128. Rehabilitacja – Wiktoria Płochotnik / Sylwester Prychodko [chmielnickie, żytomierskie]

 

Wiktoria Płochotnik ma 11 lat, mieszka w maleńkiej wiosce Korczak / żytomierskie /. Urodziła się z porażeniem mózgowym / DCP/ – diagnoza – dystoniczny niedowład czterokończynowy, ataksyczna forma w stadium samodzielnego chodzenia i wstawania.  Wiktoria sama nie chodzi. Kilkakrotnie była na rehabilitacji w Truskawcu – by tam pojechać, rodzice musieli na raty sprzedać gospodarstwo. W tym momencie nie mają już żadnych możliwości, by pokryć koszty rehabilitacji ; cena turnusu to 10 850 UAH – ok. 1700zł – są to sumy nierealne do zdobycia, zwłaszcza dla mieszkańców wiosek. Rehabilitacja jak i leczenie nie są na Ukrainie refundowane, nie ma możliwości dofinansowania, itp…  Regularne turnusy są dla Wiktorii szansą na samodzielność. Kolejny turnus rehabilitacyjny przewidziany jest na listopad 2017 – Truskawiec. Sylwester Prychodko – poprzedni wpis  –  http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=5420  – przebywa obecnie w Poznaniu  gdzie uczy się w niepublicznej szkole – Otwarte Drzwi. Sylwek razem z mamą mieszkają u cioci, która przyjechała tu do pracy. Mama chłopca dwa razy w tygodniu sprząta pomieszczenia biurowe . Siostrom – ze swej emerytury – 1200 UAH – ok. 190 zł – pomaga ich matka, żyjąca w Sławucie.  W Polsce Sylwester stał się bardziej samodzielny, potrafi sam się ubrać, przestał bać się dzieci, jest bardziej kontaktowy i towarzyski. Zrobił również postępy w drobnej motoryce rąk, natomiast zaczął gorzej chodzić. Szkoła w Poznaniu nie zapewnia rehabilitacji ruchowej, co dla chłopca jest niezwykle ważne. Taką rehabilitację Sylwek miał w Chmielnickim. W Polsce Sylwester z mamą są na warunkach wizowych, nie mają ubezpieczenia.  Renta, którą dostawał na Ukrainie została anulowana, ze względu na wyjazd do Polski. Mama chłopca chciałaby bardzo, by syn mógł podczas wakacji wyjechać do Chmielnickiego na turnus rehabilitacyjny. Jego koszt to 6500 UAH- ok. 1000 zł.  Jeśli ktoś chciałby pomóc dzieciom, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem  – ,,Wiktoria Płochotnik,, – ,,Sylwester Prychodko,,  lub  ,,Wiktoria i Sylwester,,

16 maj – Wiktoria – 200zł

 

Władzia Nakonieczna – leczenie w Bonn / wyjazd do kliniki niemieckiej – 20 maj

Odpowiadając na liczne maile – niestety, fundacja nie jest w stanie przyspieszyć wyjazdu Władzi do Niemiec. Razem z zaprzyjaźnionymi pomocnikami spoza Polski, robimy wszystko co w naszej mocy, by dziecko jak najszybciej mogło znaleźć się w niemieckim szpitalu… Nam również bardzo zależy… Temat wciąż rozbija się o ukraińską biurokrację – nie chcąc zaprzepaścić szansy – staramy się spełnić wszystkie jej wymogi… Dziś lekarz z Bonn – dr  Kristian Welle [chirurg mający operować Władzię] osobiście rozmawiał z konsulatem kijowskim. Wg pracowników instytucji, dziecko powinno być leczone na Ukrainie…

By Władzia z mamą mogły wyjechać z Ukrainy – potrzebne są wizy. Wizy wyrabiane są w konsulatach ukraińskich. Podstawą do wyrobienia wizy jest zaproszenie wysyłane przez stronę zapraszającą, w przypadku Władzi – przez szpital w Bonn. Pierwsze zaproszenia wysłane były w marcu; zaginęły po stronie ukraińskiej. Kolejne zaproszenie zostało wysłane faksem – droga wyjątku, pomoc ludzi dobrej woli – jednak w konsulacie stwierdzono, że jest ono niepoprawne, choć wystawione wg wzoru, znajdującego się na stronie konsularnej. By było w pełni poprawne, szpital musiał dopisać dodatkowe punkty – informacje. Zaproszenie nr 3 zostało wysłane do Kijowa 2go maja. Dziś z Bonn przekazano nam informacje, że Kijów domaga się pełnego kosztorysu leczenia dziecka  z podziałem na koszty hospitalizacji i operacji, tym samym wyjazd Władzi do Niemiec znów odsuwa się w czasie…

5 maj – jest szansa,  że w przyszłym tygodniu mama Władzi otrzyma wizy; dziś szpital niemiecki przesłał do Kijowa poprawione dokumenty; ze strony fundacji będzie wysłana promesa;

10 maj – dziś mama Władzi mogła osobiście złożyć w Kijowie dokumenty, potrzebne do wyrobienia wizy; wcześniej wszystkie one zostały /kilkakrotnie/ przesłane faksem do konsulatu; wiemy, że tym razem nie znaleziono żadnej nieścisłości, tym samym jest szansa, że w maju Władzia pojedzie do Bonn …

11 maj –  wizy będą gotowe w tym tygodniu, wyjazd do Bonn planowany jest po 14-tym maja 12 maj – dziś mama Władzi otrzymała wizy / wyjazd do Niemiec – jeśli wszystko się uda –  20go maja

23 maj – Władzia z mamą w niedzielę 21go dotarły do kliniki w Bonn… Dziecko jest już po pierwszych konsultacjach; decyzje co do dalszego leczenia / operacji – zostaną podjęte w połowie tygodnia

 

127. Potrzebna pomoc dla Czesławy – neurochirurgia, Mościska [lwowskie] – 17 maj operacja we Lwowie

Zwracamy sie z serdeczną prośbą o pomoc dla 61-letniej Czesławy Siniakiewicz z Mościsk. Pani Czesława po świętach wielkanocnych straciła przytomność, została odwieziona do mościskiego szpitala; diagnoza – tętniak mózgu. Ponieważ lekarze w Mościskach nie podejmowali żadnych konkretnych kroków, rodzina zadecydowała o przewiezieniu chorej do Lwowa, natomiast decyzja odgórna – szpital na Topolnej.  Czesława obecnie znajduje się na neurochirurgii i oczekuje na operację; aby ją wykonać rodzina musi zapłacić wcześniej ok. 25 tys $ – to koszty operacji oraz  tzw czterech stentów.  Rodzina wciąż szuka innych możliwości, mi.in. w Polsce. Tu pojawia się szansa na wykonanie tej samej operacji we Wrocławiu, a jej koszty to ok. 40 tys zł. Rodzina dysponuje kwotą 10 tys zł / osoba, która deklarowała 10 tys zł – wycofała się/ i nie jest w stanie już nic więcej zdobyć jeśli chodzi o środki materialne. Znając realia szpitala na Topolnej, doskonałym rozwiązaniem byłoby sfinalizowanie tematu w Polsce… Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Mościsk, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem  ,,Czesława Siniakiewicz,,

1 maj – na subkoncie jest 200zł 4 maj  – na subkoncie jest 350zł 5 maj – na subkoncie jest 400zł / pani Czesława ma szansę na operację we Wrocławiu; wg lekarza, który ewentualnie wykona operację – jej koszt zależy od kwalifikacji do jednej z trzech grup – wstępnie chora została zakwalifikowana do grupy II, tzw Q32, a koszt operacji to ok. 36 tys zł; będzie on też ostatecznie zależał od ilości użytych stentów i spirali;  8 maj – na subkoncie jest 3 000 zł 10 maj – na subkoncie jest 3100zł / – razem ze środkami, jakimi dysponuje rodzina chorej – 13 100zł ; szpital podjął decyzję o wykonaniu operacji; czekamy na dalsze informacje, odnośnie jej terminu i procedur, związanych z pokryciem kosztów  13 maj – dziś skontaktowaliśmy brata pani Czesławy z lwowskim dr Dworakiewiczem ; w poniedziałek rodzina spotka się we Lwowie z neurochirurgami ze szpitala wojskowego na Czechowa; po rozeznaniu sytuacji, podejmiemy decyzję, czy ,,zostajemy,, we Wrocławiu czy – szybciej i bliżej – operacja we Lwowie;  15 maj – na subkoncie jest 13 300zł / dziś decyzja o miejscu operacji nie została jeszcze podjęta  16 maj – na subkoncie jest 3 810zł – odliczamy 10 000zł – środki własne Siniakiewiczów – dziś przekazane na operację 17 maj – na subkoncie jest 4230zł 19 maj – dziś brat pani Czesławy odebrał w Przemyślu środki z subkonta chorej, które przekazaliśmy poprzez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej – środki na zakup leków p/zakrzepowych, kroplówek, pampersów, opatrunków, a także na opłacenie kosztów pobytu w szpitalu – pobyt + personel  23 maj – na subkoncie jest 140zł

19 maj – zarówno rodzinie chorej jak i nam zależało niezmiernie,  by operacja wykonana była w Polsce lub w szpitalu wojskowym we Lwowie; Niestety, zaprzyjaźniony z dr Dworakiewiczem neurochirurg, który operację miałby wykonać – wyjechał na Donbas, chirurdzy pozostali wykonują operacje tylko na otwartym mózgu; Ponieważ – szpital polski – do dziś – nie podjął ostatecznej decyzji co do operacji /mieliśmy zarezerowaną zbiórkę w mediach – o czym poinformowaliśmy dyrekcję szpitala/ – pani Czesia wraz z krewnymi – pod wpływem nacisków lekarzy, którzy wciąz bardzo mocno dawali do zrozumienia – operacja albo wypis – podjęła decyzję o  pozostaniu na Topolnej; Lekarz, widząc, że rodzina nie zdobędzie kwoty 25 tys $,  zgodził się na zadeklarowane 10 tys zł czyli ok. 65 tys UAH; Operacja miała być przeprowadzona 16go maja, jednak przed samym zabiegiem okazało się, że z Kijowa nie dojechały stenty,  więc termin ustalono na 17go,  bez wcześniejszego podania godziny – chora musiała być od rana w pełnej gotowości;  Operacja odbyła się  późnym popołudniem, jak stwierdził operujący lekarz – wszystko przebiegło prawidłowo; Po tak skomplikowanym zabiegu, pani Czesia została odwieziona do sali, w której przebywała wcześniej – czyli warunki niepooperacyjne  / brak stałego nadzoru lekarza i pielęgniarek, co musiała zastąpić rodzina, sala wieloosobowa, itp / W nocy chora poczuła się gorzej, zaczęła się dusić – na szczęście obok niej była rodzina; Lekarze podjęli decyzję o drugiej operacji , podczas której okazało się, że wcześniej nastąpił wylew krwi do mózgu – błąd podczas pierwszej operacji;  Pani Czesia znajduje się w reanimacji, jest pod pełną aparaturą; Dziś do Przemyśla po leki dla siostry / by nie kupować ukraińskich podróbek/, przyjechał brat Czesi, odebrał również środki zgromadzone na subkoncie; rodzina chorej jest zdruzgotana

20 maj – pani Czesia jest nadal w śpiączce

126.Pomoc dla Adriany – Zespół Madelunga / operacja planowana na październik; Chmielnicki

9,5-letnia Adrianka Mielnik mieszka w Chmielnickim, chodzi do czwartej klasy. Kiedy miała 10 miesięcy, rodzice na ciele dziecka zauważyli narośle podobne do guzów. Dziewczynka znalazła się pod stałą opieką lekarzy. Gulki rosły wraz z dzieckiem, przy dotknięciu ich – sprawiały ból, jednak lekarze zapewniali rodziców, że wraz z wiekiem guzy znikną, potrzebny jest czas. W 2015 roku prawe przedramię Adrianki uległo widocznemu zniekształceniu, a każdy ruch przynosił wielki ból. Rodzice zdecydowali się na operację w Kijowie, a jej nieoficjalny koszt to 15 000 USD. Operacja jednak nie przyniosła efektu, pojawiły się komplikacje, a guzy nie zniknęły. W 2016 roku dziecko przeszło kolejną operację również w Kijowie – ta sama ręka, a także noga, na której również zaczęły pojawiać się narośle – koszt tych zabiegów, również nieoficjalny – 6 000 USD / rodzice wzięli kredyt w banku, który jak powiedzieli, będą spłacać do końca życia/… Niestety, operacja w 2016 roku również nie była udana; narośle nie zmniejszyły się, a ból był taki sam jak przed Kijowem… Nam udało się znaleźć w Krakowie ortopedę, który 30-go marca skonsultował Adrianę. Diagnoza brzmi – Zespół Madelunga, na tle mnogich wyrośli kostnych. Operacje kijowskie były wykonane źle, natomiast w Krakowie można zoperować dziecko specjalistycznie – przyczyny choroby nie zliwiduje się, ale można zatrzymać rosnące guzy, tym samym ból… Ortopeda zaplanował kolejną wizytę Adriany w Krakowie na koniec czerwca – odpowiednie badania, rtg, itp – już pod kątem operacji, a sam zabieg – skrócenie kości promienistej i nacięcie kości łokciowej – prawa ręka – na październik 2017 roku.  Koszt operacji z pobytem w szpitalu – 7 700zł. Już dziś uruchamiamy rachunek dla Adrianki; jeśli ktoś chciałby pomóc dziewczynce, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Adriana Mielnik,,

8 kwiecień – na subkoncie jest 200zł 27 kwiecień – na subkoncie jest 250zł  23 maj – na subkoncie jest 500zł

125.Pomoc dla Aleksandra – niedowład – rehabilitacja – jest szansa, że chłopiec będzie chodzić; Jabłonówka [chmielnickie]

Aleksander Tymczuk we wrześniu skończy trzy latka. Mieszka w maleńkiej wiosce Jabłonówce, na Wołyniu. Alek urodził się z czterokończynowym niedowładem, co na początku nie zostało prawidłowo zdiagnozowane. Chłopiec z ledwością utrzymuje główkę, nie chodzi…  Rodzice dziecka żyją w bardzo trudnych warunkach, mama nie pracuje, ojciec niedawno wrócił z wojny…  Mają maleńkie gospodarstwo i niecałe 900 UAH – ok. 140 zł na dziecko /to ledwie wystarcza na pampersy/. Alek już raz był na rehabilitacji w Chmielnickim, która bardzo dziecku pomogła, ale rehabilitacja jest potrzebna na stałe, a przynajmniej do momentu widocznej poprawy. Tygodniowy kurs to ok. 6000 UAH – ponad 900zł, do tego dochodzą koszty związane z pobytem, dojazdem, a są one dla rodziców nie do udźwignięcia. Jeśli ktoś chciałby pomóc Aleksandrowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Aleksander Tymczuk,,

31 marzec – na subkoncie jest 225zł  4 kwiecień – na subkoncie jest 725zł  7 kwiecień – – na subkoncie jest 1425zł  / Alek kurs rehabilitacji rozpocznie 24go kwietnia w Chmielnickim…  9 kwiecień – przez Szepetówkę do Jabłonówki przekazujemy 1 tys zł na kwietniową rehabilitację Alusia; na subkoncie zostaje 425zł na kolejny kurs… Zdjęcia z rehabilitacji oraz rachunek – po zakończonym turnusie 12 kwiecień – na subkoncie jest 525zł 

18 kwiecień – Józeftki z Szepetówki, opiekujące się rodziną z Jabłonówki, odwiedziły ją na Wielkanoc, przekazując pieniądze z subkonta na kwietniową rehabilitację chłopca; rodzice serdecznie dziękują za tę wielką dla nich Pomoc!!  29 kwiecień – na subkoncie jest 550złą)

9 maj – oto zdjęcia Alka z kwietniowej rehabilitacji w Chmielnickim);  na subkoncie jest 1050zł – następne daty rehabilitacji – 19 czerwca i 4 września / środki na rehabilitację czerwcową już są

124. Pomoc dla pani Romy – remont dachu, Lwów – zbiórka zakończona

Siostry Józefitki opiekujące się głównie Polakami – seniorami, zwróciły się do nas z prośbą o pomoc dla 75-letniej Romy Dzawały. Pani Roma mieszka we Lwowie, w starym domu na poddaszu. Od lat nieremontowany dach i każdej zimy ta sama sytuacja – zalane mieszkanie. Samotna Polka, z emeryturą 1300 UAH – ok. 200zł, nie może pozwolić sobie na kupno podstawowych leków, ledwie wystarcza na opłaty czynszowe, a remont jest w sferze nieosiągalnych marzeń. Co roku stan dachu pogarsza się, niewiele brakuje, by zapadł się całkowicie.  Służby komunalne miasta nie przeprowadzają takich remontów, ponieważ nie ma na to środków. Całkowity koszt remontu to 20 tys UAH – ok. 3 tys zł – z tego połowę deklaruje sąsiad pani Romy. Ona sama musi pokryć pozostałą część; wdzięczna będzie za jakąkolwiek pomoc… Jeśli ktoś chciałby pomóc Polce z Gródeckiej, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Roma,,

10 marzec – na subkoncie jest 200zł, środki przekazujemy do Lwowa; 21 marzec – na subkoncie jest 1300zł, w tym momencie jest to pełna kwota, potrzebna na pokrycie remontu dachu 28 marzec – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa

123. Potrzebna pomoc dla Iwanny – lek – onkologia, Lwów – zbiórka zakończona

 

Zwracamy się z serdeczną prośbą o pomoc dla 36-letniej Iwanny Bilas-Sosulskiej ze Lwowa, która od pięciu lat choruje onkologicznie – nowotwór mózgu. Po wykorzystaniu wszystkich metod leczenia, dziś jedyną szansą jest kuracja lekiem Avastin – konieczne są cztery dawki – ich koszt ok. 30 tys zł. Iwanna jest wnuczką Polaków zesłanych na Sybir, mamą dwóch córeczek – Weroniki i Renatki. Z prośbą o pomoc zwrócił się do nas proboszcz parafii św.Antoniego, którego list zamieszczamy niżej, niżej również dokumenty medyczne chorej. Napisał do nas również mąż Iwanki. Jeśli ktoś chciałby pomóc Sosulskim, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Iwanna,,

List o.Pawła Odoja –  ,,Jako proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie ośmielam się zwrócić do wszystkich ludzi dobrej woli, wrażliwych na cierpienie i bezradność drugiego człowieka wobec niezawinionej przez niego tragedii, do tych wszystkich, którzy w doczesności szukają wypełnienia swojego powołania do miłości bliźniego z apelem o pomoc finansową dla naszej drogiej parafianki Iwanny Bilas-Sosulskiej. Tam młoda 36-letnia matka dwójki małych dzieci, od 5 lat walczy z bardzo ciężką chorobą raka mózgu – oligoastrocytoma anaplasticum III stopnia. Dotychczas wykorzystano już wszystkie dostępne metody leczenia, w tym chemioterapię i leczenie operacyjne i kiedy wydawało się, że Iwanna ma szansę na powrót do zdrowia, choroba znów zaatakowała. Pozostała już tylko jedna możliwość – nowatorska terapia lekiem o nazwie AVASTIN, który nie jest na Ukrainie refundowany. Jednakże dotąd poniesione koszty leczenia Iwanny kilkukrotnie przekroczyły wszelkie możliwości jej rodziny i w tej chwili najbliżsi nie są już w stanie z własnych funduszy zakupić tego leku. Lek ten jest ostatnią szansą na zahamowanie szybko postępującej choroby i powrót Iwanny do zdrowia, do dzieci i rodziny, do codziennych obowiązków, do pracy zawodowej i do radości z dnia codziennego i dlatego też z całego serca w imieniu swoim, Iwanny i jej rodziny oraz wszystkich parafian Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. Św. Antoniego we Lwowie proszę Was – ludzi dobrego serca i wielkiej woli o pomoc w zgromadzaniu środków finansowych lub pomoc przy zakupie przynajmniej 4 dawek leku o nazwie AVASTIN, których łączny koszt wynosi około 30 tysięcy złotych. Dzisiaj jeszcze nie wiadomo, czy ta liczba dawek wystarczy, ale każdy dzień zwłoki w rozpoczęciu terapii na bazie tego leku oddala jej szansę na wyleczenie,,

list proboszcza parafii swAntoniego we Lwowie

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 2 marzec – na subkoncie jest 500zł 4 marzec – na subkoncie jest 700zł 6 marzec – na subkoncie jest 750zł 8 marzec – na subkoncie jest 850zł / 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 10 marzec – na subkoncie jest 50zł – środki przelewamy dziś do Przemyśla, by cała kwota – 900zł – była przekazana do Lwowa   SAMOPOCZUCIE IWANKI RÓŻNE, ALE W OSTATNICH DNIACH LEPSZE NIŻ WCZEŚNIEJ; ZACZĘŁA JEŚĆ, DOSTAJE WITAMINY WZMACNIAJĄCE; 16 go zacznie przyjmować Temodal, a od 25 go marca lekarz chciałby zacząć kurs awastiny… Zwracamy się z serdeczną prośbą o dalszą pomoc dla Iwanki

23 marzec – na subkoncie jest 300zł 2 kwiecień – na subkoncie jest 380zł – środki przekazujemy do Lwowa  3 kwiecień – na subkoncie jest 3500zł 4 kwiecień – na subkoncie jest 4000zł 10 kwiecień – środki z ubkonta w całości przekazane do Przemyśla, skąd zostaną zabrane do Lwowa

14 kwiecień – Iwanka odeszła dziś o 5.30

122.Pomoc dla Józefy Zwarycz – mamy Julii Sachniewicz – pomoc w spłacie długu za leczenie, Lwów

Józefa ZwaryczDwa tygodnie temu we Lwowie, po raz pierwszy spotkaliśmy się z Józefą Zwarycz, mamą śp Julii /wpis nr 105/. Wcześniej mieliśmy kontakt tylko telefoniczny. Pani Józefa opowiedziała historię córki od 5go września – kiedy Julia zasłabła i trafiła do szpitala – do listopada. Rodzice od początku starali się o przewiezienie Julii do kliniki na Węgrzech, która zgodziła się wykonać operację. Szpital we Lwowie nie chciał na taki krok podpisać zgody. Julia była już po pierwszym wylewie krwi do mózgu, zaraz potem wdało się zapalenie. Rodzice musieli opłacić wszystko – od strzykawek, waty, opatrunków po leki, które były wypisywane w dużych ilościach i po omacku; płacili za każdy dzień pobytu Julii na oddziale, a także za odżywki sprowadzane z Polski. Kiedy lwowski szpital uznał, że więcej Julii pomóc nie może, rodzicom przyniesiono do podpisu dokument, w którym przeczytali, że na ich prośbę córka przewieziona będzie na Węgry.  Klinika węgierska, która zadeklarowała na początku wykonanie operacji, widząc w jakim stanie jest Julia – kroku tego podjąć nie mogła. Lekarze musieli zlikwidować zapalenie, po drodze nastąpił kolejny wylew. Infekcja w mózgu była tak silna, że lekarze w efekcie nie odważyli się na operację i Julia wróciła do Lwowa. Lwowski szpital nie bardzo kwapił się, by przyjąć pacjentkę, którą niedawno wypisał, tym bardziej, że przywieziono ją pod aparaturą, czyli w stanie, w jakim opuszczała Lwów. Pani Józefa stoczyła walkę z ordynatorem /kto zna realia, wiadomo w czym rzecz – $ / i Julia ponownie trafiła na intensywną terapię. Tam, przez cały czas opiekowali się nią rodzice i siostra – masaże, pampersy, mycie, karmienie, a nawet była sugestia, by sami zmieniali kroplówki! Na oddziale nie było znów waty, leków, termometru i znów – choć to szpital państwowy – za wszystko trzeba było zapłacić. Rodzina przeszła gehennę. Pani Józefa jest emerytką, jej emerytura to 1200 UAH  – ok. 190zł. Ojciec Julii pracuje dorywczo na budowach. Pensja pani Józefy z ledwością wystarcza na życie – opłaty, leki, żywność. Zwarycze mają do spłacenia ogromny dług – 2500 euro na Węgrzech /koszty pobytu i leczenia/ oraz ponad 1000 euro za ,,leczenie,, we Lwowie – środki pożyczali od znajomych, częściowo wzięli kredyt w banku. Dziś są bezradni… Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzicom Julii, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Józefa Zwarycz,,

klinika - Julia SachniewiczDokument z kliniki w Debreczynie

 

 

 

 

 

 

28 luty – na subkoncie jest 200zł 6 marzec – na subkoncie jest 310zł 9 marzec – środki z subkonta przekazujemy do Lwowa 13 marzec – na subkoncie jest 100zł, kwotę tę dosyłamy dziś do Przemyśla, w sumie przekazujemy pJózefie 410zł  29 marzec –na subkoncie jest 1400zl 3 kwiecień – środki z subkonta w całości przekazane do Lwowa 27 kwiecień – na subkoncie jest 10zł 15 maj – na subkoncie jest 110zł

121. Pomoc dla rodziny Sikocińskich – okulistyka, a także pomoc rzeczowa – Grodowice – lwowskie

Maria /57 lat/ i Miron /65 lat/ Sikocińscy mieszkają w maleńkiej wiosce Grodowice, w rejonie starosamborskim.  Pani Maria pracowała w aptece, jednak kilka lat temu zachorowała neurologicznie, zaczęły się zwolnienia lekarskie i próby zdiagnozowania choroby. Silne bóle głowy powodowały krótkie zaniki pamięci i niemożność sformułowania myśli. Pani Maria zrezygnowała z pracy, jednak nie mając odpowiedniego stażu – dziś jest bez renty.  Choroba wciąż poza diagnozą – nie pozwala na normalne życie, do tego doszły dolegliwości kardiologiczne, na które zostały wypisane konkretne leki. Pan Miron pracował w budowlance, jednak ze względu na dorywczość pracy i pojawiające się z czasem schorzenia, dziś ma jedynie zasiłek socjalny w wysokości 900 UAH – ok. 140 – 150zł – z tychże środków utrzymują się.  Pan Miron choruje przede wszystkim okulistycznie – katarakta, obecnie przyjmuje krople, a już został skierowany na operację lewego oka, ratującą wzrok. Jej koszt to ok. 10 – 12 tys UAH ok 1600 – 1800zł. Suma nierealna, by samodzielnie ją zebrać. Sikocińscy mają syna Romana, który po ukończeniu pedagogiki w Drohobyczu boryka się ze znalezieniem pracy. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ,,Sikocińscy,,

22 luty – na subkoncie jest 200zł 27 luty – na subkoncie jest 250zł 8 marzec – na subkoncie jest 350zł 9 marzec – na subkoncie jest 750zł; ponieważ Maria Sikocińska znajduje się obecnie na oddziale kardiologii w Chyrowie – na opłaty szpitalne przekazujemy 300zł; koszt leków, jakie kupiliśmy – plavix, omega 3, atorvastatyna i acard – 53 zł – na subkoncie zostaje 397zł   14 kwiecień – na subkoncie jest 597zł

120.Pomoc dla Ani – autyzm, rehabilitacja, Szepetówka [chmielnickie] – konsultacja w Polsce – IX/2017

6-letnia Ania Zakaciura cierpi na autyzm dziecięcy, zdiagnozowany dwa lata temu. Wcześniej lekarze choroby nie rozpoznali, choć jest ona rozpoznawalna do 3-go roku życia – mimika, gesty, mowa. Dziewczynka  leczona jest przede wszystkim farmakologicznie – witamina B6, mumijo, wapno, noofen, cavinton – wizyty lekarskie we Lwowie. Na Ukrainie temat pomocy dzieciom autystycznym jest rozwinięty bardzo słabo, nie ma stowarzyszeń czy organizacji, wspierających rodzinę. W Szepetówce Ania chodzi do zwykłego przedszkola, raz na jakiś czas ma wizyty u logopedy i psychologa, z których niewiele wynika. Ania jest bardzo kontaktowa, otwarta, ale nie ma osoby – grupy, która pomogłaby w terapii dziecka. Rodzice nieco po omacku wykonują z dzieckiem ćwiczenia, które znajdują na polskich stronach w internecie. Ich wielkim marzeniem jest wyjazd do Polski z Anią na dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny, gdzie kontakt ze specjalistami, z rodzicami dzieci autystycznych, pokazałby im choć na jakiś czas drogę postępowania z chorym dzieckiem. My wybraliśmy 14-dniowy turnus w woj wielkopolskim,  gdzie oprócz konsultacji lekarskich i zajęć terapeutycznych, Ania miałaby hipoterapię, dogoterapię oraz zajęcia w wodzie. Turnus zaczyna się 4go maja br, a koszt pobytu dziecka z opiekunem to ok. 4500zł  Rodzice również będą starać się samodzielnie zebrać choć część tejże kwoty. Jeśli ktoś chciałby pomóc rodzinie Zakaciurów, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Ania Zakaciura,,

1 luty – na subkoncie jest 200zł  19 luty – na subkoncie jest 650zł 7 marzec –na subkoncie jest 1150zł 27 marzec – Ania w raz z rodzicami w kwietniu przyjedzie do Warszawy na konsultacje u logopedy, psychologa i innych specjalistów – pomoc warszawskiego Stowarzyszenia ,,Expatria,, Lekarze wstępnie zapoznali się z medycznymi dokumentami dziecka i nie ma do końca pewności, czy jest to faktycznie autyzm, a jeśli – jakiego stopnia; My na razie odwołujemy rezerwację na turnus majowy; na podstawie opinii polskich lekarzy, zostanie podjęta decyzja –  co dalej… Środki  na subkoncie czekają na dalsze działania…

11 maj – Ania najwcześniej może być skonsultowana na oddziale szpitalnym w Warszawie – we wrześniu; wtedy będzie wolne miejsce i możliwość wykonania potrzebnych badań;  na podstawie wyników,  lekarze podejmą decyzję odnośnie dalszego leczenia Ani…

 

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga