Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

44.Pomóżmy Romie, Kołomyja (stanisławowskie) – 18 lutego urodziła się Ola)))

24-letnia Roma Makołowicz z Kołomyi jest w drugim miesiącu ciąży. Z dnia na dzień znalazła się w szpitalu w Kijowie z powodu bardzo silnego bólu, jak się okazało spowodowanego dużymi torbielami. By uratować dziecko, konieczna jest operacja – usunięcie guzów. Cena zabiegu w Kijowie, to ok.15 tysięcy UAH, czyli ok. 4 tysięcy złotych. W obecnej sytuacji na Ukrainie, kwota ta jest dla młodej Polki i jej męża – ogromna.  Do tej pory Roma wydała 3 tysiące UAH na niezbędne leki [fundacja dysponuje zeskanowanymi paragonami]. Roma nie może liczyć na wsparcie bliskich; ojciec pracuje dorywczo, a mama założyła nową rodzinę, gdy dziewczynka miała 1 rok. Wychowywał ją tato. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Roma Makołowicz”.

Dziś, 10-go września, dowiedzieliśmy się, że operacja zagrażałyby zarówno Romie jak i dziecku. Podjęto decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia w siódmym miesiącu ciąży połowa grudnia], a Roma wróciła do Kołomyi. Pomoc materialna potrzebna jest na zakupione leki oraz na kolejny pobyt Romy w szpitalu – zarówno poród jak i wszystkie związane z nim procedury są odpłatne. Pacjent płaci też za każdy dzień pobytu w szpitalu. Dotychczasowe koszty, jakie poniosła Roma – hospitalizacja, leczenie i potrzebne leki, to ok. 700 euro (szpitale na Ukrainie nie wystawiają pacjentowi rachunków). Koszty związane z porodem – cesarskie cięcie – to ok.650 euro.

 

43.Pomóżmy Damiankowi, Krysowice, rejon mościski (lwowskie) – zbiórka zakończona

Ponad roczny Damianek Kordek mieszka we wsi Krysowice, w rejonie mościskim. Chłopczyk cierpi na wrodzoną obustronną kataraktę, widzi bardzo słabo. Rodzice starali się o wykonanie zabiegu w Polsce, jednak brak ubezpieczenia na to nie pozwolił. Następnie skierowano ich do kliniki Fiłatowa w Odessie, gdzie koszt operacji wynosi 25 tys UAH. Rodzice nie dysponowali takimi środkami, nie wiedzieli też w jaki sposób je zdobyć; z zabiegu zrezygnowali. Zaproponowano im – niższa cena – usunięcie gałek ocznych u dziecka. Kordkowie przerażeni Damianek po operacji)wyjechali z Odessy. Poprzez wspólnego znajomego, zwrócili się z prośbą o pomoc do naszej fundacji. Jest szansa na wykonanie zabiegu w Polsce. Chłopiec już na miejscu będzie musiał przejść wszystkie badania – po czym wykonana zostanie operacja. Jej koszty, wraz z pozostałymi koniecznymi badaniami to ok. 8 – 9 tys. złotych. Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzicom chłopca w pokryciu kosztów leczenia, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem –  ,,Damian Kordek”

Badania i operacja będą wykonane w Klinice Okulistycznej w Katowicach, po 15-tym września. W przypadku takiej choroby u dziecka – bardzo ważny jest czas.

16-go września, Damianek przeszedł szczęśliwie operację na jednym oczku, następny zabieg planowany jest za dwa tygodnie. Dziękujemy Wszystkim, którzy odpowiedzieli na naszą prośbę, przekazując pomoc materialną, tylko dzięki niej Damianek będzie widział…

(na zdjęciach – Damianek z mamą, po operacji jednego oczka; Damianek z tatą – dzień po operacji udziela wywiadu)

————————————————————————————————————————————————–

23.09.2014 – koszt operacji jednego oczka, wyniósł 5350zł. Kolejny zabieg odbędzie się 6-go października i koszty będą zbliżone. Do tej pory na leczenie Damianka wpłynęło 7130 zł. 2 tys zł zadeklarowało Stowarzyszenie,,Expatria,, z Warszawy. Brakującą kwotę pokryjemy ze środków własnych fundacji. Dziękujemy Wszystkim Darczyńcom za Pomoc, dzięki której Damianek może być hospitalizowany w Polsce. 

7-go października Damianek przeszedł udaną operację drugiego oczka; w najbliższych dniach wróci z rodzicami do Krysowic)

!!! 12 grudnia br Damianek w Klinice na Ceglanej przeszedł wizytę kontrolną i usunięto szwy. Koszt – 1300zł – rodzice większą część kwoty – 800zł zapłacili ze środków własnych, resztę opłaciła fundacja. Następna wizyta kontrolna przewidziana jest na wiosnę. Zwracamy się o pomoc w zebraniu środków, potrzebnych na kolejne konsultacje okulistyczne w Polsce.

42.Uratujmy Nazara, Szepetówka (chmielnickie) – rehabilitacja – środki na rehabilitację 2016 – zebrane

 

8-letni Nazar Bulicz mieszka w Szepetówce. Korzenie polskie ma po ojcu – Janie. Chłopiec po ukończeniu drugiej klasy wyjechał do rodziny, na wieś. Podczas pomocy w pracach na terenie gospodarstwa, dziecko wszystkiego ciekawe, weszło do warsztatu, gdzie składowane są deski. Jedna z nich spadła na chłopca, gniotąc mu klatkę piersiową. Serce Nazara nie pracowało przeszło pół godziny, a kiedy babcia znalazła wnuka, był w stanie śmierci klinicznej. W szpitalu przywrócono pracę serca na 5-7 minut,
chłopiec sam zaczął oddychać 14-go lipca. Do tego czasu był w komie. Lekarze dali rodzicom do zrozumienia, że zrobili wszystko, co mogli i dziecka nie uratują. Sugerowali wypis ze szpitala. Niezasobna rodzina – jak zawsze w takich sytuacjach na Ukrainie, zapożyczyła się, by zapłacić za dalszy pobyt Nazara w szpitalu. Sami szukają możliwości ratunku dla syna. W obwodzie szepetowskim brakuje specjalistów, neurochirurg z Kijowa zgodził się przyjechać do dziecka za kwotę 13 tys hrywni, czyli 3500
zł, za samą tylko konsultację. Dzięki zdecydowanej postawie rodziców, całodobowym czuwaniu przy dziecku i rehabilitowaniu na własną rękę, dziś Nazar otwiera oczy, reaguje na zimno, a także powoli zaczyna pić – przez rurkę. Prawdopodobnie wyrok lekarzy jest jedynie zasłoną dla braku wiedzy i kwalifikacji. Dziecku potrzebna jest dobra i profesjonalna rehabilitacja, być może w Polsce, na to jednak potrzebne są niemałe środki. Jeśli ktoś chciałby pomóc chłopcu, prosimy o wpłaty na konto fundacji z
dopiskiem – ,,Nazar Bulicz”

Dziś, 17-go września, otrzymaliśmy e-mail od Vali Pasiecznik, prezesa Związku Polaków w Szepetówce, pisze m.in. : ,, I rodzice, starsi chlopcy robią wszystko by pomóc wstać małemu Nazarku.Tylko dzisiaj zmogłam wpaść do nich. Postaram się pomóc im z wizami –jakby udało się im wyjechać na rehabilitację do Polski.
Tego opiasać nie da się……..To trzeba widzieć………oczy nieruchomego Nazarka. Jak usłyszeł mój głos – powolutko oczki zwrucił na mnie i tak długo patrzył, słuchając co mówie do niego. Wielkich dwie oliwki patrzyli nie mrugnął na mnie ( chociaż oczki ma napewno zielone, ale tego koloru nie widać bo środek oka zakrywał je). Byli rodzice w Stanisławowie na rehabilitacji, i znów w reanimacji, i teraz w domu,, Kontakt do Vali:  valatyszkievicz@gmail.com

W najbliższym czasie mamy nadzieję osobiście odwiedzić Nazara i ustalić z rodzicami dalsze leczenie. Dziękujemy Wszystkim, którzy przekazują Pomoc dla chłopca.

Plany nasze powiodły się i będąc w Szepetówce, 1-go października, odwiedziliśmy rodzinę Buliczów. Rodzice – Hala i Jan – serdecznie dziękują Wszystkim, którzy przekazali pomoc na leczenie chłopca. Nazarka spotkaliśmy z mamą przed domem – na wózku inwalidzkim. Chłopiec jest w bardzo ciężkim stanie, nie rusza się, nie mówi, ale jest wielka nadzieja, że mózg zregeneruje się choć w części. Rodzice robią wszystko, by Nazar wrócił do zdrowia.  Lekarze ukraińscy pomóc nie potrafią. Do tej pory Buliczowie zapłacili lekarzom na Ukrainie przeszło 50 tys hrywni – ok. 13 tys zł – bez skutku. Będziemy starać się, by dziecko jak najszybciej mogło wyjechać na rehabilitację do Polski.

Warszawskie Stowarzyszenie ,,Expatria,, zajmuje się organizacją turnusu rehabilitacyjnego, który przewidziany jest na styczeń 2015 – w Centrum Zdrowia Dziecka w Miedzeszynie pod Warszawą. Koszt turnusu – 9000 zł. Zbiórkę kontynuujemy

19-01 – Nazar rozpoczął rehabilitację i leczenie w Polsce.Masaże, rehabilitacja oraz zabiegi wodne – to jedynie procedury wspomagające. 4-02 Już dziś wiemy, że Nazara czeka zabieg Fibrotomii – jest to przecięcie włókna mięśniowego w celu zmniejszenia lub zniwelowania przykurczów oraz dolegliwości bólowych. W Polsce Fibrotomia metodą Ulzibata, wykonywana jest w Krakowie. Drugi zabieg, konieczny dla Nazara to Gastrostomia, polegająca na otwarciu jamy brzusznej i umieszczeniu w otworze drenu – konieczne, by dziecko mogło być karmione. Cena gastrostomii w Polsce – 2800zł. Do tej pory fundacja pokryła koszty leczenia Nazara w Stanisławowie – 1 tys złotych. Partycypacja w kosztach badań i rehabilitacji w Miedzeszynie – 2500zł – ostateczny koszt turnusu nie jest jeszcze znany. Pokrywamy również koszty przejazdu Buliczów z Szepetówki do Warszawy i odwrotnie oraz koszty pobytu jednego z rodziców. Buliczowe nie byliby w stanie sami opłacić wyżej wymienionych. O ostatecznych kosztach czekających zabiegów – poinformujemy.

2-03 – dziś – poprzez Lublin – wysłaliśmy Nazarkowi najbardziej potrzebne leki, przepisane w Warszawie, których na Ukrainie nie ma, a jeśli – podrobione. M.in. Depakinę, Sirdalud, leki osłonowe, neurologiczne, a także przekazaliśmy środki materialne na pampersy.

peg3-04 – przy końcu marca Nazar przeszedł gastrostomię w Kijowie, jednak nie założono pega, a kateter Peccera nr 24 Fr. Klinika w Kijowie nie miała w danym momencie odpowiedniego pega!, ten który proponowała był produkcji polskiej i kosztował kilka razy drożej niż w Polsce. Rodzice zdecydowali się na kateter, peg ma być założony jak najszybciej – w kwietniu. Kateter i pobyt w szpitalu był prawie bezpłatny, rodzice zapłacili jedynie 1000 UAH za leki – koszty pokryje fundacja. Fundacja kupi również potrzebny peg – kosztów jeszcze nie znamy. Nazarowi wciąż potrzebna jest Depakina, Sirdalud iQuanil.

22-04 – wczoraj wysłaliśmy do Lublina peg. Peg zamówiliśmy w Belgii, a cena 2 sztuk – tylko tak urządzenie jest sprzedawane – 1200zł. Po kilku miesiącach peg będzie wymieniony. Przekazaliśmy również oliwki do masażu oraz Sirdalud [lek p/spastyce]

11 maj/2016 – wciąż wspieramy Nazara lekami, środkami medycznymi oraz materialnymi; w Szepetówce do chłopca przychodzi masażysta – dwa razy w tygodniu; lekarze polscy, z którymi kontaktujemy się w temacie Nazara – rekomendują turnus rehabilitacyjny – rehabilitacja kompleksowa, w tym tak ważne dla chłopca zabiegi wodne; chcielibyśmy by Nazar mógł skorzystać z rehabilitacji w ośrodku w Mariówce, gdzie wcześniej była nasza podopieczna – Marta Wiącek. Koszt dwutygodniowego pobytu dziecka z opiekunem to 2200zł; Bulicze nie są w stanie sami zebrać potrzebnych środków; zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Nazarka

9 sierpień – na subkoncie jest 250zł październik – we wrześniu odwiedziliśmy w Szepetówce Nazarka; przez rok rehabilitacja i masaże w dużym stopniu poprawiły jego motorykę, nie ma już spastyki, sam porusza główką i rączkami; rodzicom ogromnie zależy, by jeszcze w tym roku Nazar skorzystał z rehabilitacji w Polsce – a byłby to ośrodek w Mariówce; koszt 2-tygodniowego turnusu to 1400zł, koszty opiekuna 800zł; rodzice będą starać się zapłacić za swój pobyt, nam niezmiernie zależy, by pokryć koszty, związane z rehabilitacją Nazara / 5 październik – na subkoncie jest 850zł; Nazar z rodzicami pojedzie na rehabilitację do Truskawca – koszt rehabilitacji – ok. 9 tys UAH – czyli taki sam jak w Mariówce – 1400zł; rodzice nie są jednak w stanie zapłacić za pobyt opiekunów w Mariówce – 1600zł za oboje /muszą być z chłopcem razem/, dlatego decydują się na Truskawiec, gdzie koszty, związane z pobytem rodziców są o wiele niższe… 24 październik – na subkoncie jest 1050zł, środki z subkonta przekazujemy do Szepetowki; Nazar z rodzicami przy końcu miesiąca jedzie do Truskawca na rehabilitację

16 listopad – na subkoncie jest 200zł, środki przy najbliższej okazji przekażemy do Szepetówki

Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy przekazali pomoc na rehabilitację Nazara -zebrana kwota wystarczyła na pokrycie kosztów pobytu dziecka w Truskawcu /Nazar otrzymał zniżkę, stąd rodzice zapłacili mniej/

 

 

41.Pomoc dla Aleksandra, Melitopol – Zaporoże – pomoc stała

MVI_9183-1  krótkie video – tak dziś porusza się Aleksander, który nie miał możliwości leczyć w dzieciństwie hemofilii

36-letni Aleksander Kowsz mieszka w Melitopolu, w południowo-wschodniej części Ukrainy. Od dziecka choruje na hemofilię typu A. Praktycznie całe dzieciństwo Aleksandra, to szpitale, gdzie 5-7 razy w roku wstrzykiwano mu Krioprepecitat – osocze. Z biegiem czasu, preparat ten wszedł na listę leków pełnopłatnych i chory z niego korzystać już nie mógł. Rodzice szukali dawców krwi, by w zamian otrzymać kurs leczenia tymże preparatem. Aleksander nie zawsze mógł dojechać do szpitala w Zaporożu, gdzie znajduje się oddział hematologii. Nie zawsze była możliwość, kiedy zaczął się krwotok, przewieźć chorego 120 km – z Melitopola do zaporożskiego szpitala. Hemofilia nieleczona, z czasem powoduje nieodwracalne zmiany, przede wszystkim niszczy i uszkadza stawy – wewnętrzne wylewy. Dziś Aleksander cierpi na gonartrozę kolan oraz artrozę łokcia. Coraz trudniej – przy kolanach którym brakuje 30-35 stopni do pełnego wyprostowania – chodzić. W perspektywie pojawia się wózek inwalidzki. Jedna endoproteza na Ukrainie kosztuje ok.12 tys euro, my znaleźliśmy szansę w jednej z klinik w Polsce, gdzie koszt takiej operacji to ok.16 tys zł. Aleksandrowi potrzebne są leki hemofiliczne nowszej generacji – Oktanat, Imunat, Hemoktin, Beriate – na Ukrainie nierefundowane. Comiesięczna pensja 1049 hrywni = ok.280zł z ledwością starcza na życie. W tym roku podczas pobytu w szpitalu,  Aleksandra zarażono żółtaczką typu C [prawdopodobnie podczas przetaczania krwi]. By wyleczyć tę chorobę, potrzebny jest codziennie 1 zastrzyk Alfaweronu – dobowy koszt 2 zastrzyków – 405 hrywni – ok.110zł – potrzebny jest kurs całoroczny., poza tym pomóc może Rybawirin – koszt leczenia 30-dniowego – 3000 hrwyni. Aleksander sam wychowuje 13-letniego syna, mama chłopca założyła nową rodzinę, dzieckiem nie interesuje się. Aleksander od dawna szukał organizacji, która chciałaby mu pomóc. Poprzez Towarzystwo Polskie w Melitopolu trafił do nas. Korzenie polskie posiada po dziadku Kulczyckim. Jeśli ktoś chciałby pomóc Aleksowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji:

BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700z dopiskiem – ,,Aleksander Kowsz”

Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy do tej pory przekazali pomoc materialną na leczenie Aleksandra, a także pomogli i pomagają merytorycznie. Fundacja nawiązała kontakt z Polskim Stowarzyszeniem Chorych na Hemofilię, a konkretnie z Panem Bogdanem Gajewskim, który niezwykle serdecznie odniósł się do chorego. Dowiedzieliśmy się, że najlepszym rozwiązaniem dla Aleksandra byłaby operacja wymiany stawów kolanowych w Krakowskim Centrum Rehabilitacji i Ortopedii, gdzie zabiegom poddawani są chorzy na hemofilię. Po konsultacjach z doktorem ortopedą, w związku z bardzo mocno uszkodzonymi stawami, być może konieczne będzie wykorzystanie protezy typu TC3 MBT firmy Johnson&Johnson, a jej koszt to około 22000 zł.. Zwiększa to automatycznie koszty operacji jednego kolana do około 49000 zł. Po zabiegu konieczna jest 8-tygodniowa rehabilitacja na oddziale. Fundacja musi również zabezpieczyć [opłacić] niezwykle drogie czynnik krzepliwości krwi, niezbędny podczas operacji. Obecnie, Aleksander korzystając ze środków przekazanych na subkonto, rozpoczął leczenie [zaleczanie] żółtaczki, a także po raz drugi otrzyma niemiecki Sedam, by doraźnie pomóc stawom. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda się wykonać operację jednego kolana. Zbiórkę kontynuujemy…

 15 czerwiec – stale przekazujemy Aleksandrowi paczki z lekami, a także wciąż wysyłamy Sedam; na razie stan zdrowia Aleksandra jest bardzo ciężki, z ledwością porusza się samodzielnie, nie jest w stanie przyjechać na leczenie do Polski

40.Pomoc dla Władka i Danusi, Lwów-pomoc stała

Podczas czerwcowego pobytu na Ukrainie, otrzymaliśmy wiele nowych adresów osób potrzebujących. Trafiliśmy również do Władysława Skrabka, którego obecna sytuacja życiowa jest niezmiernie trudna. 53-letni pan Władysław mieszka z młodszą siostrą, Danusią, której jest jedynym opiekunem. Danusia od lat ciężko choruje na schizofrenię, co czyni ją osobą trudną, nieobliczalną i często agresywną. Lekarze nie potrafią dobrać odpowiedniego leczenia, a pobyt w szpitalu psychiatrycznym na Kulparkowie, wiąże się z wielkimi kosztami. Rodzeństwo żyje tylko z renty pana Władysława, chorego na cukrzycę. 45-letnia Danusia renty nie ma. Skrabkowie żyją w mieszkaniu rodziców, a jest to niski parter, przechodzący w suterenę. Mieszkanie jest zawilgocone i zagrzybione, jednak brakuje środków na remont. Pan Władysław opiekuje się siostrą z wielkim oddaniem, choć cała sytuacja przerasta go. Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa, jednak o stałą pracę bardzo ciężko. Jeśli ktoś chciałby pomóc Danusi i Władkowi – wsparcie potrzebne jest na żywność, leki, opłaty czynszowe – prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem ,,Skrabki”

grudzień 2014 – Danusi i Władkowi przekazujemy zarówno pomoc materialną, jak i rzeczową – leki, żywność, odzież i obuwie – dla Władka – często kupowaną w rzeczach używanych; Władek każdorazowo dziękuje Wszystkim za Pomoc; z Danusią nigdy nie widzieliśmy się….

17 październik 2016 – dziś zadzwonił do nas Władek, prosząc o pomoc /nigdy wcześniej tego nie robił/; Władek z Danusią żyją w wilgotnej suterenie; kilka dni temu pękły rury kanalizacyjne, pamiętające jeszcze czasy zaboru austriackiego, niszcząc i zalewając całe mieszkanie; Władek zwrócił się z prośbą o pomoc do administracji, jednak tam usłyszał – wasze mieszkanie, wasza sprawa; nie dość, że Władek boryka się z wieloma trudnościami – choroba siostry i swoja, niepewna praca, teraz doszło jeszcze zalanie; jak powiedział Władek – żyją jak w kanale… Niestety, rodzeństwo nie ma środków na choćby prowizoryczny remont, który Władek musi zrobić sam… Stąd nasza ogromna prośba o pomoc dla Władka i Danusi; przybliżony koszt remontu  /wymiana rur, naprawa podłogi, itd/ to ok. 1500zł; Władek wdzięczny będzie za każdą pomoc…

22 listopad – n subkoncie jest 200zł 26 listopad – na subkoncie jest 300zł – środki w całości przekazane do Lwowa  3 styczeń – na subkoncie jest 500zł 19 styczeń  – na subkoncie jest 540zł  27 styczeń – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 25zł Dzięki pomocy Ofiarodawców Władek zrobił samodzielnie remont, kupując potrzebne materiały; z Władkiem widzieliśmy się w lutym we Lwowie – niezmiernie wdzięczny za okazaną Pomoc; bez niej nie poradziłby sobie…  Nadal otaczamy opieką Danusię i Władka, którzy żyją z jednej emerytury w wysokości 1300 UAH – 200zł

39.Pomoc dla Krysi, Lwów

29-letnia Krysia Góral urodziła się w Dniepropietrowsku, a dziś mieszka we Lwowie. We Lwowie skończyła polską szkołę nr 10, a potem rozpoczęła studia [psychologia] na KUL-u, ma 8-letnią córeczkę Zosię. Jest członkiem szkoły plastycznej ,,Wrzos”, maluje, pisze wiersze, a przez jakiś czas pracowała jako psycholog w lwowskim ośrodku dla trudnych dzieci. Krysia urodziła się z porażeniem mózgowym, jednak to nigdy nie przeszkadzało w jej bardzo aktywnym życiu.  Od 13-go kwietnia Krysia znajduje się na oddziale reanimacji w jednym z lwowskich szpitali. Diagnoza – ciężkie wirusowe zapalenie płuc. Po znalezieniu się się na oddziale, Krysia była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej – sztuczna wentylacja płuc.  Od tygodnia jest przytomna, ale po tracheotomii nie może mówić. Lekarze nie mogli podjąć konkretnego leczenia, ponieważ Krysia jest w ciąży,  obecnie w 34 tygodniu. Rodzina mocno wierzy, że uda się zrobić cesarskie cięcie, a osłabiony organizm przetrzyma to. Krysia wciąż podłączona jest do aparatów, ale powoli zaczyna oddychać samodzielnie, do tego pojawiły się odleżyny. Każdy dzień, to ogromne pieniądze, związane z hospitalizacją i leczeniem, a środki będą potrzebne również na zabieg cesarskiego cięcia i dalsze leczenie. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Krysi i jej dziecka, pomóżmy uratować tę młodą Polkę.

 

38.Pomóżmy Ewie, Sumy – pomoc stała/cukrzyca

6-letnia Ewa Kuczyńska  [6-letnia w roku 2014] mieszka bardzo daleko od polskiej granicy, w Sumach leżących we wschodniej Ukrainie. Jej polscy przodkowie pochodzą z żytomierszczyzny, skąd w 1936 roku byli zesłani do Kazachstanu. W 2013 roku u Ewy zdiagnozowano cukrzycę typu I – najcięższa i najbardziej groźna odmiana choroby. Każde gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi, może doprowadzić do śpiączki, uszkodzenia nerek i innych powikłań. Do leczenia dziewczynka potrzebuje na miesiąc ok. 10 sztuk zestawów do wlewów insulinowych, 5-6 opakowań pasków do pomiaru glukozy we krwi, pojemników na insulinę. Wszystkie wyżej wymienione środki medyczne są na Ukrainie pełnopłatne i o wiele droższe niż w Polsce. Miesięczny koszt kuracji, to około 4 tys hrywni, czyli ok. 1 tysiąca zł. Rodzina nie ma możliwości zdobycia takich środków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ewie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Ewa Kuczyńska”

Marzec 2015 – babcia Ewy, Maria Kuczyńska pisze w mailu:

,,Dobry wieczór,  pani Monika!Moja wnuczka Ewa Kuczyńska, ur. 27 maja 2008 roku, zachorowała na cukrzycę pierwszego typu w lipcu 2013 roku. W kwietniu 2014 roku na własny koszt ustanowjona Medtronik Pompa Paradigm 515 MMT, od której właściwie zależy życie dziewczynki. Poprawia ona i ułatwia utrzymanie cukru we krwi, co pozwala zapobiec oważnym powikłaniom aczyniowym oraz uszkodzeniom układów krwi onośnego i nerwowego, a także wątroby i nerek. W ciągu jednego miesiąca do obsługi pompy insulinowej potrzeba 10 zestawów infuzyjnych Quick Set 6/23 399 MMT Paradigm (długość 60 cm, igły 6 mm) oraz  10 zbiorników Reservoir Paradigm MMT 326 A 1,8 ml. Dodatkowo oprócz tego dziecko wymaga test – pasków do glukometrów, leków (witaminy i leki dla leczenia wątroby i serca) i specjalnej diety. Wszystkie potrzebnie są bardzo kosztownie, a te środki medyczny do obsługi pompy insulinowej najbardziej najdroższe. W Polsce dzieci, które cierpią na cukrzycę, otrzymują darmową wszystko dla pompy insulinowej i pomiarów stężenia glukozy we krwi. Niestety, na Ukrainie problem ten należy rozwiązać przez rodzinę. A teraz mamy większe trudności z opłaceniem kosztów leczenia wnuczki – i ceny, i wartość dolara zmienia się w ciągu dnia. Nic nie wskazuje, że sytuacja na Ukrainie może się poprawić w najbliższym czasie. Kilka razy okazana pomoc zmniejsza trudności w naszym życiu. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Ale niestety problem pozostaje nierozwiązany. Serdecznie dziękuję za zapomogę. Pozdrawiam.  Maria”

Koszt miesięczny zakupu urządzeń do obsługi pompy insulinowej  [zestaw infuzyjny + zbiornik] – 380zł. Opakowanie pasków – 40 zł, Ewa potrzebuje 5 opakowań na miesiąc.

7 listopad – na subkoncie Ewy jest 100zł; w ostatnim, listopadowym transporcie – dzięki wsparciu Pana Witolda Kopcia, Pana Krystiana oraz Pana Pana Pawła Kaplarnego [stała pomoc dla podopiecznej] mogliśmy przekazać dziewczynce urządzenia eksploatacyjne do pompy insulinowej, paski do glukometru, żywność dietetyczną, a także miłe drobiazgi)

12 stycznia – na subkoncie Ewy jest 720zł; zgodnie z życzeniem babci, w styczniu wyślemy zestaw infuzyjny oraz paski

luty – w ostatnim transporcie przekazaliśmy dla Ewy – 1/zestaw do pompy – 382zł; 2/paski – 2 opakowania – 156zł; 3/żywność bezcukrowa – 23zł; 4/2 pary obuwia – 55zł

11 maj – na subkoncie Ewy jest 425 zł; chcielibyśmy, by Ewa w 2017 roku mogła przyjechać do Polski na obóz dla dzieci z cukrzycą; koszt takiego turnusu nad morzem to 2 tys zł – Ewa + opiekun; w Polsce są to turnusy refundowane, na Ukrainie obozów takich nie ma; kontakt z polskimi lekarzami oraz rodzicami chorych dzieci byłby niezwykle przydatny dla Ewy i jej opiekunów; już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc dla dziewczynki z dalekich Sum…

13 czerwiec- na subkoncie jest 505zł; w ostatnim transporcie przekazaliśmy zestaw do pompy oraz żywność dietetyczną – koszt 407,80zł

28 październik – na subkoncie jest 820 zł – jeszcze bez odliczenia zestawu do pompy 10 listopad – na subkoncie jest 427zł; cena zestawu do pompy, przekazanego w październikowym transporcie – 393zł / 14 listopad – na subkoncie jest 487zł 15 grudzień – na subkoncie jest 547zł

Babcia Ewy przysłała zdjęcia dziewczynki w rzeczach i bucikach, jakie przekazaliśmy w ostatniej paczce

31 styczeń/17   Babcia Ewy – Maria Kuczyńska – każdorazowo dziękuje za otrzymane paczki. Oto ostatni mail, jaki przyszedł z Sum. Jest to przede wszystkim podziękowanie dla Wszystkich, którzy przekazują pomoc dla Ewy, dzięki której możemy kupić zestawy do pompy insulinowej, paski do pomiaru cukru, żywność dla diabetyków, a także coś z odzieży czy obuwia… Dołączamy również zdjęcie Ewy – w całości wszystko z paczki)

Dnia Poniedziałek, 30 Stycznia 2017 21:59 Maria Kuchinskaya <masha.k.ua@gmail.com> napisał(aDobry wieczór, pani Moniko!Otrzymalyśmy paczkę. Przepraszam, że nie od razu odpowiedziałam.Serdecznie dziękuję. Jesteśmy bardzo wdzięczni.Wszystko nam się spodobało! Jesteśmy pod wielkim wrażeniem! Ewa bardzo zadowolona! Kakao Ewa lubi tak bardzo, że teraz prosi gotować kakao w każdym posiłku.Obuwie są doskonalej wielkości, bardzo wygodne. Ewa w nich chodziła po domu przez cały dzień. Mówiła – „Przykro mi, że w nocy powinny zostać usunięte.”Wielkie dzięki za wszystko – i za leki, i za wszystki rzeczi, za dyski, to będzie bardzo przydatno Ewie do języka polskiego.Jeszcze raz gorąco dziękujemy za waszą troskę, za dobrę serce,za wszystko, że czynicie.Pozdrawiam.  Maria

ewa 01 2017

4 luty – na subkoncie zostaje 145zł – zestaw do pompy przekazany w styczniu oraz żywność diabetyczna – 402zł 19 luty – na subkoncie jest 255zł 22 luty – na subkoncie jest 270zł 8 kwiecień – na subkoncie jest 385zł 12 maj – na subkoncie jest 525 zł 15 maj – na subkoncie jest 193 zł / w ostatnim transporcie do Sum przekazaliśmy zestaw do pompy – koszt 332zł  6 czerwiec – na subkoncie jest 243zł 7 sierpień na subkoncie jest 343 zł 15 sierpień – na subkoncie jest 403 zł 7 listopad na subkoncie jest 82 zł – do Sum przekazany zestaw do pompy oraz żywność

Czerwiec / 17 – a niżej Ewa w rzeczach z majowej paczki)

37.Pomóżmy pani Danucie i Mariankowi, Lwów – 24-go XII/15 – Danusia zmarła

O pani Danucie Babij i jej synku Marianku usłyszeliśmy w styczniu br, zaraz po wyjeździe z Ukrainy. Znajomy napisał, że w centrum Lwowa żyje Polka, znajdująca się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mając fotografii Babijów, ani telefonu do nich, zaczęliśmy pomagać nieco po omacku. Przekazywaliśmy to, co zawsze jest potrzebne, czyli żywność i środki czystości. Podczas czerwcowego pobytu we Lwowie, poznaliśmy tę rodzinę osobiście. Faktycznie, warunki ich życia są trudne do opisania. Ojciec Marianka zmarł rok temu. Ponieważ nie był formalnym mężem pani Danuty [nadużywał alkoholu, kobieta wciąż bała się wiązać na stałe], została bez żadnego zabezpieczenia materialnego. Miesięcznie otrzymuje na dziecko 500 hrywni, czyli zależnie od kursu – ok.150zł. Dorabia, sprzedając watę cukrową, jednak jak wspomniała wielokrotnie zabierała ją na posterunek milicja, bo jest to nielegalne! Pani Danuta skończyła polską szkołę nr 10, w której teraz uczy się Marian. Chłopiec jest bardzo zdolny, lubi majsterkować, jest towarzyski i kontaktowy. Żyją w bardzo ubogim mieszkaniu, bez lodówki, radia i telewizji, do niedawna bez telefonu. To, co najbardziej potrzebne, to żywność, odzież i środki czystości, poza tym wszystko inne. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Danucie i Marianowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Danuta Babij”

36.Pomoc dla pani Alicji, Lwów-zbiórka zakończona

Panią Alicję Romaniuk znamy od wielu lat. W ostatnim czasie zwróciła się do nas z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów operacji [usunięcie polipów na jelicie], jaka ma być przeprowadzona w Polsce. We Lwowie lekarze nie potrafili pomóc, stąd pani Alicja zaczęła szukać ratunku w kraju. Do tej pory udawało się jej samodzielnie pokryć koszty konsultacji koniecznych przed operacją, jednak w przypadku zabiegu chirurgicznego – jego koszt to ok.1 tys zł, sama nie jest w stanie uzbierać takiej kwoty. Operacja planowana jest w lecie tego roku. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże lwowiance, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Alicja Romaniuk”

35.Wracamy do Michała Łopuszańskiego – Worosów (lwowskie)-neurochirurgia/rehabilitacja- sierpień 2017-potrzebna pomoc

 

2014 / Michał Łopuszański w dalszym ciągu potrzebuje pomocy. Od operacji – marzec 2013, dzięki pomocy Ofiarodawców, Michał przeszedł 4 kursy rehabilitacji, które usprawniły motorykę – porusza się o lasce, wypowiada więcej niż 1-2 słowa, nie trzeba go karmić. Z powodu usunięcia tak dużej części mózgu, pojawiły się bardzo niebezpieczne napady padaczkowe, w związku z czym, musi przyjmować bardzo drogie leki, np Keprę. Michał ma dużą szansę na powrót do większej sprawności, ale wymaga to stałej rehabilitacji, która na Ukrainie jest pełnopłatna. Jeden kurs to 12 tys hrywni, czyli blisko 4 tys zł. Drugim bardzo istotnym i potrzebnym elementem jego terapii, jest praca z logopedą. 1 godzina to koszt 100 UAH, czyli ok. 30 zł. Jak na realia ukraińskie, są to sumy przekraczające możliwości przeciętnego obywatela. Po wypadku Michała, rodzice zapożyczyli się i sprzedali większą część dobytku, by ratować syna. Bez pieniędzy operacja była nierealna. W ostatnich dniach, Łopuszańscy zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w zdobyciu środków na dalsze leczenie. Ich możliwości zdobycia pieniędzy skończyły się, do sprzedania zostało niewiele. Nie należą do polskich towarzystw, gdzie rzadko, ale zdarza się, że pomoc dostaje ktoś spoza klanu prezesa. Jeśli ktoś chciałby pomóc Michałowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Michał Łopuszański’ 

Michała odwiedziliśmy na początku czerwca br. W maju odbył kurs rehabilitacji w szpitalu na Czechowa – trzeci w 2014 roku. Młody i silny organizm Michała, rehabilitacja oraz regularne ćwiczenia w domu, zaprzeczają rokowaniom lekarzy sprzed operacji, którzy rodzinie dali do zrozumienia, że szansa na przeżycie – 1%, a jeśli – Michał będzie rośliną. Michał jednak od stycznia zrobił duże postępy w powrocie do samodzielności – potrafi chodzić bez laski, prawa ręka jest bardziej sprawna – podnosi ją sam do góry, chwyta przedmioty, co wcześniej było niemożliwe, ma większy zasób słów, zaczyna sam pisać. Dzięki lekowi Kepra, nie ma ataków epilepsji [lek musi brać stale]. Następny kurs rehabilitacji czeka chorego we wrześniu.  Wszystkim Dobrodziejom serdecznie dziękujemy za życzliwość okazywaną Michałowi. Tylko dzięki niej, ma on szansę na dalsze leczenie. 

sierpień 2017 / Michał ostatni raz na rehablitacji w szpitalu wojskowym we Lwowie  był półtora roku temu; od tego czasu stan zdrowia Michała pogarsza się; ma coraz większe problemy z chodzeniem, stał się mniej samodzielny, niedowład prawej strony ciała pogłębia się, przestało pracować prawe oko; na początku tego roku upadł i złamał prawą rękę; rodzice Michała – oboje coraz bardziej podupadający na zdrowiu, nie mają możliwości samodzielnie zebrać środków na pobyt syna w szpitalu; dzięki rehabilitacji Michałowi łatwiej było utrzymać równowagę, a dzieki temu mógł wykonywać wiele czynności sam, był bardziej sprawny i samodzielny; koszt dwutygodniowego kursu we Lwowie to ok. 10 – 12 tys UAH / zależnie od procedur / – w dzisiejszym kursie jest to ok. 1500 – 1700zł; renta Michała to 1300 UAH – ok. 200zł  / 1 wrzesień – na subkoncie jest 200zł / 2 wrzesień – na subkoncie jest 400 zł / 4 wrzesień – na subkoncie jest 510 zł, 11 wrzesień – na subkoncie jest 560zł, 27 wrzesień – na subkoncie jest 710 zł – 150 zł – środki zbiórka na rzecz fundacji / 8 październik – na subkoncie jest 810 zł / 30 październik – na subkoncie jest 960 zł / 2 listopad – środki przekazujemy do Worosowa; siostra Michała znalazła dodatkową pracę we Lwowie / sprzątanie biura / i będzie mogła dopłacić brakującą do rehabilitacji sumę; dziękujemy serdecznie Wszystkim, którzy przekazali Pomoc dla Michała

Michał lipiec 2017