Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

30.Wracamy do Romka Kaławaja -moyamoya – potrzebne środki na wizytę kontrolną w lutym 2016

Dwa lata temu Romek Kaławaj z Czyszek koło Mościsk, cierpiący na rzadką chorobę moyamoya był poddany niezwykle skomplikowanej operacji w klinice w Zurichu. Zabieg uratował życie chłopca. Dziś Romek lepiej słyszy, lepiej widzi, prawie sam się porusza.Konieczna jest jednak wizyta kontrolna w Szwajcarii; jej termin wyznaczony został na luty 2016 roku. Poniżej kosztorys, jaki rodzice otrzymali z kliniki w Zurichu. Całkowity koszt wizyty kontrolnej to 30 000 franków, na koncie kliniki jest 7 000. Rodzicom udało się zebrać -5 000, brakująca kwota to – 18 000 franków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji – BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Romek Kaławaj,,

Cost estimation _ Roman Kalavay – kosztorys z Zurichu

 

28.Pomoc dla pogorzelców – Wandy i Bolesława z Bukowiny – Piotrowce [czerniowieckie]-zbiórka zakończona

[na fotografii – Wanda druga z prawej, Bolesław – pierwszy z prawej]

Wanda i Bolesław Gawlukowie żyją na Bukowinie, pod rumuńską granicą, w miejscowości Piotrowce.Oboje są nauczycielami w wiejskiej szkole. Szkoła bardzo mała, godzin niewiele, miesięczna pensja każdego z nich – 100 dolarów. Bolesław jest oprócz tego jedynym polskim radnym w gminie. To dzięki jego staraniom, dzieci mniejszości polskiej mogą uczyć się rodzimego języka w szkole, a nazwy ulic pisane są – również po polsku. W ostatnich dniach, Gawlukowie wraz z chórem ,,Bratki,, występowali na Śląsku z koncertami kolęd. Podczas ich pobytu w Polsce, dowiedzieli się, że spłonął ich – z wielkim trudem stawiany dom. Stracili cały dobytek, a z budynku pozostała ruina. Pozostali bez niczego. Jeśli ktoś chciałby pomóc młodym Polakom, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Gawlukowie”

 

 


27.Pomoc dla Wadima, cukrzyca; Kijów – pomoc stała – zbiórka zakończona

ВадимWadim Aleksandrowicz ma 6 lat, mieszka w Kijowie. Z prośbą o pomoc dla niego zwrócili się Ojcowie Oblaci z rzymskiej parafii św. Mikołaja. Polskie korzenie chłopiec posiada po ojcu, którego mama – Anna Wasylkowska wywodziła się z rdzennie polskiej rodziny. Historie wojenne, zsyłki i obozy, zmieniły losy Polaków, wielu z nich nie wróciło już do swoich domów…Tak było i z dziadkami Wadima, którzy po wojnie nie zdołali wrócić na rodzinne Podole, a osiedlili się w okolicach Kijowa. Chłopiec od dwóch lat choruje na bardzo ostrą formę cukrzycy. Dziecko nawet 10 razy w ciągu dnia, musi mierzyć poziom cukru. Potrzebne są paski do glukometru – ACCU-CHEK Performa, symbol 222. Jedno opakowanie – 50 sztuk, to koszt ok.40zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wadimowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Wadim”

26.Pomoc dla pani Bronisławy, ortopedia; Lwów – zbiórka zakończona

B.MelnarowiczDSCF7295Pani Bronisława Melnarowicz ma 68 lat, mieszka we Lwowie. W styczniu br, po skomplikowanym złamaniu nogi, musiała poddać się operacji ortopedycznej. Z dnia na dzień, pani Bronia musiała ,,znaleźć,, pieniądze na zakup potrzebnych leków i koniecznego do operacji implantu – jego cena 9300 UAH, czyli okolice 3500 zł; na zapłacenie za zabieg, rtg, zastrzyki i wszystkie rzeczy, niezbędne w takiej sytuacji – w sumie 5 tys zł. Dla polskich rencistów na Ukrainie, w takich momentach pozostaje bank, a potem ogromne odsetki, dobrzy ludzie lub czekanie na cud. Pani Broni pomogła rodzina, która pożyczyła, pozbierała pieniądze, by chora mogła być zoperowana. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Bronisławie [Polce pochodzącej z Sambora], prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Bronisława Melnarowicz”

25.Pomoc dla Marii i Anny Łozińskich, Lwów – pomoc stała – zbiórka zakończona

Maria i Anna Łozińskie, Lwów82-letnia pani Maria Łozińska z córką Anną mieszka na Łyczakowie. W zeszłym roku, pani Anna musiała poddać się bardzo skomplikowanej i ciężkiej operacji. Standardowo – chora musiała zapożyczyć się. Dziś z trudem spłacają dług ze swych niskich pensji. Pani Anna, ukończyła we Lwowie filologię angielską, a potem kilka lat pracowała w Polsce. Wróciła jednak do mamy, która poza córką nie ma już żadnej innej rodziny. Pani Maria urodziła się na Łyczakowie, w czysto polskiej rodzinie. Panie Łozińskie, w swej wielkiej skromności, nie zwracały się do nikogo o pomoc, a im należy się ona szczególnie. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Anna Łozińska”

Środki z subkonta regularnie przekazujemy paniom Łozińskim – do Lwowa

24.Pomoc dla pani Zofii, ortopedia, Gródek Jagielloński [lwowskie]-zbiórka zakończona

SAM_1485Pani Zofia Romanowicz mieszka w Gródku Jagiellońskim. Jest wdową. 3 tygodnie temu złamała kość udową. Musiała poddać się operacji, która w sumie kosztowała 9 tys hrywni – ponad 3600 zł. Niezasobna rencistka zapożyczyła się, częściowo pomogli parafianie. Zadłużona pani Zofia potrzebuje środki na dalsze leczenie i rehabilitację – wszystko to jest na Ukrainie odpłatne, a ceny przekraczają finansowe możliwości przeciętnego obywatela. Nie mając oszczędności, chory człowiek jest bezradny. Jeśli ktoś chciałby pomóc chorej Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Zofia Romanowicz”

23.Pomoc dla pani Marii i jej wnuka Maksymiliana, Lwów- zbiórka zakończona

DSCF7170Pani Maria Ignatowicz ma ponad 80 lat, mieszka we Lwowie, z córką i 15-letnim wnukiem. Widzi tylko w 5% na jedno oko. Choruje na serce i płuca. Jej bardzo niska renta nie wystarcza na zakup potrzebnych leków, na opłacenie wizyty u lekarza. Spłaca też kredyt, który wzięła, gdy jej córka straciła pracę.  Wnuk pani Marii – Maksymilian, uczy się w polskiej szkole nr 10. Od dawna jego marzeniem jest sprawny komputer. Pani Maria, pomimo bardzo trudnej sytuacji jest osobą niezwykle pogodną, ciepłą i towarzyską. Choć nie widzi, układa w myślach wiersze, które zapamiętuje, a przy nadarzających się okazjach, recytuje z pamięci. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Maria Ignatowicz”

Pani Maria zmarła w styczniu 2016 roku

 

 

22.Pomoc dla Szepetówki [chmielnickie] – szczególnie ważna-pomoc stała

 

Aktualizacja II 2018 – obecnie nasi podopieczni w Szepetówce to m.in. Stanisława Wierzbicka /Kazachstan/, Halina Strotyńska – kilka miesięcy temu zmarł syn pani Haliny; Franciszka Wojciechowska – bardzo trudne warunki / mąż i syn nadużywają alkoholu/; Wanda Święcicka, Wiktoria Dzierżyńska; Aniela i Włodzimierz Szajnocha. Ludmiła Danilewicz z wnukiem Dawidkiem, niewidoma Lila Karpińska

 

Aktualizacja VII/2017 – Nasi podopieczni w Szepetówce – 2017 – to m.in. 86-letnia Stanisława Wierzbicka / Kazachstan/ – przekazujemy jej leki kardiologiczne,maści, żywność; Ponad 80-letnia Lila Karpińska /Kazachstan/ – widzi tylko w 5% – przekazujemy krople okulistyczne, żywność, pomoc materialną; 80-letnia Halina Strotyńska – Polka żyjąca w bardzo trudnych warunkach – przekazujemy żywność, leki, odzież, obuwie, pomoc materialną; 78-letnia Wiktoria Dzierżyńska – Polka żyjąca w sowieckim akademiku, z bardzo niską rentą – przekazujemy żywność, leki, odzież; Blisko 90-letnia Leokadia Szpaczyńska – przekazujemy żywność oraz leki; Aniela i Włodzimierz Szajnocha – Włodzimierz po ciężkiej operacji kardiologicznej, przekazujemy głównie leki sercowe, także żywność; Wanda Święcicka / Kazachstan / – przekazujemy leki astmatyczne, żywność, odzież; Szepetówka oddalona ponad 300km od Lwowa, woj chmielnickie /Chmielnicki dawny Płoskirów/.  Do Szepetówki po wojnie przyjeżdżali Polacy – zesłańcy do Kazachstanu i na Syberię. Wspieramy też Polaków żyjących w okolicznych wioskach – Czerwony Kwiat – rodzina Zabłockich, Grudniawka – rodzina Rogowskich.

Jeśli ktoś chciałby pomóc rodakom na Wołyniu, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Szepetówka”

22 grudnia – na subkoncie jest 200zł / środki wykorzystane na przygotowanie paczek

21.Pomóżmy Michałowi – neurochirurgia / rehabilitacja; Worosów, lwowskie

Michał Łopuszański ma 32 lata, mieszka we wsi Worosów, okręg Jaworów, 15 km od Lwowa. Zator w żyle szyjnej, spowodował u Michała udar DSCN4623mózgu – marzec br. Pózna diagnoza spowodowała martwicę komórek mózgowych. Konieczna była operacja, w czasie której usunięto obumarłą część mózgu. Rodzice Michała, by ratować syna i zapłacić za operację ratującą życie – jej koszt 4 tys. euro –  zapożyczyli się, a potem zaczęli wyprzedawać dobytek.  Dziś Michał ma sparaliżowaną lewą stronę, prawie się nie porusza i nie mówi. Michałowi potrzebna jest rehabilitacja przynajmniej raz na dwa miesiące – jej koszt to 10 tys. UAH – ok. 4 tys.zł, która może przywrócić choć częściową sprawność. Potrzebne są też leki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Michałowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Michał Łopuszański” W styczniu br odwiedziliśmy Michała i jego rodzinę w Worosowie. Chory czekał na miejsce w lwowskim szpitalu, gdzie ma przejść kursy rehabilitacji. Przed naszym wyjazdem do Polski, Michał trafił na oddział neurologii w szpitalu na Czechowa. Rozpoczął rehabilitację, a także ćwiczenia z lekarzem logopedą – 1 godzina ćwiczeń [ćwiczenia zalecono codziennie] kosztuje 75 UAH, czyli okolice 30zł. Michałowi potrzebny też jest Elektrostymulator TENS+EMS – cena ok.370 zł, a także sprzęt, wspomagający motorykę. Lwowski lekarz, zaprzyjaźniony z naszą fundacją – dr Dworakiewicz, daje duże szanse na powrót Michała do samodzielności; jest też nadzieja, że Michał zacznie mówić. Ludzi dobrej woli prosimy o dalszą pomoc – stała rehabilitacja, leki i sprzęt medyczny – dla tego młodego Polaka.

W sumie przekazaliśmy rodzicom Michała 3360 zł, a także  Elektrostymulator, stymulujący sparaliżowaną stronę, ciśnieniomierz oraz potrzebne leki i witaminy. Serdecznie dziękujemy Ofiarodawcom za przekazaną Pomoc.

20.Pomóżmy pani Czesi, Kołomyja [stanisławowskie] – zbiórka zakończona

Zwracamy się z prośbą o pomoc dla Czesławy Ozgi mieszkającej z Kołomyi. Pani Czesława po nieudanym leczeniu stawu kolanowego w Kijowie, porusza się tylko w 5%, choruje również onkologicznie Na stałe potrzebne są leki artrozowe, p/bólowe oraz pampersy.  Dramatyczna sytuacja na Ukrainie, podwyżki cen na żywność, leki, gaz i opłaty czynszowe, powodują, że codzienność staje się walką o przetrwanie. Samotny rencista nie jest w stanie wykupić potrzebnych leków, które podrożały trzykrotnie. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Czesi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Czesia Ozga,,

Pani Czesława zmarła w czerwcu 2015 r