Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

38.Pomóżmy Ewie, Sumy – pomoc stała/cukrzyca

6-letnia Ewa Kuczyńska  [6-letnia w roku 2014] mieszka bardzo daleko od polskiej granicy, w Sumach leżących we wschodniej Ukrainie. Jej polscy przodkowie pochodzą z żytomierszczyzny, skąd w 1936 roku byli zesłani do Kazachstanu. W 2013 roku u Ewy zdiagnozowano cukrzycę typu I – najcięższa i najbardziej groźna odmiana choroby. Każde gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi, może doprowadzić do śpiączki, uszkodzenia nerek i innych powikłań. Do leczenia dziewczynka potrzebuje na miesiąc ok. 10 sztuk zestawów do wlewów insulinowych, 5-6 opakowań pasków do pomiaru glukozy we krwi, pojemników na insulinę. Wszystkie wyżej wymienione środki medyczne są na Ukrainie pełnopłatne i o wiele droższe niż w Polsce. Miesięczny koszt kuracji, to około 4 tys hrywni, czyli ok. 1 tysiąca zł. Rodzina nie ma możliwości zdobycia takich środków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ewie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Ewa Kuczyńska”

Marzec 2015 – babcia Ewy, Maria Kuczyńska pisze w mailu:

,,Dobry wieczór,  pani Monika!Moja wnuczka Ewa Kuczyńska, ur. 27 maja 2008 roku, zachorowała na cukrzycę pierwszego typu w lipcu 2013 roku. W kwietniu 2014 roku na własny koszt ustanowjona Medtronik Pompa Paradigm 515 MMT, od której właściwie zależy życie dziewczynki. Poprawia ona i ułatwia utrzymanie cukru we krwi, co pozwala zapobiec oważnym powikłaniom aczyniowym oraz uszkodzeniom układów krwi onośnego i nerwowego, a także wątroby i nerek. W ciągu jednego miesiąca do obsługi pompy insulinowej potrzeba 10 zestawów infuzyjnych Quick Set 6/23 399 MMT Paradigm (długość 60 cm, igły 6 mm) oraz  10 zbiorników Reservoir Paradigm MMT 326 A 1,8 ml. Dodatkowo oprócz tego dziecko wymaga test – pasków do glukometrów, leków (witaminy i leki dla leczenia wątroby i serca) i specjalnej diety. Wszystkie potrzebnie są bardzo kosztownie, a te środki medyczny do obsługi pompy insulinowej najbardziej najdroższe. W Polsce dzieci, które cierpią na cukrzycę, otrzymują darmową wszystko dla pompy insulinowej i pomiarów stężenia glukozy we krwi. Niestety, na Ukrainie problem ten należy rozwiązać przez rodzinę. A teraz mamy większe trudności z opłaceniem kosztów leczenia wnuczki – i ceny, i wartość dolara zmienia się w ciągu dnia. Nic nie wskazuje, że sytuacja na Ukrainie może się poprawić w najbliższym czasie. Kilka razy okazana pomoc zmniejsza trudności w naszym życiu. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Ale niestety problem pozostaje nierozwiązany. Serdecznie dziękuję za zapomogę. Pozdrawiam.  Maria”

Koszt miesięczny zakupu urządzeń do obsługi pompy insulinowej  [zestaw infuzyjny + zbiornik] – 380zł. Opakowanie pasków – 40 zł, Ewa potrzebuje 5 opakowań na miesiąc.

7 listopad – na subkoncie Ewy jest 100zł; w ostatnim, listopadowym transporcie – dzięki wsparciu Pana Witolda Kopcia, Pana Krystiana oraz Pana Pana Pawła Kaplarnego [stała pomoc dla podopiecznej] mogliśmy przekazać dziewczynce urządzenia eksploatacyjne do pompy insulinowej, paski do glukometru, żywność dietetyczną, a także miłe drobiazgi)

12 stycznia – na subkoncie Ewy jest 720zł; zgodnie z życzeniem babci, w styczniu wyślemy zestaw infuzyjny oraz paski

luty – w ostatnim transporcie przekazaliśmy dla Ewy – 1/zestaw do pompy – 382zł; 2/paski – 2 opakowania – 156zł; 3/żywność bezcukrowa – 23zł; 4/2 pary obuwia – 55zł

11 maj – na subkoncie Ewy jest 425 zł; chcielibyśmy, by Ewa w 2017 roku mogła przyjechać do Polski na obóz dla dzieci z cukrzycą; koszt takiego turnusu nad morzem to 2 tys zł – Ewa + opiekun; w Polsce są to turnusy refundowane, na Ukrainie obozów takich nie ma; kontakt z polskimi lekarzami oraz rodzicami chorych dzieci byłby niezwykle przydatny dla Ewy i jej opiekunów; już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc dla dziewczynki z dalekich Sum…

13 czerwiec- na subkoncie jest 505zł; w ostatnim transporcie przekazaliśmy zestaw do pompy oraz żywność dietetyczną – koszt 407,80zł

28 październik – na subkoncie jest 820 zł – jeszcze bez odliczenia zestawu do pompy 10 listopad – na subkoncie jest 427zł; cena zestawu do pompy, przekazanego w październikowym transporcie – 393zł / 14 listopad – na subkoncie jest 487zł 15 grudzień – na subkoncie jest 547zł

Babcia Ewy przysłała zdjęcia dziewczynki w rzeczach i bucikach, jakie przekazaliśmy w ostatniej paczce

31 styczeń/17   Babcia Ewy – Maria Kuczyńska – każdorazowo dziękuje za otrzymane paczki. Oto ostatni mail, jaki przyszedł z Sum. Jest to przede wszystkim podziękowanie dla Wszystkich, którzy przekazują pomoc dla Ewy, dzięki której możemy kupić zestawy do pompy insulinowej, paski do pomiaru cukru, żywność dla diabetyków, a także coś z odzieży czy obuwia… Dołączamy również zdjęcie Ewy – w całości wszystko z paczki)

Dnia Poniedziałek, 30 Stycznia 2017 21:59 Maria Kuchinskaya <masha.k.ua@gmail.com> napisał(aDobry wieczór, pani Moniko!Otrzymalyśmy paczkę. Przepraszam, że nie od razu odpowiedziałam.Serdecznie dziękuję. Jesteśmy bardzo wdzięczni.Wszystko nam się spodobało! Jesteśmy pod wielkim wrażeniem! Ewa bardzo zadowolona! Kakao Ewa lubi tak bardzo, że teraz prosi gotować kakao w każdym posiłku.Obuwie są doskonalej wielkości, bardzo wygodne. Ewa w nich chodziła po domu przez cały dzień. Mówiła – „Przykro mi, że w nocy powinny zostać usunięte.”Wielkie dzięki za wszystko – i za leki, i za wszystki rzeczi, za dyski, to będzie bardzo przydatno Ewie do języka polskiego.Jeszcze raz gorąco dziękujemy za waszą troskę, za dobrę serce,za wszystko, że czynicie.Pozdrawiam.  Maria

ewa 01 2017

4 luty – na subkoncie zostaje 145zł – zestaw do pompy przekazany w styczniu oraz żywność diabetyczna – 402zł 19 luty – na subkoncie jest 255zł 22 luty – na subkoncie jest 270zł 8 kwiecień – na subkoncie jest 385zł 12 maj – na subkoncie jest 525 zł 15 maj – na subkoncie jest 193 zł / w ostatnim transporcie do Sum przekazaliśmy zestaw do pompy – koszt 332zł  6 czerwiec – na subkoncie jest 243zł

Czerwiec / 17 – a niżej Ewa w rzeczach z majowej paczki)

37.Pomóżmy pani Danucie i Mariankowi, Lwów – 24-go XII/15 – Danusia zmarła

O pani Danucie Babij i jej synku Marianku usłyszeliśmy w styczniu br, zaraz po wyjeździe z Ukrainy. Znajomy napisał, że w centrum Lwowa żyje Polka, znajdująca się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mając fotografii Babijów, ani telefonu do nich, zaczęliśmy pomagać nieco po omacku. Przekazywaliśmy to, co zawsze jest potrzebne, czyli żywność i środki czystości. Podczas czerwcowego pobytu we Lwowie, poznaliśmy tę rodzinę osobiście. Faktycznie, warunki ich życia są trudne do opisania. Ojciec Marianka zmarł rok temu. Ponieważ nie był formalnym mężem pani Danuty [nadużywał alkoholu, kobieta wciąż bała się wiązać na stałe], została bez żadnego zabezpieczenia materialnego. Miesięcznie otrzymuje na dziecko 500 hrywni, czyli zależnie od kursu – ok.150zł. Dorabia, sprzedając watę cukrową, jednak jak wspomniała wielokrotnie zabierała ją na posterunek milicja, bo jest to nielegalne! Pani Danuta skończyła polską szkołę nr 10, w której teraz uczy się Marian. Chłopiec jest bardzo zdolny, lubi majsterkować, jest towarzyski i kontaktowy. Żyją w bardzo ubogim mieszkaniu, bez lodówki, radia i telewizji, do niedawna bez telefonu. To, co najbardziej potrzebne, to żywność, odzież i środki czystości, poza tym wszystko inne. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Danucie i Marianowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Danuta Babij”

36.Pomoc dla pani Alicji, Lwów-zbiórka zakończona

Panią Alicję Romaniuk znamy od wielu lat. W ostatnim czasie zwróciła się do nas z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów operacji [usunięcie polipów na jelicie], jaka ma być przeprowadzona w Polsce. We Lwowie lekarze nie potrafili pomóc, stąd pani Alicja zaczęła szukać ratunku w kraju. Do tej pory udawało się jej samodzielnie pokryć koszty konsultacji koniecznych przed operacją, jednak w przypadku zabiegu chirurgicznego – jego koszt to ok.1 tys zł, sama nie jest w stanie uzbierać takiej kwoty. Operacja planowana jest w lecie tego roku. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże lwowiance, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Alicja Romaniuk”

35.Wracamy do Michała Łopuszańskiego – Worosów (lwowskie)-pomoc stała

 

Michał Łopuszański ze wsi Worosów, w dalszym ciągu potrzebuje pomocy. Od operacji – marzec 2013, dzięki pomocy Ofiarodawców, Michał przeszedł 4 kursy rehabilitacji, które usprawniły motorykę – porusza się o lasce, wypowiada więcej niż 1-2 słowa, nie trzeba go karmić. Z powodu usunięcia tak dużej części mózgu, pojawiły się bardzo niebezpieczne napady padaczkowe, w związku z czym, musi przyjmować bardzo drogie leki, np Kepprę. Michał ma dużą szansę na powrót do większej sprawności, ale wymaga to stałej rehabilitacji, która na Ukrainie jest pełnopłatna. Jeden kurs to 12 tys hrywni, czyli blisko 4 tys zł. Drugim bardzo istotnym i potrzebnym elementem jego terapii, jest praca z logopedą. 1 godzina to koszt 100 hrywni, czyli ok.30 zł. Jak na realia ukraińskie, są to sumy przekraczające możliwości przeciętnego obywatela. Po wypadku Michała, rodzice zapożyczyli się i sprzedali większą część dobytku, by ratować syna. Bez pieniędzy operacja była nierealna. W ostatnich dniach, Łopuszańscy zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w zdobyciu środków na dalsze leczenie. Ich możliwości zdobycia pieniędzy skończyły się, do sprzedania zostało niewiele. Nie należą do polskich towarzystw, gdzie rzadko, ale zdarza się, że pomoc dostaje ktoś spoza klanu prezesa. Jeśli ktoś chciałby pomóc Michałowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Michał Łopuszański’ 

Michała odwiedziliśmy na początku czerwca br. W maju odbył kurs rehabilitacji w szpitalu na Czechowa – trzeci w 2014 roku. Młody i silny organizm Michała, rehabilitacja oraz regularne ćwiczenia w domu, zaprzeczają rokowaniom lekarzy sprzed operacji, którzy rodzinie dali do zrozumienia, że szansa na przeżycie – 1%, a jeśli – Michał będzie rośliną. Michał jednak od stycznia zrobił duże postępy w powrocie do samodzielności – potrafi chodzić bez laski, prawa ręka jest bardziej sprawna – podnosi ją sam do góry, chwyta przedmioty, co wcześniej było niemożliwe, ma większy zasób słów, zaczyna sam pisać. Dzięki lekowi Kepra, nie ma ataków epilepsji [lek musi brać stale]. Następny kurs rehabilitacji czeka chorego we wrześniu. Więcej informacji i zdjęcia zamieścimy niebawem w podtytule Michał Łopuszański. Wszystkim Dobrodziejom serdecznie dziękujemy za życzliwość okazywaną Michałowi. Tylko dzięki niej, ma on szansę na dalsze leczenie. 

 

34. Pomoc dla pani Janiny z Kołomyi (stanisławowskie)-pomoc stała

pani Janina Prokopiec 82-letnia pani Janina Prokopiec mieszka w Kołomyi. 10 lat temu miała amputowaną nogę. Jest wdową. Jej synowie [54 i 57 lat] nie interesują się losem mamy; ważniejszy dla nich jest alkohol. Pani Janina zdana jest tylko na siebie i na nieregularną pomoc osób, skupionych wokół parafii. Tej wiekowej Polce potrzebne są przede wszystkim leki, ale też pomocą jest żywność czy środki czystości. Paczki do Kołomyi podajemy w standardowym transporcie – do Lwowa, skąd zabierane są do Stanisławowa lub poprzez rodziny znajomych stamtąd, które pracują w Polsce. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Janinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Janina Prokopiec”

12 stycznia – kilka dni temu udało nam się dodzwonić do pani Janiny. Ta wiekowa Polka z Kołomyi serdecznie dziękuje Wszystkim,  którzy przekazali i przekazują pomoc dla niej. Pani Janina dziękuje za paczki z żywnością i lekami oraz środki materialne, które przekazujemy przez Lwów do Kołomyi…

4 wrzesień – pani Janinie przekazaliśmy 150zł / 12 wrzesień – na subkoncie jest 20zł

14 listopad – w październiku pani Janinie przekazaliśmy 150zł; stan subkonta – 50zł 15 grudzień – stan subkonta 100zł  8 kwiecień – stan subkonta 100zł – środki przekazujemy do Kołomyi

33.Pomóżmy rodzinie Lesi z Szepetówki [chmielnickie]-pomoc stała

36-letnia Lesia Połozun polskie korzenie ma po mamie, Marii Stawskiej. Dwa lata temu, Lesia przeszła bardzo ciężką operację onkologiczną [tarczyca], a rok po zabiegu, została sama z trójką dzieci. Mąż wyszedł z domu i do dziś nie wrócił. Najmłodsza, 5-letnia Zosia chodzi do przedszkola, 10-letni Andrzej do polskiej szkoły; najstarszy jest 13-letni Wiktor; kiedy zaczynał edukację, polskiej klasy jeszcze w Szepetówce nie było. Konsultacje lekarskie Lesi, pobyty w szpitalu, zakup specjalistycznych leków, to w realiach ukraińskich – wydatki ogromne. Lesia ma III grupę inwalidzką – 800 UAH – ok.200zł. W sytuacjach kryzysowych, swą skromną rentą pomaga mama. Jeśli ktoś chciałby pomóc Połozunom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Lesia”.

32.Pomoc dla Piotra Słowika z Draganówki [tarnopolskie]-pomoc stała

DSCF7654Do Draganówki dotarliśmy przez Tarnopol. Od dawna współpracujemy z Siostrami, które pracują w tej niewielkiej wiosce, gdzie znajduje się rzymska parafia. To przy niej skupia się życie niewielkiej grupy draganowskich Polaków. Weronika i Piotr Słowikowie są samotni. Polakiem jest pan Piotr, który od trzech lat nie wstaje z łóżka. Paraliż po wylewie. Ich skromne renty, prawie w całości przeznaczane są na zakup pampersów, podkładów, maści p/odleżynowych. Słowikowie żywią się głównie ziemniakami i kaszą, odkładając pieniądze na pieluszki. Jeśli ktoś chciałby pomóc temu małżeństwu, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem -,,Piotr Słowik”

14 grudnia – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 200zł

11 luty – dla Weroniki i Piotra przekazaliśmy 220zł; pani Weronika – kontakt telefoniczny – serdecznie dziękuje Wszystkim za bezcenną dla nich Pomoc!!

18 marzec – na subkoncie jest 220zł

15 maj – środki wpływające na subkonto Weroniki i Piotra przekazujemy do Draganówki poprzez zgromadzenie zakonne; na subkoncie jest 220zł

6 czerwiec – środki z subkonta – 440zł – przekazaliśmy do Draganówki; na subkoncie jest 200zł – kwota przekazana do Draganówki/

6 lipiec – na subkoncie jest 220zł; 10 lipiec – dla pana Piotra przekazaliśmy 250zł;

3 sierpień – na subkoncie jest 220zł 8 sierpień – środki przekazane do Draganówki/ 12 wrzesień na subkoncie jest 240zł – środki przekazujemy do Draganówki/ 14 październik – na subkoncie jest 250zł / 2 listopad – do Draganówki przekazujemy 470zł 14 listopad – na subkoncie jest 50zł  5 grudzień – do Draganówki przekazaliśmy 250zł 15 grudzień – na subkoncie jest 50zł 8 styczeń – na subkoncie jest 250zł – środki przekazujemy do Draganówki kwiecień 2017 – środki, jakie wpływają na subkonto – w skali miesiąca jest to 250-300zł – regularnie przekazujemy do Draganówki; pani Weronika również w imieniu męża – serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy okazują im swoją życzliwość i troskę…. 15 maj – do Draganówki przekazujemy 250zł

31.Pomóżmy Wiktorii Roman ze Skeliwki [lwowskie]-potrzebny procesor

wiktoria10-letnia Wiktoria Roman mieszka w Skeliwce, niedaleko Starego Sambora, w dawnym polskim Felsztynie, woj. lwowskie. Dziewczynka urodziła się z poważną wadą serca. Po operacji i zażywaniu dużej ilości leków – straciła słuch. Dzięki pomocy i życzliwości wielu osób, udało się wstawić implant w Warszawie. Wiktoria do szkoły poszła później, stara się nadrobić czas, kiedy nie słyszała.  Dziewczynka jest pod stałą opieką kardiologów we Lwowie i Kijowie, być może w przyszłości będzie musiała przejść operację serca. Wszczepiony implant, aby mógł nadal dobrze działać, wymaga wymiany procesora dźwięku; wymiana taka konieczna jest co 5 lat. Jego koszt – ok. 40 tys zł. W Polsce procesory są refundowane, na Ukrainie – pełnopłatne. Rodzice w obecnej sytuacji nie mają możliwości zebrania takiej kwoty, choć przez 5 ostatnich lat udało im się zebrać niecałe 6 tys zł. Na konto naszej fundacji na rzecz Wiktorii wpłynęło ponad 2 tys zł, więc do potrzebnej kwoty jeszcze sporo brakuje.  Sprawny implant pozwala Wiktorii na kontakt z otoczeniem, bez niego dziewczynka nie jest w stanie normalnie funkcjonować i rozwijać się. W lipcu br Wiktoria wraz z rodzicami była na wizycie u profesora w Krośnie. Procesor pracuje ,,na krawędzi”. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wiktorii, prosimy o wpłaty na konto fundacji – BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Wiktoria Roman”

Dzięki Ludziom Dobrej Woli, udało nam się zebrać na procesor 2270zł. Serdecznie za tę Pomoc dziękujemy i wciąż zbieramy pieniążki dla Wiktorii, dla której procesor jest niezbędny, by w miarę samodzielnie funkcjonować.

kontakt: galicja.mosing@wp.pl

 

30.Wracamy do Romka Kaławaja z Czyszek [lwowskie] – potrzebne środki na wizytę kontrolną w lutym 2016

Dwa lata temu, Romek Kaławaj z Czyszek koło Mościsk, cierpiący na rzadką chorobę moyamoya, był poddany niezwykle skomplikowanej operacji w klinice w Zurichu. Zabieg uratował życie chłopca. Dziś Romek lepiej słyszy, lepiej widzi, prawie sam się porusza.Konieczna jest jednak wizyta kontrolna w Szwajcarii; jej termin wyznaczony został na luty 2016 roku. Poniżej kosztorys, jaki rodzice otrzymali z kliniki w Zurichu. Całkowity koszt wizyty kontrolnej to 30 000 franków, na koncie kliniki jest 7 000. Rodzicom udało się zebrać -5 000, brakująca kwota to – 18 000 franków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji – BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Romek Kaławaj,,

Cost estimation _ Roman Kalavay – kosztorys z Zurichu

 

28.Pomoc dla pogorzelców – Wandy i Bolesława z Bukowiny [Piotrowce, czerniowieckie]-zbiórka zakończona-27.07.2014

[na fotografii – Wanda druga z prawej, Bolesław – pierwszy z prawej]

Wanda i Bolesław Gawlukowie żyją na Bukowinie, pod rumuńską granicą, w miejscowości Piotrowce.Oboje są nauczycielami w wiejskiej szkole. Szkoła bardzo mała, godzin niewiele, miesięczna pensja każdego z nich – 100 dolarów. Bolesław jest oprócz tego jedynym polskim radnym w gminie. To dzięki jego staraniom, dzieci mniejszości polskiej mogą uczyć się rodzimego języka w szkole, a nazwy ulic pisane są – również po polsku. W ostatnich dniach, Gawlukowie wraz z chórem ,,Bratki,, występowali na Śląsku z koncertami kolęd. Podczas ich pobytu w Polsce, dowiedzieli się, że spłonął ich – z wielkim trudem stawiany dom. Stracili cały dobytek, a z budynku pozostała ruina. Pozostali bez niczego. Jeśli ktoś chciałby pomóc młodym Polakom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Gawlukowie”