103. Pomoc dla Franciszki i Ludmiły – Szepetówka [chmielnickie]-pomoc doraźna-pomoc stała

 

65-letnia Franciszka Wojcoechowska  /dwa pierwsze zdjęcia/ do przejścia na emeryturę pracowała w szepetowskiej fabryce masła. Mąż i syn pani Franciszki są uzależnieni od alkoholu. Na początku tego roku Franciszka, pobita przez syna znalazła się w szpitalu na oddziale neurologii. Dług jaki pozostał jej do spłacenia za pobyt w szpitalu – to 5880 UAH czyli ok. 980zł. Kiedy przyszliśmy do Franciszki, prosiła nas jedynie o pomoc w postaci żywności i ciepłej odzieży, od znajomej osoby dowiedzieliśmy się o jej sytuacji. Panią Franciszkę obejmujemy pomocą czasową – przede wszystkim spłata długu. Pieniążki, jakie zostawiliśmy podczas odwiedzin – wykorzystała na zakup żywności. W domu miała jedynie ziemniaki…   80-letnia Ludmiła Danilewicz mieszka na ,,Szanghaju,, – obrzeża Szepetówki, gdzie żyje bardzo wielu Polaków.  Dwa lala temu zmarł jej syn, chorujący na stwardnienie rozsiane, zostawił troje synów, w tym najmłodszego Dawidka /na zdjęciu/ Matka dzieci /uzależnienie od alkoholu/ nie interesuje się rodziną. Pani Ludmiła mieszka w jednym pomieszczeniu – kuchnia/pokój, a razem z nią żyje 9-letni Dawid /wzrost 120-126cm, długość stopy 18,5cm/.Kiedy przyszliśmy do nich, chłopiec jadł na obiad bułkę, popijając mlekiem. Schorowana 80-letnia kobieta zajmuje się wychowaniem wnuka, utrzymując go ze swej renty w wysokości 160zł. Nie starcza na opał, na żywność, nie mówiąc o odzieży, butach, środkach czystości…  Panią Ludmiłę z wnukiem otaczamy opieką stałą…  Jeśli ktoś chciałby pomóc Polkom z Szepetówki, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Franciszka Wojciechowska,, lub ,,Ludmiła Danilewicz,,

29 wrzesień – na subkoncie jest 200zł – środki do podziału

 

 

102. Potrzebna pomoc dla Teresy Chawawczak, Sambor [lwowskie] – pomoc stała

 

57-letnia Teresa Chawawczak /wdowa/ mieszka w Samborze, od 10 lat choruje na reumatoidalne zapalenie stawów, które na początku zostało źle zdiagnozowane. Wielokrotne pobyty w szpitalach nie przyniosły żadnego efektu, oprócz tego, że Teresa jest dziś osobą leżącą i oprócz zapożyczenia się, by opłacić lekarzy i szpitale…  Poza tym ma wiele innych dolegliwości – cukrzyca, problemy z tarczycą i sercem…  Zanim Teresa zachorowała – pracowała na budowie, potem przez kilka lat sprzątała w szkole… Comiesięczna renta Teresy to 1100 UAH czyli 180zł. Polka z Sambora zwróciła się do nas z prośbą poprzez wspólnych znajomych, ponieważ renta, jaką otrzymuje nie wystarcza na leki, na opłacenie pielęgniarki, a przede wszystkim na pampersy – na Ukrainie nierefundowane i droższe niż w Polsce. .. Teresa mieszka z mamą, 93-letnią panią Katarzyną, która na ile to możliwe – opiekuje się córką… Z doświadczenia wiemy, jak trudna jest sytuacja osób leżących  – wszelkiego rodzaju maści p/odleżynowe, podkłady, pieluszki – chory musi zapewnić sobie sam, co przy głodowych emeryturach i rentach jest mało realne… Jeśli ktoś chciałby pomóc Teresie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Teresa Chawawczak,,

15 wrzesień – na subkoncie jest 600zł z czego dziś 300zł przekazujemy do Sambora / na subkoncie pozostaje 300zł

27 wrzesień – na subkoncie jest 1065zł / podczas pobytu na Ukrainie przekazaliśmy pani Teresie 300zł, udało nam się też porozmawiać przez telefon /pieniążki przekazujemy przez bank/ Pani Teresa, również jej mama – mówią pięknie po polsku, serdecznie dziękują za Pomoc – bezcenną w ich trudnej sytuacji /

28 wrzesień – na subkoncie jest 1115 zł

101. Pomoc dla pani Genowefy i Władka – Żytomierz, pomoc stała

63-letnia Genowefa Kupczyńska sama wychowuje 12-letniego wnuka – Władka.  Mama chłopca /problem alkoholowy/ w najmniejszym stopniu nie interesuje się synem. Ojciec dawno temu wyjechał z Żytomierza, zrywając kontakt z rodziną. Renta pani Genowefy – 1100 UAH – ok. 180zł. Schorowana kobieta / cukrzyca, problemy kardiologiczne/ stara się zarobić dodatkowe kopiejki sprzątając w szkole. Chłopiec praktycznie nigdy nie miał pełnej rodziny, zawsze była przy nim babcia. To dzięki niej, Władek jest zadbany, dobrze się uczy, trenuje piłkę nożną. Chłopiec ma w szkole bardzo dobrą opinię – pracowity, uczynny, życzliwy.  W rodzinie brakuje wszystkiego, potrzebna jest żywność, odzież dla Władka / wzrost 155cm, nr buta 40/ artykuły szkolne, środki chemiczne, a także leki dla pani Gieni.  Jeśli ktoś chciałby pomóc babci i wnukowi z Żytomierza, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,, Gienia i Władek,,

6 wrzesień – na subkoncie jest 300zł / dziś udało nam się przekazać do Lwowa 200zł, skąd pieniądze zostaną przekazane do Żytomierza/ na subkoncie zostaje 100zł

12 wrzesień – na subkoncie jest 300zł – z kwoty tej odliczamy 45 zł – adidasy, koszulki i spodnie dla Władka/ na subkoncie zostaje 255zł

20160913190745-113 wrzesień – pani Gienia bardzo serdecznie dziękuje za otrzymaną Pomoc – 200zł ponad 1200 UAH, pieniążki już dotarły do Gieni i Władka)nigdy wcześniej nie otrzymali żadnego wsparcia

27 wrzesień – na subkoncie jest 295 zł / podczas pobytu na Ukrainie udało nam się porozmawiać z Gienią i Władkiem przez telefon, wysłaliśmy również ze Lwowa do Żytomierza odzież i buty dla chłopca. Babcia i wnuk serdecznie dziękują Wszystkim za Pomoc. Ponieważ rodzice Władka żyją, babcia nie otrzymuje żadnej pomocy od państwa, musi sama zapewnić chłopcu utrzymanie, co jest dla niej nieproste…

28 wrzesień – na subkoncie jest 345zł

100. Pomoc dla dzieci polskich z Żytomierza

Uruchamiamy subkonto dla naszych najmłodszych rodaków z Żytomierza.  Są to dzieci z domu dziecka ,,Solarny Dom,, oraz dzieci chore onkologicznie.  Otrzymaliśmy spis potrzebnych leków – specjalistycznych i w Polsce refundowanych. Na Ukrainie, w większości przypadków, chory musi sobie leki zapewnić sam.  Na zdjęciach w kolejności  – 11-letni Władek Miszczenko, korzenie polskie ma po ojcu. Rodzice po rozwodzie, matka nadużywa alkoholu. Chłopiec mieszka w domu dziecka, bardzo zdolny, otwarty i wrażliwy.  Filipek Sazoński ma 4 lata, mieszka w domu dziecka, oboje rodzice nadużywają alkoholu. Chłopiec w swym króciutkim życiu, przeszedł bardzo trudne chwile. 3-letni Eugeniusz Krawczuk /korzenie polskie po babci Zofii Goraczyk/ diagnoza – mięśniakomięsak prążkowany pęcherza. Adela Suchan ma 17 lat /korzenie polskie ze strony mamy/ przebywa na onkologii z diagnozą – chłoniak Hodgkina. 13 – letni Włodek Dmitruk /korzenie polskie po mamie/ diagnoza – przewlekła białaczka szpikowa. 13-letnia Waleria Ziniewicz, pochodzi z rodziny wielodzietnej, rodzice pracują dorywczo /alkohol/, nie mieszka w domu dziecka. Dzieci, przebywające na oddziale onkologii potrzebują pomocy w opłaceniu leczenia. Dzieci z domu dziecka – pomoc rzeczowa. Potrzebne leki i środki medyczne- systemy do transfuzji krwi, cewniki, maseczki dla dzieci, pieluszki jednorazowe,  pampersy, leki – encortony, dexamethasony, Neupogen, Lenograstim, Cyclosporin, syropy przeciwgrzybiczne…  Ewentualną pomoc prosimy kierować na konto fundacji, z dopiskiem ,,Dzieci z Żytomierza,,

1.Adela Suchan – miesięczny koszt leczenia – od 4 tys do 6 tys UAH czyli ok. 700 do 1000 złotych. W sumie tej mieszczą się koszty leków, zastrzyków, cewników, itp. Adela razem z mamą i starszym bratem mieszka 12 km od Żytomierza, w akademiku / bardzo trudne warunki, grzyb/. Adela w szpitalu została zarażona żółtaczką, ostatnie wyniki badań – nie bardzo dobre/ propozycja leczenia w Polsce

2..Eugeniusz Krawczuk – miesięczny koszt leczenia mieści się między 400 a 600zł. W sumie tej mieszczą się leki, cewniki, pieluszki, a także  konsultacje w Kijowie / Gienio choruje od dwóch lat, przeszedł dwie operacje, jest po 18-stu kursach chemii, przed nim następny kurs

3.Włodek Dmytruk – miesięczny koszt leczenia między 500 a 800zł, dodatkowo potrzebny jest bardzo drogi preparat Imatinib – cena  4 tys UAH  – ponad 600 zł

Środki z subkonta będziemy przekazywać indywidualnie rodzicom chorych dzieci. Władek Miszczenko niedługo opuści dom dziecka, zaopiekuje się nim chrzestna – środki przekazane dla Władka przekażemy w postaci paczki. Filipkowi w ten sposób pomóc nie możemy, ponieważ dom dziecka nie akceptuje paczek indywidualnych. Postaramy się znaleźć inną drogę, by przekazać pomoc chłopcu…

 

31 sierpień – na subkoncie jest 740zł

9 wrzesień – na subkoncie zostaje 100zł -środki będą wykorzystane na paczki dla Władka i Filipka/ 640zł przekazujemy do Żytomierza, dzieląc kwotę na połowę – 320zł – Władek Dmitruk, 320zł – Eugeniusz Krawczuk/ Adelina przyjeżdża na konsultację do Polski

14 wrzesień – na subkoncie jest 600zł / 15 wrzesień – do Żytomierza przekazujemy 500zł na leczenie Gienia i Władka/

27 wrzesień –na subkoncie jest 50zł; będąc na Ukrainie wysłaliśmy do Żytomierza dwie paczuszki dla Władka Miszczenko i Filipka Sazońskiego – słodycze, zabawki dla Filipka, przybory szkolne dla Władka;

28 wrzesień – na subkoncie jest 100zł

 

 

 

99.Pomoc dla Marianny, Sławuta [chmielnickie] -neurologia/rehabilitacja/masaże/pampersy-pomoc stała

30-letnia Marianna Somiuk pochodzi ze Sławuty. Ma 4-letnią córeczkę Anię. Do wypadku pracowała w szkole jako nauczyciel języka niemieckiego i angielskiego. Korzenie polskie ma ze strony ojca. W 2014 roku u Marianny doszło do zatrzymania krążenia,  co spowodowało niedotlenienie mózgu i jego pnia. W stanie śpiączki chora została przewieziona do szpitala w Chmielnickim, gdzie na oddziale neurologii podawano jej kroplówki. Mama dziewczyny dowiedziała się o ośrodku ,,Gołębi Dwór,, w Kamieniu Małym – praktyka dr Talara.  Rodzina sprzedała wszystko, co możliwe,  zapożyczyła się wśród znajomych i w marcu 2015 roku Marianna przyjechała na rehabilitację. Z mamą i  z mężem. Mąż po powrocie do Sławuty wyszedł z domu i do dziś nie wrócił. Marianna do Polski trafiła w śpiączce, bez kontaktu, ze znacznymi zanikami mięśni całego ciała, ze spastyką i przykurczami. Została poddana intensywnej neurofizjoterapii i właściwej pielęgnacji. Marianna zaczęła wychodzić ze śpiączki i weszła w stan minimalnej świadomości; zniknęła spastyka.  Lekarze z ,,Gołębiego Dworu,, dają duże szanse, że Marianna pod wpływem stałej rehabilitacji zyska choć częściową samodzielność. Dr Talar posiada ogromne sukcesy w wybudzaniu i rehabilitacji osób, znajdujących się w śpiączce.  Koszt miesięcznego pobytu z opiekunem w Kamieniu Małym to ok.12 tys zł. Mama Marianny próbuje sama zbierać środki, ale w maleńkiej, biednej Sławucie jest to niezwykle trudne. Jeśli ktoś chciałby pomóc Mariannie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Marianna Somiuk,,

28 sierpień – na subkoncie jest 550 zł

27 wrzesień – na subkoncie jest 450zł / Mariannę i jej mamę odwiedziliśmy w Sławucie 21-go września. Udało nam się skontaktować mamę dziewczyny z dr Dworakiewiczem oraz znajomymi na Ukrainie, którzy mają dzieci w podobnej sytuacji. Mariannie potrzebna jest codzienna rehabilitacja i masaż, na które również potrzebne są środki. Rehabilitacja w Iławie – tak, ale zanim do niej dojdzie, dziewczyna musi mieć codzienne procedury w domu. Mama opiekuje się Marianną sama, jej ojciec, a także mąż dziewczyny – w ogóle nie interesują się jej losem, nie ma także żadnej pomocy ze strony państwa ukraińskiego. Córeczkę Marianny zabrali teściowie, nie chcąc by dziecko miało kontakt z chorą mamą / sprawa w sądzie/, jednak krótkie i rzadkie wizyty Ani u mamy, są dla Marianny, będącej w 99% poza kontaktem – wielką radością, widoczną w jej oczach… Dwie renty na miesiąc to w sumie niecałe 300zł. Podczas spotkania przekazaliśmy 200zł na pampersy, które potrzebne są dla Marianny w dużej ilości… Mama nie radzi sobie w tej niezwykle trudnej sytuacji… Jest niezwykle wdzięczna za każdą Pomoc…

98.Pomoc dla pani Ireny, Lwów – ortopedia

 

61-letnia pani Irena Kubicka jest rodowitą lwowianką. Pracowała jako nauczyciel w lwowskiej szkole muzycznej, była członkiem słynnego chóru ,,Echo,,. Kilka lat  temu pojawiły się u pani Ireny problemy ze stawem kolanowym, a wkrótce potem odmówił posłuszeństwa staw biodrowy. Diagnoza – nekroza, czyli martwica lewego biodra. Od blisko dwóch lat pani Irena nie wychodzi z domu, a po domu porusza się z wielkim trudem i tylko z chodzikiem. Każdy krok wiąże się z ogromnym bólem. Szansą dla pani Ireny byłaby wymiana stawu biodrowego. Chora czeka na konsultację lekarza ortopedy z Czerniowiec, który ma pojawić się we Lwowie i zakwalifikować na zabieg. Koszt operacji to ok. 5-7 tys USD [ponad 20 tys zł] zależnie od endoprotezy, za którą na Ukrainie chory musi zapłacić sam. Pani Irena jest osobą samotną. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce ze Lwowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Irena Kubicka,,

29 lipiec – na subkoncie jest 300zł/ pani Irenka została skonsultowana we Lwowie przez lekarza ortopedę z Czerniowiec i zakwalifikowana na operację; jej koszty wg lekarza z Czerniowiec mogą zamknąć się w 4,5 tys USD – ok. 16 tys zł

28 wrzesień – na subkoncie jest 18 367 zł

97. Pomoc dla Luby i Justynianka, Draganówka [tarnopolskie] – pomoc stała

DSCF0888Luba Czopek ma 24 lata. Rodzice [ojciec Polak] oddali 3-miesięczne dziecko do domu dziecka niedaleko Tarnopola [rodzina wielodzietna, alkohol]. Tam Luba spędziła 23 lata i mimo drastycznych okoliczności, w których zaszła w ciążę, zdecydowała się dziecko urodzić, choć pracownicy placówki od początku byli temu przeciwni. Justynian urodził się w listopadzie 2015 roku i miał być oddany do adopcji. Dzięki ogromnej pomocy Sióstr z Draganówki, ich wielkiej desperacji, dziecko zostało przy mamie i mieszkają teraz w domu Sióstr. Edukacja Luby w domu dziecka była strasznie zaniedbana, dopiero dziś dziewczyna zaczyna nowe życie. Justynian jest zdrowy i w pełni rozwinięty. Siostry nie otrzymują żadnej pomocy ze strony państwa na utrzymanie Luby i jej synka; ludzie z sąsiedztwa przynoszą ubranka, jednak o całokształt muszą zadbać Siostry – w Draganówce są dwie i same borykają się z wieloma trudnościami. Każda dodatkowa pomoc byłaby przyjęta z wdzięcznością. Jeśli ktoś chciałby pomóc Lubie i dziecku, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem -,,Justynian,,

8 lipiec – na subkoncie jest 325zł 10 lipiec – środki z subkonta przekazane do Draganówki;

27 wrzesień – na subkoncie jest 300zł

96.Pomoc dla Władysława – Lwów, neurologia – pomoc stała

57-letni Władysław Pacan mieszka we Lwowie. Do czasu choroby pracował jako spawacz. Cztery lata temu Władysław zaczął chorować neurologicznie, pojawił się Parkinson, a z nim niesprawność ruchowa. Początkowa diagnoza lekarzy – zmiany reumatyczne – opóźniła rozpoczęcie odpowiedniego leczenia. Dziś Władysław jest osobą leżącą, z trudnością siada na łóżku, pojawiły się problemy żylne. Potrzebne są specjalistyczne leki – mi,n Madopar, a także pampersy. Renta Władysława – 1000 UAH – ok. 150zł. Chorym opiekuje się żona. Państwo Pacanowie żyją – jak wielu naszych podopiecznych – na krawędzi finansowej. Brak jakiejkolwiek refundacji leków czy środków medycznych na Ukrainie, sprawia, że chorzy zapożyczają się lub leków nie kupują. Jeśli ktoś chciałby pomóc Władysławowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Władyslaw Pacan,,

21 czerwiec – na subkoncie jest 200zł / środki w całości przekazane do Lwowa

29  czerwiec – na subkoncie jest 200 zł / 30 czerwiec – do Przemyśla, gdzie mieszka siostra p.Władysława, przekazaliśmy pampersy oraz leki – koszt 263zł /stamtąd paczka zostanie przekazana do Lwowa

8 lipiec- na subkoncie jest 300zł/ 25 lipiec – transport/pampersy – 243zł-na subkoncie jest 117zł

8 sierpień-na subkoncie jest 217zł / do Lwowa dotarły paczki, w tym trzy dla Władysława – pampersy, leki, żywność/ żona bardzo serdecznie dziękuje Wszystkim, którzy przekazali pomoc materialną, dzięki której nasz podopieczny otrzymał bezcenne wsparcie

95. Pomoc dla Alka i jego prababci Marty – Kołomyja [stanisławowskie] – pomoc stała

10-letni Aleksander Kopijko urodził się z porażeniem mózgowym [DCP] – najcięższy stopień. W Kołomyi, gdzie mieszka nie ma odpowiedniej rehabilitacji, rodzice sporadycznie jeździli z dzieckiem do Kijowa.  Chłopiec nie mówi, żywność tylko w postaci papek, samodzielność ruchowa – 10%;  częste ataki epilepsji. Rodzice rehabilitują chłopca w domu; nie mają możliwości finansowych na opłacenie masażysty; mama otrzymuje zasiłek na dziecko w wysokości 230zł. Aleksander codziennie potrzebuje pampersy – 3-4 sztuki na dobę [opakowanie pampersów – 70zł], potrzebne są leki p/padaczkowe – Depakina i Kreon [trzustka] – na Ukrainie te zagraniczne – bardzo drogie, te ukraińskie – nie działają. Prababcia Alka – Marta Patkowska rocznik 1927] obecnie jedna z najstarszych Polek w Kołomyi, przez całe życie związana z działalnością na rzecz społeczności polskiej w mieście  – dziś jest osobą leżącą, wymagającą stałej opieki. Zapewnia ją wnuczka Wiktoria- mama Alka, którą pani Marta wychowała [mama  Wiktorii zmarła bardzo młodo]. Pani Marcie potrzebne są głównie pieluszki. Ukraińska  głodowa renta nie wystarcza na żywność i leki;  jeśli w grę wchodzą pieluszki – starsza osoba musi liczyć tylko na pomoc z zewnątrz. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Marta i Alek – Kołomyja..

23 czerwiec – na subkoncie jest 850 zł

29 czerwiec – 120zł – pampersy dla pani Marty; 71 zł – leki dla Aleksandra oraz 300zł – przez Gliwice przekazaliśmy do Kołomyi; pomoc za kilka dni będzie na miejscu; na subkoncie zostaje 360zł

15 lipiec na subkoncie jest 660zł; 19 lipiecna subkoncie jest 360zł – 300zł przekazaliśmy do Kołomyi przez Lwów; 3 sierpieńna subkoncie jest 810zł/ 4 wrzesieńna subkoncie jest 510zł/ 300zł przekazane grzecznościowo do Kołomyi – Alek w lecie przeszedł ciężkie zapalenie płuc, przebywał wraz z mamą w szpitalu, koszty, jakie poniosła rodzina – 5 tys UAH czyli ok. 850zł; 27 wrzesień – na subkoncie jest 555zł

94. Pomoc dla Aleksandra – Lwów – ortopedia/rehabilitacja

47-letni Aleksander Melnarowicz mieszka we Lwowie. Na lwowskim uniwersytecie ukończył historię. W 2001 roku zaczął odczuwać bóle w stawach biodrowych, pojawiły się trudności z chodzeniem. Postawiono diagnozę – koksartroza. Z roku na rok Olek miał coraz większe problemy z poruszaniem się, przez cały ten czas pracował, przeważnie fizycznie. Operacja wymiany stawów na Ukrainie była nierealna – ogromne koszty i brak pewności, co do jej efektu. W 2011 roku w styczniu, dzięki ludziom dobrej woli, udało się zrobić pierwszą operację w Polsce  –  totalna bezcementowa  endoprotezoplastyka  lewego stawu biodrowego. Druga operacja – wymiana prawego stawu, odbyła się w grudniu tegoż roku. Już wtedy lekarze zalecali stałą i profesjonalną rehabilitację, by stawy były jak najdłużej sprawne.  Na Ukrainie o taką rehabilitację trudno, a ta która jest – albo bardzo droga, albo na niskim poziomie. Olek ćwiczył i ćwiczy sam – stadion, nordic-walking, rower stacjonarny, ale wszystko to za mało. Od zeszłego roku coraz trudniej mu chodzić, a jeśli – zawsze musi mieć przy sobie kulę. Olek opiekuje się mamą, również niepełnosprawną. Od kilku lat jest na rencie, a jej wysokość – 1175 UAH – ok. 180zł. Dla Aleksandra ogromną pomocą byłby turnus rehabilitacyjny w Polsce. Koszt dwutygodniowego pobytu w Mariówce to 1400zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Olkowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Aleksander Melnarowicz,,

28 wrzesień – na subkoncie jest 875zł

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga