomoc przy zakupie przynajmniej 4 dawek leku o nazwie AVASTIN, których łączny koszt wynosi około 30 tysięcy złotych. Dzisiaj jeszcze nie wiadomo, czy ta liczba dawek wystarczy, ale każdy dzień zwłoki w rozpoczęciu terapii na bazie tego leku oddala jej szansę na wyleczenie,,

list proboszcza parafii swAntoniego we Lwowie

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 2 marzec – na subkoncie jest 500zł 4 marzec – na subkoncie jest 700zł 6 marzec – na subkoncie jest 750zł 8 marzec – na subkoncie jest 850zł / 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 50zł – środki przelewamy dziś do Przemyśla, by cała kwota – 900zł – była przekazana do Lwowa   SAMOPOCZUCIE IWANKI RÓŻNE, ALE W OSTATNICH DNIACH LEPSZE NIŻ WCZEŚNIEJ; ZACZĘŁA JEŚĆ, DOSTAJE WITAMINY WZMACNIAJĄCE; 16 go zacznie przyjmować Temodal, a od 25 go marca lekarz chciałby zacząć kurs awastiny… Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Iwanki

23 marzec – na subkoncie jest 300zł 2 kwiecień – na subkoncie jest 380zł – środki przekazujemy do Lwowa  3 kwiecień – na subkoncie jest 3500zł 4 kwiecień – na subkoncie jest 4000zł 10 kwiecień – środki z ubkonta w całości przekazane do Przemyśla, skąd zostaną zabrane do Lwowa

14 kwiecień – Iwanka odeszła dziś o 5.30

122.Pomoc dla Józefy Zwarycz – mamy Julii Sachniewicz – pomoc w spłacie długu za leczenie, Lwów

Józefa ZwaryczDwa tygodnie temu we Lwowie, po raz pierwszy spotkaliśmy się z Józefą Zwarycz, mamą śp Julii /wpis nr 105/. Wcześniej mieliśmy kontakt tylko telefoniczny. Pani Józefa opowiedziała historię córki od 5go września – kiedy Julia zasłabła i trafiła do szpitala – do listopada. Rodzice od początku starali się o przewiezienie Julii do kliniki na Węgrzech, która zgodziła się wykonać operację. Szpital we Lwowie nie chciał na taki krok podpisać zgody. Julia była już po pierwszym wylewie krwi do mózgu, zaraz potem wdało się zapalenie. Rodzice musieli opłacić wszystko – od strzykawek, waty, opatrunków po leki, które były wypisywane w dużych ilościach i po omacku; płacili za każdy dzień pobytu Julii na oddziale, a także za odżywki sprowadzane z Polski. Kiedy lwowski szpital uznał, że więcej Julii pomóc nie może, rodzicom przyniesiono do podpisu dokument, w którym przeczytali, że na ich prośbę córka przewieziona będzie na Węgry.  Klinika węgierska, która zadeklarowała na początku wykonanie operacji, widząc w jakim stanie jest Julia – kroku tego podjąć nie mogła. Lekarze musieli zlikwidować zapalenie, po drodze nastąpił kolejny wylew. Infekcja w mózgu była tak silna, że lekarze w efekcie nie odważyli się na operację i Julia wróciła do Lwowa. Lwowski szpital nie bardzo kwapił się, by przyjąć pacjentkę, którą niedawno wypisał, tym bardziej, że przywieziono ją pod aparaturą, czyli w stanie, w jakim opuszczała Lwów. Pani Józefa stoczyła walkę z ordynatorem /kto zna realia, wiadomo w czym rzecz / i Julia ponownie trafiła na intensywną terapię. Tam, przez cały czas opiekowali się nią rodzice i siostra – masaże, pampersy, mycie, karmienie, a nawet była sugestia, by sami zmieniali kroplówki! Na oddziale nie było znów waty, leków, termometru i znów – choć to szpital państwowy – za wszystko trzeba było zapłacić. Rodzina przeszła gehennę. Pani Józefa jest emerytką, jej emerytura to 1200 UAH  – ok. 190zł. Ojciec Julii pracuje dorywczo na budowach. Pensja pani Józefy z ledwością wystarcza na życie – opłaty, leki, żywność. Zwarycze mają do spłacenia ogromny dług – 2500 euro na Węgrzech /koszty pobytu i leczenia/ oraz ponad 1000 euro za ,,leczenie,, we Lwowie – środki pożyczali od znajomych, częściowo wzięli kredyt w banku. Dziś są bezradni… Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzicom Julii, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Józefa Zwarycz,,

klinika - Julia SachniewiczDokument z kliniki w Debreczynie

 

 

 

 

 

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 6 marzec – na subkoncie jest 310zł 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 13 marzec – na subkoncie jest 100zł, kwotę tę dosyłamy dziś do Przemyśla, w sumie przekazujemy pJózefie 410zł  29 marzec –na subkoncie jest 1400zl 3 kwiecień – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 27 kwiecień – na subkoncie jest 10zł 15 maj – na subkoncie jest 110zł 4 czerwiec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 12 czerwiec – na subkoncie jest 50zł 14 lipiec – na subkoncie jest 150zł 28 lipiec – środki przekazane do Lwowa

15 sierpień / pani Józefa bardzo serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy okazali zrozumienie i życzliwość; Zwarycze przekazali  do Debreczyna ponad 700 $

23 sierpień – na subkoncie jest 100zł 20 październik środki przekazane do Lwowa

121. Pomoc dla Mirona Sikocińskiego – okulistyka / operacja-listopad 2017, Grodowice, lwowskie

Maria /57 lat/ i Miron /65 lat/ Sikocińscy mieszkają w maleńkiej wiosce Grodowice, w rejonie starosamborskim.  Pani Maria pracowała w aptece, jednak kilka lat temu zachorowała neurologicznie, zaczęły się zwolnienia lekarskie i próby zdiagnozowania choroby. Silne bóle głowy powodowały krótkie zaniki pamięci i niemożność sformułowania myśli. Pani Maria zrezygnowała z pracy, jednak nie mając odpowiedniego stażu – dziś jest bez renty.  Choroba wciąż poza diagnozą – nie pozwala na normalne życie, do tego doszły dolegliwości kardiologiczne, na które zostały wypisane konkretne leki. Pan Miron pracował w budowlance, jednak ze względu na dorywczość pracy i pojawiające się z czasem schorzenia, dziś ma jedynie zasiłek socjalny w wysokości 900 UAH – ok. 140 – 150zł – z tychże środków utrzymują się.  Pan Miron choruje przede wszystkim okulistycznie – katarakta, obecnie przyjmuje krople, a już został skierowany na operację lewego oka, ratującą wzrok. Jej koszt to ok. 10 – 12 tys UAH ok 1600 – 1800zł. Suma nierealna, by samodzielnie ją zebrać. Sikocińscy mają syna Romana, który po ukończeniu pedagogiki w Drohobyczu boryka się ze znalezieniem pracy. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Sikocińscy,,

22 luty – na subkoncie jest 200zł 27 luty – na subkoncie jest 250zł 8 marzec – na subkoncie jest 350zł 9 marzec – na subkoncie jest 750zł; ponieważ Maria Sikocińska znajduje się obecnie na oddziale kardiologii w Chyrowie – na opłaty szpitalne przekazujemy 300zł; koszt leków, jakie kupiliśmy – plavix, omega 3, atorvastatyna i acard – 53 zł – na subkoncie zostaje 397zł   14 kwiecień – na subkoncie jest 597zł 12 czerwiec – środki z subkonta przekazujemy w całości  do Grodowic na pokrycie kosztów szpitalnych pani Marii

27 czerwiec – rozpoczynamy zbiórkę środków na zabieg okulistyczny pMirona, który zaplanowany jest na listopad 2017; koszt operacji 10 – 12 tys UAH – ok. 1600 – 1800zł

Wypis ze szpitala Marii – marzec  oraz lipiec 2017

120.Pomoc dla Ani – autyzm, rehabilitacja, Szepetówka [chmielnickie] – konsultacja w Polsce – 11-IX/2017-zbiórka zakończona

6-letnia Ania Zakaciura cierpi na autyzm dziecięcy, zdiagnozowany dwa lata temu. Wcześniej lekarze choroby nie rozpoznali, choć jest ona rozpoznawalna do 3-go roku życia – mimika, gesty, mowa. Dziewczynka  leczona jest przede wszystkim farmakologicznie – witamina B6, mumijo, wapno, noofen, cavinton – wizyty lekarskie we Lwowie. Na Ukrainie temat pomocy dzieciom autystycznym jest rozwinięty bardzo słabo, nie ma stowarzyszeń czy organizacji, wspierających rodzinę. W Szepetówce Ania chodzi do zwykłego przedszkola, raz na jakiś czas ma wizyty u logopedy i psychologa, z których niewiele wynika. Ania jest bardzo kontaktowa, otwarta, ale nie ma osoby – grupy, która pomogłaby w terapii dziecka. Rodzice nieco po omacku wykonują z dzieckiem ćwiczenia, które znajdują na polskich stronach w internecie. Ich wielkim marzeniem jest wyjazd do Polski z Anią na dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny, gdzie kontakt ze specjalistami, z rodzicami dzieci autystycznych, pokazałby im choć na jakiś czas drogę postępowania z chorym dzieckiem. My wybraliśmy 14-dniowy turnus w woj wielkopolskim,  gdzie oprócz konsultacji lekarskich i zajęć terapeutycznych, Ania miałaby hipoterapię, dogoterapię oraz zajęcia w wodzie. Turnus zaczyna się 4go maja br, a koszt pobytu dziecka z opiekunem to ok. 4500zł  Rodzice również będą starać się samodzielnie zebrać choć część tejże kwoty. Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzinie Zakaciurów, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Ania Zakaciura,,

1 luty – na subkoncie jest 200zł  19 luty – na subkoncie jest 650zł 7 marzec –na subkoncie jest 1150zł 27 marzec – Ania w raz z rodzicami w kwietniu przyjedzie do Warszawy na konsultacje u logopedy, psychologa i innych specjalistów – pomoc warszawskiego Stowarzyszenia ,,Expatria,, Lekarze wstępnie zapoznali się z medycznymi dokumentami dziecka i nie ma do końca pewności, czy jest to faktycznie autyzm, a jeśli – jakiego stopnia; My na razie odwołujemy rezerwację na turnus majowy

11 maj – Ania najwcześniej może być skonsultowana na oddziale szpitalnym w Warszawie – we wrześniu; wtedy będzie wolne miejsce i możliwość wykonania potrzebnych badań;  na podstawie wyników,  lekarze podejmą decyzję odnośnie dalszego leczenia Ani…

8 wrzesień – 11go września Ania rozpocznie pobyt w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie; koszt konsultacji i badań wstępnie wyceniono na 4 700zł; fundacja przekazała środki z subkonta Ani na rachunek Instytutu; pozostałą część opłaci Stowarzyszenie ,,Expatria,, oraz inny sponsor; niżej faktura

16 wrzesień – Ania w Warszawie przeszła szereg badań i konsultacji, w tym badania genetyczne. U dziecka potwierdzono autyzm i jest to bardzo ciężka odmiana tej choroby.  Dziecko nie było poddawane na Ukrainie żadnej terapii, co doprowadziło do ogromnych opóźnień w każdej dziedzinie rozwoju. Rodzice postanowili w najbliższej przyszłości podjąć pracę w Polsce, by Ania mogła być pod opieką polskich specjalistów. Koszty leczenia i pobytu w Instytucie okazały się niższe, niż te przewidywane na początku, również ze względu na krótszy pobyt dziecka w szpitalu.