170.Pomoc dla Eugenii i Stefana oraz wnuków – pomoc stała; Stryj [lwowskie]

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Eugenii / rocznik 1938 / i Stefana / rocznik 1932 / Bagińskich. Państwo Bagińscy do Stryja przyjechali z ziemi żytomierskiej ponad 30 lat temu /losy ich bliskich związane z zsyłkami do Kazachstanu/. Oboje bardzo schorowani – pani Eugenia po wymianie stawu biodrowego i trzech operacjach naczyniowych, pan Stefan cierpi na hipertonię, ma także wiele schorzeń urologicznych. Co miesiąc większą część emerytur wydają na leki – kardiologia, angiologia, urologia, reumatologia, itp. W październiku 2018  zmarła najmłodsza córka Bagińskich / nowotwór /.  Osierociła 7-letnich chłopców – bliźniaków – Arka i Nazara.  Dzieci wraz z ojcem mieszkają w maleńkiej wiosce niedaleko Stryja. Leczenie córki pochłonęło ogromne koszty; mąż chorej musiał sprzedać maleńki kawałek ziemi, z której również się utrzymywali. Bagińscy w miarę możliwości odwiedzają wnuków, starając się pomóc materialnie/rzeczowo – na ile to możliwe – z niewielkich emerytur. Ojciec dzieci nie może wyjechać do pracy, ponieważ jest jedynym opiekunem chłopców. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć tę rodzinę, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Bagińscy,,

Zdjęcie chłopców – do wglądu / ojciec dzieci poprosił, by nie umieszczać fotografii we wpisie

Subkonto 16 wrzesień 100zł / 17 wrzesień 200zł / 18 wrzesień 350zł / 19 wrzesień 530zł / 20 wrzesień 300zł przekazane do Stryja; stan subkonta – 230zł

169. Uratujmy Marianka – onkologia; Połonne [chmielnickie]

wypis kobierski

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 20-miesięcznego Marianka Kobierskiego.  W sierpniu br zdiagnozowano u dziecka neuroblastomę – nowotwór – tzw nerwiak niedojrzały, który zaatakował m.in. szpik kostny, wątrobę, węzeł chłonny. Chłopiec został wypisany ze szpitala w Chmielnickim, a rodzice zaczęli szukać możliwości leczenia poza Ukrainą. Pozytywną odpowiedź otrzymali z hiszpańskiej kliniki  Sant Joan de Déu – Instytut Pediatrii – w Barcelonie , gdzie leczenia Marianka zgodził się podjąć profesor, mający duże osiągnięcia w tej dziedzinie medycyny.  By rozpocząć leczenie, rodzice muszą opłacić wcześniej rachunek w kwocie – 60 tys euro – tj ok 260 tys zł. / 14 wrzesień – 60 tys euro zostało wpłacone na rachunek szpitala w Barcelonie/ Całkowity przewidywany koszt leczenia to 309 386,68 euro – tj ok 1 mln 340 tys zł. Do dziś rodzicom udało się zebrać 48 tys euro  – zbiórki w mediach, poprzez wolontariat / sklepy, szkoły/, parafie, itp. Zbiórka na Ukrainie wciąż trwa.  Jarosława i Andrzej Kobierscy zwracają się z ogromną prośbą o pomoc dla syna. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji – bnp paribas 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 – z dopiskiem ,,Marianek Kobierski,,

Рахунок клініка Барселона

Confirmation of a Payment Plan 

Informacje 14 wrzesień – fragm listu od taty Marianka – Dnia 13 września 2019 22:42 Андрій <a/napisał> napisał(a): ,, /…/Bylem dzis w Hmielnickim. Bylem zajęty organizowaniem wyjazdu Jaroslawy i Marianka do Barcelony, organizowalem tez dawcow dla zdania krwi dla dziecka. Wczoraj oplacilismy rahunek 60 tys ewro. Wszystko to zebraly ludzie dobrej woli w Ukrainie, Polsce, Rosji i Niemczech. Zbieraly w szkolach, sklepach, kosciolach, bardzo duzo pomogly wolontery.  Marian teraz z mamą w szpitalu w Hmielnickim. Wczoraj zaczal przyjmowac preparaty dla wzmocnienia pered wyjazdem do Ispanii. Wierzymy, ze Marian bedzie żyć /…/,,

168. Pomoc dla Kazimierza – okulistyka; Lwów – zbiórka zakończona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Kazimierza Mejty [rocznik 1934]. Pan Kazimierz skierowanie na operację zaćmy  otrzymał w 2018r. Podobnie jak inni nasi podopieczni, nie decydował się na zabieg ze względu na koszty. Cena operacji – jedno oko – to ponad 10 000uah – ok. 1500zł –  [operacji zaćmy nie wykonuje się jednocześnie na obu oczach]. W ostatnim czasie wzrok u p.Kazimierza pogorszył się na tyle, że operacja stała się bardzo pilna; prawie już nie widzi. Miesięczna renta chorego – niecałe 250zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakowi ze Lwowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Kazimierz,,

Subkonto 30 sierpień 450zł / 2 wrzesień 700zł / 3 wrzesień 1550zł / 5 wrzesień środki w całości – przez Kraków – przekazane do Lwowa / 12 wrzesień 200zł

Informacje 5 wrzesień pan Kazimierz przedwczoraj został poinformowany o środkach, zebranych na operację; wstępnie nasz podopieczny został zapisany na zabieg na 9go września

Pan Kazimierz bardzo serdecznie dziękuje za tak bezcenną dla niego Pomoc !!! Również bardzo dziękujemy wszystkim Ofiarodawcom za okazaną naszemu seniorowi serdeczność i dobroć.

 

167.Pomoc dla Włodzimierza – winda schodowa oraz skuter; Mościska [lwowskie]

włodek romanow

wl romanow    wl romanow1    wl romanow2      wl romanow3

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 48-letniego Włodzimierza Romanowa /Polak po obojgu rodzicach/.  Pięć lat temu Włodzimierz spadł z rusztowania na budowie, w wyniku czego doznał złamania kręgosłupa. Pomimo przebytych operacji, jest sparaliżowany od pasa w dół. Jest inwalidą pierwszej grupy, a wysokość jego renty to w przeliczeniu ok. 250zł. Włodzimierz mieszka na I piętrze w bloku. Praktycznie nie wychodzi z domu, aby to zrobić potrzebna jest pomoc kilku osób. Mieszka samotnie, po wypadku żona odeszła. Jego wielkim marzeniem, a jednocześnie ogromnym ułatwieniem w codzienności byłby montaż windy platformy schodowej w korytarzu. Koszt używanej platformy to od 5 tys do 10 tys zł, zależnie od firmy i stanu. Drugie urządzenie, które bardzo ułatwiłoby życie Włodzimierza, to trójkołowy skuter dla niepełnosprawnych, na którym mógłby się poruszać po mieście, a także poza nim. Jego cena to nieco powyżej 4,5 tys zł. Na Ukrainie niepełnosprawni muszą radzić sobie sami z codziennymi przeszkodami, nie ma żadnych refundacji. Koledzy Włodka zamontowali w klatce szyny,  po których może zjechać wózkiem, ale jest to możliwe tylko przy pomocy innych osób i zdarza się to bardzo rzadko. Czasem zjeżdża sam, ale jest to niezmiernie niebezpieczne, zdarzyło mu się spaść z wózka. Bywa, że Włodzimierz tygodniami nie opuszcza mieszkania.
Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakowi z Mościsk, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Włodzimierz Romanow,,
Subkonto 21 sierpień – 1042zł / 22 sierpień 1342zł / 23 sierpień 1852zł / 26 sierpień 4552zł / 28 sierpień 5503zł / 30 sierpień 7282zł / 2 wrzesień 7722zł / 3 wrzesień 8582zł / 5 wrzesień 9072zł / 6 wrzesień 9172zł / kwota 5770 zł przekazana na pokrycie kosztów windy; windę znalazł i sprawdził jej użyteczność nasz podopieczny [przesłane przez sprzedającego video i wszelkie szczegóły] Winda w przyszłym tygodniu zostanie wysłana do Medyki, skąd po powrocie z rehabilitacji – odbierze ją Włodzimierz; stan subkonta – 3402zł / 9 wrzesień 3702zł / 10 wrzesień 4002zł / 12 wrzesień 4252zł / 16 wrzesień 4602zł
Informacje 30 sierpień Włodzimierz – na stronach internetowych, już rozpoczął poszukiwania odpowiedniej windy / 2 wrzesień wstępnie – cena windy, jaka pasowałaby do ukraińskich warunków – ok. 5800zł/po rozeznaniu detali, Włodzimierz podejmie decyzję
Włodzimierz na razie pośrednio przekazuje najserdeczniejsze podziękowania za okazaną mu tak wielką życzliwość !! Jest niezmiernie szczęśliwy i wdzięczny…
11 wrzesień niżej faktury – winda -silnik – przewóz do Medyki

166. Pomoc dla Wandy – okulistyka; Lwów – zbiórka zakończona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Wandy Dutkiewicz / rocznik 1936/ – ze Lwowa. Pani Wanda w zimie została skierowana na operację lewego oka – zaćma. Ponieważ koszt zabiegu przerasta możliwości finansowe emerytki, chora do tematu nie podchodziła. Jednak w ostatnim czasie pani Wanda przestała prawie w ogóle widzieć na lewe oko, stąd jej prośba do fundacji  o pomoc w pokryciu kosztów leczenia. Cena jaką trzeba zapłacić za zabieg na jednym oku to 10 tys uah – ok. 1500zł.  Pani Wanda bardzo chce uratować lewe oko, ponieważ prawe też nie jest w pełni sprawne, ale tu na razie okulista zalecił leczenie farmakologiczne. Wysokość emerytury pani Wandy – 200zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce ze Lwowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Wanda Dutkiewicz,,

Subkonto 24 lipiec 300zł /  25 lipiec 550zł / 29 lipiec 1050zł / 31 lipiec 1100zł / 1 sierpień 200zł – darowizna; 200zł – środki przepisane; stan subkonta – 1500zł / 2 sierpień środki przekazane do Lwowa

Pani Wanda bardzo serdecznie dziękuje za Pomoc. Nie spodziewała się, że otrzyma ją tak szybko. Operacja planowana jest jeszcze w sierpniu, po wyleczeniu infekcji oka. 22 sierpieńData zabiegu została wyznaczona na 3go września, p.Wanda jeszcze leczy infekcję

3 wrzesień fragment listu od Urszuli Kocur, która opiekuje się panią Wandą i jest w kontakcie mailowym z fundacją –Dnia 3 września 2019 21:04 kocururszula5 </adres mailowy/> napisał(a): ,,Byłam z Wandą  w klinice gdzie miał być zabieg na oko. zrobiła  Wanda badania przed zabiegiem i okazało się ,że u niej nie ma takiej  zaćmy żeby robić zabieg , a jest uszkodzona siatkówka oka i  na to  zabiegu się nie robi. Lekarz powiedział, że można zrobić zastrzyk ,który może jej polepszyć lepiej widzieć, zastrzyk  kosztuje 3000 grn .My się zgodzili. Ten  zabieg  będzie 24 września. Dzisiaj badania kosztowały 540 grn.Jutro wyślę wszystkie dokumenty, które otrzymałam w klinice, paragon za badania i zdjęcie Wandy. Skaner u mnie nie  pracuje. Koszty oddamy Fundacji .Przykro , że nasze lekarze nie mogą postawić prawidłową diagnozę, ludziom dają nadzieję, a z tego nic!  Wanda jest mocno załamana tą sytuacją, ale nie mamy innego wyjścia, jak tylko zastrzyk. pozdrawiamy serdecznie i przepraszamy za takie wielkie nieporozumienie,,

Nieporozumienie jest faktycznie wielkie, jednak na Ukrainie bardzo częste. Mamy nadzieję, że diagnoza postawiona panu Kazimierzowi jest trafna i operacja zaćmy się odbędzie. Z panią Wandą – odnośnie kosztów – wszystko ustalimy i informację zamieścimy we wpisie. Będzie to po 23tym września

10 wrzesień fragment listu od pani Urszuli –

Dnia 10 września 2019 17:32 kocururszula5 </adres mailowy/> napisał(a): ,,Dzisiaj byłam z panią Wandą jeszcze z poradą u innego lekarza , chcieliśmy się upewnić prawidłowość diagnostyki oczu. Pokazaliśmy  badania z  kliniki Wizeks i dzisiaj jakie były  zrobione , zgadzają się. Powiedziała nam lekarz, źe  zastrzyk, który jest przeznaczony na wrzesień  trzeba  zrobić. Także przepisała okulary do czytania i  chodzenia na codzień. Wysyłam jeszcze raz te pierwsze paragony , może teraz są lepiej czytelne i  dzisiejszy 78.50 grn.kosztowało krople do oczu, czek 200 grn za diagnostykę,,

 

 

 

 

165.Pomoc dla Mili – nefrologia-pomoc stała; Szepetówka [chmielnickie] – zbiórka zakończona

wypis dereziuk

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Ludmiły Dereziuk / rocznik 1957/. Pani Mila – z domu Owsianik – pochodzenie polskie ma po mamie Annie, córce Józefa. Od 18 lat bardzo poważnie choruje na nerki i żeby żyć – trzy razy w tygodniu musi być dializowana. W tym miejscu cytujemy list Mikołaja, męża Mili – ,,…moja żona by żyć musi przejsc procedure hemodializy trzy razy w tygodniu. Dlatego, ze nie ma u nas kosztow na leczenie, żona przechodzi dialize dwa razy w tygodniu. Sama hemodializa jest darmowa, ale musimy zaplacic lekarzom, medsiostrom, a także musimy kupic wszystkie potszebne materialy, tj rozczyny, leki, filtry i w jeden miesiac taki koszt wychodzi od 1440 hrywien do 1680 hrywien /…/ Żona stale potrzebuje leki – Epobiokrin, Wazopro, Sufer, Alfa D3 TEWA, Calcium d3, Esentiale. Sufer, Wazopro i Epobiokrin potrzebnie przyjmować razem po 1 ampule dziennie, dla podniesienia hemoglobiny, ktora u żony bardzo niska, 70 jednostek. Przykladowo – Sufer można kupić w aptece – upakowanie 5 ampul każda po 200mg, cena 1150 hryw. Po zliczeniu kosztow wszystkich lekow, jakie powinna przyjac moja żona, suma na miesiac to 30 245 hrywien. To dla nas fantastyka i my nigdy za takie koszty lekow nie kupili. Inwalidnost I grupy nie ma znaczenia, za wszystkie leki musimy zaplacic. Apteki czesto same dodają procenty do cen. Dla nas byloby bardzo pomocnym, gdyby udalo sie kupic ukoły jakie żona moglaby przyjąć 3 razy w tydzień – 12 razy na miesiac kurs, wtedy cena jest mniejsza – 11 000 hryw.Ja sam inwalid III grupy, schorzenia na sercu i cukrowy diabet, jaki dał skutki negatywne na nogi i oczy. Do tego czasu jak złamałem noge w lutym 2019, robiłem przy żonie wszystko sam, oprocz dostawki na dializy. Nie moge sam podnosic żony./… Staramy sie na wszystkim ekonomic. Na produktach, choc dla żony potrzebne jedzenie jakosciowe, kaloryczne, by podtszymac organizm, ale takiej dawno nie kupujemy,. Ekonomimy na zasobach higieny, na ubraniu, by potem kupic najmocniej potszebne leki.,,  Pani Mila ze względu na złamany kiedyś kręgosłup i ostatnio rękę / łamliwość kości, spory ubytek wapna podczas dializ / porusza się już tylko na wózku. Przed przejściem na rentę pracowała w fabryce radiotechniki jako montażystka. Dziś jej renta wynosi 1700 uah – niecałe 250 zł; razem z mężem mają w sumie  4 000 uah – ok. 580zł. Przy codziennych czynnościach stara się pomóc rodzicom syn. Wg przekazanych informacji – koszty potrzebnych zastrzyków /,,ukoły,,/ w skali miesiąca – 11 000 uah – ok. 1620zł ; koszty potrzebnych leków – 1100uah – ok.160zł; koszty potrzebne na hemodializę – 1680 uah – ok.250zł. Mikołaj napisał też o kosztach dowozu na oddział i jest to kwota 1545 uah – ok 227zł. Podsumowując – koszty w skali miesiąca na dializy, leki, zastrzyki, przewozy to ok. 2 260zł. Dla Dereziuków suma kosmiczna, biorąc pod uwagę, że od początku choroby p.Mili, wielokrotnie środki musieli pożyczać. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Szepetówki, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ..Mila Dereziuk,,

Każde wsparcie będzie dla pani Mili bezcenne

Subkonto 16 lipiec 250zł / 18 lipiec 550zł / 22 lipiec 650zł / 25 lipiec 750zł / 26 lipiec 800 zł / 400zł – środki dopisane – 1200 zł – kwota przekazana do Szepetówki / 29 lipiec 100zł / 2 sierpień 250zł / 13 sierpień 410zł / 10 wrzesień środki przekazane na częściowe pokrycie kosztów związanych z pogrzebem p.Mili / niżej jeden z rachunków przesłanych przez męża zmarłej

 

Informacje 31 lipiec – wczoraj s.Marlena przekazała środki pani Mili, oto fragment listu od Józefitki – Dnia 31 lipca 2019 07:59 Марлєна Куц </adres mailowy/> napisał(a): ,,/…/Wczoraj oddałam pieniądze dla p. Mili. Ona strasznie żle się czuła, akurat była po dializie, miała silne bóle. Mąż p.Mili pytał czy mogą z tych pieniędzy wziąć coś na żywność? Bardzo byli wdzięczni i serdecznie dziękują za tak wielką dla nich pomoc /…/,,

26 sierpień – pani Mila zmarła 23go sierpnia, w domu

30 sierpień niżej fragment listu od Mikołaja; otrzymaliśmy też kilka e-maili z Szepetówki od naszych podopiecznych, wspólnych z Dereziukami – znajomych – pani Mila była bardzo szczęśliwa, że udało się znaleźć pomoc, bardzo się cieszyła razem z mężem, że teraz będzie im troszkę lżej… Niestety, radość jej była krótka…Zmarła niespodziewanie, a w listach szepetowskich wiele ciepłych, dobrych słów o niej – jeszcze przed chorobą była niezwykle uczynną i ofiarną, starała się pomagać każdemu, kto był w potrzebie…

Dnia 28 sierpnia 2019 18:24 Микола Дерезюк </adres mailowy/> napisał(a),,Witam wszystkich,prosze wybaczenia, ale nie mogl napisac wczesniej. Nijak nie mogl zrozumic, czy to sen czy straszny jakis kinofilm, gdie ja i aktor i publika. Po trohu idę do pamieci. Gdies 2 tygodnie do smierti u żony pogorszyl sie stan zdrowia. Kilka hemodializ ona nie smogla wytrymac do konca, stawalo zle i potrzebno bylo zatszymac dializu. Nie mogla jusz sama jesc i pic. Postijno przez 1,5 – 2 godiny i w dien i w noc wolala mnie i o cos prosila. 4 dni do smierci skazala mnie, ze w mieszkaniu ktos jest. Tak bylo dwie doby. W srode pszestala jesc i mnie bylo trudno zrouzmic, co Luda mowi. W czwartek zjadla czut-czut, potem po telefonie mowila z naszym synem, ja zrozumial tylko odno – pryjezdzaj! Potem my rozmawiali, Luda skazala, ze pojide na dialize, ja zrobil ukol i ona usnula. W noc wolala mnie 2 raza. W piatek rankiem zjila troshku zupy, dwa kusoki gruszy, prosila o protiwbolowy ukol i usnula. Posidil kolo niej, potom poszed do kuhni gotowac obiad. Kiedy ja przyszol za godinu, Luda juz nie dyxala, ja pozwonil po likara, pryjixali szybko, ale ratunku nie bylo.Dla nas to jak straszny sen. Bol w sercu wielki.My szczero wdieczni wszystkim, kto pomogl mojej zonie w ten ostatni czas. My choc pszez chwile poczuli sie godnie, kiedy mozna bylo zaplacic za dialize, za leki, kiedy mogli kupic produkty dla Ludy, takie jakie jej potszebne /…/,,

Paragony, przesłane przez Mikołaja

10 wrzesień – p.Mikołaj przesłał kilka rachunków – koszty pogrzebu i procedur związanych z pochówkiem;  środki pozostałe na subkoncie przekazujemy – pomoc w częściowym pokryciu tychże kosztów; niżej jeden z rachunków

rachunek mila

 

164.Pomoc dla Sergiusza – neurologia; Nowogród Wołyński [żytomierskie]-16 lipiec – prośba o pomoc w pokryciu kosztów masażu

 

Z prośbą o pomoc zwróciło się do fundacji Polskie Stowarzyszenie im. Juliana Lublińskiego w Nowogrodzie Wołyńskim. Oto list od Wiktorii Szewczenko, prezes PS w Nowogrodzie – ,,Nazywam się Wiktoria Szewczenko, jestem prezesem Polskiego Stowarzyszenia im. Juliana Lublińskiego w Nowogrodzie Wołyńskim obwodu żytomierskiego. Stowarzyszenie zostało założone przez moją babcię Jadwigę Jakubowską w 1990 roku, po jej śmierci od 2007 roku jestem prezesem. Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w leczeniu i rehabilitacji naszego członka – Sergiusza Gojki, który 4 czerwca dostał udaru niedokrwiennego mózgu, miał problem z ciśnieniem, leczył się wcześniej. Udar był sprowokowany ciężką pracą (pracował jako meblarz, a wieczorami udzielał się w pracy naszego  Stowarzyszenia /,,,/. Sergiusz też miał ostatnio ciężką sytuację – ponieważ kazano mu opuścić wynajmowane mieszkanie,a nowego nie mógł znaleźć. Więc do wszystkiego dołączyły się jeszcze nerwy i zmartwienia.Sergiusz ma polskie pochodzenie, jego ojciec Konstanty (który został zabity, kiedy Sergiusz miał 14 lat) był Polakiem, rodzice ojca z obu stron też byli Polakami -Zygmunt Gojko i Maria Gojko, z domu Święcicka. Jego matka Lidia jest Polką, jej matka Tatiana Pak z domu Nowakowska była Polką, a ojciec / dziadek Sergiusza/ Koreańczykiem, stąd Sergiusz ma wschodnie rysy, ale posiada wszystkie dokumenty o pochodzeniu. Urodził się w Kazachstanie, po śmierci ojca pomagał mamie wychowywać i utrzymywać dwóch młodszych braci, a obecnie (do hospitalizacji) utrzymywał matkę, która też choruje.
Sergiusz jest bardzo młody, nie ma rodziny, nie ma własnego mieszkania. Obecnie opiekuję się chorym, pomagają członkowie Stowarzyszenia. Wysyłam niezbędne dokumenty. Będę niezmiernie wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.,,

33-letni Sergiusz Gojko – na podstawie dokumentów jakie otrzymaliśmy – jest wnukiem Polki, która w latach 30tych jako dziecko została zesłana do Kazachstanu. Jest to bardzo biedna rodzina, która przeszła wiele dramatycznych momentów . Rodzice Sergiusza poznali się w Kazachstanie; tam urodziły się ich dzieci . Na Ukrainę przenieśli się w 1989r. Sergiusz podejmował  się różnych zajęć, ostatnio pracował przy składaniu i załadunku mebli.  Do tej pory koszty leczenia  – hospitalizacja, rachunki na  zakup leków, kroplówek, tomograf mózgu, badania usg naczyń krwionośnych, itp –  wyniosły ok. 1000zł. Obecnie Sergiusz cały czas przyjmuje kroplówki, przeprowadzane są dodatkowe badania, jest też podejrzenie stwardnienia rozsianego – badanie powinno być wykonane w najbliższym czasie, ale to  również zależy od możliwości finansowych chorego / ponieważ nie pracuje, to i nie zarabia/. Niewielką pomoc przekazał konsulat, ale jest ona jednorazowa, dalej Sergiusz musi poradzić sobie sam. Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Sergiusza. Każde wsparcie będzie bezcenne. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji z dopiskiem ..Sergiusz Gojko,,

Subkonto 19 czerwiec – 250zł / 21 czerwiec 550zł / 24 czerwiec środki przekazane do Nowogrodu / 1 lipiec 100zł / 3 lipiec 150zł / 8 lipiec 350zł / 15 lipiec 380zł / 16 lipiec środki z subkonta przekazane – częściowe pokrycie pozostałych rachunków/paragonów z leczenia, zakupu leków, itp; ewentualne dalsze zebrane środki – na masaże / 18 lipiec 35zł / 24 lipiec 135zł / 25 lipiec 200zł / 29 lipiec 300zł  / 2 sierpień środki przekazane do Nowogrodu / 2 sierpień 155zł / 2 wrzesień środki przekazane do Nowogrodu

Informacje 24 czerwiec – dziś Sergiusz będzie mieć wykonane mrt mózgu; otrzymaliśmy kolejne rachunki-paragony, potwierdzające ciągłość leczenia i badań chorego / 25 czerwiec wyniki wczorajszych badań – Sergiusz nie ma stwardnienia rozsianego; jest to niedokrwienny udar mózgu / 26 czerwiec dziś Sergiusz został wypisany ze szpitala, czeka go rehabilitacja, czekamy na informację o jej kosztach / 1 lipiec koszt tygodniowej rehabilitacji Sergiusza – 700 uah – ok. 100zł  / 9 lipiec fragment listu z Nowogrodu – Dnia 8 lipca 2019 12:52 Wiktoria Szewczenko </adres mailowy/> napisał(a):,,Pani Moniko, Sergiuszowi nie zmieniono leczenia, ma to samo. Czekamy aż przyjdzie z urlopu masażystka. To będzie miał masaże , ale nie będzie miał żadnego potwierdzenia: faktury czy paragonu…Mamy dodatkowe paragony – zrzucę to. Jakieś inne zabiegi narazie nie. Ale będzie musiał robić  ponowne badania krwi: na cholesterol, cukier oraz ogólne. Mama Sergiusza w tej chwili niestety jest w obwodowym szpitalu, z powodu nadciśnienia. On sam trzyma się dzielnie.Już lepiej chodzi, stan psychiczny jest nieco lepszy. W sumie jest mu o wiele lepiej, ale przed nim jeszcze badania i 4 miesiące leczenia. Narazie oczywiście nie pracuje . Wszystkim rowniez w jego imieniu – serdeczne podziękowania za okazane Serce, za pomoc! pozdrowienia od nas, Wiktoria,,

Dnia 16 lipca 2019 11:03 Wiktoria Szewczenko </adres mailowy/> napisał(a):,,Witam serdecznie!Sergiusz Wszystkim serdecznie dziękuje za pomoc. Nikt mu tyle nie pomaga ile Fundacja i Polacy. Dziękujemy bardzo!!!! Wczoraj już się umówiliśmy na masaże. Będą codziennie od jutra , oprócz dni weekendu. Jeden będzie kosztował 100 hrywien. Ale bez faktury , niestety. Mogę codziennie robić zdjęcia ))). Pozdrawiam gorąco Wiktoria,,

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Sergiusza. Koszt jednego masażu 100 uah – ok. 15 zł. Masażysta ustalił trzy kursy masażu – każdy po 10 dni. Suma za 30 dni masaży – ok. 450zł.

Paragony / rachunki z leczenia do wglądu

22 lipiec Sergiusz dziś rozpoczął masaże…

 

 

163.Pomoc dla Eliasza; Berdyczów [żytomierskie]

eliasz
Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 21-miesięcznego Eliasza Ratusznego.  Dwa dni temu dziecko wypadło z dziewiątego piętra. Chłopiec jest bardzo żywym i ,,ciekawskim,, dzieckiem. W piątek rano mama wyszła na moment do kuchni, wystarczyła chwila nieuwagi – Eliasz wdrapał się na szafkę, stamtąd na parapet i wydarzyła się tragedia. Chłopczyk upadł na klomb kwiatowy, jedyny taki na podwórku. Zanim stracił przytomność, próbował jeszcze wstać. Obok, na przystanku stała grupa ludzi, w tym lekarka, która natychmiast rozpoczęła akcję ratunkową, zaraz też przyjechało wezwane pogotowie, którego siedziba jest w pobliżu. Zrozpaczona mama jadąc z synkiem w karetce sama straciła przytomność i w tym stanie znajdowała się kilka godzin.

Dziecko jest w stanie krytycznym, ale stabilnym; wczoraj zostało przewiezione do Żytomierza.  Ma pękniętą czaszkę, wstrząs mózgu, złamaną rączkę i obojczyk – tyle wiadomo na dziś. Eliasz jest w śpiączce farmakologicznej.  Obecnie koszty hospitalizacji – 1 doba – przewidziane są na 1500 uah – ok.214zł. Rodzice dziecka są niezasobni. Mama wcześniej pracowała na 1/2 etatu jako pielęgniarka, ojciec dorywczo u gospodarzy na wioskach. Eliasz jest prawnukiem naszych podopiecznych – Bronisławy i Wiktora Kamińskich. Jeśli ktoś chciałby pomóc Ratusznym, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Eliasz,

Subkonto 18 czerwiec – 135zł / 19 czerwiec 385zł / 24 czerwiec środki przekazane do Berdyczowa / 25 czerwiec 150zł / 26 czerwiec 350zł / 27 czerwiec 450zł / 3 lipiec 500zł / 4 lipiec środki przekazane do Berdyczowa / 11 lipiec 700zł / 25 lipiec 800zł / 26 lipiec 500zł przekazane do Berdyczowa; stan subkonta – 300zł / 6 sierpień 800zł / 12 sierpień 900zł / 26 sierpień 1600zł / 28 sierpień 1700zł / 29 sierpień na podstawie przekazanych paragonów – przekazano 350zł; stan subkonta – 1350zł / 16 wrzesień 2050zł

Informacje 18 czerwiec  – dobre wyniki hemoglobiny; została podłączona kroplówka; dziecko zaczęło samodzielnie oddychać, jeszcze utrzymywane w śpiączce / 19 czerwiec dziś wykonano serię badań, wybudzono też dziecko ze śpiączki farmakologicznej; lekarze są bardzo zadowoleni z rezultatów badań; obrażenia okazały się mniej poważne niż przewidywano po samym wypadku; Eliasz dziś zjadł przez rurkę jogurt, otworzył też oczka / 21 czerwiec z berdyczowskiego listu – ,, dziecko powoli krzepnie, robią mu różne procedury i maleńki płacze, nawet kiedy zastrzyk. sa pekniecia w czaszce, badali oczy, jeszcze nic nie jest wiadomo, nie śmiertelnie, ale ciężko. mama non stop w szpitalu, wynajeli salę,bo tam gdzie dziecko nikt być dłuzej nie może,, / 24 czerwiec fragment listu z Berdyczowa – ,,dzisiaj opuszczają reanimacje i schodzą na oddział traumatologii, Czaszka popękana, a rączka i obojczyk lekarz, który składał, jest zadowolony, dobrze złożył mówi, ale tam nic nie wiadomo. no i psyche, to też niewiadomo. poznaje, reaguje jak wcześniej, co jeszcze?  trudna sprawa. jest wynędzniały jak słyszałam. odłączony od aparatów, próbuje się przewracać, takie wysiłki robi,,

 25 czerwiec – fragment listu od sióstr z Berdyczowa, koordynujących kontakt z Polakami w tym okręgu – ,,byłyśmy wczoraj u Eliasza w szpitalu. maleńki, spał i potem trochę płakał. Oczko jedno nie otwiera, jest w sińcach, ręka i bark w gipsie. czekają, już bez znieczulenia, by organizm sam walczył. Sam wyszedł ze śpiączki, wiele pozytywnych rzeczy. Dziękujemy serdecznie za pomoc materialną dla nich; Wiktoria dziś dostała koszty na rachunek,,

 26 czerwiec z Berdyczowa – ,,/…/od 24go są w traumatologii, koszty się zmniejszyły, raz wiecej, raz mniej, ok 700 hrywien na dobę idzie. Malenki coś ma zapalenie żył ,to lekarze raz kroplówkę raz płyny. Podziękowania ogromne dla Dobroczyńców!!,,  28 czerwiec ,,mały Eli nie może główki trzymać, i nie staje na nóżki, tak lekarze orzekli. czeka żmudna rekonwalescencja. To, że pękła czaszka, uratowało mózg, który nabrzmiał wielce. Teraz wszystko staje na miejsce. Ostatniej nocy Wika jak zawsze czuwała przy dziecku. Zapachniało palonym, podeszła zamknąć okno, myślała, że z ulicy. Zapach pozostał a nawet zaczęło potrzaskiwać. Wyszła na korytarz, a w manipulacyjnej pożar. Odłączyła dziecko od wszystkich narzędzi, wzięła ostrożnie na ręce i zaczęła szukać ucieczki, poszła do personelu i mówi, tam pożar. Dali jej pokój na końcu korytarza, tam spędziła noc, rzeczy z poprzedniego pokoju ledwo zdążyła zabrać, był już czad. Mówi, gdyby był na sztucznym oddychaniu, byłaby tragedia. Za tydzien będzie wiadomo, czy dobrze ręka złożona, czy nie trzeba operacji,,

9 lipiec – Eliasz lipcowy…

 11 lipiec fragment listu od s.Oli z Berdyczowa – ,,Wczoraj zabrali maleńkiego z Zytomierza do domu. Już nie chcieli trzymać, jest tyle dzieci, przepełniony oddział traumatologii. Po miesiącu mają się zgłosić, a na ten czas lekarstwa w domu. Maleńki siedzi i juz trochę trzyma głowę, płacze, ma rankę niezagojoną z tyłu głowy, zdjęli gips, mówią że się zrosły kości obojczyka, głowa, to rok będzie się zrastać. Wewnętrzne narządy w porządku. oczko, to problem, póki zamknięte. Mówią że po 3 miesiącach dopiero można mówić o rehabilitacji, będzie potrzebna,,

26 lipiec fragment listu od s.Oli z Berdyczowa – ,, …Eli zaczal stawiac pierwsze kroczki, z oczkiem niebezpiecznie, ale jeszcze nic nie jest wiadomo. Czeka dziecko rehabilitacja, na razie jest w domu. W sumie na pobyt w szpitalu wydali 22.946 UAH (lekarstwa 13 146UAH, lekarze  6000UAH,  za „pałatu” – za miejsce dziecka placili – 3.800). Jesli mozliwe, proszą o pomoc ,,na teraz”. Na leki idą wielkie sumy, tato chłopca pojechal juz na zarobotki, moze znajdzie prace na zbiorach owocow /…/ Za pomoc dotychczas przekazaną serdecznie dziękują !!,,

 

29 sierpień fragment listu od siostry Oli z Berdyczowa ,,..lekarz prowadzący na urlopie. Czekają 2 września, wtedy on zbada. Inni nie chcą badać gdyż nie widzieli go przed tym. Oczko – tu problem, chcą się przenieść do Winnicy, do kliniki Pirogowa, bo w Zytomierzu zadnych postępów. Jeszcze nie pozwalają na masaże, Eliasz ma klopot z bieganiem, bolą go jakby mięśnie, podaję mrt i jeszcze paragony. Bardzo wdzięczni wszystkim. Wiadomo, to są pieniadze, ale i troska i uwaga tak wielu dobrych ludzi. Eliasz ma tez problem ze snem, rzadko kiedy spal normalnie…,,

eli mrt1   eli mrt

Koszt mrt – 2 200 uah – ok. 330zł Rodzice zadecydują, czy środki z subkonta będą wykorzystane na pokrycie pozostałych kosztów – leki/mrt – czy na leczenie/rehabilitację w przyszłości

19 wrzesień fragment listu z Berdyczowa – ,,/…/byli przedwczoraj Kamińscy i mama z Elim u nas. Trudno, malec nie śpi, płacze. Wybierają się do Winnicy, lekarz jeszcze nie wyznaczyl terminu, czekają. Są bardzo wdzięczni, zawstydzeni, że o nich ktoś tak daleko pamięta /…/. Pomoc bedzie potrzebna, ale jeszcze czekamy, zobaczymy jakie bedą ustalenia,,

 

Pomoc dla Marty – zbiórka zakończona

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=5195

W marcu br 34-letnia Marta Wiącek przeszła we Lwowie amputację nóg. Do fundacji zwróciła się z prośbą o pomoc w zebraniu środków na podnośnik. Oto list od Marty –

,,Zwracam się z serdeczną prośbą do Wszystkich Ludzi Dobrego Serca o pomoc w zebraniu środków na kupno używanego schodołazu-podnośnika. Mieszkam w domu, gdzie przy wejściu są schody. Żebym mogła wyjść na dwór trzeba pokonać 8 schodków, zawsze potrzebna jest przy tym pomoc dwóch silnych osób, by znieść mnie na wózku po schodach, podobnie i z powrotem, niestety nie zawsze takie osoby są w pobliżu. Rodzice są coraz starsi i mają coraz mniej siły. Z tego też powodu bardzo rzadko wychodzę z domu.Bardzo bym chciała móc częściej wychodzić z domu, wyjeżdżać do miasta, do kościoła, spotykać się z ludźmi realnie… szczególnie teraz, gdy jest coraz cieplej, idzie lato. Ale, by to realizować jest mi potrzebny elektryczny podnośnik schodowy / schodołaz gąsienicowy, na przykład Vimec T09 Roby, który nie wymaga żadnego montażu do schodów, bez wysiłku ze strony osoby towarzyszącej może mnie na wózku zwieźć/wywieźć po schodach w każdej potrzebnej chwili. Który można złożyć i zabrać ze sobą do samochodu, gdy trzeba jechać do lekarza na badania kontrolne, gdzie niema windy, a gabinet z potrzebnym sprzętem do badania znajduje się na 2-im i 3-im piętrze.Używany taki schodołaz gąsienicowy, w dobrym technicznym stanie, to koszty około 6 000 zł (nowy kosztuje 2 razy więcej). Dla mnie kwota 6 000 zł jest nieosiągalna we własnym zakresie, mając 320 zł miesięcznej renty.Dlatego zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w zebraniu kosztów na zakup używanego podnośnika / schodołazu,,  

Marta przesłała dwa zdjęcia – 1/ schody w domu – oraz – 2/podnośnik

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Marty. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Mościsk, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ..Marta Wiącek,,

Subkonto 30 maj – 750zł / 4 czerwiec 1000zł / 5 czerwiec 1250zł / 6 czerwiec 1450zł / 10 czerwiec 1480zł / 13 czerwiec 1630zł / 14 czerwiec 2230zł / 17 czerwiec 2430zł / 28 czerwiec 6 000zł / 4 lipiec środki – przelew – pokrycie kosztów schodołazu; sprzęt zostanie wysłany do Przemyśla 8go lipca, skąd pojedzie do Mościsk – niżej – faktura

faktura-proforma-1-07-2019

Wszystkim Dobrodziejom dziękujemy bardzo serdecznie za tak wielką życzliwość i dobroć okazaną Marcie. Schodołaz już jest u naszej podopiecznej )) Niżej kilka słów od Marty –

Dnia 18 lipca 2019 11:48 Marta Vyontsek </adres mailowy/> napisał(a): ,,Kilka dni temu odebrałam z Przemyśla schodołaz gąsienicowy TK 100, jest to troszkę inny model niż ten, o którym pisałam w prośbie, ale funkcjonalnie jest taki sam jak Vimec T09 Roby i cenowo akurat zmieścił się w uzbieranej kwocie 6 000 zł. Jest używany, ale chyba bardzo mało, bo wygląda bardzo dobrze i gąsienice są wręcz jak nowe.To było dla mnie wielkim zaskoczeniem, że udało się w tak krótkim czasie zebrać potrzebną kwotę i zakupić schodołaz. Składam serdeczne Bóg zapłać fundacji Mosinga za wszelką pomoc i wszystkim Dobroczyńcom za wsparcie zbiórki… bo to właśnie dzięki Waszej pomocy moje życie staje się łatwiejsze, a z pomocą schodołazu prostuje się dla mnie droga do realnego świata i do ludzi. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam, Marta  ,,

9 wrzesień – oto najnowsze zdjęcie Marty korzystającej ze schodołazu)

162.Pomoc dla Danuty z Łucka i Danuty ze Lwowa-pomoc stała

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla dwóch Polek – 80-letniej Danuty Koleśnik z Łucka  oraz 59-letniej Danuty Buczackiej ze Lwowa..  Danuta Koleśnik od kilkunastu lat jest na emeryturze, a trzy lata temu sprzedała swoje mieszkanie, by ratować chorego na białaczkę zięcia – potrzebne było leczenie drogie i natychmiastowe, na Ukrainie w najmniejszym nawet stopniu nierefundowane. Zamieszkała u córki. Danuta choruje na ciężką astmę. Co miesiąc wykupuje leki / m.in. Spiriva / o wartości ok. 1700 uah – ok. 250zł czyli sumie bliskiej wartości comiesięcznej emerytury.  Chora szukała pracy by zarobić dodatkowe kopiejki, jednak w wieku 80 lat o taką bardzo trudno. Polka z Łucka poprosiła nas również o aparat do mierzenia ciśnienia. Nigdy takiego nie miała, a byłby dla niej bardzo przydatny. Danuta Buczacka od kilku lat jest na rencie, a do niej pracowała w sklepie papierniczym. Ze względu na postępujące zaniki pamięci – musiała z pracy zrezygnować. Dopiero niedawno lekarze sprecyzowali diagnozę – Alzheimer. Danuta na stałe musi przyjmować leki. Oprócz tych z grupy inhibitorów, przyjmuje też leki kardiologiczne; koszt w skali miesiąca to ok.1500 uah – ok 215zł. Danuta mieszka z córką, która również choruje. Renta nie wystarcza na wykupienie leków. Bez nich Danuta traci zupełnie kontakt z rzeczywistością.  Jeśli ktoś chciałby pomóc tymże osobom, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Danuty,, lub ze wskazaniem jednej z Polek.

Subkonto 20 majDanuta Koleśnik- 200zł; Jadwiga – 200zł / 21 maj Danuta Koleśnik -1000zł; Jadwiga – 1000zł – środki dla Jadwigi zebrane w całości / 23 maj Danuta Koleśnik 1030zł / 24 maj Danuta Koleśnik- do Łucka przekazano 250zł; subkonto Danuty Koleśnik – 750zł; Jadwiga – 1000zł przekazane do Połonnego / 12 czerwiec 120zł – cena ciśnieniomierza przekazanego Danucie Koleśnik; subkonto-Koleśnik 630zł / 24 czerwiec  150zł przekazane do Łucka; stan subkonta – Koleśnik – 480zł / 25 czerwiec 100zł – Buczacka / 4 lipiec Danuta Buczacka -100zł – środki przekazane do Lwowa / 2 sierpień Buczacka 150zł; Koleśnik 480zł / 5 sierpień środki przekazane – 150zł -Buczacka; 160 zł Koleśnik; stan subkonta – Koleśnik – 320zł / 7 sierpień 420zł

18 czerwiec Danuta Koleśnik otrzymała już ciśnieniomierz, za który serdecznie dziękuje!

 

W pierwotnej wersji – Wpis nr162 – koncentrował się na pomocy dla Jadwigi Sokołowskiej -Bihun z Połonnego/pomoc w spłacie długu za leczenie oraz dla Danuty Koleśnik z Łucka. Po zebraniu środków na rzecz p.Bihun, osoba ta ustąpiła miejsce Danucie Buczackiej ze Lwowa.

Podziękowanie od Jadwigi Sokołowskiej-Bihun

 

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga