173.Pomoc dla Ireny / pomoc dla Danuty / Lwów

irena krzymińska
irena krzymińska

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Ireny Krzymińskiej /rocznik 1946 / i Danuty Pacan  – ze Lwowa. Irena mieszka w ciasnej, wilgotnej suterenie, prawie piwnicy.  Do emerytury pracowała jako dozorczyni. W kwietniu br wykryto u niej raka płuc i w tym samym miesiącu przeszła operację. Cena samej operacji to 40 tys uah – ok. 7 tys zł. Chora zapożyczyła się u znajomych, częściowo pomogła córka, sprzedając swoją biżuterię. Dług jaki został do spłacenia to 6 tys uah – ok. 1 tys zł. Irena cały czas jest pod kontrolą lekarza, w tym miesiącu powinna wykonać badanie mrt, a cena badania to 5 tys uah – ok. 800zł. Każda wizyta u lekarza jest płatna, co przy jej emeryturze 1800 uah – ok. 300zł jest nie do udźwignięcia. Spłata długu sprawia, że z pensji na opłaty czy wyżywienie zostają kopiejki. Oszczędza na wszystkim. Życie w niedogrzanym, zawilgoconym pomieszczeniu, spowodowało również inne schorzenia…Irenę chcielibyśmy objąć pomocą stałą, ponieważ sytuacja jej jest niezwykle ciężka. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polsce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,,Irena Krzymińska,,

Subkonto 11 październik 220zł

 

danuta pacan
danuta pacan

Danuta / rocznik 1963 / pracuje w przedszkolu, przez wiele lat opiekowała się chorym, leżącym mężem / podopieczny fundacji – Władysław Pacan /. To wtedy pogłębiły się kłopoty z kręgosłupem oraz stawami.  Danuta wciąż cierpi na ogromne bóle dłoni, rąk, szyi, kolan, itp. Lekarze zalecają zastrzyki przeciwzapalne / przeciwbólowe, wspomagająco masaże, a najbardziej wskazana byłaby rehabilitacja, wszystko to jednak wiąże się z kosztami, przerastającymi możliwości chorej. Wysokość  pensji – 3700 uah – ok. 600zł. Przykładowo jedna seria zastrzyków – to 2000 uah – ok. 330zł, seria masaży – ilość 20 – 5000 uah – ok. 850zł. Danuta też ma problemy z żylakami, bardzo prosi o podkolanówki medyczne, wciąż przyjmuje leki, m.in. detraleks. Zadłużenie praktycznie nie pozwala już na kontynuowanie leczenia czy zakup lekarstw. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Danuta Pacan,,

Subkonto 11 październik 260zł

 

Pan Kazimierz – prośba o dalszą pomoc

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=14348

Podczas naszego pobytu we Lwowie poznaliśmy osobiście pana Kazimierza i jego żonę Lidię. Na miejscu poznaliśmy szczegóły – aby wykonać bezpiecznie zabieg zaćmy, wskazana jest regeneracja oka, która polega na przyjmowaniu kilku rodzajów kropli do oczu oraz zastrzykach w oko. Nasz podopieczny otrzymał już pierwszy zastrzyk /koszt 3,5 tys uah – ok. 550zł/, kolejne badanie – 9go października wykaże czy będzie konieczny jeszcze jeden zastrzyk. Na miejscu dowiedzieliśmy się również, że pan Kazimierz choruje onkologicznie /urologia/ i przyjmuje różne preparaty, głównie zagraniczne; póki co pozwala to uniknąć operacji. Pani Lidia również choruje onkologicznie, jednak z wielkim oddaniem opiekuje się mężem, pilnuje wszystkich terminów, wizyt, stara się zdobywać leki np w Polsce. Środki, jakie fundacja przekazała panu Kazimierzowi we wrześniu – 1550zł – w części zostały wykorzystane na okulistykę, a pozostała część została wykorzystana na zakup leków urologicznych  i w części na spłatę długu za kupione wcześniej lekarstwa onkologiczne. Mejtowie są w dramatycznej sytuacji. Podczas naszych odwiedzin pan Kazimierz z ogromną nieśmiałością powiedział, że część środków wykorzystał właśnie na onkologię, bo był już zupełnie bez pieniędzy, a preparaty musi przyjmować regularnie i są one bardzo drogie. Koszt miesięcznej kuracji przekracza znacznie jego emeryturę. Zwracamy się więc z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla pana Kazimierza. Priorytetem są leki onkologiczne, które są co jakiś czas zmieniane, zależnie od reakcji organizmu. Koszt potrzebnych lekarstw w skali miesiąca nie spada poniżej 2500 uah – to jest ponad 400zł. O dalszym leczeniu okulistycznym zadecydują najbliższe dni …

Paragony – okulistyka i onkologia – wpis główny

Subkonto 7 październik 200zł / 10 październik 400zł / 11 październik 600zł

Informacje 10 październik – okulista – zastrzyk dobrze zadziałał na oko, kolejna wizyta – 26 listopad

172. Pomoc dla Jany – onkologia; Lubar [żytomierskie]

jana z anastazją

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 25-letniej Jany Bielińskiej z ziemi żytomierskiej. W maju br u Jany wykryto raka piersi. Chora przeszła już pięć kursów chemii. Ponieważ preparaty stosowane w szpitalu są bardzo wyniszczające i nie dają żadnej gwarancji /opinia lekarza/ – Jana stara się każdorazowo o leki zagraniczne. Koszt jednego kursu chemii to 16 000 uah – ok. 2670 zł plus dodatki 4200 uah – ok. 700zł czyli w sumie ok. 20 200 uah –  ponad 3300 zł – jeden kurs. Po chemioterapii Jana czuje się dobrze, nie przerwała pracy, może opiekować się 4-letnią córeczką Anastazją. Jej miesięczna pensja to 4 tys uah-ponad 600zł /pracuje w sklepie/. Najbliższy kurs chemii zaplanowany jest na 9go października w Żytomierzu. Jana by móc się leczyć – zapożyczyła się u znajomych, wzięła także kredyt w banku. Każde wsparcie będzie dla chorej bezcenne. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Lubara , prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Jana Bielińska,,

 

Subkonto 7 październik 250zł / 8 październik 400zł / 10 październik 500zł / 11 październik 550zł / 14 październik 3370zł

Informacje 10 październik kurs chemii zaplanowany na 9go paźdz, przeniesiony na 16go paźdz

Ukraina jesiennie …

pani aniela

Przełom września i października tego roku na Ukrainie słoneczny, momentami upalny. Ciepłe swetry i kurtki zapakowane do plecaków okazały się niepotrzebne. Pogoda na Kresach, osobliwie we Lwowie – jak zawsze – nie do przewidzenia. Nasze przedwyjazdowe plany, rzetelnie spisane w nie aż tak cienkim zeszyciku, udało się zrealizować być może w 80% – jak zazwyczaj do setki nie dobrnęliśmy. Sedno naszych wyjazdów na Ukrainę – spotkania z podopiecznymi. Jak zawsze, tak i tym razem spotkaliśmy się z wieloma osobami, które znamy od lat, które znamy od niedawna, jak również z tymi, których wcześniej nie poznaliśmy osobiście / Polacy już objęci pomocą fundacji/. Na miejscu mogliśmy  zweryfikować nowe, kolejne prośby. W miarę możliwości – potrzebujących wsparliśmy niewielkimi kwotami, zależnie od potrzeb. Środki przeznaczone na leczenie, zakup leków, opłaty czynszowe, itp. Sytuacja na Ukrainie nie uległa żadnej poprawie. Wciąż najtrudniej jest osobom starszym, emerytom, rencistom, zwłaszcza gdy pojawi się choroba. Po wyborach minimalnie wzrosły pensje / renty, emerytury/, ale równocześnie ceny żywności, mediów, leków – poszybowały w górę. Odwiedzając naszych podopiecznych, najczęściej słyszeliśmy o zawrotnej cenie ziemniaków – 16 uah – ok. 3 zł za 1 kilogram. Przeciętna pensja 250-300zł. Ratunkiem jest popularna ,,hreczka,, czyli kasza gryczana, kupowana okazyjnie, taniej – na bazarach. Niewiele zmieniło się w temacie leczenia i leków. Bardzo drogie lekarstwa oryginalne, a te ukraińskie – podrobione. Kto może, kupuje tylko te importowane choć po jednym listku. W szpitalach za wszystko trzeba zapłacić, o czym kolejny raz mogliśmy przekonać się osobiście. Lekarz nie podejdzie do chorego, jeśli ten nie zasygnalizuje, że ma przy sobie gotówkę. Podczas pobytu w szpitalu chorym wypisuje się leki ze wskazaniem, w której aptece na terenie szpitala mają zrealizować recepty. Odwiedziliśmy m.in. ppDymidów – oboje chorzy onkologicznie, po drodze pojawiła się potrzeba  operacji zaćmy u p.Edwarda. Gdyby nie środki pożyczone u rodziny, gdyby nie częściowa pomoc fundacji, jak powiedziała p.Luba – ,,siedzielibyśmy w domu, czekając na koniec,,. I tak po kolei. Gdzie nie uderzyć, gdzie nie zapukać – tam najczęściej bezradność. We Lwowie spotkaliśmy Władka Michaliszyna ze Stanisławowa  – kolejny kurs rehabilitacji. Chłopiec robi duże postępy, jest bardzo kontaktowy, sympatyczny i muzykalny), ale i w tym temacie rodzice muszą sobie radzić sami – kredyty, pożyczki, znajomi. Trudna codzienność, to co w Polsce proste i oczywiste – tam skomplikowane i dla nas często niepojęte. Ukraina jest państwem, gdzie wszystko jest ,,po zakonach,, czyli wg prawa / zgodnie z prawem, jednak w praktyce realia są zupełnie inne. Odwiedzając jedną z podopiecznych usłyszeliśmy opowieść, jak to jej prawie 80-letnia mama została potrącona przez auto. Była już prawie na chodniku, kiedy wjechała w nią terenówka . Kobieta przeszła ciężką operację, ma wstawione metalowe szyny, łączące kości i już na pewno do pełni sił nie wróci. Sprawcą wypadku okazał się adwokat, który powiedział wprost, że jeśli oddadzą sprawę do sądu – na pewno przegrają i poniosą duże koszty administracyjne. Do ręki dał 5 tys uah – ok. 800zł, podczas gdy sama operacja i związane z nią procedury zsumowały się w kwoty kilkunastokrotnie wyższe. Tu standardowo wykorzystane zostały środki odłożone na pochówek,  także rodzina musiała zapożyczyć się u krewnych i znajomych / było to dwa lata temu, kiedy nasza podopieczna nie miała jeszcze kontaktu z fundacją/. Itd, itp. Podsumowując – przekazujemy najserdeczniejsze pozdrowienia od naszych podopiecznych, którzy – tam widać to szczególnie mocno – cenią każdy gest życzliwości i dobroci, szczerze dziękują za pamięć o nich.

wladek michaliszyn
władek michaliszyn we lwowie