117. Potrzebna pomoc dla Henryka – amputacja nogi, Połonne /chmielnicki/-zbiórka zakończona

65 – letni Henryk Strużewski mieszka w Połonnym. Kilka lat temu złamał nogę. Noga została źle złożona, lekarze zaproponowali by złamać ją jeszcze raz, jednak pan Henryk nie miał skąd wziąć na całą procedurę pieniędzy /ogromnych/, które i tak musiał pożyczyć na pobyt w szpitalu.  Miesiąc temu noga zaczęła bardzo boleć, lekarz stwierdził, że może reumatyzm i wypisał maści rozgrzewające.  6-go stycznia żona Henryka zauważyła, że noga jest bordowa, a palce robią się czarne. W czasie świąt na Ukrainie nie było szans na przyjęcie na oddział i Henryk trafił do szpitala 9 -go. Noga już była czarna, lekarze podjęli próby ratowania, ale okazało się, że gangrena podeszła już pod kolano. Dziś – 12 styczeń – noga została amputowana. Za sam pobyt w szpitalu – przede wszystkim leki, opatrunki, itp – rodzina już musiała zapłacić 5 tys UAH – ok. 800zł. Czekamy na koszty, związane z operacją i dalszym pobytem w szpitalu. Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakowi z Połonnego, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Henryk Strużewski,,

13 styczeń – na subkoncie jest 200zł  / wczoraj odbyła się operacja – jej koszt 6000 UAH – ok. 1 tys zl  14 styczeń – na subkoncie jest 400zł 16 styczeń – na subkoncie jest 600zł  / pan Henryk jest po operacji bardzo słaby, organizm mocno wycieńczony; chory jest wciąż na kroplówkach i silnych lekach p/bólowych, ponieważ po operacji część amputowanej nogi bardzo boli… Robią się też odleżyny…

18 styczeń – pan Henryk zmarł 17go stycznia; po operacji do organizmu wdała się infekcja, po narkozie chory nie mógł wciąż dojść do pełnej świadomości, bardzo słaba praca serca; środki z subkonta przekażemy żonie pana Henryka na pokrycie choć części długu, związanego z leczeniem i operacją

116.Pomoc dla Włodzimierza – pomoc stała – leki oraz podnośnik i wózek – Berdyczów /żytomierskie/

55-letni Włodzimierz Ochocki mieszka w Berdyczowie. Źle leczona cukrzyca doprowadziła do amputacji obu nóg. Włodzimierz jest na rencie – 1240 UAH – ok 200zł. Po możliwości – kilka godzin w tygodniu – dorabia sobie jako taksówkarz. Po amputacji państwo ukraińskie nie zapewniło Włodzimierzowi niczego, co choć częściowo ułatwiłoby mu trudną codzienność. Otrzymał jedynie stary, używany wózek inwalidzki, jak powiedział – pamiętający lata 70-te. Proponowano mu również stare protezy. Włodzimierz codziennie przyjmuje leki  kardiologiczne – krążeniowe – naczyniowe – / spironolacton, warfarin, cordarone/ oraz zastrzyki. Te ukraińskie nie działają. Wielkim marzeniem Włodzimierza jest podnośnik do wanny oraz dobry wózek. Włodzimierz przy pomocy żony wnoszony jest do wanny, natomiast z wielkim trudem wydostaje się z niej.  Napisał wiele próśb z prośbą o pomoc w sfinansowaniu podnośnika, niestety – nigdy nie dostał odpowiedzi. Podnośnik taki – Invacare Aquatec Orca – i u nas i na Ukrainie jest w podobnej cenie – 2500zł. Kiedy zapytaliśmy Włodzimierza – wózek czy podnośnik, powiedział, że podnośnik jest dla niego najważniejszy, a wózek – jak się uda… Jeśli ktoś chciałby pomóc Polakowi z Berdyczowa, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Włodzimierz Ochocki,,

11 styczeń – na subkoncie jest 200zl  19 styczeń – na subkoncie jest 250zł

Potrzebna pomoc dla Włodzimierza – wpis nr 67

http://fundacjamosinga.zgora.eu/?p=4803

Po ostatnich badaniach, wyniki Włodzimierza Szerszniowa nie są dobre, choroba progresuje. Dotychczas chory był na kursie preparatem Votrient, jednak lek stracił skuteczność i lekarz zapisał Afinitor – w dziennej dawce 10mg. Afinitor jest droższy od Votrientu – koszt miesięcznej kuracji – ok. 28 tys UAH – zależnie od kursu – ok. 4300 – 4500zł W Polsce lek ten jest refundowany, na Ukrainie refundacji na żadne leki nie ma.  Dwa dni temu Włodzimierz rozpoczął trzymiesięczny kurs Afinitorem i kurs ten jest zabezpieczony. Zwracamy się z prośbą o pomoc na kurs kolejny…

7 styczeń – na subkoncie jest 550zł

115.Pomoc dla Mirosławy, Winnica – nie ma konkretnej diagnozy, potrzebne środki na leczenie szpitalne w Kijowie

28-letnia Mirosława Janiszewska mieszka w Winnicy. Zachorowała dwa lata temu i do tej pory lekarze nie mogą ustalić przyczyny choroby, a wypis ze szpitala brzmi- ,,Nieokreślone zachorowanie tkanki łącznej, przebieg przewlekły trzeciego stopnia z ogólnym wyniszczeniem całego organizmu. Poliformiczna wysypka na skórze oraz przebarwienia na całym ciele. Dyfuzyjna alopecja – czyli łysienie. Zmiany na błonach śluzowych – nadżerkowe zapalenie błony śluzowej, jamy ustnej, kątów jamy ustnej oraz jelit. Uszkodzenie mięśni – z przejściem do miopatii; zajęcie stawów, zajęcie obwodowych tętnic /objaw Raynauda/; limfodenopatia, leukopenia, niedokrwistość, a także zespół Sjoegrena. Jednym z powikłań jest ropowica prawej łydki, bardzo silna niedokrwistość oraz gronkowiec i zakażenia Pseudomonas aeruginosa,,, Mirosława do czasu choroby była zdrową, normalnie funkcjonującą osobą. W styczniu 2015 roku poczuła się słabo, pojawił się silny ból w prawej łydce, także w jamie ustnej oraz temperatura 40 stopni. Lekarz przepisał paracetamol, zażycie którego doprowadziło do obrzęku Quinckego i Mirosława natychmiast została przewieziona na oddział reanimacji w Winnicy. W marcu 2015 roku opuściła szpital i przebywała w domu, gdzie stan zdrowia z dnia na dzień pogarszał się. Mirka traciła siły, pojawiły się plamy na skórze i anemia. Rodzice przewieźli córkę do szpitala w Kijowie; tam zaczęto leczyć chorą antybiotykami, probiotykami, hormonami, lekami p-grzybicznymi i lekami likwidującymi zatrucie organizmu. Mirosława do Kijowa jeździ co 3-4 miesiące, podawane są te same leki, jednak lekarze do dziś nie mogą ustalić leczenia, które pomogłoby chorej, są niejako bezsilni. Przeprowadzana diagnostyka i badania nie prowadzą do podjęcia konkretnego leczenia. Pobyty w kijowskim szpitalu to jedynie pomoc w zmniejszeniu bólu, w likwidowaniu stanów zapalnych organizmu. Koszt jednego pobytu na oddziale to ok. 1000 USD czyli ok. 4 tys zł – ok 25 tys UAH. Mama Mirosławy skontaktowała się z nami we wrześniu, podczas naszego pobytu na Ukrainie / kontakt przez Józefitki/, ale dopiero niedawno przesłała nam elektronicznie wszelkie potrzebne informacje. Mirka dostała pierwszą grupę – renta – i jest to 1430 UAH – ok. 230zł. Rodzice znaleźli szpital w Izraelu, który jest chętny przyjąć Mirosławę – wstępna diagnostyka i leczenie – ok. 15 tys USD – ponad 60 tys zł. Dziś zwracamy się o pomoc choćby w częściowym pokryciu kosztów leczenia w Kijowie. Rodzice już nie mają gdzie pożyczyć pieniędzy… Jeśli ktoś chciałby pomóc Mirosławie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Mirosława Janiszewska,,

18 styczeń – wznawiamy zbiórkę na rzecz Mirosławy; udało nam się wejść w kontakt z ojcem chorej – panem Januszem – osobą konkretną i rzeczową


 

114. Potrzebna pomoc dla Władzi, Lubar /żytomierskie/ – poparzenie – szansa dla Władzi w Niemczech

Zwracamy się z prośbą o pomoc dla 1.5 rocznej Władzi Nakoniecznej z Lubara. Dziewczynka /bardzo żywa i energiczna/ dwa tygodnie temu wylała na siebie gorącą wodę. Została odwieziona do szpitala w Żytomierzu, gdzie wykonano operację /zdjęcia szpitalne sprzed operacji/. Obecnie Władzia znajduje się w reanimacji. Dziewczynka korzenie polskie ma po mamie Janinie, z domu Zajączkowskiej. Janina ma jeszcze starsze dziecko, od roku wychowuje dzieci sama,  ojciec założył nową rodzinę.  Do tej pory Janina zapożyczając się –  wydała na leczenie i operację 15 tys UAH – ok. 2 tys zł – dla samotnej matki suma kosmiczna.  Przed Władzią dalsze leczenie i związane z nim koszty. Jeśli ktoś chciałby pomóc dziewczynce, prosimy o wpłaty na konto fundacji BGŻ SA
23 2030 0045 1110 0000 0222 0700 z dopiskiem – ,,Władzia Nakonieczna,,

20 grudzień – na subkoncie jest 800zł 21 grudzień –na subkoncie jest 1100zł 22 grudzień – na subkoncie jest 1130zł  / Władzia nadal przebywa w reanimacji, ma wysoką temperaturę / 23 grudzień – na subkoncie jest 1330zł  27 grudzień – na subkoncie jest 1830zł – środki przez Lwów przekazujemy do Lubara  / Władzia już nie ma gorączki, czuje się troszeczkę lepiej, wciąż jednak na rączce sączy się woda; jeśli stan ten nie zmieni się do początku stycznia, lekarze zdecydują się na kolejny zabieg; nasi przyjaciele zaproponowali kontakt z lekarzem z zachodu, czekamy na szczegóły…

4 styczeń – na subkoncie jest 100zł / wciąż czekamy na decyzje z Niemiec i Żytomierza odnośnie dalszego leczenia Władzi, na pewno będzie jeszcze potrzebna operacja… 5 styczeń – na subkoncie jest 200zł / dziś otrzymaliśmy z kliniki uniwersyteckiej w Bonn informację odnośnie kosztów leczenia – i tak – 21 dni w szpitalu – w tym 3 operacje / 2 razy nekrektomia i raz transplantacja skóry /- ok. 40 tys zł – koszty te mogą być niższe w przypadku jeśli nie będą konieczne 3 operacje – zależnie od gojenia się ran po zabiegu  8 styczeń – na subkoncie jest 400zł 10 styczeń – czekamy na informację z Lubara, czy ojciec Władzi podpisze dokument, pozwalający dziecku na przekroczenie granicy

113.Pomoc dla Janiny Rewuckiej, Szepetówka [chmielnickie] – pomoc stała oraz materac-materac już jest!

Janina RewuckaStałą pomocą obejmujemy 69-letnią Polkę z Szepetówki – Janinę Rewucką. Pani Janina od czterech lat nie chodzi, jest osobą leżącą. Jest to efekt źle zrobionej operacji ortopedycznej [kolano], podczas której uszkodzone zostały nerwy i w 95% cała prawa strona jest niesprawna. Pani Janina jest osobą samotną, opiekuje się nią kuzynka i siostry zakonne. Codziennie potrzebne są pampersy, poza nimi leki oraz maści p/odleżynowe.  Renta w wysokości 1200 UAH – ok. 180zł – ledwie wystarcza na opłaty czynszowe i podstawowe produkty. Pani Janinie – leżącej całodobowo – potrzebny jest również specjalny materac – jest to jej wielkie marzenie, a zarazem konieczność. Materac taki jest robiony na zamówienie – pod wymiar – a jego cena ok. 3 000 UAH – ok. 460zł. Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem – ,,Janina Rewucka,,

9 grudzień – na subkoncie jest 700zł – tym samym są już środki na materac /pieniążki przekażemy do Szepetówki ok. 20 grudnia/

19 grudzień – na subkoncie jest 100zł

10 styczeń – oto nowy materac, na którym leży już pani Janina

nowy-materac

112.Pomóżmy uratować Helenę, Żytomierz – onkologia – zbiórka zakończona

helena-z-aniaU 28-letniej Heleny Szubert-Czerewko w 2012 roku zdiagnozowano raka płuc /Helena nigdy nie paliła/. Podczas operacji usunięto część lewego płuca, po czym zastosowano długotrwałe leczenie. W tym roku stan zdrowia Heleny pogorszył się. Badania wykazały, że guz odnowił się na prawym płucu i potrzebna jest kolejna operacja. Jej koszt w szpitalu w Winnicy, gdzie leczy się Helena – ok. 40 tys UA czyli ponad 6 tys zł… Rodzina chorej próbuje zbierać środki samodzielnie, ale w tej sytuacji bardzo ważny jest czas… Helena do czasu urodzenia córeczki /dziś Ania ma dwa lata/ pracowała jako pedagog socjalny w szkole… Jeśli ktoś chciałby pomóc tejże Polce, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ..Helena Szubert..

W 49 nr TP ukazało się ogłoszenie – prośba fundacji, m.in. o pomoc dla Heleny Szubert. Została podana błędnie kwota potrzebna na operację Heleny. Omyłkowo podaliśmy kwotę 40 tys zł zamiast 40 tys UAH. Za zaistniałą pomyłkę przepraszamy!

6 grudzień – na subkoncie jest 980zł  / Helena w ostatnich dniach przeszła bronchoskopię, wyniki dobre, ale lekarze jeszcze nie decydują się na samą operację – organizm Leny trzeba wzmocnić poprzez kroplówki…. Operacja będzie wykonana prawdopodobnie po 15-tym  grudnia 9 grudzień –na subkoncie jest 1280zł 15 grudzień – na subkoncie jest 1500zł – środki w całości przekazujemy przez Lwów do Żytomierza

15 grudzień – dziś odbyła się operacja Heleny; nasza podopieczna znajduje się w reanimacji   19 grudzień – Helena wciąż znajduje się w reanimacji, jej stan jest dobry. Helena wybudziła się, rozmawia, poznaje bliskich. Podczas operacji został wycięty tzw kleszcz gruźlicowy…29 grudzień – Lena czuje się coraz lepiej, już zostały zdjęte szwy i usunięte drenaże, chora jest już na oddziale pulmonologii…

29 grudzień – na subkoncie jest 100zł 3 styczeń – na subkoncie jest 125zł 11 styczeń – środki z subkonta przekazane do Żytomierza

 

 

 

111.Paczki świąteczne dla naszych podopiecznych-zbiórka zakończona – paczki 9 grudnia dotarły do Lwowa

Fragmenty popaczkowe – Oto kilka zdjęć adresatów paczek -kolejno – pani Halina Strotyńska z synem z Szepetówki, z Żytomierza – Helena córka ppJankowskich, pGienia Kupczyńska z Władkiem, Włodek Ochocki i z Szepetówki – pStasia Wierzbicka, pWiktoria Dzierżyńska z siostrzenicą Ludmiłą Dzierżyńską oraz Aneta Nestorak

Otrzymaliśmy podziękowanie z Żytomierza, gdzie poprzez panią Walentynę Jusupową docieramy do Polaków najstarszych, głównie weteranów WP, oto link:

http://www.wizyt.net/index.php?option=com_content&view=article&id=7274:pomoc-kombatantom-na-kresach&catid=111:obwod-ytomierski&Itemid=220

Prośba przedświąteczna: W ciągu roku wysyłamy na Ukrainę ok sześciu transportów. Transport świąteczny jest jednym z najważniejszych, Już teraz zaczynamy przygotowywać listy potrzebujących, już teraz kupujemy nie tylko dodatki, ale również najpotrzebniejsze leki. Z reguły na święta wysyłamy paczki w przedziale 50 – 60 sztuk dla indywidualnych rodzin – od Mościsk po Sumy.  Do paczek wykorzystujemy żywność, zebraną podczas zbiórki w zaprzyjaźnionej szkole, ale z doświadczenia wiemy, że jest to ilość niewystarczająca. Zawsze wielu produktów brakuje, wiele rzeczy trzeba dokupić. Staramy się, by w paczkach był nie tylko makaron, ryż czy olej, ale także rodzynki, kakao, kawa, skórka pomarańczowa – w realiach ukraińskich – luksus… Bywa, że komuś dokupujemy maleńką choinkę, kilka bombek – bo podczas odwiedzin wspomniał, że tego brakuje…Rodziny z dziećmi – doszło nam w ostatnim czasie kilka takich – to zawsze świąteczne książeczki czy mikołajowe drobiazgi…Ośmielamy się zwrócić z prośbą o pomoc w przygotowaniu paczek świątecznych dla naszych rodaków. Ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Paczki,,

21 listopad – na subkoncie jest 950zł / 23 listopad – na subkoncie jest 551 zł – środki wykorzystane na zakup – oleje, konserwy, kakao, płatki kukurydziane,  herbaty, kawy zbożowe 25 listopad – na subkoncie jest 751zł 26 listopad – na subkoncie jest 801zł 28 listopad – na subkoncie jest 489zł – środki wykorzystanie na zakup – konserwy, kawy naturalne, skórki pomarańczowe, buliony, cukier, przyprawy, najprostsze środki czystości oraz gorące kubki – głównie dom starców i rodziny w Szepetówce  2 grudzień – na subkoncie zostaje 104 zł – środki wykorzystane na zakup – słodycze – w niewielkiej ilości, brakujące oleje, konserwy, płatki owsiane, kawy zbożowe, szampony i drobiazgi w rodzaju – szopki – sztuka – 1zł oraz świąteczne malowanki dla dzieci 2 grudzień  – środki pozostałe na subkoncie dodajemy do opłacenia palety z paczkami – Zielona Góra – Przemyśl

2 grudzień – dziś wysłaliśmy paletę z paczkami – 56 sztuk – dla naszych podopiecznych – Lwów, Sambor, Łanowice, Strzałkowice, Siemianówka, Kołomyja, Kijów, Darachów, Draganówka, Szepetówka, Żytomierz, Olewsk… W paczkach pojechała głównie żywność świąteczna, a także leki, środki medyczne oraz odzież i obuwie… Serdecznie dziękujemy Wszystkim którzy przekazali pomoc materialną oraz rzeczową! 5 grudzień – na subkonto wpłynęło 130zł – środki przeznaczymy na zakup żywności lub leków poza transportem świątecznym 9 grudzień – dziś paczki zostały zabrane z granicy do Lwowa, prawdopodobnie w poniedziałek adresaci we Lwowie będą mogli paczki odebrać i w poniedziałek paczki zostaną wysłane poza Lwów

 

110. Potrzebna pomoc dla Anety, Piskariwka [chmielnickie] – dom – zbiórka przedłużona do 15.04.2017

34-letnia Aneta Golibroda mieszka w wiosce Piskariwka, ma troje dzieci – 13-letnią Agnieszkę, 11-letniego Piotra i 1,5 rocznego Maksima. Aneta wraz z dziećmi w sierpniu tego roku odeszła od męża, ponieważ codzienna agresja – awantury i rękoczyny – nie pozwalała na normalne życie.  Tymczasowe schronienie matka z dziećmi znalazła u sióstr zakonnych w Piskariwce., po czym zamieszkała w domku, którego właścicielka zaproponowała Anecie jego kupno za równowartość ok. nieco ponad 10 tys zł i wyznaczyła termin zapłaty do Bożego Narodzenia. Anecie udało się zebrać połowę tej kwoty, brakuje jeszcze ok. 5 tys zł. Dla Anety i jej dzieci jest to szansa na usamodzielnienie się. Aneta nie otrzymuje jako takich alimentów, na najmłodszego Maksima dostaje 860 UAH czyli ok. 130zł… Pracuje dorywczo, ale ze względu na najmłodsze dziecko i miejsce, w jakim żyje – możliwości ograniczone… Jeśli ktoś chciałby pomóc tej rodzinie, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem ..Aneta Golibroda,,

5 grudzień – na subkoncie jest 780 zł 15 grudzień – właścicielka domu przedłużyła termin zapłaty do 15-go kwietnia 2017 roku – do świąt Wielkanocy 19 grudzień – do pełnej kwoty brakuje 2500zł 22 grudzień –  na subkoncie jest 930zł 4 styczeń – na subkoncie jest 1030zł

109. Potrzebna pomoc dla Walerego, Olewsk [żytomierskie] – onkologia

52-letni Walery Gruziński mieszka w Olewsku /obwód żytomierski/. Pochodzi z polskiej rodziny, która przed wojną przeszła represje stalinowskie – zsyłki do Kazachstanu i na Syberię. Do niedawna Walery pracował jako taksówkarz.  Dwa lata temu zachorował – nowotwórjelita grubego. Przeszedł kilka chemioterapii – na Ukrainie pełnopłatnych. Standardowo – rodzina Walerego sprzedała wszystko, co do sprzedania było, potem pieniądze zaczęto pożyczać. Kurs jednej chemioterapii to 13 600 UAH czyli ok. 2 100zł. Walery z racji choroby, otrzymał trzecią grupę renty i na miesiąc otrzymuje 1100UAH czyli zależnie od kursu – ok. 170zł. Zwrócił się do nas z prośbą o pomoc poprzez Siostry św. Józefa. Walery nie jest w stanie samodzielnie opłacić leczenia. Jeśli ktoś chciałby pomóc temuż Polakowi, prosimy o wpłaty na konto fundacji, z dopiskiem – ,,Walery Gruziński,,

7 listopad- na subkoncie jest 1000zł / 9 listopad – środki w całości przekazane przez Lwów do Olewska 12 grudzień – na subkoncie jest 230zł

Walery ostatni kurs chemioterapii przeszedł w Żytomierzu 28-go października, następny kurs rozpocznie się  17 listopada 11 grudzień – Walery znajduje się na kolejnym kursie chemioterapii w Żytomierzu – piątym – środki na ten kurs zostały zebrane w parafii w Olewsku, do której należy chory, także pomogli znajomi Walerego; my zbieramy środki na szósty kurs chemioterapii  15 grudzień – na subkoncie jest 610zł – środki w całości przekazujemy przez Lwów do Olewska

Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach imienia Księdza Doktora Mosinga