233. Pomoc dla Kazimierza oraz dalsza pomoc dla Janiny – okulistyka; Szepetówka [chmielnickie]

 

23 maj/ Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Kazimierza Niepokulczyckiego ( rocznik 1949, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach). Kazimierz ( mąż Janiny ) znajduje się obecnie we Lwowie. Również i on przeszedł konsultację okulistyczną i został skierowany na operację. Na jedno oko widzi w 7%, jednak ono jest już nie do uratowania, natomiast drugie oko ( widzenie w 1%) ma szansę na poprawę ( wymiana soczewki ). Ponieważ operacja jest dość pilna, termin został wyznaczony na środę, 25-go maja. Jak w przypadku Janiny, rodzina już pożycza środki, a cena zabiegu ok. 15 500 uah – ok. 2 tys zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc temuż Polakowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Kazimierz,,

Subkonto Kazimierz 25 maj 400zł / 26 maj 700zł

26 maj Kazimierz przeszedł wczoraj operację; w trakcie pojawiły się komplikacje, ale jest nadzieja, że na to oko będzie widział; cena zabiegu – 14 tys uah ( dokumenty będą po niedzieli ); lekarz zalecił leczenie pooperacyjne ( krople, leki, itd )

 

———————————————————————————–


https://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=19950

kwiecień /Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Janiny Niepokulczyckiej z Szepetówki. Janina obecnie znajduje się u siostry we Lwowie. W marcu zaczęła tracić wzrok, badania wykazały zaćmę. Wstępnie, operację prawego oka zaplanowano na 12-go kwietnia. Koszt – 11 tys uah – ok 1500zł (zależnie od kursu). Operacja ta to wielka szansa dla naszej podopiecznej, która dziś widzi tylko w niewielkim procencie. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Janina Niepokulczycka,,

Subkonto Janina: 7 kwiecień 400zł / 8 kwiecień 600zł / 11 kwiecień 1150zł – środki przekazujemy do Lwowa, brakującą kwotę rodzina Janiny pożyczy / 15 kwiecień w sumie 1350zł / 19 kwiecień 1550zł / 20 kwiecień środki przekazane / Być może Janina będzie musiała mieć operację drugiego oka, o tym w najbliższym czasie zadecyduje lekarz / zbiórka na kolejną operację; 25 maj – 100zł / 26 maj 200zł

13 kwiecień Janina po operacji

Kilka słów od siostry p.Janiny : Dnia 21 kwietnia 2022 11:49  Wirginia  </adres mailowy/> napisał(a): ,, Drodzy dobrodzieje fundacji doktora Mosinga. W imieniu swojej siostry szczerze dziękuje za tak wielką okazaną dla niej pomoc na operacje oka. Operacja mogła być zrobiona tylko dzieki Waszej ofiarności. Siostra już chce wracac do Szepetówki, ale jeszcze musi być pod opieką lekarza no i nie wiemy jak z drugim okiem? U nas w Wielkanoc byly bardzo trudne chwile, rakiety zapuszczone z Moria Kaspijskiego uderzyli obok nas! Szynonaprawa na Szewczenka i zaraz nasz dom i tam właśnie był atak. Zginelo 8 osob. My żyjemy, co bedzie jednak dalej? Jeszcze raz serdecznie i z całego serca dziękujemy za pomoc! Niech dobry Bóg błogoslawi i ma Was w swej opiece. Modlimy sie.,,

20 maj –zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Janiny – operacja drugiego oka; po wykonanych badaniach, lekarz skierował naszą podopieczną na drugi zabieg; koszt operacji – ok. 1500zł; operacja przewidziana jest na jesień

232. Pomoc dla Marty; Lacka Wola [lwowskie] – pomoc w spłacie długu-operacja – zbiórka zakończona

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Marty Pamuły ( rocznik 1985, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach). Marta na początku marca przeszła skomplikowaną operację ginekologiczną. Pierwotnie zabieg był zaplanowany na lato, jednak stan zdrowia Marty bardzo się pogorszył – ostre, nie pozwalające normalnie funkcjonować bóle – i Marta zmuszona była podjąć decyzję o operacji z dnia na dzień. Również musiała w kilku miejscach pożyczyć środki na operację. Koszt operacji  to 16 tys uah – ok. 2 100zł. Marta ma zaplanowane  dalsze leczenie pooperacyjne, również pełnopłatne; obecnie nie pracuje, mąż przed wojną wyjechał do Polski ( dorywcza praca w gospodarstwie rolnym ); Pamułowie mają dwoje dzieci. Rodzina ta ( wspieramy ich od kilku lat rzeczowo ) żyje w bardzo trudnych realiach materialnych. Każda pomoc będzie dla Marty nieoceniona. Dług musi oddać w całości. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Marta Pamuła,,

Subkonto 9 kwiecień 120zł / 11 kwiecień 600zł / 13 kwiecień 650zł / 20 kwiecień środki przekazane / 21 kwiecień 600zł / 28 kwiecień 900zł / 5 maj środki przekazane / 10 maj 500zł; środki przekazane

30 kwiecień ,,Składam najserdeczniejsze podziękowania wszystkim dobrodziejom, kturzy pomogli mi w zebraniu kosztow na operacje, bardzo dziękuję za serce i pozdrawjam. Dziękuję za wsparcie w tym czasie, kiedy tak nam trudno.Zycze zdrowia, spokoju, pomyslnosci dla Państwa.Marta,,

Dalsza pomoc dla Aliny

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Aliny Dmitrenko z Winnicy. Naszej podopiecznej bardzo potrzebne są paski Coagu Chek ( pomiar stężenia krwi ); z pasków korzysta codziennie, niestety obecnie są wielkie trudności z ich kupnem na Ukrainie. Alina serdecznie dziękuje za te przekazane w marcu i bardzo prosi o dalszą pomoc. W Polsce cena pasków 360 – 380zł ( jedno opakowanie) – zależnie od hurtowni. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Alina,,

https://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=17198

Subkonto: 8 kwiecień 230zł / 9 kwiecień 350zł / 11 kwiecień 500zł ( 1 opakowanie pasków zamówione ); stan subk 120zł / 16 maj 320zł / 23 maj /720zł ; 380zł – 1 opakowanie pasków zamówione; stan subk 340zł

Dnia 23 kwietnia 2022 22:30 Аліна Дмитриєнко </adres mailowy/> napisał(a): ,,Dobrego wieczora, otrymala paski, bardzo wszystkim wdieczna za taką dopomoge!!!! Znow mam paski na nastepne dni! Dziekuje!!! Nechaj Bog blogoslawi,,

Transport

Dziś wysłaliśmy na granicę transport – paczki ( 24 ) trafią do rodaków żyjących m.in. w Stanisławowie, Sławucie, Draganówce, Szepetówce, we Lwowie, Charkowie, Winnicy, Połonnym i Mościskach, a zawierają głównie leki i środki medyczne, żywność, artykuły chemiczne, obuwie, itd. Niestety, nie mamy możliwości przekazania wsparcia do rodzin w Sumach, Melitopolu i Żytomierzu; podopieczni z Kijowa wyjechali do Polski. Środki materialne wykorzystane na przygotowanie paczek – zbiórka świąteczna / XI-21

28 marzec paczki już docierają do odbiorców…

,,Drodzy Ofiarodawcy! serdecznie dziekuje za paczki. Ogromnie dziekuje za Wasz trud, staranie, pomoc.Wszystko bardzo potrzebne! Niech Dobry Bog Wam obficie blogoslawi! Dziekuje. Serdecznie pozdrawiam!,,

,,Dobry wieczor. Dzis otrzymali paczki. Bardzo wdzienczni! Rodzice dziekuja za leki i bardzo na nie czekali. U nas trudnosci z lekami caly czas. Dziekujemy, ze w ten skladny czas pamietacie o nas. Pozdrowienia Wszystkim!,,

,,Bardzo Wam dziękuję za wsparcie i święto dla dzieci 😘.,,

,,Serdeczne podziekowanie za leki kardjologiczne! Mama bardzo szczesliwa, juz wszystko nam zeszlo. Dziekujemy z calego serca wszystkim, kto nam pomaga.,,

,,Ми вже отримали посилку від Вас. Все дуже добре. Дякуємо Вам за підтримку, нехай Господь благословить Вас. Також подяка вашому фонду за таку підтримку для нас, що вони нас ніколи не забувають.Окрема подяка від Марічки за смаколики,, Otrzymaliśmy paczkę. Wszystko bardzo dobre. Dziękujemy za wsparcie, niech Bóg błogosławi. Dziękujemy, że nigdy o nas nie zapominacie. Oddzielne podziękowanie od Marysi za smakołyki.

,,Otrzymaliśmy paczki. Dziękujemy bardzo!!!Szczegolnie dziękujemy za leki i witaminy dla mamy, własnie teraz tak bardzo jej potrzebne!Dziękujemy za produkty, buty i ubrania, za srodki czystosci. Ja z tatem dziekujemy za adidasy, Ania za buty i rzeczy na lato. U nas teraz bardzo trudno ze wszystkim, nigdzie nie chodzimy, boimy sie, że znow moga byc wybuchy.Dziękujemy za pomoc w ten trudny dla nas czas.Bóg zapłać!,,

231. Pomoc dla Olgi; Podhajczyki [lwowskie] – zbiórka zakończona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Olgi Nakoniecznej ( rocznik 1960, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach). Oto fragment listu Olgi: ,,Ja, Nakonieczna Olga z domu Cioroch,  urodzilam sie w Podhajczykach. Pochodze z polskiej rodziny,  jestem inwalidą pierszej grupy. Od 16 lat choruje na  rozsiane stwardnienie, potrzebuje stalej opieki, poruszam sie z trudnoscią. Mam minimalna rente, dlatego proszę o pomoc. Bardzo przydal by sie wózek elektryczny, bym mogla byc mniej zależna. Tak chciałabym przejechac się z jednego pokoju, do innego,  do kuchni, by samej cos zgotować, a nie mam takiej możliwości. Mieszkam z wiekową, schorowaną mamą, a opiekuje się mna córka, ktora pracuje po 10 godzin w dzien. Dlatego proszę o pomoc w zakupieniu jakiegokolwiek wózka elektrycznego. Bardzo dziękuje. Olga,,

Córka Olgi znalazła używany wózek elektryczny (polski sprzedawca), jego koszt ok. 1500 zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Olga,,

Subkonto 14 marzec 300zł / 15 marzec 460zł / 17 marzec 560zł / 18 marzec 660zł / 22 marzec 800zł / 8 kwiecień 1100zł / 21 kwiecień 1125zł / 9 maj 1475zł ; środki przekazane

23 maj Olga już cieszy się nowym wózkiem)

,,Mama moja otrzymala podarunek, o jakim marzyła z dawna. Kiedy zobaczyla wozek, nie mogla powierzyć, że to na prawdę.Szczerze dziekuje Wszystkim i fundacji, za to, że jesteście.  Mama teraz raduje sie słoncem, niebem, powitrzem, a kiedy pierwszy raz wyjechala z domu – brakowalo jej słow, żeby wyrazić te emocje, jakie odczuwała. Wszystkim nie obojetnym ludziom życzymy zdrowia, szczescia i dobrobytu. Dziekujemy za zrozumienie i czule serca, za to, że pomagacie takim jak ja. W każdy dzien modlimy sie za Was i dziekujemy Bogu.,,

230. Pomoc dla rodaków (wojna na Ukrainie)


Bardzo serdecznie dziękujemy za wszelkie przejawy troski i życzliwości wobec naszych podopiecznych. Dziękujemy za telefony, maile, dobre słowa zawarte w komentarzach.
Od wczorajszego poranka jesteśmy w kontakcie telefonicznym i mailowym z wieloma naszymi podopiecznymi ( na ile to możliwe ). Panika, rozpacz, strach, łzy, bezradność, zwłaszcza u najstarszych rodaków, często samotnych, chorych, nie w pełni sprawnych, itd. Gdyby było to w naszej mocy, wszystkich ich – w pierwszej kolejności – zabralibyśmy do Polski. Odnośnie pomocy rzeczowej – być może więcej będziemy wiedzieć po 27 lut ( transporty nasze nie są wysyłane drogą standardową). Tym samym uruchamiamy subkonto dla naszych rodaków na Ukrainie. Zależnie od sytuacji będziemy chcieli tę pomoc realizować i przekazywać środki dla najbardziej potrzebujących. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji z dopiskiem ,,Pomoc,,

Subkonto 26 luty 650zł / 27 luty 1450zł / 28 luty 5350zł / 1 marzec 5730zł   /zmieniły się również realia przekazu kosztów na Ukr; nie ma kilku osób, które wcześniej pomagały w przelewie PL-UA, brakuje tych, którzy przekazywali wsparcie na miejscu, nie każdy może sam dojść do bankomatu ( np Kijów ) itd, jednak będziemy się starać znaleźć rozwiązanie i już dziś wysyłamy środki do podopiecznych, tam gdzie to na razie możliwe/ przekazano: Lwów – 800zł – 3 rodziny; Połonne – 300zł – rodzina; Perszotraweńsk – 300zł – rodzina; stan subkonta 4330zł  / 2 marzec 4730zł; przekazano: Szaróweczka –  350zł – rodzina; Hałuszczyńce – 300zł – rodzina; stan subkonta 4080zł / 3 marzec 4280zł;  przekazano: Lwów ( poprzez zgromadz zakonne ) – 1010zł – 4 podopiecznych; 380zł – paski do pomiaru CoaguChek – podopieczna w Winnicy ( pokrycie kosztów ); 300zł – rodzina Miropol; stan subkonta 2590zł / 4 marzec 3000zł; przekazano: Teterywka – 300zł – rodzina; Lwów – 500zł – dwie rodziny; Szepetówka – 300zł – rodzina; Połonne – 300zł – rodzina; stan subkonta 1650zł / 7 marzec 2650zł; przekazano: Mościska – 200zł – rodzina; Kijów (poza bankiem) – 350zł – rodzina; Lwów – 500zł – dwie rodziny; Skałat – 200zł – rodzina; Szepetówka – 200zł – rodzina; stan subk 1200zł / 8 marzec 1400zł; przekazano: Charków – 350zł – rodzina; Berdyczów – 200zł – rodzina; Lwów – 200zł – rodzina; stan subk 650zł  / 9 marzec 700zł  / 10 marzec 900zł; przekazano: Żytomierz ( poza bankiem ) – 250zł – rodzina; Krasiłów – 200zł – rodzina; Lwów – 200zł – rodzina; stan subk 250zł / 11 marzec 300zł / 14 marzec 1220zł; przekazano: Łanowice – 200zł – rodzina; Stanisławów – 200zł – rodzina; Siemianówka – 250zł – rodzina; stan subk 570zł / 15 marzec 870zł  / 16 marzec przekazano: Kołomyja – 300zł – rodzina; Perszotraweńsk – 200zł – rodzina; Lwów – 200zł – rodzina; stan subk 170zł / 17 marzec 670zł / 18 marzec przekazano: Ryżów – 220zł – rodzina; Lwów – 200zł – rodzina; Berdyczów – 200zł – rodzina; stan subk 50zł / 21 marzec 80zł / 22 marzec 580zł; przekazano: Zbaraż – 250zł – rodzina; Połonne – 250zł – rodzina; stan subk 80zł / 1 kwiecień 200zł; – przekazano – Lwów – rodzina / 5 kwiecień 200zł; – przekazano – Szepetówka – rodzina / 8 kwiecień 200zł; – przekazano – Żytomierz – rodzina / 26 kwiecień 200zł; przekazano – Lwów – rodzina; / 26 maj 600zł; przekazano – Lwów – rodzina – 250zł; Sławuta – rodzina 300zł; stan subk 50zł

28 luty – w tym momencie transport pomocy rzeczowej jest niemożliwy; osoby monitorujące przejazd naszych paczek przez granicę są obecnie skierowane do innych zadań, nie ma też we Lwowie osób, które zajmują się logistyką – przekazanie paczek do podopiecznych, również poza Lwowem

 

Od podopiecznych:

,,drodzy Ofiarodawcy, serdecznie dziekuje za pomoc, za wsparcie, za pamiec o nas. Wielkie dziekuje!Niech Dobry Bog Wam blogoslawi! Sytuacja smutna i bardzo napieta.Kazda chwila niewiadoma. Wszystko i ja w Opatrznosci Bozej,,

,,Witajcie! dziekuje serdecznie ze jestescie z nami w tak trudnym czasie wojennym. pienionzki odebralam i serdecznie dziekuje!pozdrawjam, Bog zaplac za pamienc,,

,,Dzien dobry.Koszty peredalam cioci, ona bardzo wdzieczna i bardzo wam dziekuje. Nikt nie wie, co bedzie jutro.pozdrawiamy.,,

,,Kochani, pieniadze dotarły do Charkowa, dziekują bardzo ogromnie!! Ania kupi im produkty, ogrzeją też piwnicę, bo tam jeszcze zima, śniegi. Dziękuję serdecznie w imieniu Pawła i jego bliskich.,,

,,Serdeczno wam dzienkujemy za waszą pomoc i dobre serca. Otrymaly posylke, a w niej moj lek, bez ktorego nie moge zyc. Bardzo wdzieczni! modlimy sie za was!,,

,,Z serca dziekujemy za pomoc i finansową dopomoge, dziekuje w imieniu rodzicow. we lwowie wszystko drogie, produkty polskie, ale na razie chleb, mleko, maslo jest. Dziekujemy że pamiętacie o nas!.,,

,,Nie wiem jak wam dziekowac! Bardzo wielkoe dzienki za leki ! Za paczke dla mamy ,,

 

12 marzec Serdecznie dziękujemy Pani Iwonie Stawickiej-Mateli oraz fundacji Odra-Niemen za zorganizowanie zbiórki na rzecz mieszkańców rejonu szepetowskiego i przewiezienie darów do granicy / 20 marzec Zebrane dary w dużej części trafiły do podopiecznych fundacji w Szepetówce i okolicach

,,Dziś s.Marlena peredala nam jedzenie i chemiu. Dziekujemy bardzo kazdemu czlowieku, ktory nam pomaga w taki skruty dla nas czas.,,

,,Jasnego nieba nad wami i wszystkiego wam najlepszego! Dziekujemy za podarunki, za produkty i środki chemiczne. Agata uciekla z Kijowa w ostatni moment, dotarla do domu, ale pracowala nieoficjalnie, wiec nie dostanie zadnej zaplaty i nawet nie dostała tego, co zarobiła w lutym, bo tak jak stała, pobiegła do pociagu, by uciec z tego piekła.,,

,,Dzieci bardzo rade z jedzenia, ze slodyczy, wszystko im smakuje, a najlepiej mleko! Dni nasze bardzo smutne teraz, triwogi i biegamy do pidwala, dziekuje za ta radość dla mojej rodziny.,,

29 marzec Serdecznie dziękujemy Pani Hannie Weiss za przygotowanie i przesłanie paczek dla naszych podopiecznych, żyjących poza Lwowem*

 

Z Ukrainy

24 luty

z Szepetówki: ,, Kochani, dziś o 5 rano bombili Starokonstantynow, Wybuchy i huk samolotow bylo sluchac i w naszej chatie. Boze ratuj nas!,,

z Kijowa: ,,Drodzy Panstwo. Jestem u mamy, zaraz ma przyjsc do nas Michal. Mamy zapakowane torby. Mama urodzona w wojne, w panice! Tylko miala operacje oka, ledwie widzi, powiedziala, ze nigdzie nie pojdzie z domu, a Kijew ma byc tez pod dzialaniami wojskowymi. Nie znam, kiedy teraz zmoge napisac, prosimy Was o molitwe,,

z Berdyczowa: ,,Panika, strach, wszyscy w gotowosci. Brakuje schronów, w całym miescie są tylko dwa. Słyszałam, że zaraz mają odciąć łącza. Trochę ludzi wyjechalo do Lwowa, ale wszyscy nasi seniorzy zostali tutaj. Prosimy o modlitwę,,

ze Stanisławowa: ,, Dzwonię, by jeszcze usłyszeć wasze głosy. Rano pobiegłam po mąkę i chleb. Mają zablokować większość operatorów komórkowych, lotnisko już odcięte. Jesteśmy spakowani, czekamy na decyzję o zejściu do schronu. Strach wielki i paraliżujący,,

z Szepetówki: ,,Zablokowane telefony. Chłopcy pojechaly na Donbas, nie mamy kontaktu,,

z Żytomierza: ,,Witamy serdecznie, a jednak wojna, jestesmy w szoku, mowia o ewakuacji do shronow, nie wiem jak wezme tam tate, ktory pod cewnikami trudno przewraca sie na drugi bok. Okladamy okna poduszkami, nie wiem jak to bendzie, tak chce zyc, dla dzieci. dusza placze. pozdrawiamy,,

z Kijowa: ,,dzięki Panu Bogu jesteśmy cały. jeszcze nie strzelają. jest panika. ludzie w samochodach próbują się wydostać. korki na drogach i stacjach benzynowych, w bankomatach. My na razie doma. rodzice w szoku,,

z Połonnego: ,,Witamy.u nas bardzo zle, moskale bombia kolejne miasta.Mamy stan wojenny.Nie mamy gdzie uciekac,zostajemy z naszymi rodzinami tutaj,w naszych domach .”

z Berdyczowa: ,, jeden samolot leciał do nas, do berdyczowa, zbity, to cud. będziemy w kontakcie, póki co, chaos mamy, strach, chleb 50 hrywni. i nie ma chleba. to nic .”

ze Lwowa: ,,We Lwowie spokojnie, na razie. Kolejki wszedzie, najbardziej do bankomatow, opustoszonych i na bazarach po produkty.”

z Browarów: ,,Добрий вечір.Кидали ракети по всіх військових частинах України. В нас в Броварах такі дві частини в радіусі 1 кілометра, ми прокинулися від звуку ракет о 5 ранку. І ще одну ракету кинули в 12 годин. Ми з чоловіком поїхали в Київ. Батьки не захотіли залишати будинок,, Witamy. Rzucili rakiety na wszystkie jednostki wojskowe Ukrainy. My w Browarach mamy takie dwie jednostki, w promieniu 1 km. Obudził nas huk rakiet o 5.oo rano, a o godzinie 12 wystrzelono kolejną rakietę. My pojechaliśmy do Kijowa, rodzice nie chcieli opuścić domu,,

z Szepetówki: ,,Prosimy o modlitwe o pokoj na Ukrainie. Atakuja z raket, samolotow z wszystkich stron. Idziemy na noc w pidwal, bo tej nocy moze byc atak na Szepetiwke,,

z Łucka: ,,Ludzie przychodzą do kościoła, do schronu z dziećmi na noc. Strach wielki. Pełno wojska. Idę jeszcze kupić potrzebne leki, by wrócić przed godziną policyjną,,

z Chmielnickiego: ,,Chcieliś my z dziecmi i ojcem wyjechac do Polski, do siostry, ktora pojechala do pracy. Nie mam odpowiedniego paszportu, tak ze wyjechac może tylko żona i dzieci, a ja nie. Jestesmy w rozpaczy,myslimy co dalej robic,,

z Kołomyi: ,,Dobry Wieczo’r!Jest narazie spokojnie u nas w Kolomyi.W nocy bombardowali Kolomyjski aeroport i lotnisko w Stanislawowie, jest troszeczke strasznie, ale mam nadzieje,ze Putinu nie jest ciekawy zachod Ukrainy. Ale zreszta nie wiemy co bedzie daliej i co w jego glowie, idzie wojna,,

25 luty

z Kijowa:,,Sytuacja u nas bardzo skladna, bomby ida na mieszkania i domy. Jest apel, by zejsc w podziemie, zapieczetonowalam wszystkie okna, na razie z mamą zostaniemy w domu, mama bardzo sie boi tej wojny,,

z Połonnego: ,,Na Ukrainie trwa wojna. Najblisze jednostki wojska i lotniska pod ostrielem. Wczoraj wieczorem udalo nam sie jeszcze odebrac ze szkoly we Lwowie Wladka. Gotowi jestesmy na wszystko,,

z Perszotraweńska:,,Dzien dobry, u nas w wiosce tiho, ale siedzimy jak na ogniu. Cala noc w pidwaliu, bo mieli napasc na Zytomir. Zeszli wszyscy, tez rodzice,ktore bardzo nerwuja sie. Moj czolowik akurat pojehal do pracy pod Kijov, ohrania pole z borowkoj, a tam jusz rosyjska zona, terytoria zdobyta. Nie wiemy co bude, mozna zyjsc z rozuma,,

spod Lwowa: ,,/…/Produkty są dostępne, choć panuje duży strach i w panice ludzie wykupują dużo żywności ze sklepów. W bankomatach są dziś pieniądze, choć są duże kolejki do nich.Na stacji paliwowej również kolejki i ze strachu kierowcy tankują do pełną. Wczoraj w jedynej w wiosce stacji paliw trzeba było czekać 3-4 godziny w kolejce, aby zatankować. Dziś disla już nie ma. Jest tylko benzyna.Cena na paliwo i żywność narazie nie wzrosła.Na ulicach napięty spokój.Na foto kolejka do jednego z bankomatów.Wczoraj w Nowym Kalinowie rosyjski samolot bombardował baze wojskową. Nie ma informacji o ofiarach,,

z Chodorowa: ,,Kochani! Bardzo serdecznie dziękujemy za duchowe wsparcie, za słowa otuchy pisane i telefony, prosze o dalszą pomoc, nawet jak będzie potrzebna materialną, za którą z góry dziękujemy. Sytuacja jest nieciekawa i niebezpieczna, wczoraj leciały pociski, które uderzyły w lotnisko helikopterów koło Sambora ( również wiele innych lotnisk i miejsc zaznały ataków), a dzisiaj u nas względny spokój,,

z Połonnego: ,,Zdążyłam wyjechać wczoraj z Kijowa. Zosia i rodzina bezpieczni, wnuk cioci Wali pod samym Kijowem walczy, nerwy w zenicie,,

z Mościsk: ,,Tłumy ludzi idą ze Lwowa,pieszo, na granice.Ukraincy, arabi, murzyni, kto żyw ucieka.W mieście czarno,ogromna kolejka do Szegin.Wielkie kolejki do bankomatow, wybior kosztow na limit,tak jak benzyna limitna.Moj sklep z produktami zamkniety,niby maja wzrosnac ceny.Atakowali obiekty wojskowe w Brodach i Kamionce,tez kolo Sambora.Zostajemy tutaj, na wszystko wola Boża,,

ze Lwowa: ,,Stało się, dokonał się scenariusz jaki od dawna przewidywała moja intuicja – Nemezis – taka była moja wizja i teraz już na wszystko za późno,,

,,Kolejka 30 km aut przed granicą do Sądowej Wiszni,
Tysiące ludzi uciekają do Polski,,

26 luty
z Szepetówki,,Рідні мої, ми виснажені, зболені… Виють сирени, щось свистить у повітрі, а саме срашне, що не знаємо, як наш син i Дануся в Києві… Молюсь і плачу.. Київ у вогні, люди в метро, вночі там народилась дівчинка… Страшний сон і не можемо проснутись. Моліться за нас!!!!! З любов»ю,, Kochani moi, jesteśmy wyczerpani, pełni bólu… Wyją syreny, coś gwiżdże w powietrzu, a najgorzej, że nie wiemy za syna i Danusię, są w Kijowie. Modlę się i płaczę. Kijów w ogniu, ludzie w metrze, w nocy urodziła się tam dziewczynka. Straszny sen i nie możemy się zbudzić. Módlcie się za nas!!!! Z miłością,,

z Łanowic: ,,Dzien dobry, wczoraj od samego rana strzały, dziś troche spokojnie. Ale wielka panika, strach, ludzie zabieraja dzieci, uciekaja. Na granicy straszne kolejki, tłumy idą pieszo od Mościsk. My na razie jesteśmy w domu. Módlmy się, by to się skończylo,,

z Krasiłowa: ,,Бомблять місто поруч біля нас. Ми у відносній безпеці. Наші пані сидять у підвалах. Страх великий ,, Bombardują miasto obok nas. My mniej więcej bezpieczni. Nasze panie siedzą w piwnicach. Wielki strach.

z Połonnego: ,,Dzien dobry! Jak znacie u nas bardzo trudna sytuacja, w Polonnomu jeszcze nie bombiat, ale na okolicach i nieodnorazowo obstszeliwuja jak Szepetivka tak i Starokonstantynow. W Polonnomu zatrymali kilka wrogich dywersantow, w strone na Miropol, zbili tej nocy wrogi samolot. U mnie w domu skladna sytuacja: moja mama 85 lat, juz sama nie rusza sie, potrzebuje stalej pomocy, zona moja w 4 miesioncu. Moj starszy brat 60 lat, jest w reanimacji pod aparotom w naszej likarni. Mysle, by żone z dziecmi odprawic do Polski, ja zostane z mama i bratem. Czy Panstwo zmozecie pomoc mojej żonie na terytorii Polski, jesli bude taka potrzeba? Z gory za wszystko dziekujemy, z Bogiem,,

z Czerniowiec: ,,Війна !!! . Всі регіони бомблять . Багато біженців 4 тисячі кожної години вивозить залізна дорога . Наша бібліотека – штаб для біженців. Під бібліотекою бомбосховище. Головний удар – взяти Київ .Горить Чернігів,Харків, Київ. Херсон .Маріупіль.
Чернівці і Кам’янець слава богу тиша. Готуємося до обстрілів з повітря. Підготовили підвали під кожним будинком . Вінниця всю ніч в підвалаx провела . Бомблять практично всі міста України. Бомблять дитячі садочки, дома, школи . Але наші війска СТОЯТЬ . Київ -НАШ.Херсон-НАШ -Маріупіль-НАШ. Путін совсім з глузду з’їхав. Він іде ВА-Банк. Сьогоді рішаючий день. Як що Україна вистоїть – То Путіну КІНЕЦь . Моліться занас !!!,, Wojna!!! Wszystkie regiony bombardują. Dużo uchodźców, 4 tysiące co godzinę jedzie koleją. Nasza biblioteka – sztab dla uchodźców. Pod biblioteką – schron bombowy. Główny zamiar – zdobyć Kijów. Płonie Czernichów, Charków, Kijów, Cherson, Mariupol. Czerniowce i Kamieniec dzięki Bogu – cisza. Przygotowujemy się do ostrzału z powietrza. Przygotowaliśmy piwnice pod każdym budynkiem. Winnica całą noc spędziła w piwnicach. Bombardują praktycznie wszystkie miasta na Ukrainie. Przedszkola, domy, szkoły, ale nasze wojska STOJĄ – Kijów – NASZ, Cherson – NASZ, Mariupol – NASZ. Putin całkowicie oszalał. Idzie vabank. Dzisiaj decydujący dzień. Jeśli Ukraina wytrzyma – Putinowi koniec. Módlcie się za nas!!!

z Perszotrawenska: ,,Dobry wieczor. U nas na razie normalnie, ale lataja drony. Sidimy w domu bez switla, cala wioska bez switla, zeby nie bylo nas widno. Ale spokoju nie ma. Ataki mozliwe w nocy, straszno. U nas jeszcze nie ma gdzie zalesc, piwnica w domu malenka, mama tam nie pojdzie i nam straszno tam isc, a do bombo showka dalekowato, a mama ledwie idzie po domu. Z czolowikiem nie mamy kontaktu, modlimy sie z Ania. Dziekujemy Waszej krainie za wielka dopomogu!!!! Jedna z pierszyh naczala pomagac i to wszystkim!!! I taka pidrtimka!!!! Polska najlepsza!!! Dziekujemy!!!!,,

27 luty
z Szepetówki: ,,Безсоннні ночі, молитви, істерика, потім заспокоєння в молитві, постійно в інтер-ті, що в Києві. Сили немає, як побита собака, ледь соваю ногами. Вдячність нашій рідній Польщі за підтримку, допомогу, молитви. Все знаємо і любимо вас,, Bezsenne noce, modlitwy, histeria, potem uspokojenie w modlitwie, niesutannie w inter, co w Kijowie? Nie ma siły, jak pobity pies /…/ Wdzięczność dla naszej Polski za podtrzymanie, modlitwę, pomoc. Wszystko wiemy, kochamy was,,

z Kijowa: ,,Jesteśmy cały, bardzo sie boimy, nie ma wyjścia z Kijowa. schodzenie do ukrycia też jest przerazajace. Przebrane terroryści strzelaja do cywilow. Zostajemy w domu, chleb i makaron jest, wode mamy,,

z Kamieńca Podolskiego: ,,День добрый, п.Моника! Пока в нашем городе относительно спокойно, но вчера уже была первая воздушная тревога. Город переполнен беженцами из разных городов Украины. Но большинство из них просто делают у нас передышку по дороге к границам. Все кто может дают этим людям приют. И я и п.Юзеф в этом участвуют. Очень напряженная обстановка,, Dzień dobry! Na razie w naszym mieście spokojnie, ale wczoraj już był pierwszy, powietrzny atak. Miasto przepełnione uchodźcami z różnych miejsc Ukrainy, ale większość z nich zmierza ku granicom. Każdy, kto może daje tym ludziom pomoc. I ja i Józef też pomagamy. Bardzo napięta sytuacja,,

spod Sambora: ,,U nas spokojnie. Jeszcze. Żywność przy granicy wykupiona, ceny idą w górę. Sklepy wymiecione, do bankomatów wciąż kolejki. My zostajemy tutaj, nie będziemy wyjeżdżać do Polski. W razie potrzeby pomocy będę pisać, bo nie wiemy co nas czeka,,

z Żytomierza: ,,Dzień dobry !
W pierwszy dzień wojny, Żytomierz został borbandowany przez ruskich ze strony Białorusi! Dalej niby trochę spokojniej jest – chociaż latają drony, samoloty. Ludzie siedzą w schroniskach. Pan Zygmunt został w Żytomierzu, nie chciał nigdzie wyjeżdżać, ma 97 lat, więc nie dałby rady teraz czekać kilkanaście godzin na granicy i jechać daleko od domu,,

ze Lwowa: ,, Wyjechalam z dziecmi na wioske, nie wiem, czy nie bedziemy uciekac do Polski. We Lwowie syreny, alarmy, straszno,,

z Siemianówki: ,, Decydujemy zostac tutaj. Mama placze, tu nasz caly dorobek, gospodarka.Anka zapisala sie do obrony terytorialnej. Bardzo duzo jest dywersantow. Mowią, że broń u nich nawet z czasów Sojuzu radzieckiego,,

z Szepetówki: ,,Trudno nam z Milenka i mama, ale trymamy sie. Jak alarm idziemy w pidwal, tam mamy wode, produkty i koce. Nerwy wielkie, ale trymamy sie.,,

ze Lwowa: ,,Rodzice chcieli wczoraj przejechać do Polski, mama tak bardzo boi sie wojny, więc tak zadecydowali. Znajomy zawiozl ich 50 km za Lwow, a potem 30km szli do granicy, mama ledwie żywa. Na noc znalezli nocleg gdzies u ludzi i rano na granicę, ale nie przepuścili po ukrainskiej stronie, bo oni emeryci, a najpierw kobiety z dziećmi, a kolejka ogromna. Wrocili więc jakimś autem do Lwowa i nie wiemy co dalej zrobimy, może już nie wyjadą.,,

28 luty

ze Lwowa: ,,Monja, Andrzej, sytuacja bardzo ciezka! W kazdej chwili jest zagrozenie. Kilka razy na dzien huczy syrena, ja tu sama, nie ruszam sie samodzielnie jak wiecie, strach jakiego nigdy nie mialam. Oddaje w moc Bozej Oparznosci!,,

z Kijowa: ,,Witamy, u nas straszna wojna. Byliśmy 4 dni w bombo showku.Dzieci przestraszone.Udało mi sie wczoraj wywieźć dzieci do Polski.To jest straszny sen.Mąż na wojnie,,

z Ryżowa:,, W Ryzowie i okolicach na razie jest spokojnie. Syn Wali jest na wojnie. Kilka dni, czyli od kiedy zaczęli bombardować, nie odzywał sie w ogole, a dzisiaj rano zadzwonil i powiedzial, ze jest w porządku,żyje,,

z tarnopolszczyzny: Witamy was, Ukraina na razie broni się przed inwazją Putina. Bardzo dużo ludzi pomaga żołnierzom bronić swego kraju. Większe walki trwają w okolicach Kijowa, Charkowa, Odesy. W takich małych miejscowościach na razie żyjemy w stanie gotowości do różnych niespodzianek które może przynieść wojna. Nie wyjeżdżam, zostaje na miejscu z moimi parafianami. Tadeusz na razie bez zmian, gorzej jest z Olą, miała zabieg chirurgiczny. Teraz w domu, ale bardzo słaba jeszcze. Odwiedzam ich codziennie i czym mogę pomagam. Proszę o modlitwę o pokój w Ukrainie. Z uszanowaniem ks. Piotr,,

ze Lwowa: ,,Zostajemy we Lwowie. Dokąd pojedziemy i jak? Tu wszystko nasze, swoje, a i tak ledwo po domu się ruszamy. Ja pamiętam jeszcze II wojnę, jeszcze ten strach we mnie, ale teraz jesteśmy już starzy, żeby tylko uciec do piwnicy w odpowiedni czas.Sciskamy i pozdrawiamy,,

Udało nam się dodzwonić do podopiecznych w Sumach: ,,Jesteśmy cali i żywi; część miasta, gdzie mieszkamy nie była bombardowana. Żyjemy prawie na korytarzu w oczekiwaniu na alarm, by jak najszybciej zejść do piwnicy. Gdy tylko słyszymy syreny, bierzemy Mikołaja na wózek i znosimy po schodach na dół. Mama 86 lat jeszcze samodzielna, idzie sama. W piwnicy mamy wodę, śpiwory, konserwy. Tak to na dziś wygląda. Wszystkich serdecznie pozdrawiamy,,

1 marzec

z Winnicy: ,,U nas bardzo strasznie, cale noce w pidwalu,  dni mniej wiecej normalno, a w nocy sluszamy strelanie. Dzieci boja sie isc w pidwal, placz, ale musimy. Mama tylko po operacji nerek, ale jest z nami. Prosze, jesli mozliwo o smuzki do pomiaru, ja bez tego nie zyje, te, jak zawsze. U nas puste apteki, ale my i tak nie za wiele idziemy z domu,,

(4.03) paski już u nas,  postaramy się jak najszybciej podać je do Winnicy

z Szepetówki:,,Zabralismy osoby starsze, samotne do nas, do zgromadzenia, ale nie wszystkie, bo nie wszystkie chcą iść z domu. U nas troszke wieksza piwnica, dom jak pamiętacie niżej miasta, wiec teoretycznie bezpieczniej. Proszą nasi z Szepetowki o bandaże, opatrunki, tego brakuje im, nie wiemy gdzie to dostać, może jakieś transporty w drodze i dowiozą im tam, ale na dziś proszą o te rzeczy,, ( tu już mamy propozycję konkretnej pomocy )

ze Lwowa:,, My na dzis nie jedziemy z domu, mamy na ulicy takie pidwala, gdzie w razie bombienia uciekniemy. Wczoraj w magazynach nie bylo chleba, maki, makaronu, dzis rankiem juz prywiezli, ale ceny poszli w gore, ale mamy jeszcze gdzie mieszkac, a co dzieje sie w Charkowie, Kijowie, Chersonie, tam wszystko zbombione!,,

z Szepetowki: ,,Kochani, bardzo prosimy o leki dla mamy i babusi, captopril, bisoprol, enalapril, ingalatory dla astmy,  u nas pusto w aptece, a oni to biora w kazdy dzien,,

( 4.03 – leki przekazaliśmy do Szepetówki )

z Browarów: ,, Вчора 2 ракети влучили в радіоцентр, 2-3 км від батьків. Батьки зовсім не хочуть залишати все, не знаємо що робити,, Wczoraj dwie rakiety uderzyły 2-3 km od rodziców. Rodzice nie chcą wszystkiego zostawiać, nie wiemy co robić,,

spod Żytomierza: ,,Dobry wieczór. Na dziś sytuacja taka: znajdujemy się u ojca w budynku z nim. Na ulicy latają samoloty, wyją syreny. Czujemy wybuchy, ale żyjemy. Alek pojechał do Krakowa, stał na kordonie 2,5 dnia. Chcemy tylko pokoju,,

2 marzec

z Berdyczowa: ,,Bardzo ciężka noc za nami, Charkow, Kijów, a w dzień atak na Żytomierz. Rzucili rakiety na szpital położniczy, akurat moja znajoma lekarka przyjmowala na świat dziecko, ale żyje i matka i dzieciątko i lekarze, wszyscy w szoku. Dywersji bardzo dużo,,

z Kijowa: ,,Witamy, na razie prosze nie wysylac kosztow, bo bankomaty puste lub wielkie kolejki. Teraz bedzie problem z jedzeniem, bo Kijow idzie w blokade.U mnie i rodzice i ciocia 87 lat, leżąca,,

3 marzec

ze Lwowa / z Krakowa: ,,Jesteśmy w Krakowie, mąż buduje we Lwowie bunkry, zapisal sie do obrony gromadian. Wiele budynkow we Lwowie oznakowano na czerwono, te symbole w nocy swiecą się.Apteki puste, jedzenie bardzo drogie. My tutaj, ale sercem tam, nie spie ani minuty,,

z Kijowa: ,,Dziś nocowali w metro, zataskalam tam mame, a Michal zostal z ciocią i tatem w domu. Teraz my wszyscy razem, nie znamy co bedzie w nocy,,

4 marzec

ze Lwowa / z Opola : ,,Wyjechałam z Miśkiem do Polski, mama została we Lwowie, przed wyjazdem kupiłam możliwe dużo leków silnych, ale apteki w jeden moment pustoszały, bo wszystko idzie na wojnę. Nie wiem, jak długo mama zmoże bez leków, choroba straszna u niej, ale może udało by się coś przekazać do Lwowa. Przepraszam, że proszę w taki czas, ale jestem bezsilna.,, ( 5.03 – tu pomogą lwowskie Józefitki )

z Berdyczowa: ,,W nocy atak rakietowy, okna nie wytrzymywały. Mamy uchodzców z Charkowa, też dzieci z domu dziecka. Charków w gruzach, wysyłam Wam trochę zdjęć,,

 5 marzec

z Melitopola: ,,/…/Танки прошли 24 в 14,00 через наш город и показали на Запорожье.
Войска в город не заходили. Только 25 они вошли в город. Поменяли флаги на мерии, полиции и вокзале, но через сутки на мерии снова висел наш флаг).
В центре РФ покрошила наших СБУшников, был бой, но наши тероборона их отбила, на след день был бой возле больницы, в центре города. Два раза отключали свет, 25 с 11 до 18 и 26 с 16 до 1 часу ночи, говорили что снаряд попал в Молочанске в распределительные щиты.
26 по 28 небыло ни связи ни вай фай, их машины глушили все.
25-26 у наших граждан у которых не осталось совести, стали мародерничать, ограбили три магазина с техникой, Эльдорадо, Комфи и Атлант, два ювелирныхмагазина Золотой век, и две аптеки.
В городе тихо, на окраинах стоят танки, САУ, грады. По городу ездит пехота. Кончаются лекарства в аптеках, еды хватит на неделю в городе, если подвоза из Запорожья не будет, будет плохо, Зелёного коридора пока нет.
В Васильевка идут бои, а также в Томске и Говопетровке, РФ хочет захватить Запорожье.
Пока вот такие дела.  ,,24go czołgi przejechały przez nasze miasto w kierunku Zaporoża. Wojsko nie weszło do miasta tego dnia, a już  25go pozmieniali flagi na ratuszu, policji i dworcu, ale w ciągu kilkunastu godzin na ratuszu znów zawisła ukraińska flaga. W centrum FR oficerowie ukraińscy zostali zmiażdżeni, była bitwa, ale odparliśmy ich. Na drugi dzień była bitwa w okolicy szpitala. Często nie było światła, mówili, że pocisk trafił w centralę ( w rozdzielnię ) w Mołoczańsku. 26-28 nie było zasięgu, wi-fi, ich auta wszystko zagłuszały. W dniach 25-26 nasi mieszkańcy, u których nie ma sumienia, zaczęli plądrować, obrabowali trzy sklepy ze sprzętem – Eldorado, Komfi i Atlant, dwa sklepy jubilerskie Golden Age i dwie apteki. Teraz w mieście jest cicho, na obrzeżach stoją czołgi, działa samobieżne, grad. Po mieście chodzi piechota. W aptekach kończą się lekarstwa, w mieście starczy jedzenia na tydzień, jak nie będzie dostawy z Zaporoża, będzie bardzo źle. Zielonego korytarza jeszcze nie mamy. W Wasilewce, Gowopietrowce i Tomsku toczą się boje, FR chce zdobyć Zaporoże. Takie u nas sprawy,,

z Berdyczowa: ,,Wczoraj rozmawiałam z nowymi na nocleg z Irpenia k.Kijowa. Rakiety dalszego sterowania przelatywały nad miastem w stronę Kijowa, grady walili ich miasto i sąsiedni Gostomel, Bucze…Piękne, nowe miasteczka, ruina…On chce zdobyć Mariupol Charków, Kijów, a zwłaszcza Kijów, by posadzić swojego prezydenta, podpisać nowe umowy i uwiązać nas. Siła takiej rakiety ogromna, ta co ich do drogi skłoniła, zwaliła budynki dookoła. W wieżowcu wybiła 2 klatki, 17 pięter!!!A ich w mig tym asfaltem z drogi przykryła.Czołgi ich stają między domami. Nasi mają sprzęt by ich rozpoznać szybko. A co zrobić?Walić w budynki. Kiedy na początku mówiłam, że u nas płynie rzeka samochodów, to bylo to, ludzie uciekali. Zebrałyśmy pieniądze wśrod znajomych, na bazarze kupujemy jakiś ser, ryby dla tych, którzy teraz u nas żyją. Nic z transportów do nas nie dociera.,,

7 marzec:

z Połonnego: ,,Слава Ісусу Христу!! Ми були в Черкасах на реабілітації.на третій день війни виїхали.приїзав брат мій грузовим бусом забрав.їхали через Білу Церкву на Бердичів.дякувати Богу.добралися додому.а ті люди що залишилися.вде не змогли виїхати.бо бомбили Білу Церкву.хочу просити Вас про допомогу щоб чоловіка забрати до Польщі на реабілітацію.щиро дякую.нехай Господь благословляє Вам!! Миру усім нам!! З Богом!!,, Byliśmy w Czerkasach na rehabilitacji, na trzeci dzień wojny przyjechał brat ciężarówką i zabrał nas, jechaliśmy przez Białą Cerkiew do Berdyczowa, dzięki Bogu udało się, a ci, którzy tam zostali, nie dali rady wyjechać, bo bombardowali Białą Cerkiew. Chcę prosić o pomoc z przewiezieniem męża na rehabilitację do Polski. Szczerze dziękuję,,

z Berdyczowa: ..Witajcie, W Charkowie, na osiedlu Bawaria mieszka rodzina, nasi, ojciec polak, brat Jadzi. Ma on zone ze stwardnieniem rozsianym w ciezkim stanie. nie mogą uciec, on, syn, żona i Ania poszła im zaniesc do bunkra lekarstwa, została by pomoc przy mamie, bo ona nieruchoma…Ani zywienie, ani leki, ani uciec bo ona unieruchomiona… Moniko, czy mozna im pomóc finansowo w tym wojennym stanie, bo kupic jeszcze  mogą,  wyjść,  cokolwiek, a tak inaczej, w zaden sposób…Tak chaotycznie troche, obejmuje,,

 

 

z Teterywki: ,, U nas juz ze wszystkim problemy, czas liczony na minuty, nie na dni. Działania w okolicach Zytomirza, w naszej wiosce wszyscy w strachu. Transport juz nie idzie, chodze pieszo do miasta. Mąz chory, ma ataki, ale idziemy do bunkra,jak tylko alarm.Dziekujemy bardzo za koszty, jeszcze wybralismy z banku, teraz może byc blokada i na to.,,

ze Lwowa: ,,Mocno się szykujemy, kto może ucieka. dziś strzelali w Chmielnickim, a to już od nas niedaleko.,,

9 marzec

z Winnicy: ,,Bomby padly na aeroport, zginely ludzie. My w pidwalu juz caly czas, ale u nas jeszcze nie tak straszno, jak w Mariupolu, Zytomirzu czy w oblasti sumskiej.,,

z Berdyczowa: ,,Żytomierz bombardowany, tam dużo naszych i wiem, że też Wasi podopieczni. My w schronach nocami, w dzien zajmujemy sie uchodzcami. Mamy matki z niemowletami z Charkowa, Irpenia, z Kijowa. Bardzo cieżko,.,,

10 marzec

z Berdyczowa: ,,W nocy bombardowali Żytomierz, zbombardowany most co do nas wiedzie. Jeśli odetną nam drogi, koniec! Strzelają też od strony Białorusi, coraz bardziej niebezpiecznie u nas.,,

z Teterywki:,,Żytomirz bombardowany, my niedaleko. Nad nami samoloty, jeden pocisk upal obok naszej chaty.,,

z Melitopola: ,,Макс занялся волонтерством,  помогаем старикам, бабушкам, инвалидам на деньги людей которые сбрасывают ему на карту. У нас связи нет, нас глушат, вышел на гору чтобы был интернет хоть такая связь.,, Maks zajął się wolontariatem, pomagamy starszym, inwalidom korzystając ze środków, jakie przekazują ludzie. Nie ma u nas zasięgu, wyszedłem na górę, gdzie choć minimalny zasięg.,,

z Szepetówki: ,,Wielu z miasta zaciągnęło się do obrony terytorialnej, pilnują nocami dróg i lasów, też nasz Jurek zapisał się. Bardzo dużo dywersantów. Dziś w nocy słyszeliśmy odgłosy chyba rakiet, to w Starokonstantynowie. Zauważyliśmy, że wiele drzew, jakichś kamiennych murków oznakowano mietkami na czerwono. W nocy to bardzo sie błyszczy, my staramy się scierac mietki ziemią lub gliną. Ciocia naszej parafianki mieszka w Mariupolu, wyszła z bunkra po 10 dniach, bo ci co wyszli przed nia, zostali rozstrzelani na ulicy. Ona przez 7 dni miala tam tylko wodę i suchy chleb, ale przeżyła.,,

11 marzec

Dziś udało nam się dodzwonić do naszego najstarszego podopiecznego – pana Zygmunta ( 97 lat ) w Żytomierzu – ,,Pozdrawiam Polskę i wszystkich rodaków. Na razie ta część miasta, gdzie mieszkam nie była bombardowana. Cały czas jestem w domu, nie schodzę do schronu, bo nie słyszę alarmu. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Jest mi bardzo ciężko.,,

ze Lwowa: ,,Bardzo prosze o paski do pomiaru cukru, także zupy jednorazowe. Jakoś sie trzymamy, ale bardzo wiele sie zmienilo. ,,

z Łucka: ,,Dzisiaj bombardowali nasze lotnisko, są zabici, u nas mieszka wielu biezeńcow ze wschodniej Ukrainy, matki z dziecmi i starsze osoby, wielu pojechalo dalej, do Lwowa. Nasze staruszki na razie w swoich domach, jestesmy z nimi w kontakcie. podtszymują nas modlitwą i dobrym slowem, bo przyznam strach u nas coraz wiekszy.,,
14 marzec
z Mościsk: ,,Zaatakowali wczoraj Jaworów, ponad 30 osób nie żyje. U nas to wszystko było mocno słychać, okna mało nie wypadły! Ja jednak zostaję w domu, pomagam niepełnosprawnym ze wschodniej Ukrainy, tym, co uciekają. Biorę ich do siebie, karmię, nocuję, winda wozi ich. Jeszcze korzystam z waszej paczki świontecznej, z konserw i makaronu.,,
20 marzec

z Berdyczowa: ,,Są u nas cały czas uciekinierzy z Charkowa.Ania pracowała właśnie w tym ostrzelanym domu dziecka, pobiegła do schronu zaniesc leki mamie i w tym czasie spadły bomby na budynek z dziećmi. Dziś złapali u nas dwoch znakujących budynki na czerwono. Jest bardzo cieżko psychicznie, wielki strach i niepewność.,,

229. Pomoc dla Antoniego; Berdyczów [żytomierskie] – zbiórka zakończona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Antoniego Mościckiego ( rocznik 1937, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach ). Pan Antoni kilka dni temu przeszedł operację okulistyczną; jej koszt 13 400 uah – ok. 2 tys zł.  Ponieważ sytuacja na Ukrainie jest bardzo niepewna, lekarz zarekomendował wykonanie operacji jak najszybciej. Środki udało się pożyczyć u kilku znajomych. Dla schorowanego emeryta i jego żony jest to ogromna kwota. Jeśli ktoś chciałby pomóc temuż Polakowi w spłacie długu, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Antoni,,

paragony – leczenie – am6

Subkonto 17 luty 600zł / 18 luty 900zł / 21 luty 1000zł / 24 luty 1300zł / 28 luty 1700zł ( 400 – przepisane z subk Cyryl Iwin) / 2 marzec 1800zł / 14 marzec środki przekazano

228. Pomoc dla Diany; Brahiłów [winnickie]

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Diany Blach ( rocznik 2016, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach ).  Diana urodziła się zdrowa, mając dwa lata ciężko zachorowała. Postawiona diagnoza – Dziedziczna choroba zwyrodnieniowa neurometaboliczna  z grupy chorób lizosomalnych – leukodystrofia metachromatyczna, dzedziczenie autosomalne recesywne. Dziewczynka jest niesamodzielna, nie mówi, nie siedzi, nie stoi. Jest po kilku kursach rehabilitacji, które wpływają na dziecko bardzo pozytywnie. W najbliższym czasie okaże się, czy Diana zostanie zakwalifikowana na kolejne kursy ( badania neurologiczne ). Obecnie bardzo potrzebna dla dziecka jest żywność bezglutenowa, którą mama w całości miksuje. Koszt takich produktów w skali miesiąca – ok 270-300zł. Jest to rodzina niepełna, żyjąca w trudnych warunkach – brak kanalizacji, itd; zasiłek jaki otrzymuje dziewczynka  – ok. 600zł.  (Mama Diany i Alka  – Ania Zubrowska – wcześniej pracowała w kuchni, również w Polsce. Jej rodzice, także ona jako dziecko byli mocno związani z dr Mosingiem, który b często przyjeżdżał na te tereny). Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Diana,,

Subkonto 7 luty 500zł / 8 luty przekazano 300zł; stan subkonta 200zł / 9 luty 350zł / 16 luty 380zł / 22 luty 530zł / 25 luty 680zł / 4 kwiecień przekazano 500zł; stan subk 180zł / 25 maj 230zł

227. Pomoc dla Haliny – neurologia; Lwów

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Haliny Wróbel ( rocznik 1962, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach ). Halina w końcu lat 90-tych zaczęła poważnie chorować, a postawiona diagnoza to Encephalitis  – zakażenie ośrodkowego układu nerwowego, w którym postępująca choroba obejmuje mózg. Halina dwa razy w roku przechodzi specjalne leczenie farmakologiczne w zastrzykach, którego koszt wynosi od 4,5 tys do 5 tys uah – ok. 650-750zł; kolejne zaplanowane jest na przełom lutego i marca. Chora jest bardzo mocno zadłużona ( wieloletnie leczenie ); jej renta to 2500 uah – ok. 350zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Halina,,

Subkonto 18 styczeń 400zł / 8 luty 700zł / 9 marzec 1200zł ( jeśli sytuacja we Lwowie nie zmieni się, planowany kurs leczenia – II poł marca) / 30 marzec przekazano 500zł; stan subk 700zł

226. Pomoc ( stała ) dla Elżbiety [Stanisławów] i Pawła [Połonne]

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Elżbiety Chmielowskiej – Apostoluk i Pawła Oruskiego.

elżbieta
elżbieta

 

Elżbieta  ( rocznik 1952, pochodzenie polskie po matce ) od około 15 lat choruje kardiologicznie – niedokrwienna choroba serca, napięcie mięśnia sercowego FK II -III, SKFK II. Emerytura Elżbiety – 3500 uah – ok.500zł, koszt leków jakie powinna wykupić w miesiącu – ok. 2500 uah – ok.350zł ( leki kardiologiczne oraz diabetyczne). Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Elżbieta,,

Subkonto 5 styczeń 100zł / 10 styczeń 400zł / 13 styczeń przekazano 300zł; stan subkonta 100zł; środki przekazano / 7 luty 110zł / 15 luty 160zł / 16 luty 190zł / 7 marzec środki przekazane  / 5 kwiecień 465 zł / 2 maj 606zł; przekazano 300zł; stan subk 306zł

—————————————————————————–

paweł
paweł

 

Paweł Oruski (rocznik 1973, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach) około 15 lat choruje na zapalenie żył ( żylna choroba zakrzepowo – zatorowa ).  W 2016 roku Pawłowi przepisano po raz pierwszy lek Ksarelto, jednak od tej pory udało mu się wykupić lekarstwo 6 razy, a wciąż przyjmuje inne leki, o wiele mniej skuteczne i znacznie tańsze. Paweł od kilku lat jest na rencie ( otrzymuje na miesiąc 2800 uah – ok.400 uah); w 1998r uległ ciężkiemu wypadkowi, potem pracował tylko dorywczo; ma pięcioro dzieci, żona jest fryzjerką, nie ma stałej pracy ( przed marcem 2020 jeździła do pracy do Polski ). Rodzina zmaga się z wieloma problemami finansowymi, ale priorytetem jest Ksarelto, które obecnie na Ukrainie kosztuje w granicach 1000 – 1200 uah – 140-170zł ( opakowanie na 30 dni). Jeśli ktoś chciałby pomóc temuż Polakowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Oruski,,

30 styczeń Paweł zwrócił się z serdeczną prośbą o pomoc w pokryciu kosztów leków wypisanych na luty poza lekiem Xarelto – Orcerin / Detralex / Ortrocol – suma ok. 160zł

Subkonto 5 styczeń 300zł; środki przekazane ( na lekarstwo oraz na pomoc w codziennych potrzebach rodziny) / 10 styczeń 325zł / 1 luty 500zł; środki przekazane / 18 luty 600zł / 1 marzec przekazano 300zł; stan subkonta 300zł / 2 kwiecień 300zł; środki przekazano

 

 ,,Z całego serca i serca moich dzieci dziękuję Fundacji oraz Wszystkim dobrodziejom za pomoc w zakupie niezbędnych leków, które dzięki Wam udało mi się kupić. Niech dobry Pan wynagrodzi stokrotnie. Paweł Oruski.07.01.2022r.,,

 

paragony lutowe

 

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga