Dla Niepodległej – na Kresach

W wielu miejscach na Ukrainie Polacy uroczyście i radośnie świętowali 100-lecie odzyskania Niepodległości. Otrzymaliśmy bardzo wiele e-listów, pozdrowień, opisów świętowania tego szczególnego Dnia. We Lwowie centrum obchodów 11-go Listopada to Cmentarz Orląt na Łyczakowie oraz Katedra, gdzie Polacy uczestniczyli we Mszy świętej w intencji Ojczyzny. W Szepetówce uroczysta akademia z udziałem licznej polskiej społeczności odbyła się w Domu Kolejarza. Świętowali nasi podopieczni w Żytomierzu, Tarnopolu, Berdyczowie, w Sławucie, Krzemieńcu i wielu innych miejscach. W Kijowie Polacy skupieni wokół Towarzystwa Polskiego ,,Zgoda,, obchodzili tę wyjątkową rocznicę w samej stolicy, także udali się do Bykowni, gdzie na Polskim Cmentarzu Wojennym wystąpili z koncertem pieśni patriotycznych. Oto list od naszych podopieczych – Wandy Osipienko i jej córki Julii, członkiń Towarzystwa –

Dnia 11 listopada 2018 23:50 Юлия Галанина /adres/ napisał(a): ,,Serdecznie pozdrawiamy Wszystkich Rodaków ze Świętem 100-lecia Odzyskania Niepodleglosci i życzymy pokoju, rozkwitania i wszelkich łask. Bedziemy razem tworzyć dobro i czynić świat lepszym. Choć dzis jestesmy na Ukrainie, sercem jestesmy z Wami, z całą Polską. Jestesmy dumni z naszych korzeni, z tego, że naszą flagą jest biało-czerwona. Dziś mielismy uroczystą akademię, a jutro jedziemy na Polski Cmentarz do Bykowni, gdzie bedziemy spiewac piesni wojenne. Pozdrawiamy z Kijowa. Wanda, Julia i Michał,,

Kijów

155. Pomoc dla siostry Aliny – otolaryngologia; Berdyczów [żytomierskie]

diagnoza s.Alina 

List od siostry – list

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla siostry zakonnej, urodzonej w Berdyczowie – Aliny Mereckiej / rocznik 1970/ ze Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Siostra pracuje jako organistka, prowadzi również chór i scholę dzieciecą. Jeszcze jako osoba świecka ukończyła w Polsce muzykologię, studiowała na UKSW i KUL-u. Od około dwudziestu lat cierpi na pogłębiający się ubytek słuchu. W początkowej i dalszej fazie leczenia na Ukrainie, siostrze przepisywano kroplówki oraz regularne badanie słuchu.  Niestety, stan pogarszał się uniemożliwiając wykonywanie posług w parafii. Ponieważ nastąpił również ubytek w zakresie mowy, wszystko to stało się odczuwalne również dla otoczenia.  We wrześniu br siostra przeszła badania w Klinice Otolaryngologii w Białymstoku. Diagnoza – ,,Obuuszny niedosłuch czuciowo-nerwowy średniego stopnia. Prawdopodobne podłoże genetyczne lub autoimmmunizacyjne. Wskazane protezowanie narządu słuchu.,, Czyli – niedosłuch wynosi w całej skali 50% i nie jest do wyleczenia, gdyż uszkodzona jest percepcja dźwięku w ślimaku. Siostra została skierowana do technika, by wypróbować aparaty słuchowe i podjąć dalsze decyzje. Najbardziej odpowiednim dla siostry byłby aparat firmy Orio 2RIC312M. Koszt jednego wynosi – 2600zł. Niestety, chora nie jest w stanie samodzielnie pokryć kosztów zakupu aparatu. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Berdyczowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,siostra Alina,,

Subkonto 8 listopad – 200 zł / 12 listopad – 300zł

154. Pomoc dla Rusłany – onkologia; Podwołoczyska [tarnopolskie]

 

 

 

 

 

 

prośba Towarzystwo Kultury Polskiej

 

Towarzystwo Kultury Polskiej z Podwołoczysk zwróciło się z prośbą do fundacji o udzielenie pomocy 36-letniej Polce – Rusłanie Górskiej – Pradeus. Rusłana rok temu zachorowała onkologicznie – włókniakomięsak miękkich tkanek. Chora przeszła cztery operacje, a także sześć kursów chemii. We wrześniu br poczuła się bardzo źle i ponownie trafiła do szpitala. Przed Rusłaną dalsze, bardzo kosztowne leczenie. Wstępne koszty lekarze obliczyli na ok. 620 tys uah – ok. 84 tys zł. Zadłużona rodzina – wcześniejsze operacje i leczenie – znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji, praktycznie bez wyjścia. Niespłacony kredyt, niezwrócone pożyczki nie pozwalają im na kolejne zadłużenie się. Pradeusowie wychowują 12-letniego Romana i 5-letniego Mariana. Mąż Rusłany stara się na wszelkie sposoby zdobyć dodatkowe środki / prace dorywcze /, ale wszystko to –  sumy niewielkie.  Rodzina będzie wdzięczna za każdą okazaną pomoc. Ponieważ chora posiada niepolskie imię, zamieszczamy również jej świadectwo urodzenia, gdzie jest wpis, że ojciec Rusłany – Wiktor – jest Polakiem.  Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla tejże Polki. Jeśli ktoś chciałby pomóc chorej prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Rusłana,,

Subkonto 2 listopad – 250 zł / 6 listopad 550 zł / 12 listopad środki przekazane do Podwołoczysk

153. Pomoc dla Polaków ze Stryja – lwowskie; pomoc stała

diagnoza roman szewczuk

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla pani Anny Szewczuk / rocznik 1936, nazwisko panieńskie Boczkowska / i syna Romana urodzonego w 1965r, pani Janiny Muzyczki / rocznik 1945/ oraz pani Julii Ryluk / rocznik 1930 /. Szewczukowie / mąż p.Anny nazywał się Szewczyk, w latach 50tych zmuszony był zmienić nazwisko /, utrzymują się głównie z renty pani Anny / 1630 uah – ok. 230 zł / i z przydomowego skromnego ogródka. Pani Anna całe życie pracowała w szwalni. Roman urodził się z wadą serca, w wieku 4,5 i 18 lat przeszedł skomplikowane operacje kardiologiczne. Diagnoza – ,,choroba niedokrwienna serca, niestabilna i progresująca, dusznica bolesna,, Z czasem pojawiło się nadciśnienie tętnicze II stopnia, niewydolność nerek, angiopatia siatkówki. Wysokość jego renty to 1400 uah – ok. 200zł – w całości wykorzystywana jest na zakup najprostszych leków – asparginy, itp. Cała reszta zapisanych na stałe lekarstw – np tivortin, ekvator, piracetam, enalazid, tivorel, amlodipin lisinopril oraz leków wypisywanych po każdorazowym pobycie w szpitalu – jest dla Romana nieosiągalna. W rozmowie telefonicznej powiedział, że koszt zakupu tychże leków w skali miesiąca dochodzi do ok. 3 tys uah / ok. 430zł /. Roman stara się czasem dorobić na bazarze pomagając w wyłożeniu towaru, itp, ale otrzymuje za to kopiejki i zdarza się to bardzo rzadko. Pani Janina Muzyczka urodziła się zdrowa. W wieku 5 lat po przebytej infekcji wywiązało się zapalenie mózgu. Źle leczone doprowadziło do paraliżu / niesprawne nogi, ręce sprawne w 50%/ i od tego czasu Janina porusza się na wózku inwalidzkim. Trzy lata temu potrącił ją samochód – wjechał na chodnik, gdzie Janina na wózku czekała na opiekuna /kierowca nie poniósł konsekwencji/, co bardzo pogorszyło stan zdrowia Janiny. Janina jest wdową, wysokość jej renty – 1780 uah – ok. 255 zł. Do momentu zdarzenia z autem chora dorabiała sobie – jak określiła w rozmowie – ,,wiązaniem siatek,, czyli mocowała uchwyty do toreb na zakupy. Dziś tego robić już nie może. Jej pensja nie wystarcza na zakup leków / przyjmuje m.in. kardiologiczne i p-cukrzycowe/, na codzienne utrzymanie – opłaty, koszty związane z opieką, itp. Pani Julia Ryluk kilkadziesiąt lat przepracowała w stryjskiej hucie szkła. Ma dwie córki, syn zmarł w wieku 10 lat. 88-letnia Polka od wielu lat choruje na serce, ma również bardzo mocną demencję. Renta p.Julii – 1650uah – ok.235zł. To kwota nie wystarczająca na zakup potrzebnych leków, na codzienne utrzymanie. Julią opiekuje się córka, która chcąc zarobić dodatkowe kopiejki, robi w domu pierogi i stara się je sprzedać w stołówce. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakom ze Stryja, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem -,,Szewczuk”  ,,Muzyczka”  ,,Ryluk” lub ,,Stryj”

Subkonto – 25 październik – Janina – 100zł / 26 październik – Anna i Roman – 200zł / 30 październik Janina – 150zł; Anna i Roman – 250zł / 2 listopad Janina – 350zł; Anna i Roman – 450zł / 6 listopad przekazano – Janina – 200zł; Anna i Roman – 300zł; na subkoncie – Janina – 150zł,  AiR – 150zł

 

152. Pomoc dla Luby i Edwarda, Lwów – pomoc w leczeniu

 

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla małżeństwa ze Lwowa – Luby i Edwarda Dymidów / oboje rocznik 1939 /. Pani Luba w 2004 roku przeszła operację / usunięcie polipów na jelicie /, podczas której straciła bardzo dużo krwi i od tego czasu zaczęła się poważna anemia, która z czasem przerodziła się w białaczkę. Leczenie polega na przetaczaniu krwi – średnio co dwa miesiące. Koszt jednej transfuzji – 500 uah, a podczas każdego pobytu w szpitalu otrzymuje dwie lub trzy. Musi również kupić leki wzmacniające, podawane w kroplówkach. Pan Edward 10 lat temu zachorował na raka prostaty; jest po dwóch operacjach. Na co dzień leczony jest farmakologicznie i prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości konieczna będzie kolejna operacja. Koszt poprzednich operacji to ponad 5 tys uah. Ponieważ emeryta nie stać na wykupienie oryginalnych zagranicznych leków, kupuje ukraińskie odpowiedniki, a te są przeważnie bezwartościowe. Pan Edward wcześniej pracował jako mechanik, jego żona w poligrafii. Dziś każde z nich ma niewiele ponad 2 tys uah emerytury – tj ok. 300zł. W zeszłym roku Dymidowie pochowali syna. Dziś znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Często nie kupują żywności, by móc kupić leki, opłacić konsultację lekarską czy pobyt w szpitalu, gdzie za wszystko trzeba zapłacić. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakom ze Lwowa – prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,, Dymidowie,,

Subkonto 10 październik 300 zł / 12 październik środki przekazane do Lwowa / 15 październik 1000 zł / 31 październik 300 zł przekazane do Lwowa; stan subkonta – 700 zł

Informacje 23 październik – część paragonów

 

 

 

Wracamy – Adriana – operacja, Andrzejek – rehabilitacja

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Adrianki Mielnik z Chmielnickiego. Adrianę w listopadzie br czeka kolejna operacja w Krakowie. Operacja w 2017 roku polegała na nacięciu kości, by pozwolić im na prawidłowy rozwój.  Nacięte miejsca były wzmocnione metalowymi elementami, które teraz trzeba usunąć.  Koszt operacji – 2800zł / termin – 15 listopad

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=7967

Subkonto Ada – 13 sierpień – 150 zł / 27 sierpień – 750 zł / 26 wrzesień 1350 zł / 17 październik 1850 zł

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Andrzejka Lechowicza ze Lwowa. Dziecko po operacji wszczepienia implantu rozpoczęło rehabilitację oraz zajęcia z logopedą i surdopedagogiem.  Taki oto plan zajęć przesłali nam rodzice – Poniedziałek – logopeda – 100uah. Wtorek – zajęcia grupowe z pedagogiem – 80uah. Czwartek – logopeda – 100uah. Sobota – indywidualne zajęcia z pedagogiem – 200uah oraz logopeda – 100uah.  Ustawienie procesora dźwięku – jeden raz na miesiąc – 500uah. W skali miesiąca jest to koszt 2820 uah – ok 400zł. Dla rodziców, którzy wciąż spłacają dług za operację, jest to kwota bardzo duża . Andrzejek już słyszy, ale wiele dźwięków jest jeszcze dla niego obcych. Specjaliści i rodzice wszystko po kolei tłumaczą dziecku. Chłopiec wymawia na razie tylko oddzielne sylaby; z każdym dniem jest ich coraz więcej.

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=10529

 

 

 

 

 

Walery – prośba o dalszą pomoc

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=6922#comments

Z prośbą do fundacji o dalszą pomoc zwrócił się nasz podopieczny z ziemi żytomierskiej – Walery Gruziński. Walery,  27go lipca zakończył kolejny kurs chemii. Koszt kursu – 63500uah – ok. 9 tys zł. Na opłacenie leczenia rodzina wykorzystała środki zebrane na dalszą naukę córki. Kolejny kurs Walery przejdzie w połowie sierpnia. Koszt potrzebnych preparatów – taki sam. Rodzina jest bezradna, będzie wdzięczna za każdą pomoc. Niżej  – skierowanie do szpitala oraz nazwy potrzebnych preparatów

6 sierpień 210 zł / 8 sierpień 310 zł / 13 sierpień środki przekazane do Olewska / 24 sierpień 500 zł / 29 sierpień środki przekazane do Olewska

14 wrzesień Walery bardzo serdecznie dziękuje za okazaną mu życzliwość i wsparcie; jest po dwóch kursach chemii, za dwa tygodnie – po wykonanych badaniach – będzie wiadomo co dalej z leczeniem

28 wrzesień podczas konsultacji w Żytomierzu / niżej wypis / lekarz zadecydował o dalszym kursie chemii – za trzy tygodnie; koszt w dzisiejszym kursie – ok. 7600zł; Walerego wspiera rodzina, także parafianie z kościoła w Olewsku, jednak przy tak ogromych kosztach leczenia – każda pomoc będzie dla niego bezcenna

gruzinski, wypis wrzesien

 

151. Pomoc dla Pawełka, Wolica; rejon mościski [lwowskie] – hospitalizacja w Polsce – zbiórka zawieszona

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla rocznego Pawełka Kordka. Dziecko urodziło się zdrowe. Po ukończeniu miesiąca zaczęło bardzo mocno gorączkować i zostało skierowane do szpitala w Mościskach. Na oddziale temperatura zaczęła jeszcze rosnąć i chłopiec został odwieziony do szpitala we Lwowie. Tam zdiagnozowano / błędnie / ostrą  chorobę układu oddechowego. Rozpoczęto leczenie, jednakże po tygodniu temperatura u dziecka znów wzrosła do 39 stopni. Kolejne diagnozy – ostre zapalenie krtani i mielopatia, które później nie zostały potwierdzone. Po uregulowaniu temperatury dziecko wróciło do domu. Kordkowie konsultowali dziecko u neurologa, który stwierdził, że chłopczyk rozwija się normalnie i prawidłowo. Jednakże w domu Pawełek był bardzo niespokojny, nerwowy, często płakał. Rodzice cały czas widzieli, że z dzieckiem jest coś nie tak, jednak nie wiedzieli do jakiego lekarza się zwrócić. Pawełek próbował raczkować, ale jego ciałko było bardzo sztywne i naprężone, z czasem raczkowanie i podniesienie główki stało się ograniczone. W styczniu br dziecko przeszło kolejne badania, które nic nie wykazały, a rodzice wciąż nie wiedzieli, co zrobić w sytuacji, kiedy dziecko nie rozwija się prawidłowo. Szukając pomocy, dowiedzieli się o prywatnym centrum medycznym we Lwowie i tam Pawełek przeszedł konsultacje. Diagnoza –  ,,skutki wczesnego organicznego porażenia centralnego układu nerwowego, mieszanego pochodzenia z zespołem zaburzeń ruchowych kończyn, formacja spastycznego niedowładu czterokończynowego,, Zalecono rehabilitację, pierwszy kurs dziecko przeszło w lwowskim Innovo. W maju br dziecko było raz jeszcze konsultowane we Lwowie i tam postawiono diagnozę – ,,porażenie mózgowe, spastyczny niedowład czterokończynowy z ciężkimi trwałymi zaburzeniami funkcji ruchowych  i opóźnienie tempa rozwoju psychoruchowego,, Dziś Pawełek z pozycji siedzącej przy pomocy rąk rodziców podnosi głowę, ale nie trzyma jej samodzielnie i prosto. Z pozycji leżącej na plecach obraca się na bok, ale tylko ciałem, główka opada. W paluszkach trzyma zabawki, ale sam nie chwyta. My mieliśmy okazję poznać Pawełka osobiście w maju – dziecko jest bardzo pogodne, kontaktowe, reaguje na głosy, na intonację, rozpoznaje siebie w lustrze, itp. Rodzicom niezmiernie zależy, by chłopiec mógł być skonsultowany w Polsce – sprecyzowanie diagnozy i dalsze zalecenia odnośnie leczenia / rehabilitacji.  Możliwość hospitalizacji udało się znaleźć w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach – na Oddziale Pediatrii i Neurologii Wieku Rozwojego. Wstępny termin wyznaczono na sierpień br. By dziecko mogło być przyjęte na oddział koniecznym jest wcześniejsze opłacenie hospitalizacji – rodzaj zaliczki. Dział kontraktowania obliczył koszt na 12 110, 00 zł. Rodzice dziecka dysponują kwotą – 8 tys zł – kilkumiesięczna praca ojca na budowach w Polsce. Brakująca suma to 4 100zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Pawełkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,, Paweł Kordek,,

Subkonto – 13 lipiec 400 zł / 16 lipiec 600 zł / 2 sierpień 100 zł – koszt wizyty prywatnej u neurologa w Przemyślu; stan subkonta – 500 zł

Informacje – Paweł został ubezpieczony przez firmę, gdzie zatrudniony jest ojciec dziecka; dokumenty zostały wysłane do katowickiego szpitala; czekamy na decyzję, czy ubezpieczenie pomoże obniżyć koszty konsultacji / 26 lipiec szpital potwierdził możliwość hospitalizacji dziecka na ubezpieczenie / 2 sierpień prywatna wizyta u neurologa w Przemyślu / koszt 100zł / – konieczna przed przyjęciem dziecka na oddział w Katowicach; hospitalizacja wyznaczona jest na 27 sierpień / 14 wrzesień Paweł został wypisany ze szpitala; niżej wypis

wypis kordek

29 sierpień ciocia Pawełka napisała – Dnia 28 sierpnia 2018 20:53 Evelina Kordek / mail / napisał(a): ,,Dobry wieczór! Pawełek już w Katowicach w klinice robią badania i td. Rodzice bardzo są wdzięczni za tak ogromną pomoc. Jednak bez skierowania to by ich nie przyjeli. Wszystko narazie idzie zgodnie z planem.Ja też ze swojej strony bardzo dziękuję !,,

150. Pomoc dla Jana – Hałuszczyńce, rejon Podwołczyska [tarnopolskie]

wypis jan kozłowski 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 46-letniego Jana Kozłowskiego. W kwietniu br u Jana zdiagnozowano kamienie w woreczku żółciowym, lekarz zarekomendował operację. Ponieważ koszty zabiegu przerastały możliwości finansowe Kozłowskich, Jan zalecenia zlekceważył, odkładając decyzję ,,na później,,. W drugiej połowie maja stan zdrowia mocno pogorszył się, konieczna była jak najszybsza interwencja chirurgiczna. Jan musiał się zapożyczyć – bank, sąsiedzi, znajomi i w końcu maja w Kijowie zrobiono operację. Całkowity jej koszt to ponad 15 tys uah – przeszło 2 tys zł.  Przed operacją Jan pracował jako operator maszyn w kamieniołomie. Kozłowscy mają troje dzieci, warunki życia bardzo skromne. Jan ma świadomość, że będzie im bardzo ciężko samodzielnie spłacić pożyczoną kwotę, dlatego zwrócił się z prośbą o pomoc do fundacji.  Rodzina Kozłowskich będzie wdzięczna za każde wsparcie. Jeśli ktoś chciałby pomóc Janowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ..Jan Kozłowski,,

Subkonto 15 czerwiec – 100 zł / 18 czerwiec – 300 zł / 19 czerwiec 400 zł / 22 czerwiec 500 zł / 2 lipiec – środki przekazane do Hałuszczyniec / 2 lipiec – 200 zł / 4 lipiec – 350 zł / 5 lipiec 400zł / 17 lipiec środki przekazane do Hałuszczyniec – w sumie przekazano 900 zł / 16 sierpień 100 zł / 31 sierpień 200 zł / 16 październik 300 zł / 23 październik środki przekazane do Hałuszczyniec

Informacje 27 lipiec poprzez Marię Krych z Towarzystwa Kultury Polskiej / osoba pośrednicząca w kontakcie z podopiecznymi m.in. z Hałuszczyniec/ otrzymaliśmy podziękowanie od Kozłowskich –

Dnia Czwartek, 26 Lipca 2018 20:29 maria.krych28 /adres mailowy/ napisał(a) ,,W imieniu calej rodziny Kozlowskich serdecznie dzienkujemy wszystkim ofiarodawcom oraz fundacji za pinieżną pomoc dla naszego taty, także za pomoc rzeczową dla calej rodziny, Dziekujemy, ze okazaliscie nam tak wiele serca. Msza swieta za ofiarodawcow bedzie odprawiona w sierpniu” Wiktoria, corka Ireny i Jana

Marianka i czerwcowe paczki….

 

149. Pomoc dla Polaków – seniorów, Brzuchowice [lwowskie] – pomoc stała

W maju tego roku odwiedziliśmy Polaków żyjących w Brzuchowicach w Domu Miłosierdzia prowadzonym przez siostry Józefitki /ilość – trzy/. Mieszkają tu Polacy w większości leżący, wymagający praktycznie całodobowej opieki i pielęgnacji. Lokatorzy domu to m.in. Jurek Czupachin / leżący, po wylewach /, Stanisław Płachetko /leżący, choroba Alzheimera /,  Stefania Podulka / leżąca /, Barbara / leżąca, po wylewie /, Ryszard Kowalczyk / leżący, po nieudanej operacji ortopedycznej /, a także Weronika Waśkiw / epilepsja /, Danuta Hułyk, Anna Geles i inni. Są tu Polacy ze Lwowa, Stryja, Rudek, itp. Stworzone warunki są bardzo dobre, jednak ciągle brakuje funduszy na zakup m.in. pampersów,  podkładów,  preparatów / maści, spraye / p-odleżynowych, wszelkiego rodzaju środków opatrunkowych oraz czystości. Tego brakuje najbardziej i wszystko to schodzi w ilościach hurtowych. Potrzebne są również lekarstwa, nie tylko te proste, np p-bólowe, ale również specjalistyczne. Minimalne koszty utrzymania jednej osoby, to ok. 4 tys uah – ok. 600zł, a pensja większości z nich nie starcza nawet na zakup pampersów. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakom seniorom, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Brzuchowice,,

Subkonto 22 czerwiec – 100 zł / 25 czerwiec 160 zł / 28 czerwiec 210 zł / 1 lipiec410 zł  / 9 lipiec środki przekazane do Brzuchowic / 26 lipiec 100 zł  / 27 lipiec 200 zł / 13 sierpień środki przekazane do Brzuchowic / 2 wrzesień 200 zł / 3 wrzesień 400 zł / 14 wrzesień środki przekazane do Brzuchowic – kwota 600zł będzie wykorzystana w końcu września, podczas pobytu s.Justyniany w Polsce / 17 wrzesień 50 zł – 20 wrzesień – środki przekazane do Brzuchowic / 23 wrzesień 10 zł / 28 wrzesień 1010 zł / 6 październik środki w całości przekazane do Brzuchowic / 16 październik 200 zł / 22 październik 210 zł / 25 październik 270 zł

Informacje 20 lipiec – niżej mail od siostry Justyniany, opiekującej się podopiecznymi w Brzuchowicach, także paragon na zakupione pampersy / 28 wrzesień – niżej faktura – 650 zł oraz zakupiony towar / 12 październik – niżej faktura – 1060 zł, zakupiony towar oraz podziękowanie

Dnia Sobota, 21 Lipca 2018 08:45 Siostra Justyniana / adres mailowy/ napisał(a)Szczęść Boże! Otrzymałam pieniądze, jadąc do Krakowa. Właśnie zrobiłam zakupy pampersów, no jest to dość poważny „zastrzyk” dla naszych potrzeb. W tej chwili 19 osób leżących, to idzie tego sporo. Serdecznie dziękuję i modlę się za naszych Dobroczyńców podczas rekolekcji w Krakowie. Z Bogiem, s.jistyniana

podziekowanie brzuchowice

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga