Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

33.Pomóżmy rodzinie Lesi z Szepetówki [chmielnickie]-pomoc stała

36-letnia Lesia Połozun polskie korzenie ma po mamie, Marii Stawskiej. Dwa lata temu, Lesia przeszła bardzo ciężką operację onkologiczną [tarczyca], a rok po zabiegu, została sama z trójką dzieci. Mąż wyszedł z domu i do dziś nie wrócił. Najmłodsza, 5-letnia Zosia chodzi do przedszkola, 10-letni Andrzej do polskiej szkoły; najstarszy jest 13-letni Wiktor; kiedy zaczynał edukację, polskiej klasy jeszcze w Szepetówce nie było. Konsultacje lekarskie Lesi, pobyty w szpitalu, zakup specjalistycznych leków, to w realiach ukraińskich – wydatki ogromne. Lesia ma III grupę inwalidzką – 800 UAH – ok.200zł. W sytuacjach kryzysowych, swą skromną rentą pomaga mama. Jeśli ktoś chciałby pomóc Połozunom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Lesia”.

32.Pomoc dla Piotra Słowika z Draganówki [tarnopolskie]-pomoc stała

DSCF7654Do Draganówki dotarliśmy przez Tarnopol. Od dawna współpracujemy z Siostrami, które pracują w tej niewielkiej wiosce, gdzie znajduje się rzymska parafia. To przy niej skupia się życie niewielkiej grupy draganowskich Polaków. Weronika i Piotr Słowikowie są samotni. Polakiem jest pan Piotr, który od trzech lat nie wstaje z łóżka. Paraliż po wylewie. Ich skromne renty, prawie w całości przeznaczane są na zakup pampersów, podkładów, maści p/odleżynowych. Słowikowie żywią się głównie ziemniakami i kaszą, odkładając pieniądze na pieluszki. Jeśli ktoś chciałby pomóc temu małżeństwu, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem -,,Piotr Słowik”

14 grudnia – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 200zł

11 luty – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 220zł; pani Weronika – kontakt telefoniczny – serdecznie dziękuje Wszystkim za bezcenną dla nich Pomoc!!

18 marzec – na subkoncie jest 220zł

15 maj – środki wpływające na subkonto Weroniki i Piotra przekazujemy do Draganówki poprzez zgromadzenie zakonne; na subkoncie jest 220zł

6 czerwiec – środki z subkonta – 440zł – przekazaliśmy do Draganówki; na subkoncie jest 200zł – kwota przekazana do Draganówki/

6 lipiec – na subkoncie jest 220zł; 10 lipiec – dla pana Piotra przekazaliśmy 250zł;

3 sierpień – na subkoncie jest 220zł 8 sierpień – środki przekazane do Draganówki/ 12 wrzesień na subkoncie jest 240zł – środki przekazujemy do Draganówki/ 14 październik – na subkoncie jest 250zł / 2 listopad – do Draganówki przekazujemy 470zł 14 listopad – na subkoncie jest 50zł  5 grudzień – do Draganówki przekazaliśmy 250zł 15 grudzień – na subkoncie jest 50zł 8 styczeń – na subkoncie jest 250zł – środki przekazujemy do Draganówki kwiecień 2017 – środki, jakie wpływają na subkonto – w skali miesiąca jest to 250-300zł – regularnie przekazujemy do Draganówki; pani Weronika również w imieniu męża – serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy okazują im swoją życzliwość i troskę….

31.Pomóżmy Wiktorii Roman ze Skeliwki [lwowskie]-potrzebny procesor

wiktoria10-letnia Wiktoria Roman mieszka w Skeliwce, niedaleko Starego Sambora, w dawnym polskim Felsztynie, woj. lwowskie. Dziewczynka urodziła się z poważną wadą serca. Po operacji i zażywaniu dużej ilości leków – straciła słuch. Dzięki pomocy i życzliwości wielu osób, udało się wstawić implant w Warszawie. Wiktoria do szkoły poszła później, stara się nadrobić czas, kiedy nie słyszała.  Dziewczynka jest pod stałą opieką kardiologów we Lwowie i Kijowie, być może w przyszłości będzie musiała przejść operację serca. Wszczepiony implant, aby mógł nadal dobrze działać, wymaga wymiany procesora dźwięku; wymiana taka konieczna jest co 5 lat. Jego koszt – ok. 40 tys zł. W Polsce procesory są refundowane, na Ukrainie – pełnopłatne. Rodzice w obecnej sytuacji nie mają możliwości zebrania takiej kwoty, choć przez 5 ostatnich lat udało im się zebrać niecałe 6 tys zł. Na konto naszej fundacji na rzecz Wiktorii wpłynęło ponad 2 tys zł, więc do potrzebnej kwoty jeszcze sporo brakuje.  Sprawny implant pozwala Wiktorii na kontakt z otoczeniem, bez niego dziewczynka nie jest w stanie normalnie funkcjonować i rozwijać się. W lipcu br Wiktoria wraz z rodzicami była na wizycie u profesora w Krośnie. Procesor pracuje ,,na krawędzi”. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wiktorii, prosimy o wpłaty na konto fundacji – BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Wiktoria Roman”

Dzięki Ludziom Dobrej Woli, udało nam się zebrać na procesor 2270zł. Serdecznie za tę Pomoc dziękujemy i wciąż zbieramy pieniążki dla Wiktorii, dla której procesor jest niezbędny, by w miarę samodzielnie funkcjonować.

kontakt: galicja.mosing@wp.pl

 

30.Wracamy do Romka Kaławaja z Czyszek [lwowskie] – potrzebne środki na wizytę kontrolną w lutym 2016

Dwa lata temu, Romek Kaławaj z Czyszek koło Mościsk, cierpiący na rzadką chorobę moyamoya, był poddany niezwykle skomplikowanej operacji w klinice w Zurichu. Zabieg uratował życie chłopca. Dziś Romek lepiej słyszy, lepiej widzi, prawie sam się porusza.Konieczna jest jednak wizyta kontrolna w Szwajcarii; jej termin wyznaczony został na luty 2016 roku. Poniżej kosztorys, jaki rodzice otrzymali z kliniki w Zurichu. Całkowity koszt wizyty kontrolnej to 30 000 franków, na koncie kliniki jest 7 000. Rodzicom udało się zebrać -5 000, brakująca kwota to – 18 000 franków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji – BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Romek Kaławaj,,

Cost estimation _ Roman Kalavay – kosztorys z Zurichu

 

28.Pomoc dla pogorzelców – Wandy i Bolesława z Bukowiny [Piotrowce, czerniowieckie]-zbiórka zakończona-27.07.2014

[na fotografii – Wanda druga z prawej, Bolesław – pierwszy z prawej]

Wanda i Bolesław Gawlukowie żyją na Bukowinie, pod rumuńską granicą, w miejscowości Piotrowce.Oboje są nauczycielami w wiejskiej szkole. Szkoła bardzo mała, godzin niewiele, miesięczna pensja każdego z nich – 100 dolarów. Bolesław jest oprócz tego jedynym polskim radnym w gminie. To dzięki jego staraniom, dzieci mniejszości polskiej mogą uczyć się rodzimego języka w szkole, a nazwy ulic pisane są – również po polsku. W ostatnich dniach, Gawlukowie wraz z chórem ,,Bratki,, występowali na Śląsku z koncertami kolęd. Podczas ich pobytu w Polsce, dowiedzieli się, że spłonął ich – z wielkim trudem stawiany dom. Stracili cały dobytek, a z budynku pozostała ruina. Pozostali bez niczego. Jeśli ktoś chciałby pomóc młodym Polakom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Gawlukowie”

 

 


27.Pomoc dla Wadima [Kijów]-pomoc stała

ВадимWadim Aleksandrowicz ma 6 lat, mieszka w Kijowie. Z prośbą o pomoc dla niego zwrócili się Ojcowie Oblaci z rzymskiej parafii św. Mikołaja. Polskie korzenie chłopiec posiada po ojcu, którego mama – Anna Wasylkowska wywodziła się z rdzennie polskiej rodziny. Historie wojenne, zsyłki i obozy, zmieniły losy Polaków, wielu z nich nie wróciło już do swoich domów…Tak było i z dziadkami Wadima, którzy po wojnie nie zdołali wrócić na rodzinne Podole, a osiedlili się w okolicach Kijowa. Chłopiec od dwóch lat choruje na bardzo ostrą formę cukrzycy. Dziecko nawet 10 razy w ciągu dnia, musi mierzyć poziom cukru. Potrzebne są paski do glukometru – ACCU-CHEK Performa, symbol 222. Jedno opakowanie – 50 sztuk, to koszt ok.40zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wadimowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Wadim”

26.Pomoc dla pani Bronisławy – Lwów – zbiórka zakończona

B.MelnarowiczDSCF7295Pani Bronisława Melnarowicz ma 68 lat, mieszka we Lwowie. W styczniu br, po skomplikowanym złamaniu nogi, musiała poddać się operacji ortopedycznej. Z dnia na dzień, pani Bronia musiała ,,znaleźć,, pieniądze na zakup potrzebnych leków i koniecznego do operacji implantu – jego cena 9300 UAH, czyli okolice 3500 zł; na zapłacenie za zabieg, rtg, zastrzyki i wszystkie rzeczy, niezbędne w takiej sytuacji – w sumie 5 tys zł. Dla polskich rencistów na Ukrainie, w takich momentach pozostaje bank, a potem ogromne odsetki, dobrzy ludzie lub czekanie na cud. Pani Broni pomogła rodzina, która pożyczyła, pozbierała pieniądze, by chora mogła być zoperowana. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Bronisławie [Polce pochodzącej z Sambora], prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Bronisława Melnarowicz”

Ze względu na bardzo trudną sytuację ekonomiczną na Ukrainie, kontynuujemy zbiórkę na rzecz pani Broni. Do dziś nasza podopieczna nie spłaciła długu – w kwocie 1800zł – za zeszłoroczne leczenie.

25.Pomoc dla Marii i Anny Łozińskich, Lwów-pomoc stała

Maria i Anna Łozińskie, Lwów82-letnia pani Maria Łozińska z córką Anną mieszka na Łyczakowie. W zeszłym roku, pani Anna musiała poddać się bardzo skomplikowanej i ciężkiej operacji. Standardowo – chora musiała zapożyczyć się, by zabieg został wykonany. Dziś, panie Łozińskie z trudem spłacają dług ze swych niskich pensji. Pani Anna, ukończyła we Lwowie filologię angielską, a potem kilka lat pracowała w Polsce. Wróciła jednak do mamy, która poza córką nie ma już żadnej innej rodziny. Pani Maria urodziła się na Łyczakowie, w czysto polskiej rodzinie. Panie Łozińskie, w swej wielkiej skromności, nie zwracały się do nikogo o pomoc, a im należy się ona szczególnie. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Anna Łozińska”

Środki z subkonta regularnie przekazujemy paniom Łozińskim – do Lwowa

24.Pomoc dla pani Zofii; Gródek Jagielloński [lwowskie]-zbiórka zakończona

SAM_1485Pani Zofia Romanowicz mieszka w Gródku Jagiellońskim. Jest wdową. 3 tygodnie temu złamała kość udową. Musiała poddać się operacji, która w sumie kosztowała 9 tys hrywni – ponad 3600 zł. Niezasobna rencistka zapożyczyła się, częściowo pomogli parafianie. Zadłużona pani Zofia potrzebuje środki na dalsze leczenie i rehabilitację – wszystko to jest na Ukrainie odpłatne, a ceny przekraczają finansowe możliwości przeciętnego obywatela. Nie mając oszczędności, chory człowiek przepada. Jeśli ktoś chciałby pomóc chorej Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Zofia Romanowicz”

23.Pomoc dla pani Marii i jej wnuka [Lwów]-styczeń 2016-pani Maria zmarła

DSCF7170Pani Maria Ignatowicz ma ponad 80 lat, mieszka we Lwowie, z córką i 15-letnim wnukiem. Widzi tylko w 5% na jedno oko. Choruje na serce i płuca. Jej bardzo niska renta, nie wystarcza na zakup potrzebnych leków, na opłacenie wizyty u lekarza. Spłaca też kredyt, który wzięła, gdy jej córka straciła pracę.  Wnuk pani Marii – Maksymilian, uczy się w polskiej szkole nr 10. Od dawna jego marzeniem jest sprawny komputer. Pani Maria, pomimo bardzo trudnej sytuacji, jest osobą niezwykle pogodną, ciepłą i towarzyską. Choć nie widzi, układa w myślach wiersze, które zapamiętuje, a przy nadarzających się okazjach, recytuje z pamięci. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Maria Ignatowicz”