215. Pomoc (stała) dla Stanisławy; Browary [kijowskie]

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Stanisławy Hrycenko ( rocznik 1954, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach ). Stanisława pochodzi z rejonu szepetowskiego, po ukończeniu szkoły wyjechała do pracy do Kijowa. Marzyła, by pracując ( zatrudnienie znalazła w szwalni ) rozpocząć studia zaoczne, jednak ze względu na pogarszający się stan zdrowia – głównie szybko padający wzrok i problemy neurologiczne – planów swych nie zrealizowała.  Już wtedy zdiagnozowano u niej chorobę Parkinsona, jednak Stanisława nie miała możliwości finansowych, by podjąć leczenie. Zwolniono ją ze szwalni i do przejścia na rentę zajmowała się sprzątaniem. Dopiero od niedawna zaczęła przyjmować leki, jednak renta – 2500 uah – ok 350 zł – z ledwością wystarcza na potrzebne lekarstwa. Koszt leków i środków medycznych w skali miesiąca – ok. 200zł ( Bifren, Witakson, Moksonidin, pieluszki, maści p/odleżynowe, itd ). Stanisławie jest też potrzebny najprostszy wózek inwalidzki ( ma problemy z poruszaniem się ), a jego koszt – 5000 uah – ok. 700zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Stanisława Hrycenko,,

 Subkonto 4 maj 300zł / 7 maj 700zł – środki na wózek / 11 maj środki przekazano podopiecznej

 

Dalsza pomoc dla Jurka

 

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=10317

Z prośbą do fundacji kolejny raz zwrócili się rodzice Jurka Lachowicza z tarnopolszczyzny. Oto fragment listu: ,,Dobry dzień ! Chcielibyśmy zapytac czy bylaby mozliwa pomoc dla nas. Jurko jezdzi na wózku inwalidzkim w domu, w pobliżu domu, takze poza zabudowe domową.  Ale ten wózek jest bardzo stary, dostalismy go juz starego, ciągle się psuje. Chcielibyśmy taki wózek, który spełnia funkcje, w których można Jurka podnieść i włożyć do wózka, bo Jurko jest bardzo ciężki, jest z nim bardzo ciężko. Jurko nadal nie siedzi, jego ojciec robi mu takie podpory na wózku inwalidzkim, że się nie ugina. Także podnosi go, sadza i kładzie do łóżka, ale ledwo z tym daje rady. Akumulatory są sprawne i zostawilibysmy je. Cena takiego wózka to 25 tys uah. Byloby to dla nas wielkim ulatwieniem, ale moze taka prosba teraz w tym czasie jest za wielka. pozdrawiam, Maria,,

Wózek jaki byłby przydatny dla Jurka – zdjęcie niżej – koszt 25 tys uah – ok. 3570zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc Lachowiczom, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Jurek Lachowicz,,

Subkonto 4 maj 200zł / 7 maj 500zł / 15 maj 800zł

 

Dalsza pomoc dla Antoniny

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=15801

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Antoniny Mereckiej z Berdyczowa. Oto ( dłuższy ) fragment listu córki: ,,Wieloletnia współpraca, a to oznacza zaangażowanie i pomoc fundacji dra Mosinga pozwala w mojej Ojczyźnie wśród Polaków tam mieszkających doświadczyć wiele dobra. Ma ono różne „oblicza”, czasem bardzo wzruszające, kiedy jedna z podopiecznych babć częstuje wnuczkę galaretką ofiarowaną z okazji świąt, to jest ona dla dziecka najlepsza na świecie. Tak i mówią – galaretka z Polski. Są różne sprawy, które płyną prosto z serca do serca, są to chorzy i cierpiący, też starsi o których zapomina „ojczyzna”, dla której poświęcili wiele. Moja mama należy do Polaków zamieszkałych ziemię ukraińską jednak nietypową ziemię – Bogudzieńka się zwie. Teraz po rewolucji nazwana Listopadówka i powoli zanika jak i ta smutna historia. Antonina Merecka, moja mamusia, miała trzy poważne choroby – wylew krwi do mózgu 8 lat temu, rok temu ginekologiczno – onkologiczną operację, którą przeszła pomyślnie i dzięki też wsparciu i pomocy finansowej Fundacji. Zdawało się że powraca do zdrowia, jednak covid 19 przyszedł jak to jest, nie w porę. Przeszła go ciężko i zupełnie słaba powróciła ze szpitala do domu. Jest już trzy miesiące po wirusie. On uruchomił wszystkie poprzednie choroby, lub też wiek 84lata  przyczyną. Kłopotem są skrzepy, są w mózgu, potęgują objawy powylewowe, są w żyłach, zwłaszcza w nogach, powodują że krew nie dochodzi, jest to swego rodzaju obumieranie. Trzej lekarze są zgodni co do jednego preparatu – potrzebne jest xarelto15mg, jest lekarstwem bezpiecznym, jest skuteczny w leczeniu skrzepów, widzę wyniki pozytywne w zdrowiu mamy, choć dopiero kilka tygodni go bierze.  Jest niestety kosztowny ten preparat i nie ma tańszych o podobnym działaniu. Mam prośbę do drogiej i bliskiej nam Fundacji dra. Mosinga, do Ludzi Wielkiego Serca o wsparcie dla mamy w tej sprawie.  Jeśli taki cud się stanie, że krew znowu zakrąży w żyłach, jestem pewna, to wielką zasługą dra Mosinga, który żyje w żywym ciele swej Fundacji.
Serdecznie pozdrawiam, życząc obfitych Łask Bożych. s.Ola,,

Koszt leku Xarelto – 15mg/42 – 1314 uah – ok. 190zł – opakowanie wystarcza na 42dni. Ponieważ środki na lek przekazaliśmy w kwietniu, będzie on potrzebny w drugiej połowie maja. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Antonina Merecka,,

Subkonto: 30 kwiecień 200zł / 4 maj 340zł

Dalsza pomoc dla Władka

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=12642

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=13397

Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Władka Michaliszyna ze Stanisławowa. Oto fragment listu mamy chłopca (w tłumaczeniu):,, Dzień dobry. Chcemy podzielić się naszymi radosnymi nowościami. Codziennie zajmujemy się z Władkiem fizyczną rehabilitacją. W ostatnich tygodniach dziecko zaczęło raczkować, co jest dla nas wielkim szczęściem. Trzy razy w tygodniu mamy ćwiczenia z logopedą – nowe dźwięki, nowe słowa, nowe melodie. Próby nauczenia Władka jak przekazać, czego w danym momencie potrzebuje. Władek zaczął też chodzić do przedszkola; jest to kolejny, konieczny etap i tak ważny kontakt z rówieśnikami.  Kontynuujemy też rehabilitację w Charkowskim Centrum Genetycznym – prawidłowe współdziałanie minerałów i witamin z koordynacją mięśni. Staramy się robić wszystko, co w naszych siłach, aby proces rehabilitacji był wszechstronny. Na 12 lipca mamy zaplanowaną rehabilitację w Międzynarodowym Centrum Dziecięcym Скіфос w mieście Skadowsk, nad Morzem Czarnym. Ośrodek prowadzi kompleksową rehabilitację z wykorzystaniem nowoczesnych metod fizjoterapii, zooterapii i hydroterapii; zabiegi zawarte w pakiecie to m.in. pływanie, talasoterapia, hipoterapia, terapia cieplna, terapia kontaktowa ze zwierzętami, masaż, arteterapia, zajęcia z logopedą, itd. Koszt turnusu wynosi 16400 uah. Jak i poprzednio będziemy bardzo wdzięczni za każde wsparcie i serdecznie o nie prosimy. Dziękujemy Wam za pomoc naszemu dziecku,,

Koszt rehabilitacji wynosi 16 400 uah – ok. 2350zł ( rachunek niżej ). Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Władek Michaliszyn,,

Subkonto 4 maj 100zł / 7 maj 275zł / 10 maj 375zł / 14 maj 1175zł

 

 

 

Dalsza pomoc dla Danuty – zbiórka zakończona

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=13510

badanie

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Danuty Koleśnik (1939) z Łucka – kupno aparatu słuchowego. Aparat taki – Widex EVOKE E-EA (30°; 50°) byłby niezmiernie pomocny dla naszej podopiecznej, która prawie w ogóle nie słyszy. Koszt aparatu na Ukrainie to 7000 uah – ok. 1000zł.  Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Danuta Koleśnik,,

Subkonto 20 kwiecień 300zł / 21 kwiecień 400zł / 23 kwiecień 500zł / 26 kwiecień 750zł / 28 kwiecień 1000zł -środki przekazujemy do Łucka

7 maj Danuta bardzo serdecznie dziękuje za okazaną jej życzliwość, za dobroć… Nareszcie słyszy !

rachunek słuchawki

Janina Rewucka – prośba o dalszą pomoc – zbiórka zakończona

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=7197

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Janiny Rewuckiej – zakup nowego materaca. Oto fragment listu Józefitki, opiekującej się Janiną ,,/.../ gdyby byla mozliwa pomoc z kupnem nowego materaca, bylybysmy bardzo wdzięczne. Ten materac, ktory fundacja pomogla kupic kilka lat temu jest juz mocno wygiety i niestety zmoczony strasznie. Nina caly czas leży, nie wstaje. Obecnie bardzo duzo wydaje na leki i placi tez jeszcze 2 kobietom, ktore pomagają, bo praktycznie wymaga pomocy calodziennej. Doszly tez pampersy ( bardzo dużo zużywa ). Materac taki na zamowienie kosztuje ok 5 tys hrywni /…/,,

Koszt materaca –  ok 700zł.  Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Szepetówki, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Janina Rewucka,,

Subkonto 1 kwiecień 100zł / 2 kwiecień 800zł / 7 kwiecień środki przekazane do Szepetówki; dodatkowe koszty – 100zł – leki/pampersy
21 kwiecień pani Janina otrzymała już nowy materac, za który bardzo serdecznie dziękuje! Koszt materaca wyniósł 2300 uah (producent obniżył koszty) – ok. 330zł ( rachunek otrzymamy w najbliższych dniach); część pozostałych kosztów p.Janina wykorzysta na leki i pampersy
 materac

214. Pomoc dla Ludmiły i bliskich; Poninka [chmielnickie]

ludmiła z wnukami
ludmiła z wnukami

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Ludmiły Żurakowskiej ( rocznik 1960, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach; dziadkowie zesłańcy na Syberię i do Kazachstanu ). Ludmiła 23 lata przepracowała w przedszkolu, po zamknięciu przedszkola w Ponince, dorabiała dorywczo i nieoficjalnie na bazarze. Dziś jej miesięczne wynagrodzenie wynosi 900 uah – ok. 130zł – jest to renta socjalna, ponieważ do oficjalnej emerytury zabrakło 4 lat (staż pracy). Przed marcem 2020 mąż Ludmiły pracował dorywczo w Rosji, jednak rok temu możliwości takie skończyły się. Żurakowscy mieszkają z dwiema córkami i siedmiorgiem wnucząt ( jedna z dziewczynek ma porażenie mózgowe). Mąż starszej córki Ireny wyszedł z domu dwa lata temu i do dziś rodzina nie ma z nim kontaktu. Młodsza córka Natalia również sama wychowuje troje dzieci ( ojciec odszedł, kiedy dowiedział się, że urodzą się bliźniaki, jak powiedział – nie jego dzieci ). Córki nie mają stałej pracy, bo o taką w maleńkiej wiosce bardzo trudno ( starają się dorabiać naprawiając odzież znajomym, itd; zarobek – mizerne kopiejki). Rodzina ta znajduje się w bardzo trudnej sytuacji; brakuje środków na codzienne potrzeby. Jeśli ktoś chciałby pomóc Żurakowskim, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Poninka,,

Subkonto 23 marzec 200zł / 24 marzec 700zł / 25 marzec przekazano 400zł; stan subkonta 300zł / 2 kwiecień 800zł / 6 kwiecień 2000zł / 8 kwiecień 2250zł / 19 kwiecień przekazano 300zł; stan subkonta 1950zł / 25 kwiecień przekazano 200zł – koszty związane z leczeniem wnuka Ludmiły – pogryzienie przez psa / stan subkonta – 1750zł / 4 maj 1850zł

 

 

213. Pomoc dla Walentego i dzieci; Berdyczów [żytomierskie]

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Walentego Jerochina (pochodzenie polskie po obojgu rodzicach, rocznik 1983) i jego dzieci – Ewy (11lat), Grzesia(10 lat) i Joasi (8lat). Od 2016 roku Walenty jest jedynym opiekunem rodziny, kiedy to matka została pozbawiona praw rodzicielskich. Rodzinę opuściła z dnia na dzień i do dziś z bliskimi nie kontaktowała się, co jest wielkim dramatem przede wszystkim dzieci (najmłodsza Asia niedawno przeszła ciężką operację serca).  Ponieważ wszelkie czynności związane z wychowaniem spadły na ojca, Walenty pracuje dorywczo – remonty mieszkań. Dzieci oprócz nauki w szkole podstawowej, uczą się w szkole muzycznej, także w Polskiej Szkole Sobotniej. Cała rodzina jest mocno zaangażowana we wszelkie święta/uroczystości patriotyczno-muzyczne odbywające się w Berdyczowie (dzieci śpiewają w chórze, tato gra na gitarze). Jerochinów znamy od kilku lat. Walenty nigdy wcześniej nie zwracał się o pomoc, starając się samemu zarobić na wszelkie potrzeby. Dziś jednak sytuacja zmieniła się i jak napisał Walenty ,, /…/czuję się mocno skrępowany, ale jeśli możliwe, bardzo prosimy o pomoc. Jeśli tylko sprawy finansowe pójdą trochę w górę, natychmiast poinformuję,, Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Walenty,,

 Subkonto 12 marzec 160zł / 15 marzec 260zł / 16 marzec środki przekazane do Berdyczowa / 17 marzec 800zł / 24 marzec 1300zł / 26 kwiecień 1335zł / 5 maj przekazano 300zł; stan subkonta 1035zł / 7 maj 1285zł

212. Pomoc dla Cyryla i Artura; Nowe Broskiwce [czerniowieckie]

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla rodziny Haliny i Maksymiliana Księżyków ( pochodzenie polskie – Maksymilian). Księżykowie mają dwoje dzieci – Cyryl-6  i Artur-3. Cyryl w wyniku przebytej 3 lata temu neuroinfekcji ma sparaliżowane nóżki ( diagnoza parapareza wiotka; leczenie hormonalne sprawiło, że dziecko dziś waży 34 kg). Młodszy Artur w wyniku urazu przy porodzie ( niedotlenienie mózgu ) ma również sparaliżowane obie nóżki ( diagnoza – niedowład spastyczno-ataktyczny). Rodzice zwrócili się do fundacji z prośbą przede wszystkim o pomoc w kupnie butów ortopedycznych wiosennych ( cena jednej pary ok. 150-200zł ); leków ( leki neurologiczne co miesiąc są zmieniane przez lekarza; ich koszt w skali miesiąca ok 120zł); przydatny byłby też dla chłopców specjalny chodzik – ok.150zł, także rowerek trzykołowy – ok. 250-300zł. Chłopcy powinni być też rehabilitowani ( głównie masaże) choć raz na jakiś czas, niestety jest to rzadko możliwe. Księżykowie żyją w wiosce,  w starej chacie babci, w jednym pomieszczeniu, bez podstawowych wygód takich jak łazienka, woda w domu, itd. Halina zajmuje się dziećmi, Maksymilian pracuje dorywczo, tam gdzie znajdzie pracę, więc pieniędzy często brakuje na codzienne, podstawowe potrzeby. Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem  ,,Księżyki,,

Subkonto 10 marzec 200zł / 11 marzec 300zł / 16 marzec środki przekazano podopiecznym / 17 marzec 600zł / 18 marzec 300zł przekazane na drugą parę obuwia ortop; stan subkonta 300zł / 6 kwiecień 1300zł / 12 kwiecień 2100zł / 17 kwiecień 350zł przekazano na leki i masaż ( rodzice szukają rowerka o większej ciężkości); stan subkonta – 1750zł

Informacje 17 marzec Halina już dziś kupiła buciki ortopedyczne dla Cyryla; rodzice serdecznie dziękują za tę wielką dla nich Pomoc
 25 marzec serdeczne podziękowania od Księżyków za przekazane wsparcie – kupili buty dla Artura
 

211.Pomoc dla Józefa; Żołtnewe oraz dla Walentyny; Połonne [chmielnickie] – pomoc stała

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla Józefa Warfołomiejewa oraz Walentyny Muszyńskiej

józef
józef

 

jozef-wypis okulistyka

Józef ( rocznik 1954, korzenie polskie po obojgu rodzicach; ojciec represjonowany po wojnie ze względu na pochodzenie ) jest samotnym rencistą ( III grupa ), wcześniej pracował w kotłowni;  wysokość renty – 2100uah – ok. 300zł. Od wielu lat zmaga się z problemami ze wzrokiem (dzisiaj widzi tylko na jedno oko). Mieszka w domu rodziców, opalanym gazem. W ramach oszczędności ogrzewa jedno pomieszczenie, a i tak temperatura w zimie nie przekracza 10 stopni. Na więcej sobie nie może pozwolić, stąd ciągłe problemy z nawracającym  bronchitem ( leczy się ziołami). Jest też  zadłużony – opłaty za gaz – na ponad 2 tys uah. Jeśli ktoś chciałby pomóc temuż Polakowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Józef,,

Subkonto 1 marzec 100zł / 3 marzec 200zł / 5 marzec 320zł / 8 marzec420zł / 9 marzec przekazano 250zł; stan subkonta 170zł /17 kwiecień środki przekazano podopiecznemu ( covid- leki ) / 4 maj 100zł

 

 

 

walentyna
walentyna

Walentyna (rocznik 1948, pochodzenie polskie po obojgu rodzicach; rodzice poznali się na zesłaniu w Kazachstanie) od dzieciństwa ma poważne problemy ze wzrokiem. Pierwsze okulary ( -7) wypisano jej, gdy była w siódmej klasie, w 1988 roku przeszła pierwszą operację i po niej zmieniono dioptrie na  -19. Wzrok pogarszał się, w 2015 zaplanowano kolejną operację jednak ze względu na bardzo wysoki poziom cukru nie zdecydowano się. W tym czasie zginął tragicznie syn Walentyny i wzrok straciła prawie całkowicie, dziś widzi tylko w małym procencie. Do 1988r – przed pójściem na rentę – pracowała w fabryce ceramiki, dziś ma rentę w wysokości 2100 uah – ok. 300zł. Jak w wielu innych przypadkach naszych podopiecznych, środki te nie wystarczają nawet na najpotrzebniejsze leki (cukrzyca, serce, itp ). Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Walentyna – Połonne,,

Subkonto 4 marzec 100zl / 8 marzec 450zł / 9 marzec przekazano 200zł; stan subkonta 250zł / 17 marzec 850zł / 25 kwiecień przekazano 200zł; stan subkonta – 650zł

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga