163.Pomoc dla Eliasza; Berdyczów [żytomierskie]

eliasz
Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 21-miesięcznego Eliasza Ratusznego.  Dwa dni temu dziecko wypadło z dziewiątego piętra. Chłopiec jest bardzo żywym i ,,ciekawskim,, dzieckiem. W piątek rano mama wyszła na moment do kuchni, wystarczyła chwila nieuwagi – Eliasz wdrapał się na szafkę, stamtąd na parapet i wydarzyła się tragedia. Chłopczyk upadł na klomb kwiatowy, jedyny taki na podwórku. Zanim stracił przytomność, próbował jeszcze wstać. Obok, na przystanku stała grupa ludzi, w tym lekarka, która natychmiast rozpoczęła akcję ratunkową, zaraz też przyjechało wezwane pogotowie, którego siedziba jest w pobliżu. Zrozpaczona mama jadąc z synkiem w karetce sama straciła przytomność i w tym stanie znajdowała się kilka godzin.

Dziecko jest w stanie krytycznym, ale stabilnym; wczoraj zostało przewiezione do Żytomierza.  Ma pękniętą czaszkę, wstrząs mózgu, złamaną rączkę i obojczyk – tyle wiadomo na dziś. Eliasz jest w śpiączce farmakologicznej.  Obecnie koszty hospitalizacji – 1 doba – przewidziane są na 1500 uah – ok.214zł. Rodzice dziecka są niezasobni. Mama wcześniej pracowała na 1/2 etatu jako pielęgniarka, ojciec dorywczo u gospodarzy na wioskach. Eliasz jest prawnukiem naszych podopiecznych – Bronisławy i Wiktora Kamińskich. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ratusznym, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Eliasz,

Subkonto 18 czerwiec – 135zł / 19 czerwiec 385zł / 24 czerwiec środki przekazane do Berdyczowa / 25 czerwiec 150zł / 26 czerwiec 350zł / 27 czerwiec 450zł / 3 lipiec 500zł / 4 lipiec środki przekazane do Berdyczowa / 11 lipiec 700zł

Informacje 18 czerwiec  – dobre wyniki hemoglobiny; została podłączona kroplówka; dziecko zaczęło samodzielnie oddychać, jeszcze utrzymywane w śpiączce / 19 czerwiec dziś wykonano serię badań, wybudzono też dziecko ze śpiączki farmakologicznej; lekarze są bardzo zadowoleni z rezultatów badań; obrażenia okazały się mniej poważne niż przewidywano po samym wypadku; Eliasz dziś zjadł przez rurkę jogurt, otworzył też oczka / 21 czerwiec z berdyczowskiego listu – ,, dziecko powoli krzepnie, robią mu różne procedury i maleńki płacze, nawet kiedy zastrzyk. sa pekniecia w czaszce, badali oczy, jeszcze nic nie jest wiadomo, nie śmiertelnie, ale ciężko. mama non stop w szpitalu, wynajeli salę,bo tam gdzie dziecko nikt być dłuzej nie może,, / 24 czerwiec fragment listu z Berdyczowa – ,,dzisiaj opuszczają reanimacje i schodzą na oddział traumatologii, Czaszka popękana, a rączka i obojczyk lekarz, który składał, jest zadowolony, dobrze złożył mówi, ale tam nic nie wiadomo. no i psyche, to też niewiadomo. poznaje, reaguje jak wcześniej, co jeszcze?  trudna sprawa. jest wynędzniały jak słyszałam. odłączony od aparatów, próbuje się przewracać, takie wysiłki robi,,

 25 czerwiec – fragment listu od sióstr z Berdyczowa, koordynujących kontakt z Polakami w tym okręgu – ,,byłyśmy wczoraj u Eliasza w szpitalu. maleńki, spał i potem trochę płakał. Oczko jedno nie otwiera, jest w sińcach, ręka i bark w gipsie. czekają, już bez znieczulenia, by organizm sam walczył. Sam wyszedł ze śpiączki, wiele pozytywnych rzeczy. Dziękujemy serdecznie za pomoc materialną dla nich; Wiktoria dziś dostała koszty na rachunek,,

 26 czerwiec z Berdyczowa – ,,/…/od 24go są w traumatologii, koszty się zmniejszyły, raz wiecej, raz mniej, ok 700 hrywien na dobę idzie. Malenki coś ma zapalenie żył ,to lekarze raz kroplówkę raz płyny. Podziękowania ogromne dla Dobroczyńców!!,,  28 czerwiec ,,mały Eli nie może główki trzymać, i nie staje na nóżki, tak lekarze orzekli. czeka żmudna rekonwalescencja. To, że pękła czaszka, uratowało mózg, który nabrzmiał wielce. Teraz wszystko staje na miejsce. Ostatniej nocy Wika jak zawsze czuwała przy dziecku. Zapachniało palonym, podeszła zamknąć okno, myślała, że z ulicy. Zapach pozostał a nawet zaczęło potrzaskiwać. Wyszła na korytarz, a w manipulacyjnej pożar. Odłączyła dziecko od wszystkich narzędzi, wzięła ostrożnie na ręce i zaczęła szukać ucieczki, poszła do personelu i mówi, tam pożar. Dali jej pokój na końcu korytarza, tam spędziła noc, rzeczy z poprzedniego pokoju ledwo zdążyła zabrać, był już czad. Mówi, gdyby był na sztucznym oddychaniu, byłaby tragedia. Za tydzien będzie wiadomo, czy dobrze ręka złożona, czy nie trzeba operacji,,

9 lipiec – Eliasz lipcowy…

 11 lipiec fragment listu z Berdyczowa – ,,Wczoraj zabrali maleńkiego z Zytomierza do domu. Już nie chcieli trzymać, jest tyle dzieci, przepełniony oddział traumatologii. Po miesiącu mają się zgłosić, a na ten czas lekarstwa w domu. Maleńki siedzi i juz trochę trzyma głowę, płacze, ma rankę niezagojoną z tyłu głowy, zdjęli gips, mówią że się zrosły kości obojczyka, głowa, to rok będzie się zrastać. Wewnętrzne narządy w porządku. oczko, to problem, póki zamknięte. Mówią że po 3 miesiącach dopiero można mówić o rehabilitacji, będzie potrzebna,,

 

Jedna myśl nt. „163.Pomoc dla Eliasza; Berdyczów [żytomierskie]”

  1. Serdecznie dziękujemy Panu Adamowi Sakielskiemu, Ofiarodawcy, który pragnie pozostać anonimowy, Panu Piotrowi Młyńczakowi, Panu Krystianowi, Państwu Ewie i Bogdanowi Marek, Ofiarodawcy, który pragnie pozostać anonimowy za pomoc materialną, przekazaną na rzecz Eliasza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *