Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

56.Pomoc dla pani Danuty; ortopedia; Drohobycz [lwowskie] -zbiórka zakończona

54-letnia Danuta Czystiakowa mieszka w Drohobyczu, pracuje w szkolnej bibliotece, a także prowadzi fakultet języka polskiego. Pani Danuta cierpi na wiele schorzeń – nerki, stawy, guzki tarczycy, niedokrwistość normocytowa, itp… Dotychczasowe badania i konsultacje nie pomogły ustalić odpowiedniego leczenia. Chcielibyśmy pomóc pani Danucie opłacając jednorazowe wizyty prywatne w Krakowie u lekarza internisty, reumatologa, a także ginekologa + konieczne badania. Ostatecznych kosztów nie znamy, mamy nadzieję, że całość zmieści się w kwocie ok. 1 tys zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Drohobycza, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Danuta,,

8 czerwiec  środki na subkoncie pani Danuty – 600zł. Po wstępnych ustaleniach z lekarzami w Krakowie, zebrane środki  wystarczą na pokrycie kosztów konsultacji i badań. Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy przekazali Pomoc dla pani Danuty)

1 lipiec – pani Danuta przeszła w czerwcu badania w Krakowie. I tak – wizyta u ortopedy – 150zł, wizyta u ginekologa – 100zł, densytometria kręgosłupa i szyjki kości udowej – 80zł, lek recepturowy [robiony] – 73,33zl, leki ginekologiczne – 23,38zł, witaminy – 17zł, wizyta + leki – endokrynolog – 212zł [faktury do wglądu]. Pani Danuta ma zalecone kolejne wizyty i dalsze leczenie w Krakowie. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc w ich opłaceniu.

10 październik – pani Danuta przeszła kolejne badania i konsultacje w Krakowie. Na styczeń 2016 roku, wyznaczono jej tygodniowe leczenie w Polsce – u lekarza reumatologa – zastrzyki w oba kolana – cena jednego 650 zł, a także Terapię Orthokine – w sumie potrzebna kwota to 2500zł. Pani Danuta cierpi na zwyrodnienie stawów kolanowych, wcześniej na Ukrainie nie zastosowano odpowiedniego leczenia.

9 listopad na subkoncie pani Danuty jest 970 zł; z tej kwoty dziś opłaciliśmy dwie faktury – wizyty kontrolne w Krakowie w październiku oraz zakup leków – na kwotę – 487zł, czyli na subkoncie zostaje 483zł

18 grudnia – na subkoncie pani Danuty jest 2658 zł

13 stycznia – pani Danuta jest już po terapii Ortokine, dziś wraca do Drohobycza; Wszystkim bardzo serdecznie dziękuje za Pomoc!!!

 

 

55.Maksymilian dziękuje Wszystkim, którzy do tej pory pomogli )) Zbiórkę kontynuujemy-szczegóły-wpis nr 47

SKMBT_C45215032610020Przed 9-miesięcznym Maksymilianem z Pnikuta [wpis nr  47 ] kolejne wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka i dalsze leczenie. Tymczasem otrzymaliśmy od Maksa) podziękowanie dla Wszystkich, którzy pomogli, przekazując pomoc materialną, którzy okazali życzliwość i zrozumienie… To dzięki dobroci Ofiarodawców, chłopiec mógł przejść badania w Warszawie [grudzień 2014], gdzie lekarze dali nadzieję, że dziecko będzie zdrowe i przeszczep wątroby na razie nie jest konieczny…Spójrzcie, jak pięknie uśmiecha się do nas Maksymilian)

27-go maja, Maksymilian odbył wizytę kontrolną w Centrum Zdrowia Dziecka. Stan chłopca jest zadowalający, wątroba regeneruje się, na razie nie ma mowy o przeszczepie. Leczenie dziecka wydłuży się w czasie – na 2-3 lata. Kolejna wizyta przewidywana jest na listopad. Już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc w zebraniu środków na kolejną wizytę Maksymiliana w listopadzie.  Nie znamy jeszcze kwoty, którą fundacja musi pokryć za majowe badania, będzie ona oscylować w granicach 3700zł.  Fundacja zakupiła dla chłopca leki w Przemyślu – ich koszt 2413zł. Szczegóły wpis nr 47

54. Potrzebna pomoc dla Anastazji – Tywrów [winnickie] – zbiórka zakończona

Anastazja MedyńskaOd wielu lat współpracujemy z Oblatami – od Eupatorii po Lwów. Mamy kontakt również z rzymską parafią w Tywrowie [woj. Winnica], gdzie jedną z parafianek jest 10-letnia Anastazja Medyńska. Dziewczynka urodziła się z DCP – czyli porażeniem mózgowym. Po urodzeniu lekarze obiecywali rodzicom, że dziecko będzie sprawne, będzie chodzić… Niestety, tak się nie stało…Rodzina od dawna stara się o konieczny wózek inwalidzki z toaletą – dziewczynka porusza się na zwykłym, dziecinnym  wózku.  Anastazja ma  dwoje młodszego rodzeństwa [ młodszy brat nie słyszy]. Mama nie pracuje, ojciec – dorywczo. Na Ukrainie nie ma refundacji i dofinansowań na sprzęt. Cena odpowiedniego dla dziewczynki wózka z toaletą na Ukrainie to w przeliczeniu – ok. 800zł  Oto wózek: http://rehamed.in.ua/stul-tualet-model-osd-italiya.html Dziewczynka nie ma świadomości, ważne by był to wózek, gdzie dziecko nie włoży palców w koła podczas przewożenia. Anastazji potrzebne są też pampersy, chcielibyśmy też w przyszłości pomóc w pokryciu kosztów koniecznej rehabilitacji. Jeśli ktoś chciałby pomóc dziewczynce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem ,,Anastazja”

17 III – na subkonto Anastazji wpłynęło 800zł; zaprzyjaźniony Oblat zamówił dla dziecka wózek w Kijowie  [wózek z funkcją toalety, z lżejszego metalu] w cenie 250$ – w obecnym kursie jest to 1030zł. Niebawem otrzymamy rachunek na zakupiony wózek. Chcemy nadal pomagać tejże rodzinie, przekazując dla dziewczynki pampersy oraz ogólną pomoc dla rodziny…Rodzice myślą też o rehabilitacji, jednak nie pokryją jej kosztów z własnych środków

26 III – Anastazja ma już krzesełko z funkcją toalety) zbiórki nie kończymy, dziewczynce potrzebne są pampersy i rehabilitacja, w przyszłości typowy wózek inwalidzki

październik – w sierpniu Anastazja przeszła ciężką operację – wskutek nieprawidłowej diagnozy lekarzy, dziewczynka dostała zakażenie – natychmiastowa operacja w Winnicy, uratowała życie Nastii. Jak powiedzieli lekarze – dziecko przeżyło tylko cudem. Zaczęły obumierać organy. Dziewczynkę czeka zabieg chirurgiczny – szczęka – w grudniu. Pieniądze, jakie zebraliśmy na wózek – 1400zl – w całości przekazaliśmy do Tywrowa na pokrycie kosztów leczenia i operacji.

4 listopad – na subkoncie Anastazji jest 375zł

22 grudzień – operacja Nastii przeniesiona jest na styczeń; dziewczynka dostała infekcję, która nie pozwala na zabieg; koszt operacji w Winnicy, to – 12 tys UAH ok 2 tys zł; na subkoncie Nastii jest 932zł

10 luty  – na subkoncie jest 1612zł

 

53. W czasie wojny na Ukrainie – pomoc dla Polaków – zbiórka zakończona

stasiaNa Ukrainie z dnia na dzień ukraińska waluta – hrywna – traci na wartości. Kiedy 19-tego lutego wyjeżdżaliśmy z Ukrainy, za 1 złotówkę trzeba było zapłacić 6,80 UAH. Dziś, 26-go równowartość 1 złotówki to 11 UAH. Średnia emerytura to ok. 1100 UAH czyli ok. 100zł. Wzrastają ceny na leki i żywność, żywność znika ze sklepów, bo jutro może być droższa. W miarę możliwości staramy się zabezpieczyć naszych podopiecznych w potrzebne leki, pampersy, pieniądze na wizyty lekarskie, ale żeby móc nadal to robić, potrzebne są środki materialne, które fundacja ma niestety ograniczone. Większość wpływów, są to wpłaty celowe, tzn – ze wskazaniem na konkretną osobę, np jej leczenie. Jeżeli ktoś z Państwa chciałby wesprzeć doraźną pomocą innych naszych podopiecznych, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Pomoc”

9 III – Dzięki przekazanej Pomocy, mogliśmy w zeszłym tygodniu wysłać potrzebne leki dla podopiecznych we Lwowie, Szepetówce i Kołomyi, a także przekazaliśmy środki materialne na zakup pampersów dla Marii Ozgi [Kołomyja] – 150zł i Piotra Słowika [Draganówka] – 100zł. Resztę środków wykorzystamy zgodnie z potrzebami podopiecznych, dzieląc je sprawiedliwie) – wg naszego rozeznania.

23 III – dziś wysłaliśmy transport paczek, również z żywnością – dla podopiecznych we Lwowie, Siemianówce, Kołomyi oraz Szepetówce.

20 IV – poprzez Lublin i Przemyśl, wysyłamy pojedyncze paczki, przekazując przede wszystkim potrzebne leki dla naszych podopiecznych.

6 V – transport 39 paczek z lekami, żywnością, odzieżą i obuwiem dla rodzin we Lwowie, Szepetówce, Draganówce, Kołomyi i Melitopolu

Sytuacja na Ukrainie staje się coraz bardziej dramatyczna, cena gazu wzrosła pięciokrotnie….

27 maj – transport – 30 paczek – Polacy w Kołomyi, parafia w Miżyńcu, indywidualna pomoc – Sumy i Lwów

52.Pomóżmy pani Katarzynie – okulistyka; Lwów – zbiórka zakończona

DSCF8997Pani Katarzyna Łezkił to jedna z naszych pierwszych podopiecznych. Poznaliśmy panią Katarzynę, kiedy jej wnuk chodził do początkowych klas polskiej szkoły, dziś Andrzej kończy Politechnikę. W 2013 roku zmarł syn pani Katarzyny. Również w 2013 roku, blisko 80-letnia Polka przeszła operację lewego oka – katarakta. Rodzina żyła z jednej pensji – chorego na epilepsję syna, a drugą po części, pani Katarzyna odkładała na zabieg. Teraz nierealnym jest, by na Ukrainie cokolwiek odłożyć. Szaleńcze ceny na produkty i leki, niska wartość hrywny, sprawiają, że ludzie nie mają możliwości żadnego ruchu. Będąc we Lwowie w lutym, rozmawialiśmy z okulistą opiekującym się panią Katarzyną i lekarz sugeruje, że aby zachować wzrok w prawym oku, konieczna jest operacja w tym roku. Jej koszt na Ukrainie to pomiędzy 10  a 15 tys hrywni, czyli obecnie – ok. 1500 – 2000zł, zależnie od czasu pobytu w szpitalu. Samotna rencistka, z miesięczną pensją 1000 hrywni, nie jest w stanie sama zapłacić za zabieg. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Katarzynie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Katarzyna”

14 V – na subkoncie pani Katarzyny jest 1300 zł. Czekamy na decyzję lekarza o terminie zabiegu

27 V – środki zgromadzone na subkoncie wystarczą na operację, która odbędzie się w lipcu lub sierpniu br. Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy przekazali pomoc dla pani Katarzyny)

1 lipiec – będąc we Lwowie, przekazaliśmy pani Katarzynie pieniądze na operację oka; ma być ona wykonana do sierpnia; pani Katarzyna serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy pomogli jej uratować wzrok!

51.Potrzebna pomoc dla Mateusza, Lwów – potrzebna stała rehabilitacja

DSCF9076Mateusz Fedoriw [korzenie polskie ma ze strony mamy – jej nazwisko panieńskie – Duda] urodził się jako wcześniak. Błąd lekarzy doprowadził, że chłopiec fizycznie nie rozwija się prawidłowo – nie siada, ma niesprawne rączki i nóżki. Potrzebna jest długotrwała i częsta rehabilitacja. Rodzice bardzo chcieliby, by dziecko mogło przyjechać na turnus do Polski, np do Olinka. Tymczasem chłopiec rehabilitowany jest we Lwowie, gdzie 10-dniowy kurs to 5 tys UAH, czyli 800zł. Dla rodziców jest to ogromna suma, zwłaszcza w dzisiejszej dramatycznej sytuacji na Ukrainie, a dziecko powinno być rehabilitowane jak najczęściej. Jeśli ktoś chciałby pomóc Mateuszkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Mateusz”

3 kwiecieńdo tej pory przekazaliśmy w sumie 1000 zł na leczenie i rehabilitację Mateusza.

22 grudzień – na subkoncie Mateusza jest 200zł

6 czerwiec/2016 – Mateuszek, który ma już 3 latka w maju rozpoczął kurs rehabilitacji w warszawskim Olinku; między pierwszym a drugim kursem – przerwa od 4 do 8 tygodni, między kolejnymi 4 – 6 miesięcy; minimalnie Mateusz powinien przejść teraz 3 kursy – ich całkowity koszt – ;  płatność po zakończeniu rehabilitacji; w maju rodzice wpłacili 200 euro; pierwszy kurs przyniósł bardzo dobre rezultaty,następny zaplanowany jest na drugą połowę czerwca; rodzice zapożyczając się kupili chłopcu w Polsce buty-ortezy – ich cena 1700zł; lekarze z Olinka dają duże szanse, że Mateusz będzie w przyszłości sprawny, jednak rehabilitacja musi być stała; tymczasem zwracamy się z prośbą o pomoc w zebraniu środków na opłacenie rehabilitacji Mateuszka …

Niżej zdjęcia z Olinka)

 

 

 

50.Potrzebna pomoc dla Andrzejka, okulistyka;Trzcieniec; rejon mościski [lwowskie]-zbiórka zakończona

Andrzej Howańczuk ma 10 lat, mieszka w Trzcieńcu, niedaleko Mościsk; jest uczniem trzeciej klasy. Urodził się z krótkowzrocznością obu oczu, a diagnoza postawiona na Ukrainie:,, Amblyopia wysokiego stopnia obu oczu. Zwichnięcie obu soczewek” Rodzice Andrzeja szukali pomocy w klinice w Odessie i w innych ośrodkach, jednak lekarze nie potrafili dziecku konkretnie pomóc. Chłopiec traci wzrok w lewym oku, w przeciągu pół roku widzenie pogorszyło się znacząco. Staramy się, by Andrzej mógł być przebadany – profesjonalnie i adekwatnie – w Klinice w Katowicach, gdzie lekarze zadecydują o dalszym leczeniu, ewentualnie operacji. Chcąc pomóc niezasobnym rodzicom, zwracamy się z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów badań okulistycznych w Polsce. Przewidywalny wstępny koszt – ok. 1000 złotych. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Andrzej Howańczuk”

22.01 – stan na subkoncie Andrzeja – 700zł; pierwsza wizyta w Katowicach, zaplanowana jest na 26 stycznia

27.01- Andrzej przeszedł wczoraj podstawowe badania w Klinice w Katowicach. Na 28-go stycznia, wyznaczona została data hospitalizacji – prawdopodobnie konieczna będzie operacja. Okazało się, że mama chłopca, pracująca dorywczo w Polsce, ma opłacone ubezpieczenie, pod które podlega również dziecko. Fundacja pokryje koszty konsultacji i badań, przeprowadzonych 26-go stycznia w Klinice okulistycznej, a także prywatną wizytę u urologa, konieczną do dokumentacji medycznej.

28.01 – na jutro została wyznaczona operacja lewego oka. Odnośnie drugiego oczka – czekamy na decyzję lekarzy. Po opłaceniu kosztów badań w Klinice i prywatnej wizyty urologicznej, na subkoncie Andrzeja zostało 300zł. Dalsze procedury medyczne oraz pobyt chłopca w Polsce, pokażą, w jaki sposób wykorzystamy pozostałe środki.

29.01 – dziś Andrzejek przeszedł operację lewego oka – wszystko odbyło się pomyślnie) czekamy na informacje odnośnie dalszego leczenia dziecka

18-go lutego planowana jest operacja drugiego oka. Dziś dowiedzieliśmy się, że Andrzejkowi potrzebne są okulary – bardzo duże plusy [12 i 15] – tylko na czas do drugiej operacji. Nie znamy jeszcze dokładnej ceny, ale z informacji, jakie uzyskała mama chłopca w Krakowie – ok. 600zł. Andrzejowi wypisano także leki, m.in. krople do oczu – faktura na ok. 150zł.

Operacja drugiego oka – 23 marzec. Okulary zostaną wypisane po operacji.

30 IIIAndrzej przeszedł udaną operację drugiego oka – we wtorek 24-go marca. Wypisane zostały specjalne okulary oraz leki – cena okularów 500zł, leków – ponad 100zł. Resztę środków z subkonta Andrzeja, wykorzystamy na pokrycie tychże kosztów

 

 

49. Potrzebna pomoc dla Alicji – Szepetówka [chmielnickie] – zbiórka zakończona

 

Na początku grudnia ubiegłego roku otrzymaliśmy e-list od prezes Związku Polaków w Szepetówce – Vali Pasiecznik. Pisze m.in tak: ,,Historia ta kiedyś znanej szlachetnej rodziny sięga lat osiemdziesiątych. Wysyłam Wam list Polki po 50-tce- bardzo mądrej, znającej język polski, b. dobrze posługującej się angielskim, rosijskim i … ukraińskim. Uwielbicielki twórczości Kochanowskiego, innych polskich poetów – recytuje z pamięci perfektnie! Niestety – ……. jest chora na schizofreniję. Samotna. Mieszka w ogromnym rodzinnym domu, obok kościoła naszego. Dom tyle lat już nie ogrzewa się. Tyle lat Ala na okrągło sama. Nie gotuje sobie. Bez żadnego grosza. Pomagałam czym mogła. Potem z tego co ja miałam od Was oddawałam jej: artykuły spożywcze, odzież, obuwie. Ale kilkanaście lat już nie byłam u niej (5-7lat) – dostać się do niej nie było szans – furtka zamknięta na klucz. Sąsiedzi – nic….Wieszałam, zostawiałam jedzenie nieraz wewnętrz na furtce.   Mówiłam o niej w kosciele, … i nic … A tut w czwartek nasz nowy ksiądz- wikarij telefonuje – i pyta czy pamiętam taką Pani, i mówi iż wkońcu doszły ręce do niej. Jest u niej i Ala prosi o kontakt ze mną. Przez jego komorkę – opowiadała mi o tym, że jest bardzo chora – nogi opuchnieci, nie może chodzić, … umowiliśmy na dzisiaj spotkać się – ona zamek zdejmie z furtki. Dzisiaj Ksiądz po spowiedzi pod koniec nabożeństwa zabrał mnie i my poszli do niej. Po drodze omawialiśmy jej sytuację. Ksiądz – Ala b. czeka na mnie i ma nadzieję iż zmogę jej pomoc w czymś znowu. Ksiądz opowiadał – okazuję się, iż byli z koscioła u niej parafianki, ale ona ich nie bardzo…przyjmuje. Moniu, co zobaczyłam, aż trudno opisać.Tragedia jeszcze gorsza tym, że i dalej tyle lat w domu zima jeszcze gorsza aniż na ulicy, Ala na tyle lat starsza i nogi puchną i od głodu i od mrozu…… Półtory godziny rozmawialismy …po polsku… i tym ona była okazuje się najwięcej głodna…… Dziękowała za Harcerzy – byli w ubiegłym roku u niej – przeskoczyli przez bramę. Ona b. wdzieczna. Pamięta jak na furtce zabierała torby ode mnie, ale czy wszystkie (?) bo pies na pewno- biedny częstował tym….W tym roku nie wiem czy będą paczki -mówię do niej,- ale będą Harcerze, może z Opłatkiem….I cóż słyszymy: Ja będę czekać na opłatek…….
Moniu, dawno to na pewno lat około dziesięciu opowiadałam o niej…. I
czym jej pomoc? Myślę sobie….Ale wychodząc od niej zapytałam i usłyszałam prośbę: Mleka w butli szklanym, kawy rozpuszczalnej, grochu nie łuszczonego, cybule,
czosnku, buraczków, marchewki. Mozna i oleji w szkle nie rafinowanej
(tym kiedyś dzieliłam się z niej) I kolo furtki przytuliłam jej i ucałowalam  – ona była tak szczęsliwa. I z takim szczęściem powiedziała, że z Polski Harcerka tak samo jej ucałowała….. rok temu. Poprosiłam jej słuchac Księży – one chcą jej pomóc….bo do szpitala nie….
Moniu, co mam robić, czym pomoc – pomoc tak spragnionej na
polskość i chorej Kobiecie?”  Nie mamy w zwyczaju publikować e-maili, jakie otrzymujemy, ale te z Szepetówki są szczególne. O Ali słyszeliśmy dawno, ale nigdy nie mieliśmy okazji poznać jej  osobiście. Alicja  Poliszczuk urodziła się w 1963 roku, nie chodziła do polskiej szkoły, polski słyszała w domu,  a potem uczyła się sama – z taśm, gazet, z radia. Niezmiernie wrażliwa, niepasująca do dzisiejszego, często brutalnego świata, po śmierci rodziców zachorowała na schizofrenię. Nie ma renty i na pewno nie będzie mogła już nigdy normalnie pracować. Utrzymuje się ze skromnego zasiłku, który utrzymać się nie pozwala. Publikujemy list Ali [obok fotografii] napisany bezbłędną polszczyzną, w którym tak wiele bólu i żalu…..Potrzebna jest pomoc na opłaty czynszowe, na leki i żywność….W dzisiejszej sytuacji politycznej, kiedy tak niewiele można usłyszeć o Polakach na Kresach, o ich niezwykle trudnej codzienności, naszym zdaniem – pomoc takim osobom jak Alicja – jest priorytetowa. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Alicja Poliszczuk”

Dziś, 24-go lutego, otrzymaliśmy wiadomość o śmierci Alicji. Znaleziono ją martwą w mieszkaniu, prawdopodobnie zawał serca. Dziękujemy Wszystkim, którzy zainteresowali się losem Alicji, przekazując pomoc dla niej. Dzięki życzliwości i dobroci Ofiarodawców, ostatnie tygodnie życia Ali, były jaśniejsze i lepsze… Oprócz pomocy materialnej, jaką przekazaliśmy Alicji na zakup konwektora, na wykupienie leków i spłatę długów czynszowych, mogliśmy też przekazać jej żywność oraz środki czystości…

Dziś, 2-go marca przekazaliśmy do Szepetówki 350 zł na pokrycie kosztów, związanych z pogrzebem Alicji

Pani Alicja zmarła 24go lutego 2015 r

 

48.Potrzebna pomoc dla pani Ireny, okulistyka; Lwów – zbiórka zakończona

Pani Irena Huzarska [76 lat] mieszka we Lwowie, w suterenie. Jest osobą samotną i bardzo schorowaną. Kilka dni temu przeszła wylew krwi do oka. Pani Irena dostała skierowanie do szpitala, na oddział oftalmologii, gdzie lekarze będą próbować ratować oko. Potrzebne są leki – m.in. Sermion, Trental, Sufilin, za które chora musi zapłacić sama. Koszt całej kuracji to ok. 900zł – czyli 4 przeciętne renty na Ukrainie. Jeśli ktoś chciałby pomóc naszej podopiecznej, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,pani Irena”

29 XII – środki na subkoncie Ireny Huzarskiej – 470zł;

09.01 – środki na subkoncie pani Ireny – 970zł, tym samym pani Irena może rozpocząć leczenie) Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom za życzliwość okazaną naszej podopiecznej!

Pani Irena zmarła w kwietniu 2015 r

 

47.Uratujmy życie Maksymiliana, Pnikut (lwowskie) – zbiórka zakończona

Maksymilian Marek urodził się w czerwcu 2014 roku. Wraz z rodzicami mieszka w Pnikucie – rejon mościski. Małgorzata i Józef Markowie długo oczekiwali na dziecko. Zaraz po urodzeniu, rodzice zauważyli, że odcień skóry synka jest żółty. Udali się do szpitala we Lwowie, a stamtąd skierowano ich do szpitala w Kijowie. Po starannych badaniach zarówno rodziców jak i dziecka, wykryto u chłopca wrodzoną wadę wątroby, a diagnoza – niedrożność dróg żółciowych. Aby czteromiesięczny Maksymilian mógł żyć dalej, potrzebny jest przeszczep wątroby. Dawcą może być matka dziecka. Instytut Chirurgii i Transplantologii im. Szalimowa w Kijowie, który wcześniej deklarował wykonanie przeszczepu, zarekomendował dalsze leczenie w Polsce – koszt transplantacji w Centrum Zdrowia Dziecka, to ok. 75 tys. euro. Jeśli CZD potwierdzi diagnozę, konieczne będzie jak najszybsze wykonanie transplantacji. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc w uratowaniu życia maleńkiego Maksymilianka. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji BGŻ SA 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 – z dopiskiem – ,,Maksymilian Marek”

9 XII 16-go grudnia br, Maksymilian rozpocznie badania specjalistyczne w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jest to konieczne i niezbędne, by stwierdzić faktyczny stan zdrowia chłopca. Ewentualny przeszczep, również przeprowadzony będzie w Warszawie. Klinika w Kijowie specjalizuje się tylko w transplantacjach u dorosłych, transplantacje u dzieci wykonuje eksperymentalnie. Na dziś – 10 XII – na subkonto Maksymiliana wpłynęło 4092zł. Za wstępne badania i przyjęcie dziecka do szpitala, fundacja musi zapłacić 4144zł. Dziękujemy Wszystkim, którzy przekazali pomoc dla Maksymilianka, zbiórkę kontynuujemy. 

12 XII serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy przekazali pomoc na leczenie Maksymilianka. Już w całości mamy opłacone wstępne badania dziecka w CZD w Warszawie. Rodzicom do tej pory udało się zebrać ok. 300 tys UAH, czyli ok. 67 tys zł, jest to nieco ponad 20% potrzebnej kwoty. O dalszym leczeniu Maksymiliana, więcej będziemy wiedzieć po 16-tym grudnia. Zbiórkę kontynuujemy.

16 XII Maksymilian wraz z rodzicami dziś dotarł do Centrum Zdrowia Dziecka. Jest już na oddziale i jutro przejdzie pierwsze badania)

18 XII Maksymilian przechodzi w CZD serię badań; przeszczep prawdopodobnie nie będzie konieczny, lekarze podjęli decyzję o leczeniu dziecka; chłopiec będzie musiał być pod stałą opieką szpitala w Warszawie.

19 XII Maksymilian przeszedł serię badań w CZD i wraz z rodzicami  jest w drodze do domu) Lekarze zalecili leczenie, które ma uchronić przed przeszczepem wątroby. Następna wizyta kontrolna planowana jest na wiosnę. Już dziś zaczynamy zbierać pieniążki na przyjazd Maksymiliana do Warszawy. O środkach na subkoncie dziecka i o ostatecznych kosztach – badania – poinformujemy w najbliższym czasie.

Koszty badania – 3950zł

W IMIENIU RODZICÓW MAKSYMILIANA, A TAKŻE SWOIM SERDECZNIE DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM, KTÓRZY ODPOWIEDZIELI NA NASZĄ PROŚBĘ I PRZEKAZALI POMOC MATERIALNĄ NA RZECZ MAKSYMILIANA. DZIĘKUJEMY ZA HOJNOŚĆ, ŻYCZLIWOŚĆ, ZROZUMIENIE, ZA PODAROWANĄ NADZIEJĘ…

czerwiec – już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc dla Maksymiliana – pokrycie kosztów konsultacji w listopadzie

Infatrini_MaxOto najnowsza, lutowa fotografia Maksa)) ————————>

30 czerwiec / 17 – oto najnowsze zdjęcie Maksymiliana ) w czerwcu fundacja pokryła ze środków z subkonta – koszty odżywek i leków dla chłopca – 1004,66zł

Maksymilian