Wszystkie wpisy, których autorem jest fundacja

46.Uratujmy wzrok Zachariasza, Stanisławów – zbiórka zakończona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 3-letniego Zachariasza Witkowskiego ze Stanisławowa. Zachariasz urodził się z obustronną kataraktą. Po rocznym ,,leczeniu,, w Odessie, gdzie rodzice stracili jedynie pieniądze, chłopiec wrócił do domu. Witkowscy nadal szukali pomocy na Ukrainie, jednak bez skutku. W ostatnim czasie dowiedzieli się o Damianku Kordku z Krysowic, który przeszedł operacje oczek w Katowicach. Zabierając najpotrzebniejsze rzeczy, z dnia na dzień – przyjechali do Polski. Dziś, 23-go października, Zachariasz przeszedł najpotrzebniejsze badania w Klinice w Katowicach. Stan zdrowia dziecka jest dramatyczny. Niedrożne, zainfekowane kanaliki łzowe (dno oka zupełnie niewidoczne) oraz mocno zaawansowana zaćma. Dziecko rozróżnia jedynie światło i cień, poza tym nie rozwija się zgodnie ze swym wiekiem. Konieczne są kolejne badania, konsultacja pediatry, a po nich jak najszybsza operacja obu oczek. O kosztach (rodzice nie są w stanie pokryć ich samodzielnie) będziemy informować na bieżąco, a już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc w uratowaniu wzroku chłopca. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji:BGŻ SA 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem ,,Zachariasz”

Informacje Całkowity koszt badań i konsultacji [m.in. USG gałek ocznych i wymaz z kanalików łzowych] jakie Zachariasz przeszedł w Klinice 23-go października – 250zł. Czekamy na termin wizyty u lekarza pediatry i ewentualną decyzję o hospitalizacji dziecka na oddziale, by przygotować do operacji okulistycznej. 26-go października Zachariasz przeszedł badania w jednym z katowickich szpitali – pod kątem operacji. Wyniki badań są pozytywne i czekamy na termin zabiegu. Całkowity koszt konsultacji i badań z 26-go X – 307 zł

 Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy odpowiedzieli na naszą prośbę i przekazali środki materialne na subkonto Zachariasza. Dziś, 31-go października, stan na subkoncie  – 6669,10 zł.

Środki na subkoncie Zachariasza – 14-11-2014 – 9419,10 zł. Dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom za przekazaną pomoc. Zbiórkę kontynuujemy. Zachariasz po zakończeniu kuracji antybiotykowej – jeśli nie będzie w organizmie stanu zapalnego – zostanie zakwalifikowany na zabieg czyszczenia kanalików łzowych, a potem – na operację.

Zabieg czyszczenia kanalików u Zachariasza, zaplanowany jest na 17-go listopada

17-go listopada Zachariasz przeszedł zabieg czyszczenia kanalików, jednak oczyszczone mogło być tylko jedno oczko, drugie wymaga dalszego leczenia antybiotykowego. Zabieg czyszczenia drugiego oka, planowany jest na 8-grudnia.

Do 30-go listopada na subkonto Zachariasza wpłynęło 11534,10 zł. Z tego opłaciliśmy badania, konsultacje i leczenie : 920 zł, przekazaliśmy rodzicom 700 zł na utrzymanie, opłaciliśmy antybiotyki dla dziecka – 120 zł.

30 XI – środki na subkoncie Zachariasza – 9487,10zł. Fundacja pokryła koszty pobytu Witkowskich w hotelu – 1050 zł oraz pomogła pokryć koszty urzędowe – karta stałego pobytu, by dziecko nie musiało przekraczać granicy. O środkach na subkoncie Zachariasza poinformujemy w najbliższych dniach.

Zachariasz będzie widział ! 10 grudzień – to bardzo szczęśliwy dzień dla Witkowskich) Wczoraj Zacharek przeszedł zabieg oczyszczania kanalików drugiego oczka, a dziś [10 XII] chłopiec miał operację – udaną -pierwszego oka. Jutro, po zmianie opatrunku będziemy znać więcej szczegółów, a w najbliższych dniach poznamy termin drugiej operacji. Poinformujemy też o ostatecznych kosztach. Rodzice i babcia Zacharka serdecznie dziękują Wszystkim, którzy nie pozostali obojętni na ich niezwykle trudną sytuację i pomogli, przekazując pomoc materialną, rzeczową, którzy wspierali i wspierają swą życzliwością, dobrym słowem, zainteresowaniem. My również dziękujemy Wszystkim, którzy są z nami od października, pomagając uratować wzrok dziecka)

13XII – do dziś na subkonto Zachariasza wpłynęło – 11874,1zł. Z tego fundacja pokryła koszty badań, konsultacji i oczyszczania kanalików – w sumie 1807zł. Zapłaciliśmy za pobyt rodziny w hotelu – 1050zł, a także opłaciliśmy dokumenty, potrzebne do wyrobienia stałej karty pobytu w Polsce dla całej rodziny – 1360zł. Przekazaliśmy także 700zł na utrzymanie. Ostateczna kwota na subkoncie Zachariasza – 6957,1zł – pozwoli ona pokryć koszty operacji jednego oczka. Zbiórkę kontynuujemy.

17 XII – Koszt operacji jednego oczka 4462,95zł. Na subkoncie Zachariasza zostało 2494,15 zł. Zbieramy środki na drugie oczko, operacja prawdopodobnie w styczniu.

07.01 – środki na subkoncie Zachariasza – 4944,15 zł Dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom !! 

26.01 – koszt operacji drugiego oczka – 3688,02 zł

13 stycznia odbyła się operacja drugiego oczka Zachariasza. Dziś Zachariasz wyszedł ze szpitala i poznaje świat) Wszystko jest dla niego nowe, ciekawe, a czasami zdumiewające…Widzi na oba oczka) Raz jeszcze dziękujemy Wszystkim, którzy pomogli uratować wzrok dziecka! Jeszcze nie znamy kosztów drugiej operacji, ale już dziś wiemy, że nie kończymy tej  zbiórki. Zachariasza czeka jeszcze leczenie – rehabilitacja – w związku z tym, że nie rozwijał się zgodnie z wiekiem. Czekają także wizyty kontrolne w Klinice i zdjęcie szwów. 

45.Potrzebna pomoc dla Andrzeja, stwardnienie rozsiane /multiple sclerosis; Szepetówka [chmielnickie]-zbiórka zakończona

Andrzej Korczak ma 33 lata, mieszka w Szepetówce. Od 5 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Choroba, powoli, ale skutecznie niszczy tkanki nerwowe, w wyniku czego zanikają zdolności ruchowe i poznawcze. Andrzeja spotkaliśmy podczas ostatniego pobytu w Szepetówce (październik br) i widać jak choroba progresuje. Lekarze ukraińscy zalecają choremu przyjmowanie sterydów, które niewiele pomagają, nie zwracając uwagi na tak ważną w tym schorzeniu rehabilitację, czy terapię zimnem. Zwracamy się z prośbą o pomoc w zebraniu środków potrzebnych na obóz rehabilitacyjny w Polsce; jest to szansa na choć częściowe zatrzymanie choroby. Koszt 2-tygodniowego pobytu na turnusie rehabilitacyjnym w ośrodku SOFRA w Mielnie (turnusy dr Ewy Dąbrowskiej) to 3500 tys zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Andrzejowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Andrzej Korczak”

03-05 – środki na subkoncie Andrzeja – 1750zł; Andrzej będzie uczestniczył w obozie rehabilitacyjnym w Gnojniku [październik br] – kwota na subkoncie chorego powinna wystarczyć na pokrycie kosztów turnusu

październik –18 października Andrzej zakończył turnus rehabilitacyjny w Gnojniku. Dziękujemy Wszystkim, którzy przekazali pomoc materialną na ten cel)


44.Pomóżmy Romie, Kołomyja (stanisławowskie) – zbiórka zakończona

24-letnia Roma Makołowicz z Kołomyi jest w drugim miesiącu ciąży. Z dnia na dzień znalazła się w szpitalu w Kijowie z powodu bardzo silnego bólu, jak się okazało spowodowanego dużymi torbielami. By uratować dziecko, konieczna jest operacja – usunięcie guzów. Cena zabiegu w Kijowie, to ok.15 tysięcy UAH, czyli ok. 4 tysięcy złotych. W obecnej sytuacji na Ukrainie, kwota ta jest dla młodej Polki i jej męża – ogromna.  Do tej pory Roma wydała 3 tysiące UAH na niezbędne leki [fundacja dysponuje zeskanowanymi paragonami]. Roma nie może liczyć na wsparcie bliskich; ojciec pracuje dorywczo, a mama założyła nową rodzinę, gdy dziewczynka miała 1 rok. Wychowywał ją tato. Jeśli ktoś chciałby pomóc Romie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Roma Makołowicz”.

10 wrzesień 2014  Operacja stanowi zagrożenie dla życia Romy jak i dziecka. Roma ze szpitala w Stanisławowie wróciła do Kołomyi. Pomoc materialna potrzebna jest na zakupione leki oraz na kolejny pobyt Romy w szpitalu – zarówno poród jak i wszystkie związane z nim procedury są odpłatne. Pacjent płaci też za każdy dzień pobytu w szpitalu. Dotychczasowe koszty, jakie poniosła Roma – hospitalizacja, leczenie i potrzebne leki, to ok. 700 euro (szpitale na Ukrainie nie wystawiają pacjentowi rachunków). Koszty związane z porodem – cesarskie cięcie – to ok.650 euro.

Luty 2015 u Makołowiczów urodziła się zdrowa córeczka – Ola)

Lipiec 2018 nasza Ola)

 

43.Pomóżmy Damiankowi – okulistyka; Krysowice, rejon mościski (lwowskie) – zbiórka zakończona

Ponad roczny Damianek Kordek mieszka we wsi Krysowice, w rejonie mościskim. Chłopczyk cierpi na wrodzoną obustronną kataraktę, widzi bardzo słabo. Rodzice starali się o wykonanie zabiegu w Polsce, jednak brak ubezpieczenia na to nie pozwolił. Następnie skierowano ich do kliniki Fiłatowa w Odessie, gdzie koszt operacji wynosi 25 tys UAH. Rodzice nie dysponowali takimi środkami, nie wiedzieli też w jaki sposób je zdobyć; z zabiegu zrezygnowali. Zaproponowano im – niższa cena – usunięcie gałek ocznych u dziecka. Kordkowie przerażeni wyjechali z Odessy. Poprzez wspólnego znajomego, zwrócili się z prośbą o pomoc do naszej fundacji. Jest szansa na wykonanie zabiegu w Polsce. Chłopiec już na miejscu będzie musiał przejść wszystkie badania – po czym wykonana zostanie operacja. Jej koszty, wraz z pozostałymi koniecznymi badaniami to ok. 8 – 9 tys. złotych. Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzicom chłopca w pokryciu kosztów leczenia, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem –  ,,Damian Kordek”

Subkonto / Informacje Badania i operacja będą wykonane w Klinice Okulistycznej w Katowicach, po 15-tym września. W przypadku takiej choroby u dziecka – bardzo ważny jest czas. 16-go września, Damianek przeszedł szczęśliwie operację na jednym oczku, następny zabieg planowany jest za dwa tygodnie. Dziękujemy Wszystkim, którzy odpowiedzieli na naszą prośbę, przekazując pomoc materialną, tylko dzięki niej Damianek będzie widział…

23 wrzesieńkoszt operacji jednego oczka, wyniósł 5350zł. Kolejny zabieg odbędzie się 6-go października i koszty będą zbliżone. Do tej pory na leczenie Damianka wpłynęło 7130 zł. 2 tys zł zadeklarowało Stowarzyszenie,,Expatria,, z Warszawy. Brakującą kwotę pokryjemy ze środków własnych fundacji. Dziękujemy Wszystkim Darczyńcom za Pomoc, dzięki której Damianek może być hospitalizowany w Polsce. 7go października Damianek przeszedł udaną operację drugiego oczka; w najbliższych dniach wróci z rodzicami do Krysowic

12 grudnia br Damianek w Klinice na Ceglanej przeszedł wizytę kontrolną i usunięto szwy. Koszt – 1300zł – rodzice większą część kwoty – 800zł zapłacili ze środków własnych, resztę opłaciła fundacja. Następna wizyta kontrolna przewidziana jest na wiosnę. Zwracamy się o pomoc w zebraniu środków, potrzebnych na kolejne konsultacje okulistyczne w Polsce

Damianek po operacji jednego oczka – wrzesień 2014

42.Uratujmy Nazara, Szepetówka (chmielnickie) – rehabilitacja – zbiórka zakończona

 

8-letni Nazar Bulicz mieszka w Szepetówce ( pochodzenie polskie po ojcu). Chłopiec po ukończeniu drugiej klasy wyjechał do rodziny, na wieś. Podczas pomocy w pracach na terenie gospodarstwa, dziecko wszystkiego ciekawe, weszło do warsztatu, gdzie składowane są deski. Jedna z nich spadła na chłopca, gniotąc mu klatkę piersiową. Serce Nazara nie pracowało przeszło pół godziny, a kiedy babcia znalazła wnuka, był w stanie śmierci klinicznej. W szpitalu przywrócono pracę serca na 5-7 minut,
chłopiec sam zaczął oddychać 14-go lipca. Do tego czasu był w komie. Lekarze dali rodzicom do zrozumienia, że zrobili wszystko, co mogli i dziecka nie uratują. Sugerowali wypis ze szpitala. Niezasobna rodzina – jak zawsze w takich sytuacjach na Ukrainie, zapożyczyła się, by zapłacić za dalszy pobyt Nazara w szpitalu. Sami szukają możliwości ratunku dla syna. W obwodzie szepetowskim brakuje specjalistów, neurochirurg z Kijowa zgodził się przyjechać do dziecka za kwotę 13 tys hrywni, czyli 3500
zł, za samą tylko konsultację. Dzięki zdecydowanej postawie rodziców, całodobowym czuwaniu przy dziecku i rehabilitowaniu na własną rękę, dziś Nazar otwiera oczy, reaguje na zimno, a także powoli zaczyna pić – przez rurkę. Prawdopodobnie wyrok lekarzy jest jedynie zasłoną dla braku wiedzy i kwalifikacji. Dziecku potrzebna jest dobra i profesjonalna rehabilitacja, być może w Polsce, na to jednak potrzebne są niemałe środki. Jeśli ktoś chciałby pomóc chłopcu, prosimy o wpłaty na konto fundacji z
dopiskiem – ,,Nazar Bulicz”

17 wrzesień, list z Szepetówki:,, I rodzice, starsi chlopcy robią wszystko by pomóc wstać małemu Nazarku.Tylko dzisiaj zmogłam wpaść do nich. Postaram się pomóc im z wizami –jakby udało się im wyjechać na rehabilitację do Polski.
Tego opisać nie da się……..To trzeba widzieć………oczy nieruchomego Nazarka. Jak usłyszeł mój głos – powolutko oczki zwrucił na mnie i tak długo patrzył, słuchając co mówie do niego. Wielkich dwie oliwki patrzyli nie mrugnął na mnie ( chociaż oczki ma napewno zielone, ale tego koloru nie widać bo środek oka zakrywał je). Byli rodzice w Stanisławowie na rehabilitacji, i znów w reanimacji, i teraz w domu,,

Plany nasze powiodły się i będąc w Szepetówce, 1-go października, odwiedziliśmy rodzinę Buliczów. Rodzice – Hala i Jan – serdecznie dziękują Wszystkim, którzy przekazali pomoc na leczenie chłopca. Nazarka spotkaliśmy z mamą przed domem – na wózku inwalidzkim. Chłopiec jest w bardzo ciężkim stanie, nie rusza się, nie mówi, ale jest wielka nadzieja, że mózg zregeneruje się choć w części. Rodzice robią wszystko, by Nazar wrócił do zdrowia.  Lekarze ukraińscy pomóc nie potrafią. Do tej pory Buliczowie zapłacili lekarzom na Ukrainie przeszło 50 tys hrywni – ok. 13 tys zł. Będziemy starać się, by dziecko jak najszybciej mogło wyjechać na rehabilitację do Polski.

**Warszawskie Stowarzyszenie ,,Expatria,, zajmuje się organizacją turnusu rehabilitacyjnego, który przewidziany jest na styczeń 2015 – w Centrum Zdrowia Dziecka w Miedzeszynie pod Warszawą. Koszt turnusu – 9000 zł. Zbiórkę kontynuujemy

Informacje: 19 styczeń 2015 – Nazar rozpoczął rehabilitację i leczenie w Polsce. Masaże, rehabilitacja oraz zabiegi wodne – to jedynie procedury wspomagające / 4 luty – już dziś wiemy, że Nazara czeka zabieg Fibrotomii – jest to przecięcie włókna mięśniowego w celu zmniejszenia lub zniwelowania przykurczów oraz dolegliwości bólowych. W Polsce Fibrotomia metodą Ulzibata, wykonywana jest w Krakowie. Drugi zabieg, konieczny dla Nazara to Gastrostomia, polegająca na otwarciu jamy brzusznej i umieszczeniu w otworze drenu – konieczne, by dziecko mogło być karmione. Cena gastrostomii w Polsce – 2800zł. Do tej pory fundacja pokryła koszty leczenia Nazara w Stanisławowie – 1 tys złotych. Partycypacja w kosztach badań i rehabilitacji w Miedzeszynie – 2500zł – ostateczny koszt turnusu nie jest jeszcze znany. Pokrywamy również koszty przejazdu Buliczów z Szepetówki do Warszawy i odwrotnie oraz koszty pobytu jednego z rodziców. Buliczowe nie byliby w stanie sami opłacić wyżej wymienionych. O ostatecznych kosztach czekających zabiegów – poinformujemy.


peg3 kwiecień przy końcu marca Nazar przeszedł gastrostomię w Kijowie, jednak nie założono pega, a kateter Peccera nr 24 Fr. Klinika w Kijowie nie miała w danym momencie odpowiedniego pega!, ten który proponowała był produkcji polskiej i kosztował kilka razy drożej niż w Polsce. Rodzice zdecydowali się na kateter, peg ma być założony jak najszybciej – w kwietniu. Kateter i pobyt w szpitalu był prawie bezpłatny, rodzice zapłacili jedynie 1000 UAH za leki – koszty pokryje fundacja. Fundacja kupi również potrzebny peg – kosztów jeszcze nie znamy. Nazarowi wciąż potrzebna jest Depakina, Sirdalud i Quanil.

22 kwiecień – wczoraj wysłaliśmy peg; cena 2 sztuk – tylko tak urządzenie jest sprzedawane – 1200zł. Po kilku miesiącach peg będzie wymieniony. Przekazaliśmy również oliwki do masażu oraz Sirdalud [lek p/spastyce]

11 maj 2016 – wciąż wspieramy Nazara lekami, środkami medycznymi oraz materialnymi; w Szepetówce do chłopca przychodzi masażysta – dwa razy w tygodniu; lekarze polscy, z którymi kontaktujemy się w temacie Nazara – rekomendują turnus rehabilitacyjny – rehabilitacja kompleksowa, w tym tak ważne dla chłopca zabiegi wodne, itd;

Subkonto 9 sierpień 2016 250zł 5 październik 850zł  /24 październik 1050zł, środki z subkonta przekazujemy do Szepetowki; Nazar z rodzicami przy końcu miesiąca jedzie do Truskawca na rehabilitację /16 listopad  200zł / 10 grudzień środki przekazane do Szepetówki – rehabilitacja, masaże, zakup leku Sirdalud

Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy przekazali pomoc na rehabilitację Nazara -zebrana kwota wystarczyła na pokrycie kosztów pobytu dziecka w Truskawcu /Nazar otrzymał zniżkę, stąd rodzice zapłacili mniej/

Czerwiec 2019 – zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Nazara. 13-letni Nazar cały czas jest karmiony poprzez specjalną sondę – jest to Peg Kangaroo, który co jakiś czas musi być wymieniany. Ostatnio fundacja pomogła w zakupie tychże sond w 2016r. Od tego czasu rodzice w miarę możliwości kupowali pegi we własnym zakresie. Ponieważ ostatnio doszły dodatkowe procedury rehabilitacyjne/lecznicze w Kijowie – Bulicze zwrócili się z prośbą o pomoc w zakupie dwóch ww sond. Ich koszt w tej chwili to blisko 600zł za dwie sztuki – jest to ok. 4200 uah – suma dla nich bardzo wielka. Nazar codziennie ma godzinny masaż, przyjmuje też na stałe leki, m.in. sirdalud, leki p/epilepsji, potrzebne są pampersy, itp; co jakiś czas musi być hospitalizowany – a wszystko to jest pełnopłatne.

25 czerwiec – 100zł / 26 czerwiec 140zł  / 1 lipiec 290zł / 11 lipiec 390zł / 15 lipiec 420zł / 18 lipiec cena dwóch zakupionych pegów – 470,90zł  /zniżka w sklepie medycznym /

26 lipiec Nazarek i pegi) Serdecznie dziękujemy za Pomoc przekazaną dla Nazara

All-focus

 

 

41.Pomoc dla Aleksandra, Melitopol – Zaporoże – zbiórka zakończona

MVI_9183-1  krótkie video – tak dziś porusza się Aleksander, który nie miał możliwości leczyć w dzieciństwie hemofilii

36-letni Aleksander Kowsz mieszka w Melitopolu, w południowo-wschodniej części Ukrainy. Od dziecka choruje na hemofilię typu A. Praktycznie całe dzieciństwo Aleksandra, to szpitale, gdzie 5-7 razy w roku wstrzykiwano mu Krioprepecitat – osocze. Z biegiem czasu, preparat ten wszedł na listę leków pełnopłatnych i chory z niego korzystać już nie mógł. Rodzice szukali dawców krwi, by w zamian otrzymać kurs leczenia tymże preparatem. Aleksander nie zawsze mógł dojechać do szpitala w Zaporożu, gdzie znajduje się oddział hematologii. Nie zawsze była możliwość, kiedy zaczął się krwotok, przewieźć chorego 120 km – z Melitopola do zaporożskiego szpitala. Hemofilia nieleczona, z czasem powoduje nieodwracalne zmiany, przede wszystkim niszczy i uszkadza stawy – wewnętrzne wylewy. Dziś Aleksander cierpi na gonartrozę kolan oraz artrozę łokcia. Coraz trudniej – przy kolanach którym brakuje 30-35 stopni do pełnego wyprostowania – chodzić. W perspektywie pojawia się wózek inwalidzki. Jedna endoproteza na Ukrainie kosztuje ok.12 tys euro, my znaleźliśmy szansę w jednej z klinik w Polsce, gdzie koszt takiej operacji to ok.16 tys zł. Aleksandrowi potrzebne są leki hemofiliczne nowszej generacji – Oktanat, Imunat, Hemoktin, Beriate – na Ukrainie nierefundowane. Comiesięczna pensja 1049 hrywni = ok.280zł z ledwością starcza na życie. W tym roku podczas pobytu w szpitalu,  Aleksandra zarażono żółtaczką typu C [prawdopodobnie podczas przetaczania krwi]. By wyleczyć tę chorobę, potrzebny jest codziennie 1 zastrzyk Alfaweronu – dobowy koszt 2 zastrzyków – 405 hrywni – ok.110zł – potrzebny jest kurs całoroczny., poza tym pomóc może Rybawirin – koszt leczenia 30-dniowego – 3000 hrwyni. Aleksander sam wychowuje 13-letniego syna, mama chłopca założyła nową rodzinę, dzieckiem nie interesuje się. Aleksander od dawna szukał organizacji, która chciałaby mu pomóc. Poprzez Towarzystwo Polskie w Melitopolu trafił do nas. Korzenie polskie posiada po dziadku Kulczyckim. Jeśli ktoś chciałby pomóc Aleksowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji:

BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700z dopiskiem – ,,Aleksander Kowsz”

Serdecznie dziękujemy Wszystkim Ofiarodawcom, którzy do tej pory przekazali pomoc materialną na leczenie Aleksandra, a także pomogli i pomagają merytorycznie. Fundacja nawiązała kontakt z Polskim Stowarzyszeniem Chorych na Hemofilię, a konkretnie z Panem Bogdanem Gajewskim, który niezwykle serdecznie odniósł się do chorego. Dowiedzieliśmy się, że najlepszym rozwiązaniem dla Aleksandra byłaby operacja wymiany stawów kolanowych w Krakowskim Centrum Rehabilitacji i Ortopedii, gdzie zabiegom poddawani są chorzy na hemofilię. Po konsultacjach z doktorem ortopedą, w związku z bardzo mocno uszkodzonymi stawami, być może konieczne będzie wykorzystanie protezy typu TC3 MBT firmy Johnson&Johnson, a jej koszt to około 22000 zł.. Zwiększa to automatycznie koszty operacji jednego kolana do około 49000 zł. Po zabiegu konieczna jest 8-tygodniowa rehabilitacja na oddziale. Fundacja musi również zabezpieczyć [opłacić] niezwykle drogie czynnik krzepliwości krwi, niezbędny podczas operacji. Obecnie, Aleksander korzystając ze środków przekazanych na subkonto, rozpoczął leczenie [zaleczanie] żółtaczki, a także po raz drugi otrzyma niemiecki Sedam, by doraźnie pomóc stawom. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda się wykonać operację jednego kolana. Zbiórkę kontynuujemy…

 15 czerwiec – stale przekazujemy Aleksandrowi paczki z lekami, a także wciąż wysyłamy Sedam; na razie stan zdrowia Aleksandra jest bardzo ciężki, z ledwością porusza się samodzielnie, nie jest w stanie przyjechać na leczenie do Polski

40.Pomoc dla Władka i Danusi, Lwów – pomoc stała

Podczas czerwcowego pobytu na Ukrainie, otrzymaliśmy wiele nowych adresów osób potrzebujących. Trafiliśmy również do Władysława Skrabka, którego obecna sytuacja życiowa jest niezmiernie trudna. 53-letni Władysław mieszka z młodszą siostrą Danusią, której jest jedynym opiekunem. Danusia od lat ciężko choruje na schizofrenię, co czyni ją osobą trudną, nieobliczalną i często agresywną. Lekarze nie potrafią dobrać odpowiedniego leczenia, a pobyt w szpitalu psychiatrycznym na Kulparkowie, wiąże się z wielkimi kosztami. Rodzeństwo żyje tylko z renty pana Władysława, chorego na cukrzycę. 45-letnia Danusia renty nie ma. Skrabkowie żyją w mieszkaniu rodziców, a jest to niski parter, przechodzący w suterenę. Mieszkanie jest zawilgocone i zagrzybione, jednak brakuje środków na remont. Pan Władysław opiekuje się siostrą z wielkim oddaniem, choć cała sytuacja przerasta go. Z wykształcenia jest elektronikiem. Jeśli ktoś chciałby pomóc Danusi i Władkowi – wsparcie potrzebne jest na żywność, leki, opłaty czynszowe – prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem ,,Skrabki”

Grudzień 2014 – Skrabkom przekazujemy zarówno pomoc materialną, jak i rzeczową – leki, żywność, odzież i obuwie; Władek każdorazowo dziękuje Wszystkim za Pomoc; z Danusią nigdy nie widzieliśmy się

17 październik 2016 Władek z Danusią żyją w wilgotnej suterenie; kilka dni temu pękły rury kanalizacyjne, pamiętające jeszcze czasy zaboru austriackiego, niszcząc i zalewając całe mieszkanie; Władek zwrócił się z prośbą o pomoc do administracji, jednak tam usłyszał – wasze mieszkanie, wasza sprawa; Władek określił sytuację – ,,kanał,,. Niestety, rodzeństwo nie ma środków na choćby prowizoryczny remont, który Władek musi zrobić sam… Stąd nasza ogromna prośba o pomoc dla Władka i Danusi; przybliżony koszt remontu  /wymiana rur, naprawa podłogi, itd/ to ok. 1500zł; Władek wdzięczny będzie za każdą pomoc…

Subkonto 22 listopad – 200zł 26 listopad – 300zł – środki w całości przekazane do Lwowa  3 styczeń  2017- 500zł 19 styczeń   – 540zł  27 styczeń – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 25zł

2017 – przekazane środki wystarczyły na zakup kilku metrów rur i opłacenie pracowników wskazanych przez miejskiego administratora budynku. ,,Fachowcy,, tak naprawili instalację kanalizacyjną, że mieszkanie jest pozbawione wszystkich odpływów – z umywalki i wanny. Jedyny odpływ – toaleta. Mieszkanie jest totalnie zawilgocone, ma rozebrane i rozbite podłogi, ich funkcje spełniają nałożone deski.

 

39.Pomoc dla Krysi, Lwów – zbiórka zakończona

229-letnia Krysia Góral urodziła się w Dniepropietrowsku, a dziś mieszka we Lwowie. We Lwowie skończyła polską szkołę nr 10, a potem rozpoczęła studia [psychologia] na KUL-u, ma 8-letnią córeczkę Zosię. Jest członkiem szkoły plastycznej ,,Wrzos”, maluje, pisze wiersze, a przez jakiś czas pracowała jako psycholog w lwowskim ośrodku dla trudnych dzieci. Krysia urodziła się z porażeniem mózgowym, jednak to nigdy nie przeszkadzało w jej bardzo aktywnym życiu.  Od 13-go kwietnia Krysia znajduje się na oddziale reanimacji w jednym z lwowskich szpitali. Diagnoza – ciężkie wirusowe zapalenie płuc. Po znalezieniu się się na oddziale, Krysia była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej – sztuczna wentylacja płuc.  Od tygodnia jest przytomna, ale po tracheotomii nie może mówić. Lekarze nie mogli podjąć konkretnego leczenia, ponieważ Krysia jest w ciąży,  obecnie w 34 tygodniu. Rodzina mocno wierzy, że uda się zrobić cesarskie cięcie, a osłabiony organizm przetrzyma to. Krysia wciąż podłączona jest do aparatów, ale powoli zaczyna oddychać samodzielnie, do tego pojawiły się odleżyny. Każdy dzień, to ogromne pieniądze, związane z hospitalizacją i leczeniem, a środki będą potrzebne również na zabieg cesarskiego cięcia i dalsze leczenie. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Krysi i jej dziecka. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Krysia Góral,,

 

38.Pomóżmy Ewie, cukrzyca; Sumy – pomoc stała – zbiórka zakończona

6-letnia Ewa Kuczyńska  mieszka bardzo daleko od polskiej granicy, w Sumach leżących we wschodniej Ukrainie. Jej polscy przodkowie pochodzą z żytomierszczyzny, skąd w 1936 roku byli zesłani do Kazachstanu. W 2013 roku u Ewy zdiagnozowano cukrzycę typu I – najcięższa i najbardziej groźna odmiana choroby. Każde gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi, może doprowadzić do śpiączki, uszkodzenia nerek i innych powikłań. Do leczenia dziewczynka potrzebuje na miesiąc ok. 10 sztuk zestawów do wlewów insulinowych, 5-6 opakowań pasków do pomiaru glukozy we krwi, pojemników na insulinę. Wszystkie wyżej wymienione środki medyczne są na Ukrainie pełnopłatne i o wiele droższe niż w Polsce. Miesięczny koszt kuracji, to około 4 tys hrywni, czyli ok. 1 tysiąca zł. Rodzina nie ma możliwości zdobycia takich środków. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ewie, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Ewa Kuczyńska”

Marzec 2015 – babcia Ewy, Maria Kuczyńska pisze w mailu:

,,Dobry wieczór,  pani Monika!Moja wnuczka Ewa Kuczyńska, ur. 27 maja 2008 roku, zachorowała na cukrzycę pierwszego typu w lipcu 2013 roku. W kwietniu 2014 roku na własny koszt ustanowjona Medtronik Pompa Paradigm 515 MMT, od której właściwie zależy życie dziewczynki. Poprawia ona i ułatwia utrzymanie cukru we krwi, co pozwala zapobiec oważnym powikłaniom aczyniowym oraz uszkodzeniom układów krwi onośnego i nerwowego, a także wątroby i nerek. W ciągu jednego miesiąca do obsługi pompy insulinowej potrzeba 10 zestawów infuzyjnych Quick Set 6/23 399 MMT Paradigm (długość 60 cm, igły 6 mm) oraz  10 zbiorników Reservoir Paradigm MMT 326 A 1,8 ml. Dodatkowo oprócz tego dziecko wymaga test – pasków do glukometrów, leków (witaminy i leki dla leczenia wątroby i serca) i specjalnej diety. Wszystkie potrzebnie są bardzo kosztownie, a te środki medyczny do obsługi pompy insulinowej najbardziej najdroższe. W Polsce dzieci, które cierpią na cukrzycę, otrzymują darmową wszystko dla pompy insulinowej i pomiarów stężenia glukozy we krwi. Niestety, na Ukrainie problem ten należy rozwiązać przez rodzinę. A teraz mamy większe trudności z opłaceniem kosztów leczenia wnuczki – i ceny, i wartość dolara zmienia się w ciągu dnia. Nic nie wskazuje, że sytuacja na Ukrainie może się poprawić w najbliższym czasie. Kilka razy okazana pomoc zmniejsza trudności w naszym życiu. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Ale niestety problem pozostaje nierozwiązany. Serdecznie dziękuję za zapomogę. Pozdrawiam.  Maria”

Koszt miesięczny zakupu urządzeń do obsługi pompy insulinowej  [zestaw infuzyjny + zbiornik] – 380zł. Opakowanie pasków – 40 zł, Ewa potrzebuje 5 opakowań na miesiąc.

Subkonto7 listopad 100zł; w ostatnim, listopadowym transporcie mogliśmy przekazać dziewczynce urządzenia eksploatacyjne do pompy insulinowej, paski do glukometru, żywność dietetyczną, a także miłe drobiazgi) / 12 stycznia720zł; przekazano zestaw infuzyjny oraz paski / luty – w ostatnim transporcie przekazaliśmy dla Ewy : zestaw do pompy ; paski – 2 opakowania; żywność; 2 pary obuwia /11 maj 425 zł; chcielibyśmy, by Ewa w 2017 roku mogła przyjechać do Polski na obóz dla dzieci z cukrzycą; koszt takiego turnusu nad morzem to 2 tys zł – Ewa + opiekun; w Polsce są to turnusy refundowane, na Ukrainie obozów takich nie ma; kontakt z polskimi lekarzami oraz rodzicami chorych dzieci byłby niezwykle przydatny dla Ewy i jej opiekunów; już dziś zwracamy się z prośbą o pomoc dla dziewczynki z dalekich Sum / 13 czerwiec 505zł; w ostatnim transporcie przekazaliśmy zestaw do pompy oraz żywność dietetyczną – koszt 407,80zł / 28 październik 820 zł; zestaw do pompy 400zł/  10 listopad 427zł; cena zestawu do pompy, przekazanego w październikowym transporcie – 393zł /14 listopad487zł / 15 grudzień 547zł / 9 styczeń 2018 597 zł /4 luty – na subkoncie zostaje 145zł – zestaw do pompy przekazany w styczniu oraz żywność diabetyczna – 402zł 19 luty – na subkoncie jest 255zł/ 22 luty na subkoncie jest 270zł / 8 kwiecień – na subkoncie jest 385zł /12 maj – na subkoncie jest 525 zł  /15 maj – na subkoncie jest 193 zł / w ostatnim transporcie do Sum przekazaliśmy zestaw do pompy – koszt 332zł  / 6 czerwiec – na subkoncie jest 243zł / 7 sierpień na subkoncie jest 343 zł / 15 sierpień – na subkoncie jest 403 zł / 7 listopad na subkoncie jest 82 zł – do Sum przekazany zestaw do pompy oraz żywność / 20 listopad na subkoncie jest 142 zł środki przekazane Kuczyńskim


Babcia Ewy przysłała zdjęcia dziewczynki w rzeczach i bucikach, jakie przekazaliśmy w ostatniej paczce

31 styczeń/17   Babcia Ewy – Maria Kuczyńska – każdorazowo dziękuje za otrzymane paczki. Oto ostatni mail, jaki przyszedł z Sum. Jest to przede wszystkim podziękowanie dla Wszystkich, którzy przekazują pomoc dla Ewy, dzięki której możemy kupić zestawy do pompy insulinowej, paski do pomiaru cukru, żywność dla diabetyków, a także coś z odzieży czy obuwia… Dołączamy również zdjęcie Ewy – w całości wszystko z paczki)

Dnia Poniedziałek, 30 Stycznia 2017 21:59 Maria Kuchinskaya <masha.k.ua@gmail.com> napisał(aDobry wieczór, pani Moniko!Otrzymalyśmy paczkę. Przepraszam, że nie od razu odpowiedziałam.Serdecznie dziękuję. Jesteśmy bardzo wdzięczni.Wszystko nam się spodobało! Jesteśmy pod wielkim wrażeniem! Ewa bardzo zadowolona! Kakao Ewa lubi tak bardzo, że teraz prosi gotować kakao w każdym posiłku.Obuwie są doskonalej wielkości, bardzo wygodne. Ewa w nich chodziła po domu przez cały dzień. Mówiła – „Przykro mi, że w nocy powinny zostać usunięte.”Wielkie dzięki za wszystko – i za leki, i za wszystki rzeczi, za dyski, to będzie bardzo przydatno Ewie do języka polskiego.Jeszcze raz gorąco dziękujemy za waszą troskę, za dobrę serce,za wszystko, że czynicie.Pozdrawiam.  Maria

Czerwiec / 17 – niżej Ewa w rzeczach z majowej paczki)

Luty 2018 – Ewa z mamą przeprowadziły się do Polski, głównie ze względu na większe możliwości pod kątem leczenia Ewy

37.Pomóżmy Danucie i Mariankowi – pomoc stała, Lwów – zbiórka zakończona

O  Danucie Babij i jej synku Marianku usłyszeliśmy w styczniu br, zaraz po wyjeździe z Ukrainy. Znajomy napisał, że w centrum Lwowa żyje Polka, znajdująca się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mając fotografii Babijów, ani telefonu do nich, zaczęliśmy pomagać nieco po omacku. Przekazywaliśmy to, co zawsze jest potrzebne, czyli żywność i środki czystości. Podczas czerwcowego pobytu we Lwowie, poznaliśmy tę rodzinę osobiście. Faktycznie, warunki ich życia są trudne do opisania. Ojciec Marianka zmarł rok temu. Ponieważ nie był formalnym mężem pani Danuty [nadużywał alkoholu, kobieta wciąż bała się wiązać na stałe], została bez żadnego zabezpieczenia materialnego. Miesięcznie otrzymuje na dziecko 500 hrywni, czyli zależnie od kursu – ok.150zł. Dorabia, sprzedając watę cukrową, jednak jak wspomniała wielokrotnie zabierała ją na posterunek milicja, bo jest to nielegalne! Danuta skończyła polską szkołę nr 10, w której teraz uczy się Marian. Chłopiec jest bardzo zdolny, lubi majsterkować, jest towarzyski i kontaktowy. Żyją w bardzo ubogim mieszkaniu, bez lodówki, radia i telewizji, do niedawna bez telefonu. To, co najbardziej potrzebne, to żywność, odzież i środki czystości, poza tym wszystko inne. Jeśli ktoś chciałby pomóc Danucie i Marianowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Danuta Babij”

Danusia zmarła 24 grudnia 2015 r