Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

41.Pomoc dla Aleksandra, Melitopol – Zaporoże – pomoc stała

MVI_9183-1  krótkie video – tak dziś porusza się Aleksander, który nie miał możliwości leczyć w dzieciństwie hemofilii

36-letni Aleksander Kowsz mieszka w Melitopolu, w południowo-wschodniej części Ukrainy. Od dziecka choruje na hemofilię typu A. Praktycznie całe dzieciństwo Aleksandra, to szpitale, gdzie 5-7 razy w roku wstrzykiwano mu Krioprepecitat – osocze. Z biegiem czasu, preparat ten wszedł na listę leków pełnopłatnych i chory z niego korzystać już nie mógł. Rodzice szukali dawców krwi, by w zamian otrzymać kurs leczenia tymże preparatem. Aleksander nie zawsze mógł dojechać do szpitala w Zaporożu, gdzie znajduje się oddział hematologii. Nie zawsze była możliwość, kiedy zaczął się krwotok, przewieźć chorego 120 km – z Melitopola do zaporożskiego szpitala. Hemofilia nieleczona, z czasem powoduje nieodwracalne zmiany, przede wszystkim niszczy i uszkadza stawy – wewnętrzne wylewy. Dziś Aleksander cierpi na gonartrozę kolan oraz artrozę łokcia. Coraz trudniej – przy kolanach którym brakuje 30-35 stopni do pełnego wyprostowania – chodzić. W perspektywie pojawia się wózek inwalidzki. Jedna endoproteza na Ukrainie kosztuje ok.12 tys euro, my znaleźliśmy szansę w jednej z klinik w Polsce, gdzie koszt takiej operacji to ok.16 tys zł. Aleksandrowi potrzebne są leki hemofiliczne nowszej generacji – Oktanat, Imunat, Hemoktin, Beriate – na Ukrainie nierefundowane. Comiesięczna pensja 1049 hrywni = ok.280zł z ledwością starcza na życie. W tym roku podczas pobytu w szpitalu,  Aleksandra zarażono żółtaczką typu C [prawdopodobnie podczas przetaczania krwi]. By wyleczyć tę chorobę, potrzebny jest codziennie 1 zastrzyk Alfaweronu – dobowy koszt 2 zastrzyków – 405 hrywni – ok.110zł – potrzebny jest kurs całoroczny., poza tym pomóc może Rybawirin – koszt leczenia 30-dniowego – 3000 hrwyni. Aleksander sam wychowuje 13-letniego syna, mama chłopca założyła nową rodzinę, dzieckiem nie interesuje się. Aleksander od dawna szukał organizacji, która chciałaby mu pomóc. Poprzez Towarzystwo Polskie w Melitopolu trafił do nas. Korzenie polskie posiada po dziadku Kulczyckim. Jeśli ktoś chciałby pomóc Aleksowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji:

BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700z dopiskiem – ,,Aleksander Kowsz”

Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy do tej pory przekazali pomoc materialną na leczenie Aleksandra, a także pomogli i pomagają merytorycznie. Fundacja nawiązała kontakt z Polskim Stowarzyszeniem Chorych na Hemofilię, a konkretnie z Panem Bogdanem Gajewskim, który niezwykle serdecznie odniósł się do chorego. Dowiedzieliśmy się, że najlepszym rozwiązaniem dla Aleksandra byłaby operacja wymiany stawów kolanowych w Krakowskim Centrum Rehabilitacji i Ortopedii, gdzie zabiegom poddawani są chorzy na hemofilię. Po konsultacjach z doktorem ortopedą, w związku z bardzo mocno uszkodzonymi stawami, być może konieczne będzie wykorzystanie protezy typu TC3 MBT firmy Johnson&Johnson, a jej koszt to około 22000 zł.. Zwiększa to automatycznie koszty operacji jednego kolana do około 49000 zł. Po zabiegu konieczna jest 8-tygodniowa rehabilitacja na oddziale. Fundacja musi również zabezpieczyć [opłacić] niezwykle drogie czynnik krzepliwości krwi, niezbędny podczas operacji. Obecnie, Aleksander korzystając ze środków przekazanych na subkonto, rozpoczął leczenie [zaleczanie] żółtaczki, a także po raz drugi otrzyma niemiecki Sedam, by doraźnie pomóc stawom. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda się wykonać operację jednego kolana. Zbiórkę kontynuujemy…

 15 czerwiec – stale przekazujemy Aleksandrowi paczki z lekami, a także wciąż wysyłamy Sedam; na razie stan zdrowia Aleksandra jest bardzo ciężki, z ledwością porusza się samodzielnie, nie jest w stanie przyjechać na leczenie do Polski

40.Pomoc dla Władka i Danusi, Lwów-pomoc stała

Podczas czerwcowego pobytu na Ukrainie, otrzymaliśmy wiele nowych adresów osób potrzebujących. Trafiliśmy również do Władysława Skrabka, którego obecna sytuacja życiowa jest niezmiernie trudna. 53-letni pan Władysław mieszka z młodszą siostrą, Danusią, której jest jedynym opiekunem. Danusia od lat ciężko choruje na schizofrenię, co czyni ją osobą trudną, nieobliczalną i często agresywną. Lekarze nie potrafią dobrać odpowiedniego leczenia, a pobyt w szpitalu psychiatrycznym na Kulparkowie, wiąże się z wielkimi kosztami. Rodzeństwo żyje tylko z renty pana Władysława, chorego na cukrzycę. 45-letnia Danusia renty nie ma. Skrabkowie żyją w mieszkaniu rodziców, a jest to niski parter, przechodzący w suterenę. Mieszkanie jest zawilgocone i zagrzybione, jednak brakuje środków na remont. Pan Władysław opiekuje się siostrą z wielkim oddaniem, choć cała sytuacja przerasta go. Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa, jednak o stałą pracę bardzo ciężko. Jeśli ktoś chciałby pomóc Danusi i Władkowi – wsparcie potrzebne jest na żywność, leki, opłaty czynszowe – prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem ,,Skrabki”

grudzień 2014 – Danusi i Władkowi przekazujemy zarówno pomoc materialną, jak i rzeczową – leki, żywność, odzież i obuwie – dla Władka – często kupowaną w rzeczach używanych; Władek każdorazowo dziękuje Wszystkim za Pomoc; z Danusią nigdy nie widzieliśmy się….

17 październik 2016 – dziś zadzwonił do nas Władek, prosząc o pomoc /nigdy wcześniej tego nie robił/; Władek z Danusią żyją w wilgotnej suterenie; kilka dni temu pękły rury kanalizacyjne, pamiętające jeszcze czasy zaboru austriackiego, niszcząc i zalewając całe mieszkanie; Władek zwrócił się z prośbą o pomoc do administracji, jednak tam usłyszał – wasze mieszkanie, wasza sprawa; nie dość, że Władek boryka się z wieloma trudnościami – choroba siostry i swoja, niepewna praca, teraz doszło jeszcze zalanie; jak powiedział Władek – żyją jak w kanale… Niestety, rodzeństwo nie ma środków na choćby prowizoryczny remont, który Władek musi zrobić sam… Stąd nasza ogromna prośba o pomoc dla Władka i Danusi; przybliżony koszt remontu  /wymiana rur, naprawa podłogi, itd/ to ok. 1500zł; Władek wdzięczny będzie za każdą pomoc…

22 listopad – n subkoncie jest 200zł 26 listopad – na subkoncie jest 300zł – środki w całości przekazane do Lwowa  3 styczeń – na subkoncie jest 500zł 19 styczeń  – na subkoncie jest 540zł  27 styczeń – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 25zł Dzięki pomocy Ofiarodawców Władek zrobił samodzielnie remont, kupując potrzebne materiały; z Władkiem widzieliśmy się w lutym we Lwowie – niezmiernie wdzięczny za okazaną Pomoc; bez niej nie poradziłby sobie…  Nadal otaczamy opieką Danusię i Władka, którzy żyją z jednej emerytury w wysokości 1300 UAH – 200zł

39.Pomoc dla Krysi, Lwów

29-letnia Krysia Góral urodziła się w Dniepropietrowsku, a dziś mieszka we Lwowie. We Lwowie skończyła polską szkołę nr 10, a potem rozpoczęła studia [psychologia] na KUL-u, ma 8-letnią córeczkę Zosię. Jest członkiem szkoły plastycznej ,,Wrzos”, maluje, pisze wiersze, a przez jakiś czas pracowała jako psycholog w lwowskim ośrodku dla trudnych dzieci. Krysia urodziła się z porażeniem mózgowym, jednak to nigdy nie przeszkadzało w jej bardzo aktywnym życiu.  Od 13-go kwietnia Krysia znajduje się na oddziale reanimacji w jednym z lwowskich szpitali. Diagnoza – ciężkie wirusowe zapalenie płuc. Po znalezieniu się się na oddziale, Krysia była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej – sztuczna wentylacja płuc.  Od tygodnia jest przytomna, ale po tracheotomii nie może mówić. Lekarze nie mogli podjąć konkretnego leczenia, ponieważ Krysia jest w ciąży,  obecnie w 34 tygodniu. Rodzina mocno wierzy, że uda się zrobić cesarskie cięcie, a osłabiony organizm przetrzyma to. Krysia wciąż podłączona jest do aparatów, ale powoli zaczyna oddychać samodzielnie, do tego pojawiły się odleżyny. Każdy dzień, to ogromne pieniądze, związane z hospitalizacją i leczeniem, a środki będą potrzebne również na zabieg cesarskiego cięcia i dalsze leczenie. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Krysi i jej dziecka, pomóżmy uratować tę młodą Polkę.

 

38.Pomóżmy Ewie, Sumy – pomoc stała/cukrzyca

6-letnia Ewa Kuczyńska  [6-letnia w roku 2014] mieszka bardzo daleko od polskiej granicy, w Sumach leżących we wschodniej Ukrainie. Jej polscy przodkowie pochodzą z żytomierszczyzny, skąd w 1936 roku byli zesłani do Kazachstanu. W 2013 roku u Ewy zdiagnozowano cukrzycę typu I – najcięższa i najbardziej groźna odmiana choroby. Każde gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi, może doprowadzić do śpiączki, uszkodzenia nerek i innych powikłań. Do leczenia dziewczynka potrzebuje na miesiąc ok. 10 sztuk zestawów do wlewów insulinowych, 5-6 opakowań pasków do pomiaru glukozy we krwi, pojemników na insulinę. Wszystkie wyżej wymienione środki medyczne są na Ukrainie pełnopłatne i o wiele droższe niż w Polsce. Miesięczny koszt kuracji, to około 4 tys hrywni, czyli ok. 1 tysiąca zł. Rodzina nie ma możliwości zdobycia takich środków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ewie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Ewa Kuczyńska”

Marzec 2015 – babcia Ewy, Maria Kuczyńska pisze w mailu:

,,Dobry wieczór,  pani Monika!Moja wnuczka Ewa Kuczyńska, ur. 27 maja 2008 roku, zachorowała na cukrzycę pierwszego typu w lipcu 2013 roku. W kwietniu 2014 roku na własny koszt ustanowjona Medtronik Pompa Paradigm 515 MMT, od której właściwie zależy życie dziewczynki. Poprawia ona i ułatwia utrzymanie cukru we krwi, co pozwala zapobiec oważnym powikłaniom aczyniowym oraz uszkodzeniom układów krwi onośnego i nerwowego, a także wątroby i nerek. W ciągu jednego miesiąca do obsługi pompy insulinowej potrzeba 10 zestawów infuzyjnych Quick Set 6/23 399 MMT Paradigm (długość 60 cm, igły 6 mm) oraz  10 zbiorników Reservoir Paradigm MMT 326 A 1,8 ml. Dodatkowo oprócz tego dziecko wymaga test – pasków do glukometrów, leków (witaminy i leki dla leczenia wątroby i serca) i specjalnej diety. Wszystkie potrzebnie są bardzo kosztownie, a te środki medyczny do obsługi pompy insulinowej najbardziej najdroższe. W Polsce dzieci, które cierpią na cukrzycę, otrzymują darmową wszystko dla pompy insulinowej i pomiarów stężenia glukozy we krwi. Niestety, na Ukrainie problem ten należy rozwiązać przez rodzinę. A teraz mamy większe trudności z opłaceniem kosztów leczenia wnuczki – i ceny, i wartość dolara zmienia się w ciągu dnia. Nic nie wskazuje, że sytuacja na Ukrainie może się poprawić w najbliższym czasie. Kilka razy okazana pomoc zmniejsza trudności w naszym życiu. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Ale niestety problem pozostaje nierozwiązany. Serdecznie dziękuję za zapomogę. Pozdrawiam.  Maria”

Koszt miesięczny zakupu urządzeń do obsługi pompy insulinowej  [zestaw infuzyjny + zbiornik] – 380zł. Opakowanie pasków – 40 zł, Ewa potrzebuje 5 opakowań na miesiąc.

7 listopad – na subkoncie Ewy jest 100zł; w ostatnim, listopadowym transporcie – dzięki wsparciu Pana Witolda Kopcia, Pana Krystiana oraz Pana Pana Pawła Kaplarnego [stała pomoc dla podopiecznej] mogliśmy przekazać dziewczynce urządzenia eksploatacyjne do pompy insulinowej, paski do glukometru, żywność dietetyczną, a także miłe drobiazgi)

12 stycznia – na subkoncie Ewy jest 720zł; zgodnie z życzeniem babci, w styczniu wyślemy zestaw infuzyjny oraz paski

luty – w ostatnim transporcie przekazaliśmy dla Ewy – 1/zestaw do pompy – 382zł; 2/paski – 2 opakowania – 156zł; 3/żywność bezcukrowa – 23zł; 4/2 pary obuwia – 55zł

11 maj – na subkoncie Ewy jest 425 zł; chcielibyśmy, by Ewa w 2017 roku mogła przyjechać do Polski na obóz dla dzieci z cukrzycą; koszt takiego turnusu nad morzem to 2 tys zł – Ewa + opiekun; w Polsce są to turnusy refundowane, na Ukrainie obozów takich nie ma; kontakt z polskimi lekarzami oraz rodzicami chorych dzieci byłby niezwykle przydatny dla Ewy i jej opiekunów; już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc dla dziewczynki z dalekich Sum…

13 czerwiec- na subkoncie jest 505zł; w ostatnim transporcie przekazaliśmy zestaw do pompy oraz żywność dietetyczną – koszt 407,80zł

28 październik – na subkoncie jest 820 zł – jeszcze bez odliczenia zestawu do pompy 10 listopad – na subkoncie jest 427zł; cena zestawu do pompy, przekazanego w październikowym transporcie – 393zł / 14 listopad – na subkoncie jest 487zł 15 grudzień – na subkoncie jest 547zł

Babcia Ewy przysłała zdjęcia dziewczynki w rzeczach i bucikach, jakie przekazaliśmy w ostatniej paczce

31 styczeń/17   Babcia Ewy – Maria Kuczyńska – każdorazowo dziękuje za otrzymane paczki. Oto ostatni mail, jaki przyszedł z Sum. Jest to przede wszystkim podziękowanie dla Wszystkich, którzy przekazują pomoc dla Ewy, dzięki której możemy kupić zestawy do pompy insulinowej, paski do pomiaru cukru, żywność dla diabetyków, a także coś z odzieży czy obuwia… Dołączamy również zdjęcie Ewy – w całości wszystko z paczki)

Dnia Poniedziałek, 30 Stycznia 2017 21:59 Maria Kuchinskaya <masha.k.ua@gmail.com> napisał(aDobry wieczór, pani Moniko!Otrzymalyśmy paczkę. Przepraszam, że nie od razu odpowiedziałam.Serdecznie dziękuję. Jesteśmy bardzo wdzięczni.Wszystko nam się spodobało! Jesteśmy pod wielkim wrażeniem! Ewa bardzo zadowolona! Kakao Ewa lubi tak bardzo, że teraz prosi gotować kakao w każdym posiłku.Obuwie są doskonalej wielkości, bardzo wygodne. Ewa w nich chodziła po domu przez cały dzień. Mówiła – „Przykro mi, że w nocy powinny zostać usunięte.”Wielkie dzięki za wszystko – i za leki, i za wszystki rzeczi, za dyski, to będzie bardzo przydatno Ewie do języka polskiego.Jeszcze raz gorąco dziękujemy za waszą troskę, za dobrę serce,za wszystko, że czynicie.Pozdrawiam.  Maria

ewa 01 2017

4 luty – na subkoncie zostaje 145zł – zestaw do pompy przekazany w styczniu oraz żywność diabetyczna – 402zł 19 luty – na subkoncie jest 255zł 22 luty – na subkoncie jest 270zł 8 kwiecień – na subkoncie jest 385zł 12 maj – na subkoncie jest 525 zł 15 maj – na subkoncie jest 193 zł / w ostatnim transporcie do Sum przekazaliśmy zestaw do pompy – koszt 332zł  6 czerwiec – na subkoncie jest 243zł 7 sierpień na subkoncie jest 343 zł 15 sierpień – na subkoncie jest 403 zł

Czerwiec / 17 – a niżej Ewa w rzeczach z majowej paczki)

37.Pomóżmy pani Danucie i Mariankowi, Lwów – 24-go XII/15 – Danusia zmarła

O pani Danucie Babij i jej synku Marianku usłyszeliśmy w styczniu br, zaraz po wyjeździe z Ukrainy. Znajomy napisał, że w centrum Lwowa żyje Polka, znajdująca się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mając fotografii Babijów, ani telefonu do nich, zaczęliśmy pomagać nieco po omacku. Przekazywaliśmy to, co zawsze jest potrzebne, czyli żywność i środki czystości. Podczas czerwcowego pobytu we Lwowie, poznaliśmy tę rodzinę osobiście. Faktycznie, warunki ich życia są trudne do opisania. Ojciec Marianka zmarł rok temu. Ponieważ nie był formalnym mężem pani Danuty [nadużywał alkoholu, kobieta wciąż bała się wiązać na stałe], została bez żadnego zabezpieczenia materialnego. Miesięcznie otrzymuje na dziecko 500 hrywni, czyli zależnie od kursu – ok.150zł. Dorabia, sprzedając watę cukrową, jednak jak wspomniała wielokrotnie zabierała ją na posterunek milicja, bo jest to nielegalne! Pani Danuta skończyła polską szkołę nr 10, w której teraz uczy się Marian. Chłopiec jest bardzo zdolny, lubi majsterkować, jest towarzyski i kontaktowy. Żyją w bardzo ubogim mieszkaniu, bez lodówki, radia i telewizji, do niedawna bez telefonu. To, co najbardziej potrzebne, to żywność, odzież i środki czystości, poza tym wszystko inne. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Danucie i Marianowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Danuta Babij”

36.Pomoc dla pani Alicji, Lwów-zbiórka zakończona

Panią Alicję Romaniuk znamy od wielu lat. W ostatnim czasie zwróciła się do nas z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów operacji [usunięcie polipów na jelicie], jaka ma być przeprowadzona w Polsce. We Lwowie lekarze nie potrafili pomóc, stąd pani Alicja zaczęła szukać ratunku w kraju. Do tej pory udawało się jej samodzielnie pokryć koszty konsultacji koniecznych przed operacją, jednak w przypadku zabiegu chirurgicznego – jego koszt to ok.1 tys zł, sama nie jest w stanie uzbierać takiej kwoty. Operacja planowana jest w lecie tego roku. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże lwowiance, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Alicja Romaniuk”

35.Wracamy do Michała Łopuszańskiego – Worosów (lwowskie)-neurochirurgia/rehabilitacja- sierpień 2017-potrzebna pomoc

 

2014 / Michał Łopuszański w dalszym ciągu potrzebuje pomocy. Od operacji – marzec 2013, dzięki pomocy Ofiarodawców, Michał przeszedł 4 kursy rehabilitacji, które usprawniły motorykę – porusza się o lasce, wypowiada więcej niż 1-2 słowa, nie trzeba go karmić. Z powodu usunięcia tak dużej części mózgu, pojawiły się bardzo niebezpieczne napady padaczkowe, w związku z czym, musi przyjmować bardzo drogie leki, np Keprę. Michał ma dużą szansę na powrót do większej sprawności, ale wymaga to stałej rehabilitacji, która na Ukrainie jest pełnopłatna. Jeden kurs to 12 tys hrywni, czyli blisko 4 tys zł. Drugim bardzo istotnym i potrzebnym elementem jego terapii, jest praca z logopedą. 1 godzina to koszt 100 UAH, czyli ok. 30 zł. Jak na realia ukraińskie, są to sumy przekraczające możliwości przeciętnego obywatela. Po wypadku Michała, rodzice zapożyczyli się i sprzedali większą część dobytku, by ratować syna. Bez pieniędzy operacja była nierealna. W ostatnich dniach, Łopuszańscy zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w zdobyciu środków na dalsze leczenie. Ich możliwości zdobycia pieniędzy skończyły się, do sprzedania zostało niewiele. Nie należą do polskich towarzystw, gdzie rzadko, ale zdarza się, że pomoc dostaje ktoś spoza klanu prezesa. Jeśli ktoś chciałby pomóc Michałowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Michał Łopuszański’ 

Michała odwiedziliśmy na początku czerwca br. W maju odbył kurs rehabilitacji w szpitalu na Czechowa – trzeci w 2014 roku. Młody i silny organizm Michała, rehabilitacja oraz regularne ćwiczenia w domu, zaprzeczają rokowaniom lekarzy sprzed operacji, którzy rodzinie dali do zrozumienia, że szansa na przeżycie – 1%, a jeśli – Michał będzie rośliną. Michał jednak od stycznia zrobił duże postępy w powrocie do samodzielności – potrafi chodzić bez laski, prawa ręka jest bardziej sprawna – podnosi ją sam do góry, chwyta przedmioty, co wcześniej było niemożliwe, ma większy zasób słów, zaczyna sam pisać. Dzięki lekowi Kepra, nie ma ataków epilepsji [lek musi brać stale]. Następny kurs rehabilitacji czeka chorego we wrześniu.  Wszystkim Dobrodziejom serdecznie dziękujemy za życzliwość okazywaną Michałowi. Tylko dzięki niej, ma on szansę na dalsze leczenie. 

sierpień 2017 / Michał ostatni raz na rehablitacji w szpitalu wojskowym we Lwowie  był półtora roku temu; od tego czasu stan zdrowia Michała pogarsza się; ma coraz większe problemy z chodzeniem, stał się mniej samodzielny, niedowład prawej strony ciała pogłębia się, przestało pracować prawe oko; na początku tego roku upadł i złamał prawą rękę; rodzice Michała – oboje coraz bardziej podupadający na zdrowiu, nie mają możliwości samodzielnie zebrać środków na pobyt syna w szpitalu; dzięki rehabilitacji Michałowi łatwiej było utrzymać równowagę, a dzieki temu mógł wykonywać wiele czynności sam, był bardziej sprawny i samodzielny; koszt dwutygodniowego kursu we Lwowie to ok. 10 – 12 tys UAH / zależnie od procedur / – w dzisiejszym kursie jest to ok. 1500 – 1700zł; renta Michała to 1300 UAH – ok. 200zł  / 1 wrzesień – na subkoncie jest 200zł / 2 wrzesień – na subkoncie jest 400 zł / 4 wrzesień – na subkoncie jest 510 zł, 11 wrzesień – na subkoncie jest 560zł

Michał lipiec 2017

 

34. Pomoc dla pani Janiny z Kołomyi (stanisławowskie)-pomoc stała

pani Janina Prokopiec 82-letnia pani Janina Prokopiec mieszka w Kołomyi. 10 lat temu miała amputowaną nogę. Jest wdową. Jej synowie [54 i 57 lat] nie interesują się losem mamy; ważniejszy dla nich jest alkohol. Pani Janina zdana jest tylko na siebie i na nieregularną pomoc osób, skupionych wokół parafii. Tej wiekowej Polce potrzebne są przede wszystkim leki, ale też pomocą jest żywność czy środki czystości. Paczki do Kołomyi podajemy w standardowym transporcie – do Lwowa, skąd zabierane są do Stanisławowa lub poprzez rodziny znajomych stamtąd, które pracują w Polsce. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Janinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Janina Prokopiec”

12 stycznia – kilka dni temu udało nam się dodzwonić do pani Janiny. Ta wiekowa Polka z Kołomyi serdecznie dziękuje Wszystkim,  którzy przekazali i przekazują pomoc dla niej. Pani Janina dziękuje za paczki z żywnością i lekami oraz środki materialne, które przekazujemy przez Lwów do Kołomyi…

4 wrzesień – pani Janinie przekazaliśmy 150zł / 12 wrzesień – na subkoncie jest 20zł

14 listopad – w październiku pani Janinie przekazaliśmy 150zł; stan subkonta – 50zł 15 grudzień – stan subkonta 100zł  2017 – 8 kwiecień – stan subkonta 100zł – środki przekazujemy do Kołomyi 7 sierpień – na subkoncie jest 300zł, z czego 100 zł przekazujemy do Kołomyi

33.Pomóżmy rodzinie Lesi z Szepetówki [chmielnickie]-pomoc stała

36-letnia Lesia Połozun polskie korzenie ma po mamie, Marii Stawskiej. Dwa lata temu, Lesia przeszła bardzo ciężką operację onkologiczną [tarczyca], a rok po zabiegu, została sama z trójką dzieci. Mąż wyszedł z domu i do dziś nie wrócił. Najmłodsza, 5-letnia Zosia chodzi do przedszkola, 10-letni Andrzej do polskiej szkoły; najstarszy jest 13-letni Wiktor; kiedy zaczynał edukację, polskiej klasy jeszcze w Szepetówce nie było. Konsultacje lekarskie Lesi, pobyty w szpitalu, zakup specjalistycznych leków, to w realiach ukraińskich – wydatki ogromne. Lesia ma III grupę inwalidzką – 800 UAH – ok.200zł. W sytuacjach kryzysowych, swą skromną rentą pomaga mama. Jeśli ktoś chciałby pomóc Połozunom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Lesia”.

23 sierpień – na subkoncie jest 100 zł / środki przekazujemy do Szepetówki

32.Pomoc dla Piotra Słowika z Draganówki [tarnopolskie]-pomoc stała

DSCF7654Do Draganówki dotarliśmy przez Tarnopol. Od dawna współpracujemy z Siostrami, które pracują w tej niewielkiej wiosce, gdzie znajduje się rzymska parafia. To przy niej skupia się życie niewielkiej grupy draganowskich Polaków. Weronika i Piotr Słowikowie są samotni. Polakiem jest pan Piotr, który od trzech lat nie wstaje z łóżka. Paraliż po wylewie. Ich skromne renty, prawie w całości przeznaczane są na zakup pampersów, podkładów, maści p/odleżynowych. Słowikowie żywią się głównie ziemniakami i kaszą, odkładając pieniądze na pieluszki. Jeśli ktoś chciałby pomóc temu małżeństwu, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem -,,Piotr Słowik”

14 grudnia – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 200zł

11 luty – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 220zł; pani Weronika – kontakt telefoniczny – serdecznie dziękuje Wszystkim za bezcenną dla nich Pomoc!!

18 marzec – na subkoncie jest 220zł

15 maj – środki wpływające na subkonto Weroniki i Piotra przekazujemy do Draganówki poprzez zgromadzenie zakonne; na subkoncie jest 220zł

6 czerwiec – środki z subkonta – 440zł – przekazaliśmy do Draganówki; na subkoncie jest 200zł – kwota przekazana do Draganówki/

6 lipiec – na subkoncie jest 220zł; 10 lipiec – dla pana Piotra przekazaliśmy 250zł;

3 sierpień – na subkoncie jest 220zł 8 sierpień – środki przekazane do Draganówki/ 12 wrzesień na subkoncie jest 240zł – środki przekazujemy do Draganówki/ 14 październik – na subkoncie jest 250zł / 2 listopad – do Draganówki przekazujemy 470zł 14 listopad – na subkoncie jest 50zł  5 grudzień – do Draganówki przekazaliśmy 250zł 15 grudzień – na subkoncie jest 50zł 8 styczeń – na subkoncie jest 250zł – środki przekazujemy do Draganówki kwiecień 2017 – środki, jakie wpływają na subkonto – w skali miesiąca jest to 250-300zł – regularnie przekazujemy do Draganówki; pani Weronika również w imieniu męża – serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy okazują im swoją życzliwość i troskę…. 15 maj – do Draganówki przekazujemy 250zł / czerwiec – lipiec – przekazane 400zł; 7 sierpień – do Draganówki przekazujemy 200zł