27.Pomoc dla Wadima, cukrzyca; Kijów – pomoc stała – zbiórka zakończona

ВадимWadim Aleksandrowicz ma 6 lat, mieszka w Kijowie. Z prośbą o pomoc dla niego zwrócili się Ojcowie Oblaci z rzymskiej parafii św. Mikołaja. Polskie korzenie chłopiec posiada po ojcu, którego mama – Anna Wasylkowska wywodziła się z rdzennie polskiej rodziny. Historie wojenne, zsyłki i obozy, zmieniły losy Polaków, wielu z nich nie wróciło już do swoich domów…Tak było i z dziadkami Wadima, którzy po wojnie nie zdołali wrócić na rodzinne Podole, a osiedlili się w okolicach Kijowa. Chłopiec od dwóch lat choruje na bardzo ostrą formę cukrzycy. Dziecko nawet 10 razy w ciągu dnia, musi mierzyć poziom cukru. Potrzebne są paski do glukometru – ACCU-CHEK Performa, symbol 222. Jedno opakowanie – 50 sztuk, to koszt ok.40zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wadimowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Wadim”

26.Pomoc dla pani Bronisławy, ortopedia; Lwów – zbiórka zakończona

B.MelnarowiczDSCF7295Pani Bronisława Melnarowicz ma 68 lat, mieszka we Lwowie. W styczniu br, po skomplikowanym złamaniu nogi, musiała poddać się operacji ortopedycznej. Z dnia na dzień, pani Bronia musiała ,,znaleźć,, pieniądze na zakup potrzebnych leków i koniecznego do operacji implantu – jego cena 9300 UAH, czyli okolice 3500 zł; na zapłacenie za zabieg, rtg, zastrzyki i wszystkie rzeczy, niezbędne w takiej sytuacji – w sumie 5 tys zł. Dla polskich rencistów na Ukrainie, w takich momentach pozostaje bank, a potem ogromne odsetki, dobrzy ludzie lub czekanie na cud. Pani Broni pomogła rodzina, która pożyczyła, pozbierała pieniądze, by chora mogła być zoperowana. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Bronisławie [Polce pochodzącej z Sambora], prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Bronisława Melnarowicz”

25.Pomoc dla Marii i Anny Łozińskich, Lwów – pomoc stała – zbiórka zakończona

Maria i Anna Łozińskie, Lwów82-letnia pani Maria Łozińska z córką Anną mieszka na Łyczakowie. W zeszłym roku, pani Anna musiała poddać się bardzo skomplikowanej i ciężkiej operacji. Standardowo – chora musiała zapożyczyć się. Dziś z trudem spłacają dług ze swych niskich pensji. Pani Anna, ukończyła we Lwowie filologię angielską, a potem kilka lat pracowała w Polsce. Wróciła jednak do mamy, która poza córką nie ma już żadnej innej rodziny. Pani Maria urodziła się na Łyczakowie, w czysto polskiej rodzinie. Panie Łozińskie, w swej wielkiej skromności, nie zwracały się do nikogo o pomoc, a im należy się ona szczególnie. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Anna Łozińska”

Środki z subkonta regularnie przekazujemy paniom Łozińskim – do Lwowa

24.Pomoc dla pani Zofii, ortopedia, Gródek Jagielloński [lwowskie]-zbiórka zakończona

SAM_1485Pani Zofia Romanowicz mieszka w Gródku Jagiellońskim. Jest wdową. 3 tygodnie temu złamała kość udową. Musiała poddać się operacji, która w sumie kosztowała 9 tys hrywni – ponad 3600 zł. Niezasobna rencistka zapożyczyła się, częściowo pomogli parafianie. Zadłużona pani Zofia potrzebuje środki na dalsze leczenie i rehabilitację – wszystko to jest na Ukrainie odpłatne, a ceny przekraczają finansowe możliwości przeciętnego obywatela. Nie mając oszczędności, chory człowiek jest bezradny. Jeśli ktoś chciałby pomóc chorej Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Zofia Romanowicz”

23.Pomoc dla pani Marii i jej wnuka Maksymiliana, Lwów- zbiórka zakończona

DSCF7170Pani Maria Ignatowicz ma ponad 80 lat, mieszka we Lwowie, z córką i 15-letnim wnukiem. Widzi tylko w 5% na jedno oko. Choruje na serce i płuca. Jej bardzo niska renta nie wystarcza na zakup potrzebnych leków, na opłacenie wizyty u lekarza. Spłaca też kredyt, który wzięła, gdy jej córka straciła pracę.  Wnuk pani Marii – Maksymilian, uczy się w polskiej szkole nr 10. Od dawna jego marzeniem jest sprawny komputer. Pani Maria, pomimo bardzo trudnej sytuacji jest osobą niezwykle pogodną, ciepłą i towarzyską. Choć nie widzi, układa w myślach wiersze, które zapamiętuje, a przy nadarzających się okazjach, recytuje z pamięci. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Maria Ignatowicz”

Pani Maria zmarła w styczniu 2016 roku

 

 

22.Pomoc dla Szepetówki [chmielnickie] – szczególnie ważna-pomoc stała

 

Aktualizacja II 2018 – obecnie nasi podopieczni w Szepetówce to m.in. Stanisława Wierzbicka /Kazachstan/, Halina Strotyńska – kilka miesięcy temu zmarł syn pani Haliny; Franciszka Wojciechowska – bardzo trudne warunki / mąż i syn nadużywają alkoholu/; Wanda Święcicka, Wiktoria Dzierżyńska; Aniela i Włodzimierz Szajnocha. Ludmiła Danilewicz z wnukiem Dawidkiem, niewidoma Lila Karpińska

 

Aktualizacja VII/2017 – Nasi podopieczni w Szepetówce – 2017 – to m.in. 86-letnia Stanisława Wierzbicka / Kazachstan/ – przekazujemy jej leki kardiologiczne,maści, żywność; Ponad 80-letnia Lila Karpińska /Kazachstan/ – widzi tylko w 5% – przekazujemy krople okulistyczne, żywność, pomoc materialną; 80-letnia Halina Strotyńska – Polka żyjąca w bardzo trudnych warunkach – przekazujemy żywność, leki, odzież, obuwie, pomoc materialną; 78-letnia Wiktoria Dzierżyńska – Polka żyjąca w sowieckim akademiku, z bardzo niską rentą – przekazujemy żywność, leki, odzież; Blisko 90-letnia Leokadia Szpaczyńska – przekazujemy żywność oraz leki; Aniela i Włodzimierz Szajnocha – Włodzimierz po ciężkiej operacji kardiologicznej, przekazujemy głównie leki sercowe, także żywność; Wanda Święcicka / Kazachstan / – przekazujemy leki astmatyczne, żywność, odzież; Szepetówka oddalona ponad 300km od Lwowa, woj chmielnickie /Chmielnicki dawny Płoskirów/.  Do Szepetówki po wojnie przyjeżdżali Polacy – zesłańcy do Kazachstanu i na Syberię. Wspieramy też Polaków żyjących w okolicznych wioskach – Czerwony Kwiat – rodzina Zabłockich, Grudniawka – rodzina Rogowskich.

Jeśli ktoś chciałby pomóc rodakom na Wołyniu, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Szepetówka”

22 grudnia – na subkoncie jest 200zł / środki wykorzystane na przygotowanie paczek

21.Pomóżmy Michałowi – neurochirurgia / rehabilitacja; Worosów, lwowskie

Michał Łopuszański ma 32 lata, mieszka we wsi Worosów, okręg Jaworów, 15 km od Lwowa. Zator w żyle szyjnej, spowodował u Michała udar DSCN4623mózgu – marzec br. Pózna diagnoza spowodowała martwicę komórek mózgowych. Konieczna była operacja, w czasie której usunięto obumarłą część mózgu. Rodzice Michała, by ratować syna i zapłacić za operację ratującą życie – jej koszt 4 tys. euro –  zapożyczyli się, a potem zaczęli wyprzedawać dobytek.  Dziś Michał ma sparaliżowaną lewą stronę, prawie się nie porusza i nie mówi. Michałowi potrzebna jest rehabilitacja przynajmniej raz na dwa miesiące – jej koszt to 10 tys. UAH – ok. 4 tys.zł, która może przywrócić choć częściową sprawność. Potrzebne są też leki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Michałowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Michał Łopuszański” W styczniu br odwiedziliśmy Michała i jego rodzinę w Worosowie. Chory czekał na miejsce w lwowskim szpitalu, gdzie ma przejść kursy rehabilitacji. Przed naszym wyjazdem do Polski, Michał trafił na oddział neurologii w szpitalu na Czechowa. Rozpoczął rehabilitację, a także ćwiczenia z lekarzem logopedą – 1 godzina ćwiczeń [ćwiczenia zalecono codziennie] kosztuje 75 UAH, czyli okolice 30zł. Michałowi potrzebny też jest Elektrostymulator TENS+EMS – cena ok.370 zł, a także sprzęt, wspomagający motorykę. Lwowski lekarz, zaprzyjaźniony z naszą fundacją – dr Dworakiewicz, daje duże szanse na powrót Michała do samodzielności; jest też nadzieja, że Michał zacznie mówić. Ludzi dobrej woli prosimy o dalszą pomoc – stała rehabilitacja, leki i sprzęt medyczny – dla tego młodego Polaka.

W sumie przekazaliśmy rodzicom Michała 3360 zł, a także  Elektrostymulator, stymulujący sparaliżowaną stronę, ciśnieniomierz oraz potrzebne leki i witaminy. Serdecznie dziękujemy Ofiarodawcom za przekazaną Pomoc.

20.Pomóżmy pani Czesi, Kołomyja [stanisławowskie] – zbiórka zakończona

Zwracamy się z prośbą o pomoc dla Czesławy Ozgi mieszkającej z Kołomyi. Pani Czesława po nieudanym leczeniu stawu kolanowego w Kijowie, porusza się tylko w 5%, choruje również onkologicznie Na stałe potrzebne są leki artrozowe, p/bólowe oraz pampersy.  Dramatyczna sytuacja na Ukrainie, podwyżki cen na żywność, leki, gaz i opłaty czynszowe, powodują, że codzienność staje się walką o przetrwanie. Samotny rencista nie jest w stanie wykupić potrzebnych leków, które podrożały trzykrotnie. Jeśli ktoś chciałby pomóc pani Czesi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Czesia Ozga,,

Pani Czesława zmarła w czerwcu 2015 r

 

19.Pomoc dla parafii w Tartakowie [lwowskie] – zbiórka zakończona

 ks. MichułkaZ ks. Andrzejem Mihułką znamy się od wielu lat. Współpracowaliśmy, gdy był proboszczem w Nadwórnej na Pokuciu i podtrzymujemy kontakt teraz, gdy ks. Andrzej posługuje w Tartakowie – 80 km. od Lwowa. Początki parafii w Tartakowie sięgają XV wieku. Z czasem, kościół był rozbudowywany.
Od drugiej polowy XVIII wieku aż do końca XIX wieku opisano w księdze „Liber memorabilium kościoła tartakowskiego” 407 cudownych wydarzeń i łask nadprzyrodzonych, które otrzymali wierni w tym SANKTUARIUM za pośrednictwem Matki Bożej Tartakowskiej UZDROWICIELKI CHORYCH.
Od 1944 roku, władze komunistyczne zamieniły świątynię na kołchozowy magazyn zboża, a Cudowny Obraz siostry Służebniczki zabrały do Dębicy; od 1961 r. obraz znajdował się w Krakowie, a od 1965 roku do dnia dzisiejszego znajduje się w parafii Łukawiec koło Lubaczowa.
Z 1991 roku, kiedy to została na nowo zarejestrowana parafia rzymsko – katolicka w Tartakowie, wspólnota zaczęła starania o zwrot kościoła i dopiero w 2003 roku przekazano bardzo zniszczoną świątynię naszej parafii.

8 stycznia 2004 w prywatnej kaplicy w Watykanie Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił i ukoronował kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Tartakowskiej.
Obecnie trwają prace związane z wymianą awaryjnego dachu i inne prace remontowe, konieczne w odbudowie zniszczonego kościoła. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć to dzieło, prosimy kierować wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – Tartaków”

18.Pomoc dla pani Ani i jej wnuka; Lwów – pomoc stała – marzec 2017 – zbiórka zakończona

Pani Ania Denisiuk z 15-letnim wnukiem Romkiem (Gęsiorskim) mieszka na Łyczakowie. Wychowuje i opiekuje się chłopcem sama. Mama dawno temu, wyjechała do Włoch i tam została, a ojciec synem nie interesuje się. Babcia z wnukiem żyją w bardzo trudnych i skromnych warunkach – jedno pomieszczenie – a w nim kuchnia i pokój. Romek w tym roku skończył 9-tą klasę w szkole nr 10, w zeszłym – zaczęły się u niego problemy ze zdrowiem. Wielokrotne konsultacje medyczne nie przyniosły konkretnej diagnozy – a ból nie pozwalał na normalne funkcjonowanie. W ostatnim czasie Romek trafił do kompetentnego lekarza, który po dokładnych konsultacjach, stwierdził ostrą skoliozę i schorzenie reumatyczne. Zalecenie – najbliższe lata w gorsecie ortopedycznym. Gorset taki, jest robiony na zamówienie, a jego cena to 2500 – 3000 UAH – czyli ok.1300zł. Babcia Romka nie jest w stanie samodzielnie pokryć takich kosztów, na pomoc rodziców chłopiec liczyć nie może. Rodzina ta, wymaga poza tym kompleksowej pomocy w rodzaju żywności, środków chemicznych i odzieży. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakom z Łyczakowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji – z dopiskiem – ,,Ania i Romek,,

W 2014 roku, dzięki pomocy Ofiarodawców, udało się zrobić gorset dla Romka. Każdorazowo, kiedy odwiedzamy panią Anię i jej wnuka, widzimy, że jest im coraz trudniej, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Wciąż staramy się pomagać tej rodzinie.

22 marzec 2018 – pani Ania z Romkiem wyjechali do Włoch, do mamy Romka

 

 

 

 

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga