130.Pomoc dla Polaków – Nowosiółki – Gliniany [rejon złoczowski, lwowskie] – pomoc stała

Stałą pomocą obejmujemy Polaków z miejscowości Nowosiółki i Gliniany [rejon złoczowski, ok. 40 km od Lwowa ].  Już od jakiegoś czasu przekazywaliśmy tam pomoc / leki, odzież, itp/ nie imiennie, a do podziału wśród potrzebujących. Ostatnio mieliśmy możliwość poznać osobiście kilka z tych rodzin i na miejscu przekonać się w jak trudnych warunkach żyją i jakie są ich potrzeby. Rodzina Natalii i Oresta Modraków / 4 pierwsze zdjęcia / – utrzymuje się głównie z niewielkiej gospodarki, ostatnio Orest znalazł pracę we Lwowie na stacji benzynowej, gdzie zarabia 3 tys UAH – ok. 430 zł. Trzy najstarsze dziewczynki -14-letnia Luba, 9-letnia Liza i 11-letnia Krysia chodzą do szkoły, najmłodsza Marta ma 5 lat.  W domu brakuje wszystkiego, ale priorytetem jest żywność oraz odzież / obuwie, a także środki czystości i artykuły szkolne.  Rodzice chcieliby zrobić również niewielki remont w pokoju dziewczynek / wszystko jest w stanie surowym /, niestety z takiej pensji ciężko wygospodarować środki na podstawowe materiały. Fotografie 5-6-7 – to 75-letnia Stanisława i 77-letni Włodzimierz Cymbałko / 50 lat wspólnego życia/. Oboje bardzo schorowani, tutaj priorytetem są leki  – kardiologiczne, astmatyczne i reumatologiczne,  aparat do mierzenia ciśnienia, a także wygodne obuwie. Zdjęcie nr 8 – blisko 80-letnia Danuta Kogut, urodzona na Syberii. Osoba samotna, utrzymująca się z renty 1300 UAH – ok. 190zł. Tu potrzebna jest przede wszystkim żywność oraz leki kardiologiczne. Zdjęcia 9-10-11 – 85-letnia Maria i 90-letni Władysław Smolińscy. Priorytetem są leki dla pana Władysława – kardiologiczne, diabetyczne, reumatologiczne. Pan Władysław w ostatnim czasie wiele czasu spędził w lwowskich szpitalach, co wiązało się z kosztami, przekraczającymi możliwości Smolińskich – tradycyjnie chory musiał pieniądze pożyczyć. Zdjęcie 12 – Maria Mielniczak, blisko 40-letnia wdowa, mama trojga dzieci – 5-letniego Staszka, 12-letniej Nadziei, 17-letniego Nazara. Maria pracuje w szkole jako dozorca, w zimie również jako palacz; otrzymuje najniższe wynagrodzenie – niecałe 400zł. Potrzebna jest żywność, środki czystości, odzież /obuwie, artykuły szkolne /podczas odwiedzin najmłodsze dzieci były u dziadków, stąd nie ma ich na zdjęciu/. Jeśli ktoś chciałby pomóc tymże Polakom, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Nowosiółki,, lub ze wskazaniem rodziny

24 lipiec – na subkoncie jest 40 zł – Nowosiółki oraz 500zł – po 100zł dla każdej rodziny 25 lipiec – na subkoncie jest 590 zł

 

129. Pomóżmy Alince – atrezja przełyku / operacja; Buczacz [tarnopolskie]

Alinka Merwiak w czerwcu skończyła 7 lat; mieszka w Buczaczu, a urodziła się w Stanisławowie.  Zaraz po urodzeniu okazało się, że dziewczynka jest bardzo poważnie chora – zrośnięcie przełyku – przełyk nie był połączony z żołądkiem a z płucami.  Natychmiast została zoperowana, przez trzy miesiące po operacji przebywała w intensywnej terapii, samodzielnie nie oddychała, była podłączona do sondy. Zarówno rodzice jak i lekarze trzy miesiące czekali, by dziecko samodzielnie zapłakało – miała to być oznaka przełomu – stało się tak na początku września 2010 roku. Alinka została wypisana do domu – słaba, ze stentem w żołądku i rurką, przez którą była karmiona. Rana na brzuszku nie goiła się i była powodem cierpienia dziecka. Po roku zrobiono kolejną operację, po której rana zagoiła się. W 2016 roku okazało się, że wraz z wiekiem rośnie również otwór w przełyku, przez który płyn przedostaje się do płuc. Alinka ma słabiutki układ odpornościowy;  bywa, że dwa razy w miesiącu choruje na zapalenie oskrzeli – wówczas uporczywy kaszel powoduje, że dziecko dusi się. Przerwy między kolejnymi kursami antybiotyków – bardzo krótkie. Codziennie przyjmuje wiele innych leków, a także musi mieć inhalacje. Lekarze ukraińscy zalecili kolejną operację – chirurgiczną, ale nie dają dużych szans, że może ona pomóc dziecku na stałe. Ponieważ Merwiakowie przez rok mieszkali w Hiszpanii /praca/ tam zaczęli szukać możliwości pomocy córce. Znaleźli klinikę w Barcelonie, która wykonuje takie operacje metodą laserową, a koszt zabiegu – 50 tys euro. W Buczaczu już odbył się piknik charytatywny na rzecz Alinki, podczas którego udało się zebrać 13 500 tys UAH – ok. 2 tys zł.  Rodzice – na ile jest to możliwe /mama ze względu na stan zdrowia dziecka nie pracuje na stałe, ojciec –  praca na zlecenia – remonty, itp/ starają się zbierać – odkładać środki, ale jest to w ukraińskich warunkach mało realne.  Być może taka operacja byłaby możliwa w Polsce i to sprawdzimy w najbliższym czasie. Dziewczynka nie rozwija się tak jak jej rówieśnicy, ma wiele niedostatków, jednak pomimo tak trudnych doświadczeń – jest dzieckiem niezwykle dobrym, pogodnym i bardzo chce żyć…   Jeśli ktoś chciałby pomóc Alince / zebranie choć części środków / prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ..Alinka Merwiak,,

2 lipiec – na subkoncie jest 220zł / 3 lipiec – operacja atrezji jest  teoretycznie możliwa w Polsce, także na zachodzie, jednak ostateczna decyzja może być podjęta tylko po zapoznaniu się lekarzy z pełną dokumentacją medyczną; przetłumaczone dokumenty zostaną wysłane do szpitali polskich i niemieckich 15 lipiec – na subkoncie jest 330zł

18 lipiec – ojciec Alinki przebywa obecnie w Hiszpanii, gdzie podjął pracę by zdobyć potrzebne środki na operację; my skontaktowaliśmy się ze słynnym chirurgiem dziecięcym z Wrocławia, który operacje atrezji wykonuje również we Lwowie; na ostateczne decyzje musimy jeszcze poczekać

128. Pomoc dla Wiktorii – porażenie mózgowe – rehabilitacja; Korczak [żytomierskie]

 

Wiktoria Płochotnik ma 11 lat, mieszka w maleńkiej wiosce Korczak / żytomierskie /. Urodziła się z porażeniem mózgowym / DCP/ – diagnoza – dystoniczny niedowład czterokończynowy, ataksyczna forma w stadium samodzielnego chodzenia i wstawania.  Wiktoria sama nie chodzi. Kilkakrotnie była na rehabilitacji w Truskawcu – by tam pojechać, rodzice musieli na raty sprzedać gospodarstwo. W tym momencie nie mają już żadnych możliwości, by pokryć koszty rehabilitacji ; cena turnusu to 10 850 UAH – ok. 1700zł – są to sumy nierealne do zdobycia, zwłaszcza dla mieszkańców wiosek. Rehabilitacja jak i leczenie nie są na Ukrainie refundowane, nie ma możliwości dofinansowania, itp…  Regularne turnusy są dla Wiktorii szansą na samodzielność. Kolejny turnus rehabilitacyjny przewidziany jest na listopad 2017 – Truskawiec. Jeśli ktoś chciałby pomóc Wiktorii, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Wiktoria Płochotnik,,

16 maj – Wiktoria – 200zł

 

Władzia Nakonieczna – leczenie w Bonn – kolejna operacja listopad / grudzień

Odpowiadając na liczne maile – niestety, fundacja nie jest w stanie przyspieszyć wyjazdu Władzi do Niemiec. Razem z zaprzyjaźnionymi pomocnikami spoza Polski, robimy wszystko co w naszej mocy, by dziecko jak najszybciej mogło znaleźć się w niemieckim szpitalu… Nam również bardzo zależy… Temat wciąż rozbija się o ukraińską biurokrację – nie chcąc zaprzepaścić szansy – staramy się spełnić wszystkie jej wymogi… Dziś lekarz z Bonn – dr  Kristian Welle [chirurg mający operować Władzię] osobiście rozmawiał z konsulatem kijowskim. Wg pracowników instytucji, dziecko powinno być leczone na Ukrainie…

By Władzia z mamą mogły wyjechać z Ukrainy – potrzebne są wizy. Wizy wyrabiane są w konsulatach ukraińskich. Podstawą do wyrobienia wizy jest zaproszenie wysyłane przez stronę zapraszającą, w przypadku Władzi – przez szpital w Bonn. Pierwsze zaproszenia wysłane były w marcu; zaginęły po stronie ukraińskiej. Kolejne zaproszenie zostało wysłane faksem – droga wyjątku, pomoc ludzi dobrej woli – jednak w konsulacie stwierdzono, że jest ono niepoprawne, choć wystawione wg wzoru, znajdującego się na stronie konsularnej. By było w pełni poprawne, szpital musiał dopisać dodatkowe punkty – informacje. Zaproszenie nr 3 zostało wysłane do Kijowa 2go maja. Dziś z Bonn przekazano nam informacje, że Kijów domaga się pełnego kosztorysu leczenia dziecka  z podziałem na koszty hospitalizacji i operacji, tym samym wyjazd Władzi do Niemiec znów odsuwa się w czasie…

5 maj – jest szansa,  że w przyszłym tygodniu mama Władzi otrzyma wizy; dziś szpital niemiecki przesłał do Kijowa poprawione dokumenty; ze strony fundacji będzie wysłana promesa;

10 maj – dziś mama Władzi mogła osobiście złożyć w Kijowie dokumenty, potrzebne do wyrobienia wizy; wcześniej wszystkie one zostały /kilkakrotnie/ przesłane faksem do konsulatu; wiemy, że tym razem nie znaleziono żadnej nieścisłości, tym samym jest szansa, że w maju Władzia pojedzie do Bonn …

11 maj –  wizy będą gotowe w tym tygodniu, wyjazd do Bonn planowany jest po 14-tym maja 12 maj – dziś mama Władzi otrzymała wizy / wyjazd do Niemiec – jeśli wszystko się uda –  20go maja

23 maj – Władzia z mamą w niedzielę 21go dotarły do kliniki w Bonn… Dziecko jest już po pierwszych konsultacjach; decyzje co do dalszego leczenia / operacji – zostaną podjęte w połowie tygodnia

25 maj –  Wczoraj Władzia przeszła operację w szpitalu w Bonn; Operacja trwała ponad pięć godzin – niezagojone rany, rozległe blizny, a operowane były rączki i tułów. Za pięć miesięcy kolejna operacja w Niemczech, a do tego czasu Władzia będzie musiała chodzić w silikonowych nakładkach; Czekamy na dalsze informacje z niemieckiej kliniki…

26 maj  – Nie znamy jeszcze ostatecznych kosztów operacji; Władzia po operacji jest bardzo obolała, łezki i przeszkadzające opatrunki, ale przez najbliższy czas tak być musi…)  Niżej najnowsze zdjęcia Władki

w1029 maj – dziś Władzia wraca z mamą do Lubara, za dwa tygodnie kolejna konsultacja w Bonn…  24 czerwiec – jutro, po tygodniowym pobycie w szpitalu w Bonn, Władzia z mamą wracają do domu; rany pooperacyjne goją się szybko i bez powikłań; my czekamy na fakturę z Niemiec; 26 czerwiec – kolejna operacja w Bonn – listopad/grudzień 2017 18 lipiec – nie znamy jeszcze kosztów leczenia Władzi w Bonn, być może będą one podliczone po drugiej operacji;

 

127. Potrzebna pomoc dla Czesławy – neurochirurgia, Mościska [lwowskie] – początek rehabilitacji w Przemyślu-3 sierpień

Zwracamy sie z serdeczną prośbą o pomoc dla 61-letniej Czesławy Siniakiewicz z Mościsk. Pani Czesława po świętach wielkanocnych straciła przytomność, została odwieziona do mościskiego szpitala; diagnoza – tętniak mózgu. Ponieważ lekarze w Mościskach nie podejmowali żadnych konkretnych kroków, rodzina zadecydowała o przewiezieniu chorej do Lwowa, natomiast decyzja odgórna – szpital na Topolnej.  Czesława obecnie znajduje się na neurochirurgii i oczekuje na operację; aby ją wykonać rodzina musi zapłacić wcześniej ok. 25 tys $ – to koszty operacji oraz  tzw czterech stentów.  Rodzina wciąż szuka innych możliwości, mi.in. w Polsce. Tu pojawia się szansa na wykonanie tej samej operacji we Wrocławiu, a jej koszty to ok. 40 tys zł. Rodzina dysponuje kwotą 10 tys zł / osoba, która deklarowała 10 tys zł – wycofała się/ i nie jest w stanie już nic więcej zdobyć jeśli chodzi o środki materialne. Znając realia szpitala na Topolnej, doskonałym rozwiązaniem byłoby sfinalizowanie tematu w Polsce… Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Mościsk, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem  ,,Czesława Siniakiewicz,,

1 maj – na subkoncie jest 200zł 4 maj  – na subkoncie jest 350zł 5 maj – na subkoncie jest 400zł / pani Czesława ma szansę na operację we Wrocławiu; wg lekarza, który ewentualnie wykona operację – jej koszt zależy od kwalifikacji do jednej z trzech grup – wstępnie chora została zakwalifikowana do grupy II, tzw Q32, a koszt operacji to ok. 36 tys zł; będzie on też ostatecznie zależał od ilości użytych stentów i spirali;  8 maj – na subkoncie jest 3 000 zł 10 maj – na subkoncie jest 3100zł / – razem ze środkami, jakimi dysponuje rodzina chorej – 13 100zł ; szpital podjął decyzję o wykonaniu operacji; czekamy na dalsze informacje, odnośnie jej terminu i procedur, związanych z pokryciem kosztów  13 maj – dziś skontaktowaliśmy brata pani Czesławy z lwowskim dr Dworakiewiczem ; w poniedziałek rodzina spotka się we Lwowie z neurochirurgami ze szpitala wojskowego na Czechowa; po rozeznaniu sytuacji, podejmiemy decyzję, czy ,,zostajemy,, we Wrocławiu czy – szybciej i bliżej – operacja we Lwowie;  15 maj – na subkoncie jest 13 300zł / dziś decyzja o miejscu operacji nie została jeszcze podjęta  16 maj – na subkoncie jest 3 810zł – odliczamy 10 000zł – środki własne Siniakiewiczów – dziś przekazane na operację 17 maj – na subkoncie jest 4230zł 19 maj – dziś brat pani Czesławy odebrał w Przemyślu środki z subkonta chorej, które przekazaliśmy poprzez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej – środki na zakup leków p/zakrzepowych, kroplówek, pampersów, opatrunków, a także na opłacenie kosztów pobytu w szpitalu – pobyt + personel  23 maj – na subkoncie jest 140zł

19 maj – zarówno rodzinie chorej jak i nam zależało niezmiernie,  by operacja wykonana była w Polsce lub w szpitalu wojskowym we Lwowie; Niestety, zaprzyjaźniony z dr Dworakiewiczem neurochirurg, który operację miałby wykonać – wyjechał na Donbas, chirurdzy pozostali wykonują operacje tylko na otwartym mózgu; Ponieważ – szpital polski – do dziś – nie podjął ostatecznej decyzji co do operacji /mieliśmy zarezerowaną zbiórkę w mediach – o czym poinformowaliśmy dyrekcję szpitala/ – pani Czesia wraz z krewnymi – pod wpływem nacisków lekarzy, którzy wciąz bardzo mocno dawali do zrozumienia – operacja albo wypis – podjęła decyzję o  pozostaniu na Topolnej; Lekarz, widząc, że rodzina nie zdobędzie kwoty 25 tys $,  zgodził się na zadeklarowane 10 tys zł czyli ok. 65 tys UAH; Operacja miała być przeprowadzona 16go maja, jednak przed samym zabiegiem okazało się, że z Kijowa nie dojechały stenty,  więc termin ustalono na 17go,  bez wcześniejszego podania godziny – chora musiała być od rana w pełnej gotowości;  Operacja odbyła się  późnym popołudniem, jak stwierdził operujący lekarz – wszystko przebiegło prawidłowo; Po tak skomplikowanym zabiegu, pani Czesia została odwieziona do sali, w której przebywała wcześniej – czyli warunki niepooperacyjne  / brak stałego nadzoru lekarza i pielęgniarek, co musiała zastąpić rodzina, sala wieloosobowa, itp / W nocy chora poczuła się gorzej, zaczęła się dusić – na szczęście obok niej była rodzina; Lekarze podjęli decyzję o drugiej operacji , podczas której okazało się, że wcześniej nastąpił wylew krwi do mózgu – błąd podczas pierwszej operacji;  Pani Czesia znajduje się w reanimacji, jest pod pełną aparaturą; Dziś do Przemyśla po leki dla siostry / by nie kupować ukraińskich podróbek/, przyjechał brat Czesi, odebrał również środki zgromadzone na subkoncie; rodzina chorej jest zdruzgotana

20 maj – pani Czesia jest nadal w śpiączce

27 maj – pani Czesia odzyskała świadomość ) 8 czerwiec – 5 czerwca otrzymaliśmy informację, że chora będzie odłączona od aparatury i zostanie poddana rehabilitacji; ponieważ lekarze nie udzielają rzetelnych i pełnych informacji, rodzina Czesi nie do końca zrozumiała sedno i podjęła decyzję o przewiezieniu chorej do szpitala w Mościskach, jednak lekarze lwowscy nie wydali zgody na wypis i Czesia nadal przebywa w szpitalu we Lwowie; brak zainteresowania stanem chorej, kilkugodzinne czekanie na wypisanie recepty na kroplówki itp,  zbywanie i ignorowanie podstawowych pytań rodziny – topolniany standard; dziś w bezpośredniej rozmowie z rodziną dowiedzieliśmy się, że Czesia zostaje jeszcze w reanimacji; oddycha samodzielnie, jest karmiona przez sondę, otrzymuje kroplówki, jest cewnikowana; pani Czesia nie może jeszcze mówić, rozpoznaje rodzinę, pamięta większość faktów, porozumiewa się kiwając głową; ma niesprawną lewą stronę ciała; podczas drugiej operacji usunięto fragment kości czaszki, by zmniejszyć ciśnienie wewnątrzczaszkowe; codziennie rodzina wydaje około 1500 uah – czyli ponad 200zł – głównie na kroplówki i żywność, poza tym muszą zapłacić lekarzom i pielęgniarkom; środki, jakie przekazaliśmy w maju zostały już wykorzystane; rodzina sprzedała wszystko co jeszcze było do sprzedania; 70-letni brat Czesi wyjechał do Polski do pracy, by choć częściowo wspomóc siostrę; MY ZWRACAMY SIĘ Z SERDECZNĄ PROŚBĄ O DALSZĄ POMOC DLA p.CZESI   20 czerwiec – pani Czesia została przeniesiona z reanimacji na oddział wewnętrzny;


pani Czesia-21.0625 czerwiec – pani Czesia jest w pełnym kontakcie, pamięta fakty sprzed operacji; zaczyna samodzielnie wstawać, jednak zaraz musi usiąść na wózek; jest bardzo słaba, jak powiedziała – ,,wszystko u mnie jak siano,, ; rehabilitacja na oddziale jest sporadyczna, krótka i mało profesjonalna, sprowadza się do kilku ruchów ręką i nogą; będziemy starać się o znalezienie szansy choć krótkiego pobytu chorej na oddziale rehabilitacyjnym w Polsce, prawdopodobnie w Przemyślu; za każdy dzień pobytu w lwowskim szpitalu, rodzina musi zapłacić ok.200zł 27 czerwiec – Szpital w Przemyślu zgodził się przyjąć pCzesię na oddział na 20-24 dniową rehabilitację; w piątek do Przemyśla przyjedzie rodzina chorej, by spotkać się z ordynatorem i podjąć decyzję / koszty, itp/ 30 czerwiec – dziś brat chorej spotkał się z ordynatorem oddziału rehabilitacji w szpitalu w Przemyślu; szpital jest chętny przyjąć pCzesławę na 21-24 dniowy kurs rehabilitacji; koszt jednej doby na oddziale to 250zł; kwota potrzebna na rehabilitację mieści się między 5 250 a 6 000 zł ; mogą dojść koszty związane z kupnem leków lub inne;

9 czerwiec – na subkoncie jest 200zł  12 czerwiec – na subkoncie jest 250zł  20 czerwiec – środki z subkonta przekazujemy do Mościsk; 22 czerwiec – na subkoncie jest 100zł 30 czerwiec – na subkoncie jest 300zł 2 lipiec – na subkoncie jest 320zł 3 lipiec – na subkoncie jest 820zł 4 lipiecna subkoncie jest 850zł 5 lipiec – na subkoncie jest 1425 zł – 575 zł dopisane z subkonta Teresy Chawawczak 11 lipiec – na subkoncie jest 1625 zł 17 lipiec – na subkoncie jest 2125 zł 19 lipiec – na subkoncie jest 2625 zł

20 lipiec – dziś w przemyskim szpitalu ustalono datę rehabilitacji na 3 sierpnia;

Na początku lipca mieliśmy okazję spotkać się z panią Czesią i jej bliskimi w lwowskim szpitalu. Czesia jest w dobrej formie psychicznej, tylko zupełnie bez sił. Za rehabilitację rodzina zapłaciła ponad 2 tys UAH. Codzienne ćwiczenia – okolice 1 godziny – polegały na wymachach rąk i nóg. Wczoraj, 17go lipca pani Czesia wróciła do domu i czeka na rehabilitację w Przemyślu /ustalenie terminu, itp/ Niżej pani Czesia z córką i bratem…

 

126.Pomoc dla Adriany – Zespół Madelunga / Chmielnicki; operacja w Krakowie – 10 październik;

9,5-letnia Adrianka Mielnik mieszka w Chmielnickim, chodzi do czwartej klasy. Kiedy miała 10 miesięcy, rodzice na ciele dziecka zauważyli narośle podobne do guzów. Dziewczynka znalazła się pod stałą opieką lekarzy. Gulki rosły wraz z dzieckiem, przy dotknięciu ich – sprawiały ból, jednak lekarze zapewniali rodziców, że wraz z wiekiem guzy znikną, potrzebny jest czas. W 2015 roku prawe przedramię Adrianki uległo widocznemu zniekształceniu, a każdy ruch przynosił wielki ból. Rodzice zdecydowali się na operację w Kijowie, a jej nieoficjalny koszt to 15 000 USD. Operacja jednak nie przyniosła efektu, pojawiły się komplikacje, a guzy nie zniknęły. W 2016 roku dziecko przeszło kolejną operację również w Kijowie – ta sama ręka, a także noga, na której również zaczęły pojawiać się narośle – koszt tych zabiegów, również nieoficjalny – 6 000 USD / rodzice wzięli kredyt w banku, który jak powiedzieli, będą spłacać do końca życia/… Niestety, operacja w 2016 roku również nie była udana; narośle nie zmniejszyły się, a ból był taki sam jak przed Kijowem… Nam udało się znaleźć w Krakowie ortopedę, który 30-go marca skonsultował Adrianę. Diagnoza brzmi – Zespół Madelunga, na tle mnogich wyrośli kostnych. Operacje kijowskie były wykonane źle, natomiast w Krakowie można zoperować dziecko specjalistycznie – przyczyny choroby nie zliwiduje się, ale można zatrzymać rosnące guzy, tym samym ból… Ortopeda zaplanował kolejną wizytę Adriany w Krakowie na koniec czerwca – odpowiednie badania, rtg, itp – już pod kątem operacji, a sam zabieg – skrócenie kości promienistej i nacięcie kości łokciowej – prawa ręka – na październik 2017 roku.  Koszt operacji z pobytem w szpitalu – 7 700zł. Już dziś uruchamiamy rachunek dla Adrianki; jeśli ktoś chciałby pomóc dziewczynce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Adriana Mielnik,,

8 kwiecień – na subkoncie jest 200zł 27 kwiecień – na subkoncie jest 250zł  23 maj – na subkoncie jest 500zł 24 maj – na subkoncie jest 550zł  4 czerwiec – na subkoncie jest 650zł 13 czerwiec – na subkoncie jest 750zł 22 czerwiec – na subkoncie jest 825zł 26 czerwiec – na subkoncie jest 625 zł; 22 go czerwca konsultacja u dr ortopedy, który wykona operację; koszt – 200zł; 4 lipiec – na subkoncie jest 725 zł  5 lipiec – na subkoncie jest 1025 zł 11lipiec na subkoncie jest 1125zł 13 lipiec – na subkoncie jest 1275 zł  14 lipiec – na subkoncie jest 1475 zł 17 lipiec – na subkoncie jest 1675zł 18 lipiec – na subkoncie jest 1725 zł

adriana krakowczerwiec – Adriana przed wizytą u dr ortopedy w Krakowie

125.Pomoc dla Aleksandra – niedowład – rehabilitacja – jest szansa, że chłopiec będzie chodzić; Jabłonówka [chmielnickie]

Aleksander Tymczuk we wrześniu skończy trzy latka. Mieszka w maleńkiej wiosce Jabłonówce, na Wołyniu. Alek urodził się z czterokończynowym niedowładem, co na początku nie zostało prawidłowo zdiagnozowane. Chłopiec z ledwością utrzymuje główkę, nie chodzi…  Rodzice dziecka żyją w bardzo trudnych warunkach, mama nie pracuje, ojciec niedawno wrócił z wojny…  Mają maleńkie gospodarstwo i niecałe 900 UAH – ok. 140 zł na dziecko /to ledwie wystarcza na pampersy/. Alek już raz był na rehabilitacji w Chmielnickim, która bardzo dziecku pomogła, ale rehabilitacja jest potrzebna na stałe, a przynajmniej do momentu widocznej poprawy. Tygodniowy kurs to ok. 6000 UAH – ponad 900zł, do tego dochodzą koszty związane z pobytem, dojazdem, a są one dla rodziców nie do udźwignięcia. Jeśli ktoś chciałby pomóc Aleksandrowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Aleksander Tymczuk,,

31 marzec – na subkoncie jest 225zł  4 kwiecień – na subkoncie jest 725zł  7 kwiecień – – na subkoncie jest 1425zł  / Alek kurs rehabilitacji rozpocznie 24go kwietnia w Chmielnickim…  9 kwiecień – przez Szepetówkę do Jabłonówki przekazujemy 1 tys zł na kwietniową rehabilitację Alka; na subkoncie zostaje 425zł na kolejny kurs… Zdjęcia z rehabilitacji oraz rachunek – po zakończonym turnusie 12 kwiecień – na subkoncie jest 525zł 

18 kwiecień – Józeftki z Szepetówki, opiekujące się rodziną z Jabłonówki, odwiedziły ją na Wielkanoc, przekazując pieniądze z subkonta na kwietniową rehabilitację chłopca; rodzice serdecznie dziękują za tę wielką dla nich Pomoc!!  29 kwiecień – na subkoncie jest 550zł

9 maj – oto zdjęcia Alka z kwietniowej rehabilitacji w Chmielnickim);  na subkoncie jest 1050zł – następne daty rehabilitacji – 19 czerwca i 4 września / środki na rehabilitację czerwcową już są  24 maj – na subkoncie jest 1100zł  25 maj – na subkoncie jest 1200zł z czego 1000zł przekazujemy przez Szepetówkę do Jabłonówki na rehabilitację w czerwcu, na subkoncie zostaje 200zł – rehabilitacja we wrześniu 1 czerwiec – na subkoncie jest 225zł 16 czerwiec – na subkoncie jest 625 zł 13 lipiec – na subkoncie jest 1225zł, tym samym są już środki na rehabilitację we wrześniu

18 czerwiec – jutro Aleksander rozpoczyna rehabilitację w Chmielnickim, a niżej mama chłopca odbierająca pieniążki na turnus czerwcowy –

124. Pomoc dla pani Romy – remont dachu, Lwów – zbiórka zakończona

Siostry Józefitki opiekujące się głównie Polakami – seniorami, zwróciły się do nas z prośbą o pomoc dla 75-letniej Romy Dzawały. Pani Roma mieszka we Lwowie, w starym domu na poddaszu. Od lat nieremontowany dach i każdej zimy ta sama sytuacja – zalane mieszkanie. Samotna Polka, z emeryturą 1300 UAH – ok. 200zł, nie może pozwolić sobie na kupno podstawowych leków, ledwie wystarcza na opłaty czynszowe, a remont jest w sferze nieosiągalnych marzeń. Co roku stan dachu pogarsza się, niewiele brakuje, by zapadł się całkowicie.  Służby komunalne miasta nie przeprowadzają takich remontów, ponieważ nie ma na to środków. Całkowity koszt remontu to 20 tys UAH – ok. 3 tys zł – z tego połowę deklaruje sąsiad pani Romy. Ona sama musi pokryć pozostałą część; wdzięczna będzie za jakąkolwiek pomoc… Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Gródeckiej, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Roma,,

10 marzec – na subkoncie jest 200zł, środki przekazujemy do Lwowa; 21 marzec – na subkoncie jest 1300zł, w tym momencie jest to pełna kwota, potrzebna na pokrycie remontu dachu 28 marzec – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa

123. Potrzebna pomoc dla Iwanny – lek – onkologia, Lwów – zbiórka zakończona

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 36-letniej Iwanny Bilas-Sosulskiej ze Lwowa, która od pięciu lat choruje onkologicznie – nowotwór mózgu. Po wykorzystaniu wszystkich metod leczenia, dziś jedyną szansą jest kuracja lekiem Avastin – konieczne są cztery dawki – ich koszt ok. 30 tys zł. Iwanna jest wnuczką Polaków zesłanych na Sybir, mamą dwóch córeczek – Weroniki i Renatki. Z prośbą o pomoc zwrócił się do nas proboszcz parafii św.Antoniego, którego list zamieszczamy niżej, niżej również dokumenty medyczne chorej. Napisał do nas również mąż Iwanki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Sosulskim, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Iwanna,,

List o.Pawła Odoja –  ,,Jako proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie ośmielam się zwrócić do wszystkich ludzi dobrej woli, wrażliwych na cierpienie i bezradność drugiego człowieka wobec niezawinionej przez niego tragedii, do tych wszystkich, którzy w doczesności szukają wypełnienia swojego powołania do miłości bliźniego z apelem o pomoc finansową dla naszej drogiej parafianki Iwanny Bilas-Sosulskiej. Tam młoda 36-letnia matka dwójki małych dzieci, od 5 lat walczy z bardzo ciężką chorobą raka mózgu – oligoastrocytoma anaplasticum III stopnia. Dotychczas wykorzystano już wszystkie dostępne metody leczenia, w tym chemioterapię i leczenie operacyjne i kiedy wydawało się, że Iwanna ma szansę na powrót do zdrowia, choroba znów zaatakowała. Pozostała już tylko jedna możliwość – nowatorska terapia lekiem o nazwie AVASTIN, który nie jest na Ukrainie refundowany. Jednakże dotąd poniesione koszty leczenia Iwanny kilkukrotnie przekroczyły wszelkie możliwości jej rodziny i w tej chwili najbliżsi nie są już w stanie z własnych funduszy zakupić tego leku. Lek ten jest ostatnią szansą na zahamowanie szybko postępującej choroby i powrót Iwanny do zdrowia, do dzieci i rodziny, do codziennych obowiązków, do pracy zawodowej i do radości z dnia codziennego i dlatego też z całego serca w imieniu swoim, Iwanny i jej rodziny oraz wszystkich parafian Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie proszę Was – ludzi dobrego serca i wielkiej woli o pomoc w zgromadzaniu środków finansowych lub pomoc przy zakupie przynajmniej 4 dawek leku o nazwie AVASTIN, których łączny koszt wynosi około 30 tysięcy złotych. Dzisiaj jeszcze nie wiadomo, czy ta liczba dawek wystarczy, ale każdy dzień zwłoki w rozpoczęciu terapii na bazie tego leku oddala jej szansę na wyleczenie,,

list proboszcza parafii swAntoniego we Lwowie

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 2 marzec – na subkoncie jest 500zł 4 marzec – na subkoncie jest 700zł 6 marzec – na subkoncie jest 750zł 8 marzec – na subkoncie jest 850zł / 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 50zł – środki przelewamy dziś do Przemyśla, by cała kwota – 900zł – była przekazana do Lwowa   SAMOPOCZUCIE IWANKI RÓŻNE, ALE W OSTATNICH DNIACH LEPSZE NIŻ WCZEŚNIEJ; ZACZĘŁA JEŚĆ, DOSTAJE WITAMINY WZMACNIAJĄCE; 16 go zacznie przyjmować Temodal, a od 25 go marca lekarz chciałby zacząć kurs awastiny… Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Iwanki

23 marzec – na subkoncie jest 300zł 2 kwiecień – na subkoncie jest 380zł – środki przekazujemy do Lwowa  3 kwiecień – na subkoncie jest 3500zł 4 kwiecień – na subkoncie jest 4000zł 10 kwiecień – środki z ubkonta w całości przekazane do Przemyśla, skąd zostaną zabrane do Lwowa

14 kwiecień – Iwanka odeszła dziś o 5.30

122.Pomoc dla Józefy Zwarycz – mamy Julii Sachniewicz – pomoc w spłacie długu za leczenie, Lwów

Józefa ZwaryczDwa tygodnie temu we Lwowie, po raz pierwszy spotkaliśmy się z Józefą Zwarycz, mamą śp Julii /wpis nr 105/. Wcześniej mieliśmy kontakt tylko telefoniczny. Pani Józefa opowiedziała historię córki od 5go września – kiedy Julia zasłabła i trafiła do szpitala – do listopada. Rodzice od początku starali się o przewiezienie Julii do kliniki na Węgrzech, która zgodziła się wykonać operację. Szpital we Lwowie nie chciał na taki krok podpisać zgody. Julia była już po pierwszym wylewie krwi do mózgu, zaraz potem wdało się zapalenie. Rodzice musieli opłacić wszystko – od strzykawek, waty, opatrunków po leki, które były wypisywane w dużych ilościach i po omacku; płacili za każdy dzień pobytu Julii na oddziale, a także za odżywki sprowadzane z Polski. Kiedy lwowski szpital uznał, że więcej Julii pomóc nie może, rodzicom przyniesiono do podpisu dokument, w którym przeczytali, że na ich prośbę córka przewieziona będzie na Węgry.  Klinika węgierska, która zadeklarowała na początku wykonanie operacji, widząc w jakim stanie jest Julia – kroku tego podjąć nie mogła. Lekarze musieli zlikwidować zapalenie, po drodze nastąpił kolejny wylew. Infekcja w mózgu była tak silna, że lekarze w efekcie nie odważyli się na operację i Julia wróciła do Lwowa. Lwowski szpital nie bardzo kwapił się, by przyjąć pacjentkę, którą niedawno wypisał, tym bardziej, że przywieziono ją pod aparaturą, czyli w stanie, w jakim opuszczała Lwów. Pani Józefa stoczyła walkę z ordynatorem /kto zna realia, wiadomo w czym rzecz / i Julia ponownie trafiła na intensywną terapię. Tam, przez cały czas opiekowali się nią rodzice i siostra – masaże, pampersy, mycie, karmienie, a nawet była sugestia, by sami zmieniali kroplówki! Na oddziale nie było znów waty, leków, termometru i znów – choć to szpital państwowy – za wszystko trzeba było zapłacić. Rodzina przeszła gehennę. Pani Józefa jest emerytką, jej emerytura to 1200 UAH  – ok. 190zł. Ojciec Julii pracuje dorywczo na budowach. Pensja pani Józefy z ledwością wystarcza na życie – opłaty, leki, żywność. Zwarycze mają do spłacenia ogromny dług – 2500 euro na Węgrzech /koszty pobytu i leczenia/ oraz ponad 1000 euro za ,,leczenie,, we Lwowie – środki pożyczali od znajomych, częściowo wzięli kredyt w banku. Dziś są bezradni… Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzicom Julii, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Józefa Zwarycz,,

klinika - Julia SachniewiczDokument z kliniki w Debreczynie

 

 

 

 

 

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 6 marzec – na subkoncie jest 310zł 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 13 marzec – na subkoncie jest 100zł, kwotę tę dosyłamy dziś do Przemyśla, w sumie przekazujemy pJózefie 410zł  29 marzec –na subkoncie jest 1400zl 3 kwiecień – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 27 kwiecień – na subkoncie jest 10zł 15 maj – na subkoncie jest 110zł 4 czerwiec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 12 czerwiec – na subkoncie jest 50zł 14 lipiec – na subkoncie jest 150zł

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga